The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie

Okładka książki The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie autorstwa Tomm Coker, Jonathan Hickman
Okładka książki The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie autorstwa Tomm Coker, Jonathan Hickman
Tomm CokerJonathan Hickman Wydawnictwo: Non Stop Comics Cykl: The Black Monday Murders (tom 1) komiksy
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
The Black Monday Murders (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Black Monday Murders, Vol. 1-4
Data wydania:
2017-11-07
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-07
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381101844
Tłumacz:
Paweł Cichawa
Jonathan Hickman („East of West”) i Tomm Coker („Undying Love”) przedstawiają komiksową serię o potędze brudnych pieniędzy oraz o tym, kogo można za nie kupić. „The Black Monday” to klasyczna, okultystyczna opowieść, w której szkoły magii są w rzeczywistości bankowymi kartelami kontrolującymi całe społeczeństwa. To świat, w którym rosyjskie oligarchiczne wampiry, Czarni Papieże, zaczarowani amerykańscy arystokraci i zabójcy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego pracują wspólnie nad tym, byśmy wszyscy znali swoje miejsce w zupełnie nowym układzie sił.
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie



1725 1641

Oceny książki The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie

Średnia ocen
7,7 / 10
159 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie

avatar
1672
1641

Na półkach: ,

Oj chyba nie jestem komiksiarą jednak. Albo jestem, ale lubię tylko określony ich styl. Lubię postaci damskie, lubię kolorowe, ładne plansze, sama historia jest dla mnie drugorzędna. Tutaj mam z tego wszystkiego tylko postaci damskie, bardzo ładnie narysowane, silne kobiety. Z plusów to jeszcze przepiękne wydanie, śliski, błyszczący papier, wiele dodatkowych grafik między planszami. Jest też sporo tekstu między planszami, ale to już nie jest plus. Ta historia jest mroczna, ale też zupełnie nieciekawa. Powiedziałabym, że to opowieść o giełdzie, i to jakaś taka sama nie wiem, czy metaforyczna, czy dosłowna, czy to fantasy? Nie porwała mnie. Mega długi jest ten komiks, bardzo zawiły. Jest tak zawiły, że autor rysuje aż drzewo genealogiczne i inne legendy. Mocno nieprzyjemnie mi się to czytało, mimo iż kreska jest super. Historia do niczego.

Oj chyba nie jestem komiksiarą jednak. Albo jestem, ale lubię tylko określony ich styl. Lubię postaci damskie, lubię kolorowe, ładne plansze, sama historia jest dla mnie drugorzędna. Tutaj mam z tego wszystkiego tylko postaci damskie, bardzo ładnie narysowane, silne kobiety. Z plusów to jeszcze przepiękne wydanie, śliski, błyszczący papier, wiele dodatkowych grafik między...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2446
130

Na półkach: , ,

"The Black Monday Murders" stosuje zabiegi narracyjne, z którymi miewam problem, gdyż balansują na granicy lenistwa i pretensjonalności, niezwykle rzadko idąc trzecią drogą, która to umiejętnie wykorzystuje te zabiegi. A są nimi wypełniacze w postaci notatek, listów, transkrypcji rozmów etc. Czyli czysty tekst, zero obrazków. To jest komiks, do jasnej cholery, powieść wizualna, nie książka. Zawsze mnie to wkurzało w twórczości Alana Moore'a. Na szczęście w tym komiksie nie ma tego dużo, momentami nawet się sprawdza, jednak dochodzi kolejny zabieg w postaci wielu pustych lub prawie pustych stron np. między rozdziałami. Marnotrawienie papieru. Cóż, taka wizja twórców. Narzekam, ale czy historia oraz strona wizualna dostarczają? Kadry są jak najbardziej na zadowalającym poziomie, ale nie ma w tym nic zapadającego w pamięć na dłużej. Podobnie scenariusz. Pomysł wyjściowy jak najbardziej intrygujący, ale narracja nieco kuleje, przez co niespecjalnie jestem ciekaw finału historii, a tym bardziej losów bohaterów. Liczę, że tom drugi to zmieni.

"The Black Monday Murders" stosuje zabiegi narracyjne, z którymi miewam problem, gdyż balansują na granicy lenistwa i pretensjonalności, niezwykle rzadko idąc trzecią drogą, która to umiejętnie wykorzystuje te zabiegi. A są nimi wypełniacze w postaci notatek, listów, transkrypcji rozmów etc. Czyli czysty tekst, zero obrazków. To jest komiks, do jasnej cholery, powieść...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2526
1581

Na półkach: , ,

Klimatyczny, choć dość ciężki w odbiorze komiks o tajemniczej organizacji, która dla bogactwa gotowa jest poświęcić wszystko. Która zawiązała pakt z nadprzyrodzonymi mocami, który miał zapewnić finansowy sukces, ale którego ceną była ludzka krew...

Intryguje, wciąga, zachęca do sięgnięcia po drugi tom.

Klimatyczny, choć dość ciężki w odbiorze komiks o tajemniczej organizacji, która dla bogactwa gotowa jest poświęcić wszystko. Która zawiązała pakt z nadprzyrodzonymi mocami, który miał zapewnić finansowy sukces, ale którego ceną była ludzka krew...

Intryguje, wciąga, zachęca do sięgnięcia po drugi tom.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

281 użytkowników ma tytuł The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie na półkach głównych
  • 180
  • 98
  • 3
151 użytkowników ma tytuł The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie na półkach dodatkowych
  • 74
  • 35
  • 20
  • 7
  • 7
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie

Inne książki autora

Okładka książki S.H.I.E.L.D. Jonathan Hickman, Dustin Weaver
Ocena 6,0
S.H.I.E.L.D. Jonathan Hickman, Dustin Weaver
Okładka książki Projekty Manhattan. Tom 2. Pseudonauka Ryan Browne, Jonathan Hickman, Nick Pitarra
Ocena 6,0
Projekty Manhattan. Tom 2. Pseudonauka Ryan Browne, Jonathan Hickman, Nick Pitarra
Okładka książki Aliens vs Avengers #4 Jonathan Hickman, Esad Ribić
Ocena 6,5
Aliens vs Avengers #4 Jonathan Hickman, Esad Ribić
Okładka książki Fantastic Four: Solve Everything Dale Eaglesham, Neil Edwards, Jonathan Hickman
Ocena 6,0
Fantastic Four: Solve Everything Dale Eaglesham, Neil Edwards, Jonathan Hickman
Okładka książki Inferno i Wolverine - X żywotów/X śmierci – pakiet Stefano Caselli, Joshua Cassara, Jonathan Hickman, Benjamin Percy, Valerio Schiti, Federico Vicentini
Ocena 7,7
Inferno i Wolverine - X żywotów/X śmierci – pakiet Stefano Caselli, Joshua Cassara, Jonathan Hickman, Benjamin Percy, Valerio Schiti, Federico Vicentini
Okładka książki Inferno Stefano Caselli, Jonathan Hickman, Valerio Schiti
Ocena 7,2
Inferno Stefano Caselli, Jonathan Hickman, Valerio Schiti
Okładka książki Projekty Manhattan. Tom 1. Niedobra nauka Ryan Browne, Jonathan Hickman, Nick Pitarra
Ocena 7,5
Projekty Manhattan. Tom 1. Niedobra nauka Ryan Browne, Jonathan Hickman, Nick Pitarra
Jonathan Hickman
Jonathan Hickman
Amerykański scenarzysta i rysownik, który popularnośc wśród fanów komiksów z superbohaterami zdobył, tworząc dla Marvela serie "Secret Warriors" i "Fantastic Four". W roku 2012 objął funkcję głównego scenarzysty w tytułach o "Avengers". Tworzy obecnie zarówno "Avengers" jak i "New Avengers" oraz jest odpowiedzialny za fabułę wielkiego crossoveru "Infinity". Trzykrotnie nominowany do nagrody Eisnera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie przeczytali również

100 Naboi - Tom 1 Brian Azzarello
100 Naboi - Tom 1
Brian Azzarello Eduardo Risso
Już prawie zapomniałem, że robiłem taką serię postów - chyba dawno nie nadrabiałem tych Kultowych Komiksów. Cóż, „100 naboi” z pewnością do nich należy. Jest to komiks uznawany za jeden ze sztandarowych tytułów wydanych oryginalnie przez Vertigo, czyli „gałąź” DC komiks odpowiedzialną za komiksy dla dorosłych. Obok „Sandmana”, „Skalpu” i „Kaznodziei” to może być jeden z najgłośniejszych komiksów z tegoż imprintu, toteż sprawdzić go muszę. Pierwszy tom oferuje dokładnie to, czego się spodziewałem. Jest brudno, brutalnie, ponuro i realistycznie. Realistycznie w sensie, że wszyscy są tu mordercami, ćpunami, złodziejami albo brudnymi policjantami. O co w ogóle chodzi? Mamy szereg postaci, które zostają nawiedzone przez tajemniczego gościa: agenta Gravesa. Otrzymują od niego teczkę z bronią i 100 nabojami, które są nienamierzalne, a użycie ich nie będzie miało żadnych prawnych konsekwencji. Otrzymują też informacje o kimś, kto kiedyś ich zdradził. Mogą z tą informacją zrobić co tylko zechcą. A więc zemsta. Zemsta i tajemnica. Dwa solidne filary tej historii. Obawiałem się bardzo tej epizodycznej powtarzalności, jednak już w połowie albumu zaczynamy poznawać kulisy, dodatkowe prawidła rządzące tym światem, poznawać odpowiedzi otwierające drogę do kolejnych zagadek. Historie jednocześnie są odrębne od siebie, jak i mają ze sobą co najmniej jeden punkt styku. Z czasem metodycznie się sumują w całość, ale co ważne - każda z pojedynczych historii doskonale działa jako samodzielna opowieść. Śmiem twierdzić, że chyba nie czytałem jeszcze komiksu który byłby prawie całkowicie epizodyczny, a który tak by mnie wciągnął. Zazwyczaj muszę się zżyć z postaciami, dać im pooddychać swoim powietrzem. Tu jestem w stanie wsiąknąć w każdą kolejną historię błyskawicznie. Póki co - jestem na tak. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na77 miesięcy temu
Zabij albo zgiń. Tom drugi Ed Brubaker
Zabij albo zgiń. Tom drugi
Ed Brubaker Sean Phillips Elisabeth Breitweiser
Zabij albo Zgiń Tom 2 to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z tomu pierwszego, ale trudno mówić tu o prostym rozwinięciu historii. Ed Brubaker, jak przystało na mistrza opowieści grających na emocjach, wrzuca nas jeszcze głębiej w umysł Dylana – zagubionego, ale coraz bardziej zdeterminowanego antybohatera. Tym razem wszystkiego jest więcej: więcej akcji, więcej ryzyka, więcej wewnętrznych rozterek. Skala wydarzeń wyraźnie się poszerza, a czyny Dylana zaczynają nieść bardzo konkretne konsekwencje i to na dużą skalę. To, co robi największe wrażenie, to monologi wewnętrzne bohatera – napisane z chirurgiczną precyzją, autentyczne, pełne bólu, wątpliwości, ale i gniewu. Brubaker po raz kolejny udowadnia, że umie opowiadać wciągające historie i trzymać czytelnika w napięciu. Komiks bardzo umiejętnie balansuje tempo. Gdy akcja zaczyna przyspieszać i wydaje się, że wszystko zmierza ku przerysowaniu, autor zwalnia, wprowadzając świetnie napisane wątki obyczajowe i jeszcze bardziej komplikując relacje miłosne Dylana. To właśnie ta zmienność rytmu sprawia, że lektura wciąż zaskakuje i nie pozwala na ani chwilę znużenia. Strona graficzna zasługuje na osobny akapit – jest wręcz fenomenalna. Kadry emanują atmosferą noir, ale nie są tylko tłem – one budują świat, który niemal czuć na skórze. Brudne zaułki miasta, gra świateł i cieni, przygaszona paleta barw – wszystko jest na swoim miejscu. Czy to komiks idealny? Może jeszcze nie, ale jest blisko. To kontynuacja, która nie tylko trzyma poziom, ale momentami go przebija. Nie ma tu słabych punktów, a każdy nowy element tylko pogłębia i tak już złożoną narrację. Zdecydowanie warto, to świetna, mroczna, dojrzała i klimatyczna historia, która zostaje w głowie na długo. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DIvxfEdM0xM/?igsh=MXZwbnBpOXpncGpoNw==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na91 rok temu
Łasuch. Tom pierwszy Jeff Lemire
Łasuch. Tom pierwszy
Jeff Lemire
Takiego postapo jak Łasuch to jeszcze nie czytałam, a trafiłam na ten komiks zupełnie przypadkiem. Zaczęłam tę historię poznawać od końca, od czwartego tomu, który dzieje się trzysta lat po wydarzeniach z pierwszej części i tak mnie zaciekawiła, że postanowiłam zacząć od początku. Na początku była choroba. Nikt nie wiedział, co się dzieje. Umierały miliony. Ale rodziły się także dzieci, tylko że nie zwykłe ludzkie, a zwierzęce hybrydy, takie jak Gus, dziecko z rogami jelonka. Gus żył ze swoim ojcem w odosobnieniu, w lesie. Ojciec chłopca przestrzegał go przed wychodzeniem zza ukrycia drzew, gdzie kryje się zło. Jednak gdy mężczyzna umiera, Gus nie ma wyjścia, musi uciekać, bo jego las przestał być bezpieczny. 🧬 Łasuch, ten Inny Ludzie nienawidzą inności, a hybrydy są zupełnie inne. Wzbudzają atawistyczny strach i złe emocje. Dlatego Gus musi porzucić swój dom. Szczęśliwie na drodze chłopca pojawił się Jepperd, który obiecuje, że zabierze go w bezpieczne miejsce. Gus zaczyna ufać swojemu obrońcy. Jednak bezpieczne miejsca już nie istnieją, szczególnie dla hybrydowych dzieci, a Jepperd ma swoje własne motywacje. Na dodatek, okazuje się, że Gus jest nieco inny niż reszta jego rodzaju i może być kluczem do rozwiązania zagadki zarazy. Trudno nie współczuć niewinnym, a takie przecież są dzieci. Nie ich wina, że urodziły się takie a nie inne. Za to dorośli mogą podejmować własne decyzje. Niestety w postapokaliptycznym świecie to mogą być tylko złe decyzje. Ten, kto jest miękki zginie szybko. 🧬 Bezlitosny świat Lemire serwuje nam świat, w którym trzeba grać twardo i bezlitośnie. Gus, niewinny chłopiec wychowywany z dala od innych ludzi dopiero przekonuje się, jak okrutne warunki panują poza jego lasem. Wgl postapokaliptyczne światy zawsze są trudne. Jeśli faktycznie kiedyś zdarzy się ludzkości jakiś permanentny kryzys, to też łatwo nie będzie. Jednak nie sądzę, żeby Lemire w tym tomie próbował umieścić jakieś głębsze rozważania na temat kondycji świata. Raczej chciał opowiedzieć historię pewnego chłopca, samotności, dorastania, tęsknoty za kimś bliskim… I ja tę historię kupuję w całości. Pierwszy tom kończy się niewielkim cliffhangerem, niestety bardzo smutnym. Biorąc pod uwagę ogólny klimat komiksu Łasuch, nie sądzę, żeby kolejne dwa tomy były weselsze. Generalnie ta świetna historia nie jest dla ludzi o słabych nerwach.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na95 miesięcy temu
Śmieci Derf Backderf
Śmieci
Derf Backderf
Kto nigdy nie marzył o tym, żeby zostać śmieciarzem, niech pierwszy rzuci kamieniem. Ja absolutnie, totalnie tak. I chyba każdy na pewnym etapie rozważań na temat swojej ścieżki zawodowej przechodzi przez ten moment: a co, gdybym wziął to na siebie? Wykonywał pracę, której nikt o zdrowych zmysłach nie chce wykonywać? Nie zostałem w końcu śmieciarzem. Ani grabarzem. Bohater “Śmieci” natomiast został. Tym pierwszym, w sensie. Ale nie w ramach górnolotnej idei, ot, wylatuje ze studiów, matka każe mi iść do roboty, to idzie. I tak zaczyna się wielka, mała przygoda. Autor cholernie emocjonującego komiksu faktu “Kent State” tym razem gawędziarskio i dowcipnie i ze świetnym klimatem amerykańskich przedmieść opowiada o mozołach tej prozaicznej pracy. Niby nic się nie dzieje, a dzieje się mnóstwo. Poznajemy sympatyczną gromadę bohaterów, takich trochę nieporadnych, popełniających tonę głupich błędów, często wyraźnie sfrustrowanych, ale jakoś do wszystkiego podchodzących z dystansem i uśmiechem. Narracja jest cudownie płynna, lekka, pełna szczerze fascynujących ciekawostek. I siedzę tak jak ten debil z głupkowatym uśmiechem i czytam. O ciekawostkach znalezionych w śmieciach. O wysypiskach, robakach, smrodach. O śmieciowej zupie latem i zmrożonych śmieciach zimą. O bezczelnie zostawionych gabarytach. O kierowcach sikających do butelek. I o mnóstwie zrujnowanych skrzynek pocztowych. Jedyny minus to momenty, gdy komiks próbuje uderzać w bardziej edukacyjne nuty, nagle staje się sztuczny, sztywny, nijaki. Ale to tylko czasem. No i kreska - ja nie lubię tego amerykańskiego, karykaturalnego klimatu. Ale tutaj pasuje nieporównywalnie bardziej niż w “Kent State” Podczas czytania plecy mnie bolału od dźwigania, w nosie dziwnie kręciło, a żyćko bywało ciężkie. Ale też urokliwe na swój sposób. Pełne rutyny, a jakże różnorodne. Bardzo spoko. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na87 miesięcy temu
Top 10 Alan Moore
Top 10
Alan Moore Gene Ha
Top 10 to dzieło, które na pierwszy rzut oka zachwyca rozmachem i detalami. Alan Moore stworzył tu świat, który nie tyle żyje, co wręcz pulsuje własnym rytmem – Neopolis to miasto zamieszkane przez tysiące superbohaterów. Każdy z nich ma swoją historię, swoją osobowość i swoje miejsce w tej gęstej miejskiej dżungli. To nie jest klasyczna opowieść o walce dobra ze złem – to raczej policyjna kronika niezwykłego miejsca, w którym “nadzwyczajność” jest normą. Głównym punktem odniesienia jest tytułowy posterunek Top 10 – siedziba bohaterów w mundurach, którzy muszą ogarniać chaos dnia codziennego w świecie pełnym cudów, mutacji i dziwactw. Komiks łączy w sobie klimat klasycznych filmów policyjnych typu buddy movie z gęstą, cyberpunkową estetyką rodem z Night City znanego z gry Cyberpunk 2077. Mimo że akcja rozgrywa się głównie na posterunku i w jego okolicach, świat wydaje się ogromny – pełen bocznych uliczek, historii pobocznych i odniesień kulturowych, które można wyłapywać godzinami. Strona wizualna to prawdziwe retro-arcydzieło – kadry są przeładowane detalami, pełne mrugnięć okiem do czytelnika, dopracowane z obsesyjną wręcz precyzją. Niestety, ta imponująca złożoność może działać na niekorzyść odbiorcy. Komiks jest napisany momentami bardzo topornie, a ilość postaci, nazw i wydarzeń wręcz przytłacza – szczególnie na początku. Zamiast płynnej narracji, czytelnik otrzymuje gęste, niemal encyklopedyczne ujęcie rzeczywistości Neopolis, co potrafi skutecznie zniechęcić. Sam miałem momenty, w których po prostu nie chciało mi się dalej czytać – czułem się zagubiony, obciążony nadmiarem informacji. Mimo to, jest w Top 10 coś magnetycznego. Klimat, pomysłowość świata, różnorodność postaci i ich relacji przyciągają z powrotem. To lektura wymagająca, czasem męcząca, ale bez wątpienia godna uwagi. Nawet jeśli nie każdemu przypadnie do gustu, trzeba uczciwie oddać: Top 10 to projekt monumentalny i zasługujący na uznanie. Komik możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DJTY_5Jsq-M/?igsh=MTFleW1hdG54bW44MA==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na811 miesięcy temu
Czarny Młot - Tom 2 - Wydarzenie Jeff Lemire
Czarny Młot - Tom 2 - Wydarzenie
Jeff Lemire Dave Stewart Dean Ormston David Rubin
Od czasu „Strażników” Alana Moore’a jestem zainteresowany alternatywnymi sposobami wykorzystania supermocy i superbohaterów. Chodzi mi o opowieści, w których fakt bycia superbohaterem jest zaledwie wstępem do pokazania historii, a nie jej osią główną. Do takich fabuł zaliczam między innymi serię „Invincible” Roberta Kirkmana, która jest jakby definicyjnym pokazaniem superbohatera, ale jednak całokształt tego, co ma do opowiedzenia scenarzysta wykracza znacznie poza tradycyjne dla komiksu superbohaterskiego fabuły. Dlatego spróbowałem serii „Czarny Młot”, coś mi mówiło, że być może otrzymam dokładnie to, czego szukam. I po dwóch pierwszych tomach stwierdzam, że póki co się udało. Bohaterów, a nawet superbohaterów, poznajemy w momencie, gdy od dziesięciu lat są gdzieś - lecz nie wiadomo gdzie - po wielkiej, ostatecznej walce z ostatecznym przeciwnikiem po prostu ich przeniosło na… farmę. Dookoła opodal farmy jest miasteczko, i to tyle - z okolicy nie da się odejść. Jeden z bohaterów próbując poniósł śmierć na miejscu, więc pozostali tkwią oczekując zupełnie nie wiadomo na co. Na cokolwiek, co zmieni aktualną sytuację. Bohaterowie są doskonali. Pewnie, że ich postaci są oparte o klasyczne zagrania, ale to właśnie w takich opowieściach jest najlepsze. Scenarzysta bierze to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, i zaczyna snuć swoje wizje, realizuje to, co pewnie nieraz przyszło mu do głowy podczas lektury innych, „tradycyjnych” komiksów superbohaterskich. Kolejne epizody (po sześć na każdy tom) pokazują dzieje bohaterów, ich genezę, a jednocześnie trwa historia tu i teraz, zarówno taka przez duże H, jak i te mniejsze, osobiste. Nie sposób się od opowieści oderwać, połknąłem oba tomy w ciągu chwili i natychmiast zakupiłem kolejne cztery. O takie komiksy superbohaterskie mi chodzi, „Czarny Młot” będzie stał na honorowym miejscu, tuż obok dwunastu tomów Invincible’a i nieopodal ogromnego, kolekcjonerskiego wydania „Strażników”.
Pablos - awatar Pablos
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki The Black Monday Murders #1: Chwała mamonie