Bajecznie bogaci Azjaci

Okładka książki Bajecznie bogaci Azjaci
Kevin Kwan Wydawnictwo: Znak Literanova literatura obyczajowa, romans
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Data wydania:
2018-07-30
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-29
Data 1. wydania:
2013-06-11
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324048243
Tłumacz:
Anna Gralak
Tagi:
literatura singapurska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
328 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
410
14

Na półkach:

Z historii zasłyszanych w kuluarach dowiedziałam się, że książka Bajecznie Bogaci Azjaci stała się niesamowicie popularna po tym, jak na jej podstawie nakręcono film. Filmu niestety (a może "stety") nie widziałam. Internet jest tu podzielony. Film nie ma jakichś rewelacyjnych opinii na portalach filmowych, z kolei w większości książkowych recenzji można przeczytać, że był świetny, a książka zdecydowanie mniej. Z tego by wynikało, że książka do najlepszych nie należy i w ogóle nie ma po co się za nią brać.

Na szczęście wszystkie te opinie, komentarze i recenzje przeczytałam już po tym jak książkę skończyłam. Bo nie ukrywam, że chociaż jest to książka z gatunku tych, po które często nie sięgam, skomponowana z blichtru, romansu i wielkich dram, to spodobała mi się jej odmienność. A dlaczego jest inna i dlaczego (tak przynajmniej mi się wydaje) wielu czytelnikom nie przypadła do gustu, albo wydała się zbyt nierzeczywista i przerysowana? Ze względu na różnice kulturowe. Inną mentalność, inną sytuacje społeczną, inne priorytety. Nie dlatego, że te różnice występują, ale dlatego, że nie są w książce tłumaczone, tylko przedstawione.

Oprócz kilku zwrotów i skrótów, które wyszczególnione są w przypisach, trafiamy do świata wielu kontrastów i zwyczajów, o których wcześniej nie dane nam było słyszeć. Chyba że ktoś wyjątkowo interesuje się (pop)kulturą Azji. Dla mnie właśnie to był punkt wyjścia, który oskarżam o moje zrozumienie dla wielu dziwacznych zachowań i decyzji podjętych przez bohaterów tej historii. (Serio, jeszcze dwa lata temu powiedziałabym, że cała ta historia to wyssana z palca bajka dla snobów, ale dzisiaj spokojnie mogę ją przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Dalej nie podjęłabym połowy decyzji tak, jak bohaterzy Bajecznie Bogatych Azjatów, ale wydaje mi się, że większość z nich rozumiem.) I nie twierdzę, że książki nie da się przeczytać i przetrawić bez jakichś solidnych podstaw z zakresu historii i kultury Azji, ale na pewno obejrzenie kilku azjatyckich dram może pomóc. Bez tego jesteśmy zagubieni nawet bardziej niż Rachel Chu, główna bohaterka powieści.

Gdy Rachel Chu poznała Nicka Younga wiedziała, że jest wykształcony i przystojny. Zanim nie zabrał jej do Singapuru na ślub najlepszego przyjaciela nie wiedziała jednak, że jest bogaty. I to nie tak zwyczajnie bogaty, ale bajecznie bogaty. Co to za różnica, ktoś mógłby zapytać? Oh, ogromna! Youngowie nie byli jakimiś tam przyjezdnymi dorobkiewiczami z kontynentu, ale chińczykami od pokoleń mieszkającymi w Singapurze, których majątek zwiększał się bez ustanku. Bezsprzecznie należeli do elity. Nic dziwnego, że ślub, na który Rachel i Nick jechali, miał być największym wydarzeniem towarzyskim w Singapurze tego lata. Nic też nie można znaleźć dziwnego w tym, że Rachel zupełnie nie wiedziała co ze sobą zrobić, jak się zachować i co o tym wszystkim myśleć...

Chociaż na pierwszy plan tej historii wysuwają się Nick i Rachel to nie można zapomnieć o całej (ogromnej i bajecznie bogatej) rodzinie Youngów i ich krewnych. W gruncie rzeczy nie jest to historia o księżniczce, która wychodzi za księcia z bajki, ani też o dwójce ukochanych walczących z przeciwnościami losu. Jest to historia o nierównościach społecznych, o chorych standardach, o spełnianiu (i nie spełnianiu) oczekiwań rodziny, o niespełnionych ambicjach, o chęci bycia lepszym niż inni, o zachowywaniu pozorów... Jest to też historia o miłości, zaufaniu, przyjaźni i tym, co rodzina pozytywnego może nam dać. Zderzają się tu dwa systemy wartości - ten, w którym nazwisko i pieniądze (a w dalszej części wykształcenie i aparycja) są wyznacznikiem statusu, i ten, w którym ważniejsze są relacje i wykształcenie.

Teraz zabrzmiało to tak, jakby Bajecznie Bogaci Azjaci było pozycją bardzo ciężką (prawie 500 stron, ale książka lekka). Jest to romans, powieść obyczajowa (ale na pewno nie można kwalifikować tego tak jak film, czyli jak komedię). Na pewno nie przygniecie czytelnika kilogramami smutku, ale pozwoli posmakować wszystkiego - od gorzkiego rozczarowania, aż do słodkich słówek.

Z historii zasłyszanych w kuluarach dowiedziałam się, że książka Bajecznie Bogaci Azjaci stała się niesamowicie popularna po tym, jak na jej podstawie nakręcono film. Filmu niestety (a może "stety") nie widziałam. Internet jest tu podzielony. Film nie ma jakichś rewelacyjnych opinii na portalach filmowych, z kolei w większości książkowych recenzji można przeczytać, że był...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
751
37

Na półkach:

Co prawda przeczytałam to po angielsku, ale nie omieszkam zamieścić tu swojej opinii.
To świetna książka ! Nie warto oglądać filmu bez jej przeczytania. Można by się spodziewać paszkwilu na bogatych Azjatów, a jest to bardzo wyważona opinia , trochę krytyki , trochę humoru , ci krezusi to nie są same wredne kreatury . Autor ciekawie opowiada o hierarchii wśród ludzi pochodzenia azjatyckiego , dzielących się na starą i nową emigrację. A ponieważ sam pochodzi z zamożnej singapurskiej rodziny, to z pewnością zna się na temacie.

Ciekawy jest też wątek mało znanej w Europie kultury Peranakan. Autor podobno zaczerpnął pomysł z historii własnej rodziny .

Połączenie zachodnio brzmiącego imienia i chińskiego nazwiska to norma w Singapurze czy Hongkongu i należy się do tego przyzwyczaić.

Film jest bardzo okrojoną i spłyconą wersją , trudno byłoby mi zorientować się we wzajemnych relacjach bohaterów bez przeczytania książki , polecam więc najpierw ją przeczytać , a dopiero potem obejrzeć film. Przymierzam się do przeczytania kolejnych dwóch tomów.

Co prawda przeczytałam to po angielsku, ale nie omieszkam zamieścić tu swojej opinii.
To świetna książka ! Nie warto oglądać filmu bez jej przeczytania. Można by się spodziewać paszkwilu na bogatych Azjatów, a jest to bardzo wyważona opinia , trochę krytyki , trochę humoru , ci krezusi to nie są same wredne kreatury . Autor ciekawie opowiada o hierarchii wśród ludzi...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
649
132

Na półkach: ,

Kiedy spotykasz faceta swoich marzeń, masz nadzieję, że nic nie stanie na twojej drodze do szczęścia. Choć Rachel wcale nie marzyła o tym, że zostanie żoną Nicka to jednak pragnęła być u jego boku i spędzić wakacje w gronie jego rodziny, bawiąc się i ciesząc możliwością poznania w końcu jego rodziców.
Jak się można było spodziewać takiej sielankowej wycieczki nie doświadczyli. Rachel nie została zaakceptowana przez rodzinę Nicka ale czy jest tutaj jakieś zaskoczenie. Już na wstępie książki mamy wzmiankę o charakterze matki Nicka z jakim Rachel przyjdzie się zmierzyć. Rachel Chu jest uosobieniem dobroci. Jest niezależna, a mimo to bardzo przyjazna i otwarta. Potrafi gotować, jest samodzielna. Ma stałą pracę i doskonałe, wyższe wykształcenie. Jedyną przeszkodą jest jest niskie urodzone.
Zabrałam się do tej książki bardzo późno. Odłożyłam ją już na półkę raz, bez skończenia jej. Jednak dzisiaj przyszło mi do głowy, że powinnam dać jej szansę. Jednak nadal nie przyciąga ona mojej uwagi. To historia jak każda tego typu. Jest jak najbardziej poprawna, jednak nie w moim typie.

Kiedy spotykasz faceta swoich marzeń, masz nadzieję, że nic nie stanie na twojej drodze do szczęścia. Choć Rachel wcale nie marzyła o tym, że zostanie żoną Nicka to jednak pragnęła być u jego boku i spędzić wakacje w gronie jego rodziny, bawiąc się i ciesząc możliwością poznania w końcu jego rodziców.
Jak się można było spodziewać takiej sielankowej wycieczki nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
140
102

Na półkach:

Blink, blink z chińskimi wzorkami.. tak można określić bohaterów tej książki. Zabawna, sarkastyczna, a i czasami pokazuje prawdziwe oblicze "kołtuństwa" pewnych klas społecznych. Mimo, że akcja dzieje się w XIX w w Singapurze, to uwydatnione jest silne przywiązanie do tradycji i okazywania szacunku do starszych osób, czyli de facto postepowanie według ich woli.
Rachel, amerykańska Chinka zostaje zderzona z chińskim "starym światem" i mimo wszystko dowiaduje się o sobie wiele rzeczy...

Polecam, żeby się pośmiać i tak trochę podejść z dystansem do "starego bogactwa".

Blink, blink z chińskimi wzorkami.. tak można określić bohaterów tej książki. Zabawna, sarkastyczna, a i czasami pokazuje prawdziwe oblicze "kołtuństwa" pewnych klas społecznych. Mimo, że akcja dzieje się w XIX w w Singapurze, to uwydatnione jest silne przywiązanie do tradycji i okazywania szacunku do starszych osób, czyli de facto postepowanie według ich woli.
Rachel,...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
575
195

Na półkach: ,

Opera mydlana na bogato.

Każdy ma swoje guilty pleasure. Mam i ja. Film "Bajecznie bogaci Azjaci" wciągnęłam nosem jak niektórzy celebryci kolejną kreskę. Szyk, hajs, stylóweczkę podrasowane jak auto Dominica Toretto z "Szybkich i wściekłych". Daleki od dyskrecji urok, lekkie poczucie humoru i dramę przez duże D.

Co z tego zostało w książce? Hajs i drama. Stanowczo za mało. Za dużo za to upajania się bogactwem. Czasem imprezami na cześć kwiatów co kwitną raz na kilka lat w nocy, potem hotelami kupowanymi, bo zupa była za słona. Stawiam orzechy przeciwko brylantom, że też taki był cel książki. Patrz Europejczyku i drżyj. I ja nie mam nic przeciwko takiemu przesłaniu. Już Napoleon miał powiedzieć, że lepiej nie budzić Chin, bo świat zadrży w posadach. Miał chłopina rację.

Niestety Kevin Kwan, który mi o tym przypomina to sztywniak, co za grosz poczucia humoru nie ma. W efekcie zamiast lekkiej, przyjemnej literatury rozrywkowej dostałam nadęty balon. Smuteczek.

Opera mydlana na bogato.

Każdy ma swoje guilty pleasure. Mam i ja. Film "Bajecznie bogaci Azjaci" wciągnęłam nosem jak niektórzy celebryci kolejną kreskę. Szyk, hajs, stylóweczkę podrasowane jak auto Dominica Toretto z "Szybkich i wściekłych". Daleki od dyskrecji urok, lekkie poczucie humoru i dramę przez duże D.

Co z tego zostało w książce? Hajs i drama. Stanowczo za...

więcej Pokaż mimo to

52
avatar
241
11

Na półkach:

Sposób pisania autora sprawia, że bardzo łatwo wciągnąć się w książkę. Ciekawe historie, jednak ciężko uwierzyć w ich realność. Ponadto opisy bogactwa potrafią chwilami męczyć. Nie jest to jakieś wybitne dzieło, ale dla rozrywki na pewno się nada.

Sposób pisania autora sprawia, że bardzo łatwo wciągnąć się w książkę. Ciekawe historie, jednak ciężko uwierzyć w ich realność. Ponadto opisy bogactwa potrafią chwilami męczyć. Nie jest to jakieś wybitne dzieło, ale dla rozrywki na pewno się nada.

Pokaż mimo to

3
avatar
339
45

Na półkach:

Lekka i przyjemna książka - można poczytać sobie o bogactwie i przepychu, ale i o drugiej stronie medalu - układach, zazdrości, ocenianiu przez pryzmat majątku itp.

Lekka i przyjemna książka - można poczytać sobie o bogactwie i przepychu, ale i o drugiej stronie medalu - układach, zazdrości, ocenianiu przez pryzmat majątku itp.

Pokaż mimo to

1
avatar
724
210

Na półkach: , ,

"Bajecznie bogaci Azjaci" to ostra jazda bez trzymanki! Jak już zaczęłam pojmować kto jest kim to świetnie bawiłam się podczas czytania o SIngapurskim świecie pełnym przepychu i intryg.

"Bajecznie bogaci Azjaci" to ostra jazda bez trzymanki! Jak już zaczęłam pojmować kto jest kim to świetnie bawiłam się podczas czytania o SIngapurskim świecie pełnym przepychu i intryg.

Pokaż mimo to

4
avatar
432
74

Na półkach:

Nie jestem ani fanką, ani znawczynią kina, natomiast film pt. „Bajecznie bogaci Azjaci” totalnie mnie urzekł i wzruszył. I właśnie ze względu na to zdecydowałam się przeczytać książkę autorstwa Kevina Kwana, na której jest on oparty.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ogromna różnica między książką i filmem. Tak naprawdę wydarzenia, bohaterowie, miejsca i inne drobne szczególiki bardzo się różnią.
Książkę czytało mi się całkiem dobrze, bo historie Nicka i Rachel, tak jak i Astrid są bardzo interesujące, natomiast nie tylko na nich opiera się ta książka. Poznajemy dalszych krewnych rodziny Young i wydarzenia z ich perspektyw. Szczerze, to te rozdziały czasami mnie nudziły, bo w wielu przypadkach były to nic nie wnoszące do fabuły przemyślenia i rozmowy.
Kolejnym minusem jest to, że większość bohaterów została stworzona na jedno kopyto i na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy w jakiś sposób się wyróżniają. Przez tą zbieraninę jednakowych postaci rozmowy wydają się sztuczne i nic nie wnoszące, nie wiadomo kto jest kim i po prostu nie da się ich polubić.
Kiedy teraz zestawię ze sobą książkę i film, to nie wiem, która wersja histori bardziej mnie urzekła. Wbrew pozorom są one inne, mimo elementów łączących. W filmie jest ona bardziej spójna, zrozumiała, prosta, natomiast w książce mamy wiele ciekawych wątków, wydarzeń i „nowych” bohaterów. Myślę, że obie są jednak na swój sposób ciekawe i zarówno jedna jak i druga ma plusy i minusy, dlatego mimo wszystko polecam przeczytać książkę jak i obejrzeć film, jeżeli macie ochotę na coś lekkiego i niezobowiązującego.
A czy wy czytaliście lub oglądaliście „Bajecznie bogatych Azjatów”?
Instagram: moja.biblioteczka

Nie jestem ani fanką, ani znawczynią kina, natomiast film pt. „Bajecznie bogaci Azjaci” totalnie mnie urzekł i wzruszył. I właśnie ze względu na to zdecydowałam się przeczytać książkę autorstwa Kevina Kwana, na której jest on oparty.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ogromna różnica między książką i filmem. Tak naprawdę wydarzenia, bohaterowie, miejsca i inne drobne...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
971
107

Na półkach:

Ciekawa książka ukazująca jak wygląda prawdziwe życie azjatyckich szejków.
Gdzie w grę wchodzą miliardy zawsze reszta schodzi na drugi plan. Ważne wartości jak rodzina, miłość, przyjaźń, otwartość, nie mają znaczenia, liczy się tylko z kim, gdzie i za ile.. Ale jednak są wyjątki.
Polecam, szybko się czyta, pomimo miliona bohaterów :)

Ciekawa książka ukazująca jak wygląda prawdziwe życie azjatyckich szejków.
Gdzie w grę wchodzą miliardy zawsze reszta schodzi na drugi plan. Ważne wartości jak rodzina, miłość, przyjaźń, otwartość, nie mają znaczenia, liczy się tylko z kim, gdzie i za ile.. Ale jednak są wyjątki.
Polecam, szybko się czyta, pomimo miliona bohaterów :)

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Kevin Kwan Bajecznie bogaci Azjaci Zobacz więcej
Kevin Kwan Bajecznie bogaci Azjaci Zobacz więcej
Kevin Kwan Bajecznie bogaci Azjaci Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd