Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA

Średnia ocen

9,4 9,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA

Średnia ocen
9,4 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA

avatar
49
42

Na półkach:

urocza

urocza

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
324
182

Na półkach:

Książka stworzona z sercem. Bajki, wierszyki i opowieści w niej zawarte są piękne, ciepłe i optymistyczne. Przepięknie wydana.

Książka stworzona z sercem. Bajki, wierszyki i opowieści w niej zawarte są piękne, ciepłe i optymistyczne. Przepięknie wydana.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
774
772

Na półkach: , , , ,

„Gdy dzieci mają marzenia,
świat w piękną bajkę się zmienia.”

Tymi słowami rozpoczyna swoją wierszowaną historyjkę Iwona Tys p.t. „Dziecięce marzenia”. A takich i podobnych historii jest w tej niezwykłej książce wiele. To piękny i szlachetny gest ze strony autorów, ilustratorów, korektorów, redaktorów i wydawców, że zechcieli swoje talenty połączyć w jeden projekt i stworzyć książkę, która ma być nie tylko inspiracją, ale przede wszystkim oderwaniem od codziennych trosk często dzielonych między dom a szpital, hospicjum, czy po prostu dom dziecka, w którym jest wiele smutku, przygnębienia. Chore dzieci wymagają większej uwagi i troski, często walczą z fizycznym bólem w samotności. Wiadomo, że w takich - najtrudniejszych momentach przychyliłoby się im nieba, a otuchy dodało choćby drobnym dobrym słowem. Taki jest między innymi cel Akcji, w której mam swój maleńki udział, jako jeden z Partnerów.

Podsumowanie akcji nastąpiło w niedzielę, 25-ego czerwca 2017 r., w Studio Polskiego Radia im. Władysława Szpilmana, oficjalną premierą „Gwiezdnych marzeń”. Książka powstała z myślą o dzieciach przebywających w szpitalach, hospicjach, domach dziecka i innych placówkach opiekuńczo-wychowawczych, aby dodać im otuchy w trudnych chwilach! W projekt zaangażowanych było ponad 100 osób!

Od września, książka będzie dostępna w sprzedaży na www.sofijka.pl, a dochód ze sprzedaży wesprze akcję na SiePomaga. W planach jest również wydanie audiobooka i gry memo.

W książeczce tej znajdziecie bajki tradycyjne, bajki wierszowane z pozytywnymi bohaterami, którymi są głównie dzieci. Dzieci będące na przedsionku życia, z marzeniami, pragnieniami, ale i troskami, wielką tęsknotą za odrobiną zrozumienia, miłości, ciepła rodzinnego. Dzieci, które poszukują, dzielą radość z najdrobniejszych rzeczy, zadają pytania, z zainteresowaniem słuchają opowieści dziadków. Co z tego, że „Gwiazdy nie są z tego świata”? (Anna Kopaczewska „Gwiezdne marzenia”),kiedy ma się choćby możliwość oglądania ich na niebie, wpatrywać się w nie co noc i szeptać im do ucha swoje marzenia. To piękne, mądre, ale i bardzo wzruszające.

Miałam ten przywilej, by przedpremierowo kilka bajek i wierszy przeczytać swoim synom. Widać było również ich wzruszenie na twarzy, nie bali się też zadać mi kilka ważnych pytań. Widać było na ich twarzach kłębiące się emocje. Odpowiadałam spokojnie, ale często brakowało mi słów, by racjonalnie, mądrze, tak po rodzicielsku im odpowiadać. Jedno z nich dotknęło mnie najbardziej - dlaczego dzieci muszą chorować? W takich momentach słowa po prostu grzęzną mi w gardle i nachodzi mnie refleksja. Nie ma chyba mądrych odpowiedzi i to nie tylko na to, ale wiele podobnych pytań.


Bardzo podobała nam się bajka Hanny Krugiełki ”Niezwykła przyjaźń Karola”, czy Marcina Stępienia „Bajka o piesku i marzeniach”, rozśmieszył nas wiersz „Papugi” Emilii Moniuszko-Kwiecińskiej oraz rymowana bajeczka „Szop Pracz i jego gatki” Kariny Lesiak, w której to autorka przemyciła ciekawe zestawienie rymowanki słownej zachęcając dzieci do wspólnej zabawy. Ale są w tej niezwykłej książce inne, równie ciekawe i porywające bajki, wierszowane historyjki, które mówią o rzeczach mądrych, ważnych, zadają pytania, ale też udzielają inteligentnych odpowiedzi. A każda z nich, swoim pozytywnym morałem niesie nadzieję, że marzenia się spełniają, podobnie jak odmienił się los tytułowego Kamyczka z bajki o tym samym tytule Edyty Bąk - Buczak, którego odmieniono i dostrzeżono jego wyjątkowe piękno, bo przecież radości można dostrzec wszędzie, nawet w prostych rzeczach i sytuacjach.

To bajki, które niosą nadzieję, wzruszają, poruszają, uczą mówić o emocjach, zachęcają do spostrzegania świata w prostocie i naturalności. Bajki, które zmuszą do refleksji, ale też wywołają uśmiech na twarzy, podbudują swoją pozytywną energią, jaka płynie nie tylko od ich autorów, ale też przecudownych ilustratorów, którzy stworzyli niezwykłą aurę i klimat, magię wokół tych wszystkich bajek, nadając im określonego kształtu i koloru.


Jestem przekonana, że nie tylko chore, samotne, odrzucone przez los dzieci znajdą w niej cząstkę siebie i swoich marzeń, ale przede wszystkim zdrowym pomogą zrozumieć, uświadomić i spojrzeć na rzeczywistość chorych z zupełnie innej strony, odpowiedzieć na wiele nurtujących ich pytań i wątpliwości. Nie bójmy się rozmawiać z dziećmi, nauczmy się rozmawiać z dziećmi o ich emocjach, dajmy im odrobinę słońca w tym ciężkim dla nich i ich bliskich czasie, dajmy im odrobinę siebie. To bezcenny i niezwykle ważny czas.

Książkę polecam i z przyjemnością wspieram choćby dobrym słowem :)

http://nietypowerecenzje.blogspot.com/2017/07/ksiazka-charytatywna-gwiezdne-marzenia.html

„Gdy dzieci mają marzenia,
świat w piękną bajkę się zmienia.”

Tymi słowami rozpoczyna swoją wierszowaną historyjkę Iwona Tys p.t. „Dziecięce marzenia”. A takich i podobnych historii jest w tej niezwykłej książce wiele. To piękny i szlachetny gest ze strony autorów, ilustratorów, korektorów, redaktorów i wydawców, że zechcieli swoje talenty połączyć w jeden projekt i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26 użytkowników ma tytuł Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA na półkach głównych
  • 14
  • 12
5 użytkowników ma tytuł Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tofik i przyjaciele Agnieszka Kazała
Tofik i przyjaciele
Agnieszka Kazała
Dziś przedstawiam Wam kolejną książkę dla dzieci autorstwa Pani Agnieszka Kazała . Bardzo lubię publikacje Autorki, bo w każdej lekturze dziecięcej poza świetną zabawą przekazuje też ważne i mądre treści. W przypadku tej pozycji, było podobnie. Dodatkowo, po prostu zakochałam się w okładce, bo fioletowy to jeden z moich ulubionych kolorów 💜💜. Co zatem znajdziemy w tej publikacji? O tym kilka słów poniżej. Głównym bohaterem tej opowieści, jest mały, fioletowy smok o imieniu Tofik. Pojawił się on w domu pewnej rodziny, gdzie między innymi mieszkało rodzeństwo : Jaś i Zosia. Po pewnym czasie zwierzątko zaprzyjaźnia się z dziećmi i uczy ich wartościowych rzeczy. Dowiedzą się między innymi tego, jak zdrowo się odżywiać czy jak odpowiednio dbać o ekologię. Jest to dla nich miła odmiana, bo teraz bardzo dużo czasu spędzają na świeżym powietrzu. Wcześniej najważniejsze bowiem dla nich były tylko gry komputerowe. Okazuje się, że wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu, może być wspaniałą zabawą i nauką jednocześnie. Ponadto, dowiemy się, jak ważna jest szczera przyjaźń i jak odpowiednio zajmować się ogródkiem. Skąd wziął się Tofik ? Jak naprawdę się nazywał? Czy będzie potrafił przekonać Was do siebie ? Czy da się lubić? Odpowiedzi znajdziecie podczas lektury. Jak zwykle Autorka mnie nie zawiodła. W bardzo przystępny sposób przekazuje małym czytelnikom istotne informacje i niewątpliwie sprawia, że trudno się oderwać oj jej książek. Ponadto, na końcu lektury znajdziemy miejsce na nasze własne rysunki. Kolejna interesująca pozycja, która opowiada nam o prawdziwej przyjaźni, ekologii oraz o uprawie roślin. Doskonale nadaje się jako bajka na dobranoc. Może też posłużyć starszym dzieciom do nauki czytania, bo ma dużą czcionkę. Jak zwykle jestem zachwycona wyczuciem, jakie Autorka posiada opisując historie dla najmłodszych czytelników. Wszystko jest przedstawione w przystępny sposób a na dodatek może pobudzać naszą wyobraźnię. Jeśli szukacie ciekawych bajek dla swoich pociech, to ta historia będzie idealnym prezentem. Bardzo dziękuję Pani Agnieszce za egzemplarz do recenzji. Z wielką radością polecam Wam tego fioletowego smoka 💜 i przyznaję 10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10 punktów !!! 😉😍
Natalia Strągowska - awatar Natalia Strągowska
oceniła na103 lata temu
Wakacje u starożytnych Joanna Baran
Wakacje u starożytnych
Joanna Baran
Czy zdarzało wam się siedzieć w szkole i przysypiać w najmniej odpowiednich momentach? Zapewne tak. Nie dla każdego z nas lekcje historii, geografii, czy chemii są atrakcyjne i ciekawe. Pewnie, zamiast siedzieć i uczyć się nudnych dat czy krain wolelibyście przenieść się w czasie i przeżyć prawdziwą przygodę podczas nieciekawych lekcji. Czy wiecie, że Egipcjanie uważali, że makijaż nie tylko chroni przed słońcem, ale także posiada magiczną moc uzdrawiającą? Czy wiecie, że wielka piramida Giza była najwyższą budowlą na świecie przez 3800 lat, aż do wybudowania wieży Eiffla. Egipcjanie uważali również koty za święte zwierzęta. Podobno przynosiły one szczęście domownikom. W tak zwanych „greckich ciemnych wiekach” przed okresem achajskim ludzie żyli rozproszeni po całej Grecji, w małych wioskach rolniczych. Grecy mieli dziwne przesądy dotyczące jedzenia. Niektórzy nie jadali fasoli, ponieważ wierzyli, że zawiera ona dusze zmarłych. Grecu uważani są za wynalazców jednego z najmniej lubianych przedmiotów szkolnych, czyli matematyki. Starożytni Grecy byli również bardzo wysportowani. Zapasy uprawiali nago. Wielcy Rzymianie wierzyli, że nic się nie dzieje przez przypadek, a wszystko ma swój cel. Mieli mnóstwo dziwnych przesądów. Twierdzili, że kiedy ktoś opowiada o wrzodzie, lub znamieniu nie może się dotykać, bo na pewno w miejscu, w którym to zrobi, wyskoczy mu taki wrzód. Rzymianie używali również szczotki na kiju do oczyszczania się po oddaniu kału. Autorka książki „Wakacje u starożytnych” Pani Joanna Baran zaprasza młodych czytelników w świat niezwykle oryginalnej lekcji. Nietypowa praca domowa zadana przez ekscentrycznego nauczyciela zabiera grupę uczniów w świat starożytnych Greków, Rzymian i Egipcjan. Nasi bohaterowie na własnej skórze mogą przekonać się jakie życie wiedli ludzie z najbardziej rozwiniętych kultur świata. Przenosząc się w czasie nie spodziewają się jak ciekawa może być lekcja kiedy sami realnie bierzemy w niej udział. Zapomniane tradycje, dziwne obrzędy, zaskakujące kulty oraz przyjaźń, dzięki, której podróż staje się wielką wartościową przygodą. To wszystko i wiele więcej znajdziecie w tej oryginalnej pozycji. Kiedy czytałam, tę powieść dla dzieci i młodzieży od razu skojarzyła mi się z książkami z serii „Strrrraszne historie” Terry Deary. Pani Joanna stworzyła polską serię, książek najpopularniejszych w Stanach Zjednoczonych. Nie widziałam na naszym rynku literackim nic bardziej zbliżonego do pozycji amerykańskiej. Publikacja Autorki ma wszystko to, czego brakuje w konwencjonalnej nauce historii: poczucie humoru, ciekawe informacje, kontrowersyjne postacie, wspaniałe przygody... A to wszystko opowiedziane językiem młodych czytelników. Książka mimo krótkiej objętości wciąga w wielką przygodę, którą można kontynuować w następnych pozycjach Pisarki. Jestem wielką fanką zarówno książek jak i filmów z serii „Strrraszne historie” i bardzo się cieszę, że odnalazłam polską wersję tych pozycji. Zapewniam Was, że„Wakacje u starożytnych” będą wspaniałym dopełnieniem czasami nudnych i monotonnych lekcji, oraz sprawią, że całą rodziną będziecie mogli wskoczyć w świat opowiedziany w sposób nie tyle ciekawy ile niesamowicie ekscentryczny.
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na105 lat temu
Notros Małgorzata Laska
Notros
Małgorzata Laska
Bardzo lubię książki dla dzieci, w których bohaterami są zwierzęta i z doświadczenia wiem, że dzieci również chętniej czytają takie opowieści. Na "Notrosa" zwróciłam uwagę, dzięki przepięknej okładce i po przeczytaniu stwierdziłam, że przeczucie mnie nie myliło. Książka okazała się bardzo ciekawą propozycją dla najmłodszych czytelników. Zabiegiem, który warto podkreślić jest świat przedstawiony z perspektywy zwierząt. Autorka umiejętnie opisała ich zachowania i uwypukliła ich charakterystyczne cechy. Mamy więc tytułowego bohatera- psiego championa, Notrosa, który pod wpływem pewnej sytuacji, przechodzi prawdziwą szkołę przetrwania w lesie; szopa pracza, zabawne, psotne zwierzątko, które niejednokrotnie wykaże się sprytem; Rysia, który jest doświadczonym drapieżnikiem oraz „kociego” żbika. Czytając przygody czworga znajomych, którzy nie od razu się polubili, przypomniały mi się książki o zwierzętach Jana Grabowskiego i Marii Kownackiej. Jeżeli pamiętacie z dzieciństwa „Puca, Bursztyna i gości”, albo „Rogasia z Doliny Roztoki”, to z przyjemnością sięgnięcie po „Notrosa”. Jest to książka typowo edukacyjna, ale napisana z pomysłem. Barwne przygody bohaterów prócz dobrej zabawy, mają na celu wzbudzenie w czytelnikach szacunku do przyrody. Tej dzikiej, ale też tej udomowionej. Historia Notrosa, któremu na pierwszy rzut oka niczego nie brakuje- ma ciepły dom, panią, która daje mu jedzenie, opiekę- budzi w nas pytania o to, czy w chęci posiadania pupili nie czai się ludzki egoizm? Czy posiadając zwierzęta, właściwie o nie dbamy? I nie chodzi tylko o oczywiste sytuacje, gdy ktoś źle traktuje zwierzę, lecz o to, czy dla swojego komfortu i samozadowolenia, nie sprowadzamy żywych istot do roli maskotek, czy trofeów, którymi możemy się pochwalić. Książka napisana jest bardzo ładnym, nowoczesnym językiem, podoba mi się dobór słów. Zdarza się, że pojawi się trudniejszy wyraz, który dziecko łatwo może zrozumieć z kontekstu, także myślę, że tę opowieść można czytać już nawet cztero- czy pięcioletnim przedszkolakom. A naprawdę warto uczyć empatii i miłości do przyrody już od najmłodszych lat. Oczywiście, przyjemność z czytania będą miały również starsze dzieci. „Notros” przekazuje uniwersalne wartości, między innymi jak ważna w naszym życiu jest przyjaźń, zaufanie, wspieranie się nawzajem i, że wspólne działanie może dać bardzo dobre efekty, z korzyścią dla wszystkich. Dodatkiem są przepiękne biało-czarne ilustracje zwierząt, które można kolorować 😊 Z serca polecam tę książkę.
Anabella_Sk - awatar Anabella_Sk
ocenił na81 rok temu
Wszystko się może zdarzyć Elżbieta Stępień
Wszystko się może zdarzyć
Elżbieta Stępień
Gdzie marzenia stają się rzeczywistością Elżbieta Stępień w swojej książce "Wszystko się może zdarzyć" zabiera czytelników w fascynującą podróż pełną magii, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Historia rozpoczyna się od burzy, która stanowi katalizator dla serii niesamowitych wydarzeń. To właśnie ona sprawia, że drzewa zaczynają mówić, a koniczyna dzieli się swoimi refleksjami, wprowadzając nas w świat pełen niezwykłych istot i zdarzeń. Główna bohaterka Małgosia, otrzymuje niepowtarzalną szansę podróżowania w czasie i przestrzeni dzięki magicznemu pyłkowi. Dzięki niemu Małgosia może poznać swoją mamę, gdy ta była w jej wieku, oraz odwiedzić różnorodne światy, w tym świat Axela, który staje przed groźbą przemiany w Czarny Las. Autorka prowadzi nas przez te różnorodne wymiary, tworząc barwne i intrygujące krajobrazy, które ożywają na kartach książki. Elżbieta Stępień kreuje również interesujących bohaterów. Małgosia to postać pełna odwagi i determinacji, która staje przed wyzwaniami nie tylko w fantastycznych światach, ale i w swoim codziennym życiu. Kamil, który od wypadku porusza się na wózku, pokazuje siłę ducha i determinację w dążeniu do normalności. Monika, niezaradna i pełna obaw, przechodzi transformację, która dodaje jej pewności siebie. Stara Lipa i straszny Amadeus to postaci, które wzbogacają fabułę o dodatkowe warstwy emocji i tajemnicy. Jednym z największych atutów książki jest jej zdolność do łączenia elementów fantastyki z głębokimi refleksjami na temat życia, przyjaźni i odwagi. Drzewa, które mówią, i koniczyna, która dzieli się refleksjami, to symbole mądrości i natury, które przypominają czytelnikom o pięknie i magii otaczającego nas świata. Książka "Wszystko się może zdarzyć" to nie tylko opowieść o przygodach i magii, ale również o sile marzeń i ich realizacji. Autorka w piękny sposób pokazuje, że nawet w obliczu największych przeciwności losu, warto walczyć o swoje pragnienia i marzenia. Magiczny pyłek, który przenosi bohaterów do innego wymiaru, symbolizuje moc wiary w siebie i w to, że wszystko jest możliwe. Podsumowując, "Wszystko się może zdarzyć" to niezwykle wciągająca i inspirująca książka, która zachwyci zarówno młodszych, jak i starszych czytelników. Elżbieta Stępień stworzyła dzieło pełne magii, przygód i głębokich refleksji, które na długo pozostanie w pamięci każdego, kto zdecyduje się wyruszyć w tę niezwykłą podróż.
Czytadło - awatar Czytadło
ocenił na81 rok temu
Kroniki skrzatów. Część I: Marbella Marbella Atabe
Kroniki skrzatów. Część I: Marbella
Marbella Atabe
Już pierwsze zdania „Kronik Skrzatów” zachęcają do dalszej lektury: „Bladosrebrny pyzaty Księżyc sprawował cichą, nocną wartę. Sprawdzał, czy gwiazdy świecą, te sreberka czasem lubiły poleniuchować…”. Ciekawa i klimatyczna jest cała książka, czyli 1. tom cyklu - „Marbella”. Kim jest ta tajemnicza postać, która ma na imię tak jak autorka? O tym dowiadujemy się dość szybko, śledząc codzienne perypetie małej dziewczynki, która mieszka w zamku z babcią Amelką i dziadkiem Gutkiem. Mimo iż mury zamku są grube, nie odczuwa się w nim chłodu. W kuchni zawsze jest ciepło i swojsko, a cudowne zapachy rozchodzą się także po pokojach. Z rozmów wnuczki z dziadkami dowiadujemy się, iż Marbella jest jej ciotką, która ponoć słynie ze złośliwości, jednak dziewczyna lubi ją odwiedzać, nawet wbrew zakazom babci. Przeszłość tytułowej bohaterki poznajemy dzięki długiej, fascynującej i pełnej przygód opowieści Gutka. Jest on nie tylko wspaniałym gawędziarzem, ale i zapalonym czytelnikiem. Tę pasję dzieli ze swoją żoną i wnuczką. Nie bez kozery w zamku znajduje się pięknie rzeźbiony regał z książkami. Życie w zamku obfituje w różne niespodziewane sytuacje, czary, dziwy, ale jest tam też rodzinnie i błogo. Czasami, co prawda, jakieś psikusy potrafią robić rzeczy, na przykład stołek podarowany przez Marbellę, który ...sam chodzi. Zaskakują też goście, którzy ...jedzą kamienie. Nic dziwnego, że i w opowieści dziadka pojawiają się niesamowici bohaterowie. To olbrzymy, które jednak są dobre i sympatyczne, oraz skrzaty o różnych imionach. Jest też miejsce dla wróżki, gadającego Pana Srebrnego Księżyca i małego smoka, którym zajęła się ...Marbella. Tak, tak, ta właśnie Marbella, której wszyscy się boją. Pięknie ukazany jest magiczny świat roślin, urzekają takie miejsca jak: Dolina Stokrotek, Wzgórze Olbrzymów czy Wzgórze Truskawkowe… Podróż do tych miejsc to wielka przygoda, która na pewno spodoba się i dzieciom, i dorosłym czytelnikom. Nawet jeżeli w książce pojawia się strach, nie ma tu przemocy – i to wielka zaleta tej książki. Dobro nieraz walczy tu ze złem, ale – jak to w baśni – dobre uczynki mają magiczną, pozytywną moc. Trudno jednoznacznie zaklasyfikować „Kroniki skrzatów”. To właśnie baśń, ale ma też elementy prozy fantasy. Niewątpliwym plusem jest piękny, plastyczny, barwny język, który opisuje świat tak synestezyjnie, że oddziałuje na wszystkie zmysły odbiorcy. Pobudzają te też ilustracje autorstwa pisarki. „Marbella” na pewno ma też walory edukacyjne, uczy empatii i wrażliwości na piękno, wzbudza emocje, pobudza wyobraźnię… A autorka robi to w ujmujący sposób, bez nachalnego dydaktyzmu, za to z wyczuciem, subtelnością i pasją. POLECAM SZCZERZE !!! – nie tylko najmłodszym miłośnikom literatury.
allison - awatar allison
ocenił na86 miesięcy temu
Faro ze Słonecznej Zatoki Weronika Kurosz
Faro ze Słonecznej Zatoki
Weronika Kurosz
Historia dzieje się w Słonecznej Zatoce, gdzie swój dom ma tytułowy bohater – Faro – mały ciekawski flaming o dobrym sercu. Szuka on odpowiedzi na pytanie „Dlaczego Tino jest biały? Pyta o to inne flamingi, ale każde z nich jest zajęte swoimi sprawami. A to czy lepiej spać na jednej czy dwóch nogach, Pan Gabo czyścił kapelusz, Pepe znalazł zegarek na plaży, a trzy przyjaciółki Dede. Miru i Nani wolały rozmawiać o potworach, katastrofach i czających się zbójach. Pewnej nocy do Zatoki przyjechali ludzie. Świetnie się bawili, jednak zostawili po sobie śmieci oraz beczkę, z której wylewała się do wód Zatoki tajemnicza niebieska ciecz. Zarządzono ewakuację nad wyschnięte jezioro. Każdy flaming miał w dziobach przenieść słoną wodę z algami i skorupiakami, alby przetrwać katastrofę. Jednak okazało, że jeziorko jest dalej suche i puste, ponieważ flamingi myślały tylko o sobie i do swoich kałuż jedzenie przenosił. Jeziorko puste, żołądki puste, bo strach do lasu do swoich kałuż iść, bo tam na flamingi czeka groźny jaguar. Następnego dnia nad Zatokę nadciągnął huragan. Flamingi na polecenie Pana Beltona zbiły się w kulę, stały blisko siebie. Pan Belton natomiast stanął z przodu i objął je wszystkie skrzydłami. Huragan minął, jednak wiele flamingów rany odniosło. Pan Bellon miał złamane skrzydło, Stary Kleo złamaną nogę, Pan Garbo ogromny guz na głowie. Ale nigdzie Tino nie było. Wyruszyły więc flamingi na poszukiwania. Biedak leżał pod złamanym konarem w zaroślach. Faro od razu go zauważył bo Tino jest przecież biały. I wszystko dobrze się skończyło. Tino się odnalazł, a woda w Zatoce dzięki huraganowi oczyściła się z trucizny. Jaki morał z tej historii płynie? Otóż każdy z nas jest inny i ma swoje przyzwyczajenia, które trudno zmienić. Ta inność wyróżnia Nas z spośród innych. Nie zawsze trzeba postępować tak jak wszyscy, warto mieć swoje zdanie. Po prostu inny nie znaczy gorszy, a czasami ta inność pomaga nam w życiu. Po drugie trzeba wzajemnie sobie pomagać, nie patrzeć tylko na czubek swojego nosa o przepraszam dzioba. Wspólnie można pokonać każdą katastrofę.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na75 lat temu
Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy Paweł Maj
Tosia w tarapatach. Kłopoty i katastrofy
Paweł Maj
Dziecięcy świat rządzi się swoimi prawami. Więcej w nim przygód, patrzenia na świat ze zdziwieniem, obserwowaniem otoczenia, intensywniejsze przeżywanie każdego wydarzenia i relacji międzyludzkich, a z drugiej strony prostszy, bo nieobciążony tym, co wypada zrobić lub nie. Dzięki temu jest w nim pewnego rodzaju lekkość, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że magia, która nam- dorosłym umyka. Młodzi bohaterzy są na nią otwarci i chętnie wykorzystują ją zaklinając rzeczywistość prostymi zwrotami i życzeniami. Wiara we własne możliwości przynosi odpowiednie efekty. I tak jest właśnie w książkach o Tosi Tarapacie. Nazwisko dość sugestywne, bo dające do zrozumienia, że dziecięca bohaterka będzie ściągała na siebie problemy, ale to tylko pozory, bo przecież na tym polega urok superbohaterów, że ciągle w coś się wplątują. Tak będzie i tu, w niezwykłym świecie dziecięcej wyobraźni, która pomaga wyjaśnić wszystko to, co jeszcze niepoznane i przez to w pewien sposób nadprzyrodzone. Bohaterka pokaże, w jaki sposób radzić sobie z trudnymi zagadkami, magią, starymi księgami, potwornymi pluszakami, nieznośnymi chochlikami, upiornymi salami zabaw, podstępnymi zombie, żarłocznymi pasigłowcami, bałaganiącymi potworami, rozgniewanym Leszym. Do tego nie zabraknie bardzo życiowej opowieści o odbudowywaniu relacji rodzinnych, godzeniu się, bo życie jest za krótkie, aby chować urazy. Każda historia to pretekst do wprowadzenia dzieci w trudne tematy oraz oswajanie z obowiązkami. Tosia jest tu bardzo odpowiedzialną dziewczynką. Otwarta na pomoc przyjaciół, uważna na lekcjach i chętna do pomocy oraz dbania o otoczenie, wyjaśniania tajemniczych zjawisk. Zwłaszcza, że nie wszystkie da się wyjaśnić logicznie i potrzebne jest otwarte podejście, w którym będzie miejsce na baśniowe stwory. Gotowość na spotkanie z nimi w pewnym stopniu przyczynia się do tego, że Tosia ciągle ma z nimi kontakt. Może dlatego, że zauważa je, bo jest uważniejszą obserwatorką otoczenia. Dzięki temu będzie miała okazję zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, które wynikają z umiejętności zauważenia ich. Nastoletnia Tosia to miła, pomocna i pomysłowa bohaterka, która do rozwiązania wielu problemów użyje prostych narzędzi i mocy współpracy, bo w grupie siłą. To przekonanie, że razem można zdziałać wiele wydaje się motywem przewodnim. Dziewczyna nigdy nie robi niczego samodzielnie. To rodzina, przyjaciele, poznani ludzie są współuczestnikami jej „starć”, w których nikogo nie krzywdzi, bo przemoc nie rozwiązuje problemu tylko może go nasilić. W opowieściach o Tosi jest sporo słońca, ale pojawiają się też mroczne siły. To pięknie buduje napięcie i przyciąga dziecięcą uwagę. Poznajemy ją, kiedy ma dziewięć lat i jej rówieśniczka ma wielki problem z ubieraniem się, ponieważ nie akceptuje stroju wybranego przez mamę. Jakby tych przeszkód było mało pojawia się złośliwy królik, który zrobi wiele zamieszania w jej życiu. To wyzwanie otwierające tom „Tosia w Tarapatach” stanie się początkiem wielu wyzwań. Przygody Tosi zamyka zawarta w tomie „Tosia w Tarapatach. Kłopoty i katastrofy” opowieść o dziwnych owadach usypiających ukąszonych. Czternastoletnia Tosia ma za sobą kilka lat doświadczeń z niezwykłymi wydarzeniami. Zwłaszcza, że w czasie ostatnich pięciu lat nie nudziła się. Dwa tomy niezwykłych przygód całkiem zwyczajnej dziewczyny. Doświadczenia rezolutnej Tosi to świetny materiał terapeutyczny. Pozwalają pokazać dzieciom jak radzić sobie z wyzwaniami, wymaganiami dorosłych, dbaniem o otoczenie, strachem przed dziwnymi i niebezpiecznymi stworami oraz jak wielkie znaczenie ma współpraca, działanie w grupie. Do tego żadna postać nie jest tu piętnowana: ani ze względu na strach ani z powodu budzenia strachu. Dla każdego jest miejsce i wszystko można rozwiązać pokojowo. Wystarczy chcieć, a nawet groźny Leszy, złośliwy chochlik czy wilk da się ugłaskać. Baa! Ci bohaterzy zaufają dziewczynce tak bardzo, że podarują jej niezwykłe przedmioty, zaoferują swoją pomoc, co na pewno jej się przyda w kolejnych misjach. Tosia to przykład bohaterki wiedzącej, że wiele zależy od naszego nastawienia. Wierzy w powodzenie każdej akcji, wyszukuje proste, ale jednocześnie nietypowe rozwiązania, dąży do zażegnania konfliktów oraz dba o ciągłe poszerzanie własnej wiedzy. Z tego powodu często biega do biblioteki i sięga po powieści pozwalające jej przeżyć niezwykłe przygody. Mam nadzieję, że taka postawa bohaterki zachęci dzieci do sięgania po książki. Młodzi czytelnicy przekonają się też, że strach ma wielkie oczy i to, czego boimy się często jest straszne tylko dlatego, że my przypisujemy temu złe cechy. W tych historiach dominuje przekonanie, że nawet z największych opresji zawsze jest jakieś wyjście. Trzeba tylko troszeczkę pomyśleć, przedyskutować i zastanowić się, w jaki sposób zażegnać konflikt. Bardzo ważny jest tu też motyw dbania o przyrodę. Niedługie opowieści składają się z krótkich rozdziałów, dzięki czemu przedszkolaki i uczniowie nauczania początkowego nie znudzą się w czasie czytania, a nastolatkom łatwiej będzie wejść w świat przygód bohaterki. Proste ilustracje Moniki Sommer-Lapajew dopełniają tekst. Zdecydowanie polecam!
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na95 lat temu
Tami z Krainy Pięknych Koni Renata Klamerus
Tami z Krainy Pięknych Koni
Renata Klamerus
Marzenia się spełniają „(…) W życiu jak w bajce: wszystko może się zdarzyć, urzeczywistnić. Marzenia mają, jak mówią dorośli, moc sprawczą. Mogą się spełniać, ale to zależy od nas” – o prawdziwości tych słów wiedzą wszystkie dzieci. Niestety, już jako dorośli, powtarzając to stwierdzenie, tak naprawdę nie wierzymy w to, że marzenia się spełniają. Wiemy, że wszystko musi być okupione ciężką pracą, że nic nie przychodzi łatwo, że nikt nikomu nic nie daje za darmo. Ten realizm, graniczący ze sceptycyzmem, ma oczywiście swoje uzasadnione podstawy, zapominamy jednak, że bez marzeń nasze życie staje się puste. Tracimy również zdolność kategoryzacji marzeń, zamieniamy je w czysty konsumpcjonizm, przekonując się, że rzeczy, którymi się otaczamy, wcale nie sprawiają nam satysfakcji, a zaspokojone dzięki nim marzenia, były tak naprawdę wyłącznie chwilowymi zachciankami. O tym, jak piękne i wartościowe mogą być marzenia, możemy znów przekonać się sięgając po książkę dla młodych czytelników. Lektura powieści autorstwa Renaty Klamerus może połączyć pokolenia, stwarzając możliwość spędzenia wspólnie czasu oraz dyskusji na temat przeczytanych fragmentów. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Novae Res pozycja „Tami z krainy pięknych koni”, to pierwszy tom opowieści o trójce dzieci, które trafiają do podziemnej krainy, w której marzenia się spełniają. To doskonała powieść, która może być przeznaczona na prezent dla wszystkich zagubionych w swoich potrzebach dzieci, a także dla tych dorosłych, którzy zatracili siebie w biegu. To również pomost łączący pokolenia, to ponadto lektura, która doskonale sprawdzi się jako podstawa do konstruowania scenariuszy lekcji wychowawczych czy zajęć świetlicowych. Autorka przedstawia nam dziesięcioletnią Tami, mieszkankę krainy zwanej Kapadoclandią, której powierzchnia została ukształtowana przez trzy żywioły: ogień, wodę i powietrze. Zamieszkujący te tereny ludzie żyją w wydrążonych w skałach jaskiniach, borykając się z problemami dnia codziennego. Pewnego dnia Tami, przez przypadek, odkrywa dziwną jaskinię, przylegającą do ściany jej domu. Kontynuując przedzieranie się przez skalną przeszkodę, odkrywa inny świat, rozciągający się tuż obok niej. Przejście przez dziurę wydłubaną w ścianie zapoczątkowuje szereg przygód, w których uczestniczy nie tylko Tami, ale również starszy od niej o dwa lata Rume, kolega z sąsiedniego kapadocu oraz Kelie. W trójkę trafiają oni do innego świata, Świata Marzeń - zaczarowanej krainy, w której spełnia się wszystko, o czym dzieci tylko pomyślą. Jak przyjaciele wykorzystają otwierające się przed nimi możliwości? Czy będą w stanie pozbyć się nie tylko myślowych ograniczeń, ale i … egoistycznych pragnień? Czy uda im się zdobyć rybie łuski? Czy pomogą sympatycznej strażniczce wulkanu? Przekonamy się o tym sięgając po tę wyjątkowo ciepłą, urocza lekturę dla młodych czytelników, która – oprócz dobrej zabawy – traktuje o fundamentalnych wartościach oraz znów uczy nas marzyć i dążyć do realizacji tych marzeń. Pokazuje również, jak ważna jest umiejętność współpracy w grupie, jak istotna jest komunikacja i podkreśla wartość pracy, a także zwyczajnej życzliwości. Skończona lektura oznacza brutalny powrót do rzeczywistości, ale wcale tak nie musi być – wszak czeka już na nas drugi tom książki, a zresztą, w każdej chwili dzięki naszej wyobraźni możemy przenieść się do Świata Marzeń, czy … do Krakowa bądź Wieliczki, bowiem również tam dzieci spędzają nieco czasu. Recenzja została umieszczona również na stronie www.qulturaslowa.pl
Justyna Gul - awatar Justyna Gul
ocenił na68 lat temu
Ciapek Wanda Szymanowska
Ciapek
Wanda Szymanowska
Jest to smutna opowieść o biednym kundelku, który już od początkowych dni swego życia zaznaje wielu cierpień. Na świat przyszły dwa pieski, jeden piękny, który od razu zachwycił swą urodą właścicieli, drugi nijaki, szarobury został odrzucony. Pierwszy zamieszkał w ciepłym domu, był dokarmiany najlepszymi smakołykami, stale rozpieszczany, Ciapek natomiast przebywał w piwnicy. Nie narzekał co prawda na brak jedzenia czy chłód, jednak nigdy nie otrzymał czułości i pieszczot od człowieka, nikt go nawet nie głaskał. Pewnego zimowego dnia jego los miał się diametralnie odmienić. Stał się bożonarodzeniowym prezentem dla małej dziewczynki. Była zachwycona podarunkiem, a Ciapek uwierzył, że jego marzenie o miłym domu, przepełnionym miłością, nareszcie się spełniło. Niestety początkowa ekscytacja i zainteresowanie domowników pieskiem szybko minęły, a obowiązki związane z przygarnięciem żywego zwierzęcia błyskawicznie ich przerosły i stały się męczącym utrapieniem. Co gorsza, bezduszni i nieodpowiedzialni właściciele bez namysłu postanowili się go pozbyć i to w dodatku w najgorszą możliwą noc, czyli w Sylwestra, gdzie dźwięki wystrzałów petard doprowadzają czworonogów do szału i prawdziwej, nieopisanej paniki. "Mokry kocyk złościł całą rodzinę, a Ciapkowi było bardzo nieprzyjemnie ze wstydu. Ale przecież nikt nie miał czasu, żeby go wyprowadzić wcześnie rano, a sam wyjść na dwór nie mógł. Dopiero wieczorem pozwalano mu wybiec na ciemne podwórze. Potem wrzucano do jego miski garść suchej karmy. Na tym kończyło się zainteresowanie szaroburym członkiem rodziny." Po przeczytaniu tej opowieści nie da się nie być wzruszonym do łez i mocno zdenerwowanym. Zachowanie dziewczynki, jak i jej rodziców po prostu nie mieści się w głowie. Jestem świadoma, że to jak najbardziej prawdziwa historia, bo tak przecież dosyć często się dzieje, ale i tak mnie owa samolubna postawa przeraża, szokuje i załamuje. "Ciapek" to krótka, ale przepiękna, poruszająca książeczka dla dzieci, która w lekki i przystępny sposób uczy empatii i odpowiedzialności. Pies, ani żadne zwierzątko nie jest zabawką, ma uczucia tak jak ludzie. Wymaga opieki, troski, a przede wszystkim miłości i czułości. Jest to również lektura dla dorosłych, na dodatek bardzo na czasie. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a zalatani rodzice często nie mają czasu na robienie zakupów lub rozmyślanie, jaki prezent chce otrzymać ich pociecha. Bez namysłu wpadają na pomysł, by podarować pod choinkę zwierzątko. Nie zastanawiają się, jakie będą konsekwencje takiego czynu, chcą spełnić marzenie córki czy syna, a czworonoga traktują po prostu jak rzecz, która ma przynieść radość, a gdy się już znudzi, można się jej pozbyć. Taka egoistyczna postawa wywołuje we mnie falę oburzenia i złości. Historia ukazana jest z perspektywy pieska, więc umożliwia czytelnikowi poznanie jego emocji, lęków. Dzieci mogą bardziej zrozumieć, że zwierzę cierpi, ma uczucia jak człowiek, jest bezbronne i pragnie miłości oraz bezpieczeństwa. Powieść z pewnością uczy empatii, szacunku, odpowiedzialności, ale także uzmysławia, że nie można nikogo oceniać po wyglądzie. W książeczce znajdziemy również fantastyczne ilustracje, które można pokolorować. Uzupełnione są pytaniami i zadaniami. Skłaniają one do dłuższej, refleksyjnej rozmowy z pociechą. Do tytułowego Ciapka los się uśmiechnął i w końcu trafił na odpowiedniego właściciela, ale wiele piesków nie ma takiego szczęścia. Pamiętajmy o tym, że zwierzę nie jest zabawką i nim jakieś przygarniemy, porządnie zastanówmy się dwa razy, czy na pewno jesteśmy w stanie zapewnić pupilowi ciepły kochający dom, na długie lata. "Ciapek" to niezwykle mądra, ciepła, wartościowa książeczka dla dzieci, ale jak wspomniałam wcześniej, jej ogromne przesłanie trafia również do dorosłych. To historia niesamowicie emocjonalna, poruszająca serce, jak i duszę, skłaniająca do głębokich refleksji oraz zapadająca w pamięć. Gorąco zachęcam, byście przeczytali ją razem ze swoimi pociechami. Naprawdę warto!
AnnaR - awatar AnnaR
ocenił na98 lat temu
O Doboszu drewnianym ludku, który mieszkał w ogródku Iwonna Buczkowska
O Doboszu drewnianym ludku, który mieszkał w ogródku
Iwonna Buczkowska
„O Doboszu drewnianym ludku, który mieszkał w ogródku” - Iwona Buczkowska oraz cudowne ilustracje autorstwa Aleksandr Kucharskiej -Cybuch. . „Bo mieć jednego przyjaciela jest wspaniale, ale mieć dwóch prawdziwych przyjaciół, to dopiero szczęście, że ho, ho!”. Czyli o niesamowitej przyjaźni ogrodowego Drewnianego Ludka - zwanego Doboszem z porcelanowym Psem Bryśkiem i gromadką cudownych myszek z Mamą Mysz na czele. Cała dzielna i wyjątkowa załoga w zimowym kryzysie stara się przetrwać i zobaczyć kolejną wiosnę. Ponownie stanąć w ogrodzie na swoim miejscu i pilnować pięknego kwitnącego ogródka Pana Nono. Czy im nie to uda? I jakie czekają ich przygody i niespodzianki czyhające w starej szopie - musicie się sami przekonać. . Zima jest długa …a przyjaźń i solidarność tylko umacnia ich w przekonaniu, że „Ślad dobrych Uczynków” i „Ślad Przyjaźni” jest najcenniejszym darem jaki można sobie podarować. Wspólnie uczą się empatii, zrozumienia, akceptacji, współczucia i odpowiedzialności. Każdego dnia pomagają sobie w potrzebie z nadzieją na ujrzenie pierwszych promieni wiosny. Zimowy czas umilają sobie wspólnymi rozmowami, wspaniałymi historiami o piękną grą Dobosza na małym bębenku. . Książka jest bardzo przyjemna w odbiorze, ma duże literki, i niebiańsko piękne ilustracje, obrazujące dzielnych małych towarzyszy i ich życie. Akcja toczy się odpowiednim tempem (nie jest zbyt szybka),zdania są dość długie, ale ale bardzo dobre w odbiorze. Książka jest bardzo miła w dotyku, ma przyjemny papier i twardą okładkę. . Nigdy nie jest zbyt późno na naukę miłości, bezinteresownej przyjaźni, akceptacji (zwłaszcza kogoś z defektem, kogoś innego, kogoś pokrzywdzonego przez los) czy zwykłego poświęcenia czegoś w imię … zdrowia, życia, ratunku ….Polecam.
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na65 lat temu
5-minutowe opowiastki. Szkoła wampirów Febe Sillani
5-minutowe opowiastki. Szkoła wampirów
Febe Sillani
Wydawnictwo Olesiejuk wydało 45 krótkich opowiastek do nauki samodzielnego czytania, 5cio, 10cio i 15to minutowych. Są wśród nich takie tytuły jak "Córka Słońca i Księżyca", "Chłop i diabeł", "Duch", "Zbuntowany pociąg" czy "Wzgórze skrzatów". Mi udało się znaleźć i zakupić "Szkołę wampirów", 5cio minutową czytankę. Zwróciłam na nią uwagę przez tytuł. Krótka bajka opowiada historię rodzeństwa, ich nocnego wstawania do szkoły i przebiegu lekcji. Napisana jest dużą czcionką, tekst to średnio jedno, dwa zdania na stronę, największą uwagę zwracają wampiryczne ilustracje. Bez obaw, wcale nie są one straszne, raczej powiedziałabym, że są zabawne, i oczywiście przeznaczone dla dzieci. Na końcu znajdziemy kilka stron z pytaniami odnoszącymi się do treści bajki, dzięki którym dzieci mogą ćwiczyć pamięć i uwagę. W treści mamy fragment o opiece nad domowymi zwierzętami (oczywiście odrobinę innymi niż ludzkie;),jak też o dbaniu o higienę jamy ustnej - przecież wszyscy wiemy jak ważne dla wampirów są zdrowe zęby;) Minusem, który zauważyłam, są płciowe stereotypy kulturowe, siostra ubrana jest na różowo, ma kwiatuszki przy kapciach, brat za to ma niebieskie ubrania i jest typowym wampirem, w jego stroju nie brak nietoperzych skrzydeł, ciemnych barw i elementów. Tak jakby nawet wampirza dziewczynka musiała być słodka i urocza. Drażni mnie ten dysonans. Nam "Szkołę wampirów" czyta się świetnie, szczególnie ze względu na to, że słów nie ma zbyt wiele, więc Nadzia się nie nudzi. Nie wszystkie ćwiczenia możemy przeprowadzić, kilka z nich zostanie pewnie na późniejszy etap edukacji:) Ogółem książeczkę polecam, szczególnie fanom i fankom wampiryzmu, chcącym przekazać swoją pasję pociechom:)
Nietoperz - awatar Nietoperz
ocenił na97 lat temu

Cytaty z książki Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Książka charytatywna dla dzieci GWIEZDNE MARZENIA