The Book of Exile

Okładka książki The Book of Exile
Animal Liberation Front Wydawnictwo: Béziers1209VII22 nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
89 str. 1 godz. 29 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Wydawnictwo:
Béziers1209VII22
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wydania:
1995-01-01
Liczba stron:
89
Czas czytania
1 godz. 29 min.
Język:
angielski
Tagi:
Spira Alinsky Vigo Desterrado NO+ ALF Animal Liberation Front Ruch Wyzwolenia Zwierząt
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar

Tę przedziwną publikację nabyłem kiedyś przechodząc obok straganu na londyńskim Nothing Hill. Jako nielegalny imigrant, pracujący w tamtych latach w Anglii na czarno, nie miałem nigdy przy sobie za dużo pieniędzy, poza odliczonymi 80 pensami na chleb i fasolkę z puszki, w kieszeni dzwoniło coś około 2 funtów. Moją uwagę przyciągną czerwony tytuł na czarnym tle okładki. Po zajrzeniu do środka trochę się zdziwiłem – krótki wstęp, jeden rozdział i kilkadziesiąt czystych, niezadrukowanych stron. Zapytałem o to bukinistę, wzruszył ramionami i zaproponował mi tę pozycję w cenie zeszytu: „ma sporo czystych kartek w solidnej oprawie, szkoda by się papier zmarnował”. Kupiłem. Za całego funta.

Wstęp głosił, że to książka o tym, jak słowa i ludzie prowadząc dialog ze sobą, formują rzeczywistość języka w którym zanurzone są życie i śmierć człowieka. Kończył się cytatem z Lwa Szestowa „Rozum nie daje i nie może nam dać wiedzy prawdziwej. Jego funkcją jest tworzenie świata iluzorycznego, świata Mai za pomocą form zmysłowości, przestrzeni i czasu, i kategorii.”

Pierwszy rozdział wyglądał jak początek rozprawy filozoficznej lub naukowej. Mówił o języku, o mowie i piśmie, i zawierał odwołania do wspomnianego Szestowa, Bachtina, Dostojewskiego, Tołstoja, ale też do Morihei Ueshib’y, katarów, Krishnamurtiego, tao, malarstwa impresjonistów, Alinskiego, muzyki klezmerów, Spiry, fado, hipnotycznego śpiewu arabskich kobiet i tylu innych wątków, że można było dostać zawrotu głowy w tym natłoku informacji. Chyba nie za wiele z tego zrozumiałem, więc uparcie wracam do czytania go, ku swemu zaskoczeniu odnajdując wciąż nowe nici inspiracji.

Znalazł się tam jeden cytat który mnie wtedy zastanowił: „Słowo też zobowiązuje, ono też jest czynem, obowiązuje wobec drugich i wobec siebie samego.” /Meša Selimović/. No tak, pomyślałem, tyle słów w życiu wypowiadamy, zapisujemy, drukujemy i malujemy na murach. A wszystkie mają siłę skrzydeł motyla, co to ich machnięciem, gdzieś po drugiej stronie świata, powoduje tornado. I ta „druga strona świata” zaczęła mi się wtedy jawić, za treścią tego rozdziału, jako ktoś, kto słucha lub czyta te słowa. Inny a jednak podobny do mnie tułacz, jak ja wygnany w czas i przestrzeń życia, pogrążony w nieoczywistości.

Od tego czasu uważnie obserwuję słowa które potem nikną, rwą się nadające im znaczenie i formę zdania i zdań tych konteksty, giną poprzedzające je pytania, zanikają sensy i wektory relacji, ale coś z tych „cudzych słów” zostaje, na tyle ocalone przed śmiercią, na ile umiem powstrzymać się przed ich osądzaniem i odrzucaniem, na tyle, na ile umiem je zostawić w sobie, po to, aby do nich wracać i podtrzymywać z nimi dialog wpisany w drogę życia.

W Londynie zacząłem zapisywanie pustych stron. Utrwalałem obrazy i refleksje z dni jakie mijają. Pewnego dnia ze zdziwieniem zauważyłem, że niektóre z kartek, gdy patrzy się na nie pod światło, mają zatopione litery. Okazało się potem, że to cytaty. Te moje nadpisania wypadały często w miejscach, gdzie docierałem do podobnych wniosków, wręcz pokrywały się z zatopionymi literami, kpiąc sobie niecnie z idei palimpsestu… Pierwszy odkryty cytat brzmiał: „Nie, dla outsidera życie nie jest łatwą sprawą; w najlepszym wypadku jest ono ciężką wędrówką, w najgorszym (by użyć określenia Eliota) - „nieznośną ognistą koszulą” /Colin Wilson/.

Słowa zapisywałem potem w Berlinie, Monachium, Heidelbergu, Zagrzebiu, Belgradzie, Tiranie, Wiedniu, Bratysławie i Pradze, Bukareszcie, Paryżu, Funchal, Kairze, Aleksandrii, Rodos, Kerkyrze, Nikozji i Larnace i jeszcze wielu innych miejscach, jak krakowskie osiedle hutnicze, poznański rynek, czy warszawski gocław… Każde miasto niosło ze sobą inne światło, kolory, zapachy i smaki… i inne uśmiechy, inne łzy, inne opowieści, a w nich słowa w tak wielu językach, że nie sposób ich objąć, zrozumieć i pomieścić, choćby nawet małej ich części, pomiędzy czarnymi okładkami mojej książki-zeszytu.

I co ciekawe, wszystko to, co zdawało mi się tak odmienne, tak inne, odnalazło się we mnie i pozostaje mną. Wszystko co było kiedyś mną, samo stało się zupełnie inne i odnajduję to tylko we wspomnieniu, na pomazanych tuszem kartkach.

Moja przeszłość zatem zmienia się wraz tym, kim jestem „tu i teraz”, jakim słowem się opisuję, i nie ma w niej nic poza tym co będzie, poza tym co zdołam usłyszeć, odczytać i nazwać wplatając swój głos i swoje milczenie, w trwający pomiędzy ludźmi a słowami, kształtujący ich nawzajem, dialog.

Zostało mi jeszcze parę niezapisanych stron. Niedawno odnaleziony, odczytany pod światło cytat głosi: „Należy znaleźć sposób wyrwania się spod władzy wszelkiego rodzaju prawd.” /Lew Szestow/

Nie wiem co się jeszcze zmieści w tej książce. Możliwe, że już nie za wiele. Może nic. Ale może też, w jakimś wierszu, uda mi się jeszcze objąć trafną metaforą całe życie? Byłoby to naprawdę zabawne. To całe życie. Funta warte.

.:ex i :.e

Tę przedziwną publikację nabyłem kiedyś przechodząc obok straganu na londyńskim Nothing Hill. Jako nielegalny imigrant, pracujący w tamtych latach w Anglii na czarno, nie miałem nigdy przy sobie za dużo pieniędzy, poza odliczonymi 80 pensami na chleb i fasolkę z puszki, w kieszeni dzwoniło coś około 2 funtów. Moją uwagę przyciągną czerwony tytuł na czarnym tle okładki. Po...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki The Book of Exile


Reklama
zgłoś błąd