U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt

- Kategoria:
- zdrowie, medycyna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2011-05-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-01-01
- Liczba stron:
- 232
- Czas czytania
- 3 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324518906
Poradnik dla każdej mamy maluszka.Jedną z podstawowych zasad wychowania szczęśliwego i zdrowego dziecka jest właściwe odżywianie. Dobre nawyki należy kształtować od urodzenia po to, by w przyszłości dziecko jadło zdrowo i w odpowiednich ilościach. Karmienie dziecka do ukończenia 1 roku życia zawsze budziło wiele wątpliwości. Mamy często pytają:* jak rozpoznam, że dziecko jest gotowe na rozszerzenie diety?* co niemowlę może pić, a czego nie powinno?* jakie produkty są najsilniejszymi alergenami?Autorka - Marta Jas-Baran - zebrała w poradniku najważniejsze informacje na temat żywienia niemowląt. Rozwieje wątpliwości, doradzi, podpowie. Przepisy na pyszne dania pozwolą przygotować urozmaicone posiłki dla każdego malucha. Książka opisuje dietę w poszczególnych miesiącach życia dziecka, by na talerzu znalazło się wszystko, co dobre, ale przede wszystkim zdrowe!
Kup U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt
Jako że, w moim domu na dniach pojawi się mały berbeć postanowiłem poszerzyć swoją wiedzę na temat żywienia takich maleńkich ludzi. Pozycji o takiej tematyce jest mnóstwo i bardzo trudno wybrać taką która byłaby nie dość że dobra, to jeszcze przekazywałaby wiedzę w sposób jasny i klarowny. Na szczęście znalazłem taką. "U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt", to zaktualizowane wydanie w którym autorka zamieściła mnóstwo porad, ciekawostek, zaleceń a przede wszystkim prostych i smacznych dań, które można przygotować małemu człowiekowi. Przepisy te podzielono na kilka działów. A więc potrawy po 5 miesiącu życia, po 6 miesiącu, po siódmym oraz po ósmym miesiącu życia. Są to zupki, kisiele, a im więcej miesięcy ma dziecko, tym większą inwencją można się wykazać. Podsumowując całkiem ciekawa lektura, która uświadomiła mi że paru rzeczy nie wiem. Książka wzbogacona mnóstwem kolorowych zdjęć. Stanowi całkiem udaną kombinację książki kucharskiej i poradnika nie tylko dla młodych mam. Polecam.
Oceny książki U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt
Poznaj innych czytelników
103 użytkowników ma tytuł U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt na półkach głównych- Przeczytane 72
- Chcę przeczytać 29
- Teraz czytam 2
- Posiadam 24
- Poradniki 3
- Kuchnia 2
- Półeczka naszej Karolinki - Miluni❤ 1
- 52 książki 2018 1
- Ulubione 1
- 2010-2019 1











































OPINIE i DYSKUSJE o książce U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt
Jeśli uważnie i spokojnie przeczytać wstęp to od razu zrozumiemy, że ta książka to są jedynie przepisy i zalecenia które sprawdziły się autorce u jej dziecka i że w takim razie niekoniecznie mogą być dobrą opcją dla innych dzieci. Cóż, tak to jest jak o diecie pisze prawnik.
Jeśli dziecko od początku nie zazna słodkiego to nie powinno mieć problemu z piciem wody, nasz Jasiek pije wodę bez problemu i tylko wodę, soków tylko spróbował kilka łyków i to tylko czyste bio soki, nie dosładzane. Uważam, że jeśli dziecko nie pozna słodkiego to nie będzie się go domagać.
Przelewanie zup do butelek to dla mnie niezrozumiały pomysł, jeśli trzeba sięgać po takie coś to wg mnie dziecko nie jest gotowe na rozszerzanie diety albo zupa mu nie smakuje.
Fascynuje mnie te polecanie kaszek i kleików zwłaszcza ryżowych, które nie mają żadnych wartości odżywczych. U nas także kaszki nie zdają egzaminu, bo Jasiek ich po prostu nie lubi. Bardzo za to lubi mięso i je go sporo. Je także wątróbkę, która jest odradzana w tej książce, a jest jednak świetnym źródłem żelaza i witamin.
Już tu wspominano więc i ja dopiszę kubek niekapek NIE, rurka albo normalne picie z kubka, chyba, że chcemy zafundować maluchowi wadę zgryzu, a sobie wydatek u ortodonty.
Obecnie myślę, że wolę niesterylne drewniane deski i szpatułki niż dostarczać mikroplastik maluchowi.
Dodanie cukru do jabłka czy jak sama napisała autorka słodkich jagód, papkowate konsystencje aż do 8 miesiąca, kleik i mleko modyfikowane w większości przepisów.
Niestety, ale ja w tej książce nie znalazłam nic czym mogłabym się zainspirować uważam też, że każdy uważny rodzic, który na co dzień gotuje i potrafi obserwować dziecko spokojnie poradzi sobie bez takich szczegółowych przepisów.
Jestem zawiedziona, bo czasem brak mi weny ale widzę, że mimo wszystko i tak jestem bardziej kreatywna.
Książka powinna być edytowana zgodnie z aktualnymi wskazaniami, albo nie powinno być wznawiane jej wydawanie, przynajmniej kupujący nie będą wprowadzani w błąd.
Jeśli uważnie i spokojnie przeczytać wstęp to od razu zrozumiemy, że ta książka to są jedynie przepisy i zalecenia które sprawdziły się autorce u jej dziecka i że w takim razie niekoniecznie mogą być dobrą opcją dla innych dzieci. Cóż, tak to jest jak o diecie pisze prawnik.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli dziecko od początku nie zazna słodkiego to nie powinno mieć problemu z piciem wody, nasz...
Odkąd rozszerzałam dietę Alicji minęło ponad 3,5 roku. Domyślałam się, że wiele od tamtej pory się zmieniło. Postanowiłam zatem dać szansę książce, która pozwoli mi rozwiać wątpliwości i dowiedzieć się nowych rzeczy. Książka przede wszystkim jest napisana bardzo prostym językiem co zdecydowanie przypadło mi do gustu. Przede wszystkim bardzo spodobał mi się początek książki nazwany „Wstępem”, który jest w formie pytań i odpowiedzi. Można w spisie znaleźć dręczące nas pytania między innymi: jak rozpocząć rozszerzanie diety, co niemowlę może pić a czego nie, jakie witaminy są niezbędne dla dziecka oraz na co zwracać uwagę kupując produkty do posiłków. Następnie autorki podzieliły rozdziałami miesiące życia dziecka i przepisy, które można w nich realizować. Proste w wykonaniu, a jednak urozmaicone. Przepiękna szata graficzna- to robi naprawdę wrażenie 😃 Zupki, kisiele, koktajle oraz przeciery. Będę zdecydowanie polecać dalej. Na końcu bardzo przydatne tabele żywieniowe. Cena książki również bardzo przystępna jak na taką dawkę wiedzy!
Odkąd rozszerzałam dietę Alicji minęło ponad 3,5 roku. Domyślałam się, że wiele od tamtej pory się zmieniło. Postanowiłam zatem dać szansę książce, która pozwoli mi rozwiać wątpliwości i dowiedzieć się nowych rzeczy. Książka przede wszystkim jest napisana bardzo prostym językiem co zdecydowanie przypadło mi do gustu. Przede wszystkim bardzo spodobał mi się początek książki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"U malucha na talerzu" jest niewątpliwie pozycją ważną i wyjątkową. Myślę, że każdy rodzic chce, aby jego dziecko było zdrowe i szczęśliwe. A początki zdrowia i szczęścia zaczynają się w prawidłowym odżywianiu.
My co prawda jesteśmy już po pierwszych warzywach i owocach, jednak tabele żywieniowe uzmysłowiły mi, że niektóre pokarmy już nasz mały brzdąc może jeść. Proste przepisy pokazały mi jak wprowadzić np żółtko do diety dziecka (z tym to miałam totalną zagwostkę - no bo jak to tak dołożyć do zupki jarzynowej 🤭) Bardzo spodobało mi się krem z brokułów z dodatkiem mleka modyfikowanego - nawet nie wiedziałam, że tak można. W najbliższych dniach będziemy robić zupkę z soczewicą (sama bałabym się ją już podawać, ale wychodzi na to, że można).
Co mi się jeszcze w niej podobało? Jest to nie tylko książka kucharska z przepisami na poszczególne miesiąca życia dziecka, ale również kompendium wiedzy. W początkowym wstępie autorki odpowiadają na najczęściej nurtujące rodziców pytania.
Najważniejsze zdanie z książki: "Warto zatem samodzielnie przyrządzać posiłki, a w razie potrzeby sięgnąć po gotowe danie ze słoiczka". U mnie ta potrzeba jest średnio raz w tygodniu - gdy chcę podać danie z mięsem🤭
Polecam! Wszystko jest zwarte i klarowne! Skończyły się moje poszukiwania w internecie - czy już? czy można? w jaki sposób wprowadzić?
Miałam nowe wydanie z roku 2024.
"U malucha na talerzu" jest niewątpliwie pozycją ważną i wyjątkową. Myślę, że każdy rodzic chce, aby jego dziecko było zdrowe i szczęśliwe. A początki zdrowia i szczęścia zaczynają się w prawidłowym odżywianiu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMy co prawda jesteśmy już po pierwszych warzywach i owocach, jednak tabele żywieniowe uzmysłowiły mi, że niektóre pokarmy już nasz mały brzdąc może jeść. Proste...
"U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt" to książka z przepisami dla maluszków wraz ze specjalnym wprowadzeniem dla rodziców,które krok po kroku poprowadzi przez proces rozszerzania diety.
Zacznę może od części przepisowej,która według mnie jest bardzo starannie opracowana,składniki bardzo łatwo dostępne, a niektóre przepisy składają się dosłownie z kilku produktów, więc jest to ogromny plus i duże ułatwienie dla rodzica. Przetestowaliśmy kilka z nich i mała głodomorka była zadowolona! Co bardzo ważne i czasami brakuje mi tego w ksiazkach z przepisami,tu prawie każdy przepis ma zdjęcie,także od razu wiadomo czego można się spodziewać na talerzu i jakiej konsystencji. Już czasami po samym zdjęciu można stwierdzić,że to coś wartego przetestowania 😉
Ps.w przepisach królują papki i dania podawane łyżeczką, miłośnicy blw nie znajdą tu zbyt wiele dla siebie,mimo to przepisy są dobre i warte przetestowania,szczególnie na początku.
Z niektórych przepisów usunęłabym jedynie sól, a dodała więcej ziół.
Co do części poradnikowej: jest ona oparta na zaleceniach zgodnych z dokumentem wydanym przez Stanowisko Towarzystwa Gastroenterologii,Hepatologii i Żywienia Dzieci z 2021 i muszę przyznać,że jestem trochę zawiedziona...Ta część jest bardzo schematyczna,momentami bardzo szczegółowa i traktująca rozszerzanie diety dziecka w bardzo sztywnych ramach. Żeby nie napisać "skostniała"🤭 Pierwszy raz słyszę np.o tym,że najlepiej rozpocząć rozszerzanie diety od kleiku ryżowego,nie rozumiem też wprowadzania kubka niekapka po 6 msc. Zabrakło mi też wspomnienia o najważniejszej rzeczy przy zaczynaniu rozszerzania diety,czyli oznakach gotowości dziecka! Przepisy rozpoczynają się od wieku 4 msc,jednak aktualnie większość rekomendacji to wiek 6 msc i zwrócenie uwagi na oznaki gotowości,co jest bardzo ważne,bo półroczny maluch może nie być gotowy na rozszerzenie diety,co dopiero czteromiesięczniak... na tym chyba skończę,choć jest więcej rzeczy,które mnie rażą, a uważam,że jestem osobą dosyć świadomą i doświadczoną, bo od 6 lat jest mi to temat bliski.
Na ogromny plus natomiast zasługuje umieszczenie zdania: rodzic decyduje, co dziecko dostanie do jedzenia, kiedy i jak posiłek będzie podany. Ale to maluch decyduje, czy zje posiłek i ile.
Powinno być to domeną każdego rodzica😉
Podsumowując: mam mieszane odczucia. Gdyby to była tylko książka z przepisami,poleciłabym ją Wam z jakimś malym "ale". Niestety jest to pozycja,ktora kłóci się z moją wiedzą na temat rozszerzania diety zdobywaną przez 6 ostatnich lat...
"U malucha na talerzu. Zdrowa dieta dla niemowląt" to książka z przepisami dla maluszków wraz ze specjalnym wprowadzeniem dla rodziców,które krok po kroku poprowadzi przez proces rozszerzania diety.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę może od części przepisowej,która według mnie jest bardzo starannie opracowana,składniki bardzo łatwo dostępne, a niektóre przepisy składają się dosłownie z kilku...
#współpracabarterowa
Rozszerzanie diety zwykle wzbudza sporo emocji- zarówno u rodziców, dziecka jak i wszystkich „ciotek dobra rada”. Obecnie rozszerzam dietę drugiej córeczce toteż chętnie sięgnęłam po „U malucha na talerzu”. Początek książki to krótkie wprowadzenie do tematu. Jak dla mnie zbyt lakoniczne, ale być może wystarczające, aby zacząć rozszerzanie diety. Następnie mamy 100 przepisów na kolejne miesiące (do ukończenia pierwszego roku życia) w podziale na dania obiadowe i desery. Plus za klarowny podział- choć oczywiście można dyskutować o sugerowanej kolejności wprowadzenia pokarmów (obecnie nie ma w tym zakresie wytycznych, więc to raczej takie „widzimisię” autorek),to dla początkujących w temacie może to być pomocne. Przepisy są proste w wykonaniu, z powszechnie dostępnych składników. Ilości produktów precyzyjne, a dania (jak zapewniają autorki) wypróbowane. Jest to poradnik kierowany do polskich rodziców i faktycznie widać, że te dania są wpisane w nasza kulturę kulinarną (dla mnie to akurat niekoniecznie przemawia na korzyść, ale to już zupełnie inna kwestia). Co na minus? Sporo przepisów w oparciu o mleko modyfikowane (bez alternatywy czym można je w danym przepisie zastąpić). Przepisy z dodatkiem soli i cukru- zgodnie z aktualnymi wytycznymi nie jest wskazane, aby w ten sposób doprawiać potrawy dla niemowląt. Wreszcie poradnik nie do końca jest spójny. Z jednej strony krytyka dań w słoiczkach, z drugiej w jednym z przepisów takie danie się wykorzystuje. Rozszerzanie diety zalecane od szóstego miesiąca, ale przepisy rozpisane od czwartego miesiąca. Mam jeszcze kilka innych zastrzeżeń, ale to już tylko hasłowo: kubki niekapki, podawanie obiadów przez smoczek, gdy dziecko nie chce łyżeczką i znakomita większość przepisów na dania zblendowane - trochę to wszystko trąci myszką…
Podsumowując, liczyłam na więcej, niemniej część przepisów wygląda bardzo zachęcająco i sama chętnie je wypróbuję!
#współpracabarterowa
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozszerzanie diety zwykle wzbudza sporo emocji- zarówno u rodziców, dziecka jak i wszystkich „ciotek dobra rada”. Obecnie rozszerzam dietę drugiej córeczce toteż chętnie sięgnęłam po „U malucha na talerzu”. Początek książki to krótkie wprowadzenie do tematu. Jak dla mnie zbyt lakoniczne, ale być może wystarczające, aby zacząć...
W życiu każdego małego człowieka przychodzi taki moment, że czas zacząć przyjmować stałe pokarmy. Mleko mamy lub mleko modyfikowane wystarcza przez pierwsze pół roku, a później czas zacząć wcinać warzywa, owoce, kasze, makarony i inne smakowite kąski, jakie tylko przygotuje mama. Należy jednak pamiętać, że niemowlęta nie mogą spożywać soli, cukru, miodu, surowych: jajek, mięsa, ryb i jeszcze paru produktów.
My z córeczką tę przygodę zaczęłyśmy już miesiąc temu. Raz idzie lepiej, raz gorzej, ale nie poddajemy się. Długo się przygotowywałam do rozszerzenia diety, ale wciąż chętnie czytam publikacje na ten temat. W książce „U malucha na talerzu” rzekomo możemy znaleźć podstawowe informacje, które należy wiedzieć przed rozpoczęciem podawania dzieciom pokarmów… niestety z większością się nie zgadzam, na przykład z tym że należy zacząć od warzyw. Nie ma to znaczenia. Niby dziecko chętniej je owoce, a moja córka woli warzywa. Kolejna kwestia jest taka, że według autorek powinno się podawać owoce łyżeczką. Dlaczego nie w kawałkach? Miękkie owoce, takie jak banany można podawać w odpowiednio przygotowanych częściach. Tak samo nie wyobrażam sobie rozrzedzania i przelewania zupy do butelki, gdy dziecko nie chce jeść łyżeczką. Wprowadzanie mąki, pieczywa i innych zbożowych produktów od dziesiątego miesiąca? No nie… można to robić już po szóstym miesiącu. Mięso również można podawać po skończeniu przez dziecko pół roku. Nie trzeba czekać do ukończenia przez nie siódmego miesiąca. Dziecku nie podaje się jedzenia w krążkach tylko słupkach, a do wody używa się otwartych kubków lub bidonów ze słomką, a nie „niekapków”. Nie dopaja się niemowląt niczym innym niż mleko i po skończeniu pół roku wodą. Nie potrzebują one do szczęścia soków.
Niestety, ale dane w tej książce są niezgodne z WHO. Marta Jan-Baran jest prawnikiem, a nie dietetykiem, więc nie ma ani wykształcenia, ani doświadczenia w tym kierunku, a zawarte w książce informacje przypominają rady starszych osób, które wychowywały dzieci kilkadziesiąt lat temu i na tym się zatrzymały. Nie chce mi się wierzyć, że ta pozycja powstała pod okiem dietetyka oraz technologa żywności. Kto by się pod tym podpisał! Widzę, że pierwsze wydanie sięga 2009 roku, piętnaście lat temu. Ta książka powinna zostać wycofana, bo wprowadza w błąd niedoświadczonych rodziców, którzy jako pierwsze źródło informacji sięgną po nią. Niby pada tam rok 2021, ale mam wrażenie, że ktoś przemedytował tekst i pozmieniał po prostu daty. Wprost nie mogę uwierzyć w to, że wydawnictwo wznowiło wydawanie tych bzdur. Rozszerzanie diety od czwartego miesiąca bez przyczyny, promowanie wyłącznie papek, tak jakby BLW było czymś złym. Kwestionowanie jakości pokarmów w słoiczkach… Ach, mogłabym tak wymieniać do jutra!
Co na plus? Jedynie piękne wydanie i przyciągające wzrok ilustracje. Jako osoba z zamiłowaniem do fotografii, nie mogłam od nich oderwać oczu. Wszystko wygląda smakowicie, niestety do przepisów również mam zastrzeżenia. Dodawanie soli i cukru do dań, które mają służyć rodzicom, jako wzór lub pomoc w rozszerzeniu diety, jest karygodne.
Gdyby w tym poradniku była jakaś pojedyncza informacja, z którą się nie zgadzam, mogłabym machnąć na to ręką lub wspomnieć mimochodem, ale tego jest za dużo. Zdecydowanie odradzam sięgać po „U malucha na talerzu”, jako wiarygodne źródło informacji. Czy ja nim jestem? Nie, nie jestem dietetykiem, nie mam doświadczenia w tym kierunku, ale kieruje się przy rozszerzeniu diety wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia.
Jest wiele publikacji w tym temacie wartych uwagi, tę polecam omijać szerokim łukiem!
W życiu każdego małego człowieka przychodzi taki moment, że czas zacząć przyjmować stałe pokarmy. Mleko mamy lub mleko modyfikowane wystarcza przez pierwsze pół roku, a później czas zacząć wcinać warzywa, owoce, kasze, makarony i inne smakowite kąski, jakie tylko przygotuje mama. Należy jednak pamiętać, że niemowlęta nie mogą spożywać soli, cukru, miodu, surowych: jajek,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKwestia rozszerzania diety to zawsze gorący temat. Ile ludzi tyle rad. I tu przychodzi na pomoc 'U malucha na talerzu'. Wszystkie porady oraz przepisy na pierwsze posiłki w jednym miejscu. Dokładnie 101 przepisów dla niemowląt do 12 miesiąca życia. Wygodnie mieć wszystko w jednej książce. To już trzecie wydanie, mamy wciąż z ulgą sięgają po tą pozycję.
Książka jest dość obszerna, ale to nie uniknione, aby zawrzeć wszystkie ważne informacje o żywieniu niemowląt. Pracowali nad nią doświadczona mama, pediatrzy oraz dietetyk i technolog żywności.
W treści dowiemy się miedzy innymi kiedy można podawać dziecku posiłki stałe, w jakiej kolejności wprowadzać produkty i które z nich najsilniej alergizują, czy nasze dziecko prawidłowo rośnie, jak długo niemowlę powinno być karmione wyłącznie piersią, co niemowlę może pić, a czego nie i wiele,wiele innych ważnych odpowiedzi.
Przepisy są łatwe do przyrządzenia. Znajdziemy w nich nawet informacje ile mililitrow lub gramów dania powstanie z podanych ilości składników i inne dodatkowe wskazówki. Posiłki podzielone są według wieku - po 4.miesiacu, 5. I tak dalej do 12. To pomaga wprowadzać nowe produkty powoli i ułatwia planowanie. Piękne zdjęcia pobudzają apetyt. Kilka wyjątkowo mocno wzbudziło moje zainteresowanie ze względu na niecodzienne połączenia - na przykład zupka jarzynowa z brzoskwinią i mięsiem. Znajdziemy tam nawet przepis na tort na pierwsze urodziny. Na końcu zamieszczone zostały tabele żywieniowe. Wszystkie porady oraz przepisy są zgodne z najnowszymi zaleceniami Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci
Kwestia rozszerzania diety to zawsze gorący temat. Ile ludzi tyle rad. I tu przychodzi na pomoc 'U malucha na talerzu'. Wszystkie porady oraz przepisy na pierwsze posiłki w jednym miejscu. Dokładnie 101 przepisów dla niemowląt do 12 miesiąca życia. Wygodnie mieć wszystko w jednej książce. To już trzecie wydanie, mamy wciąż z ulgą sięgają po tą pozycję.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest dość...
Każda początkująca mama zachodzi w głowę kiedy, co i jak?
Kiedy rozpoczynać rozszerzanie diety.
Co zacząć podawać na początku.
Jak się do tego w ogóle zabrać.
Pamiętam siebie pięć lat temu kiedy to zaczynałam wprowadzać pokarmy stałe do diety córki popełniłam masę błędów. Pomimo nabytej wiedzy, miałyśmy problem z jakimkolwiek innym jedzeniem niż mleko. Długo starałam się wprowadzić inne pokarmy stałe, czego skutkiem było mnóstwo prania, mycia buźki dziecka i domagania się mleka, nie zliczę moich nerwów i stresów związanych z brakiem postępów przy rozszerzaniu diety. Stąd teraz jest ogromnym niejadkiem i mam zawsze problem z zaspokojeniem jej żywienia.
Przy drugim dziecku natomiast kilka rzeczy zmieniłam, ale i syn okazał się ogromnym głodomorkiem, przez co wprowadzanie nowych pokarmów w jego przypadku przyszło naprawdę łatwo. Jednak kiedy to mnie brakuje już pomysłu co podać do jedzonka i postanowię podać mu śniadanko jakie miał dzień wcześniej kończy się na zabawie jedzeniem, a nie zapełnieniu brzuszka.
Dlatego sięgnęłam po odnowione wydanie #umaluchanatalerzu nie tylko po wiedzę, ale i sprawdzenie siebie. Autorki zwięźle i konkretnie odpowiadają na podstawowe pytania, które nachodzą każdego początkującego rodzica. Są sporym ułatwieniem i mogą naprawdę wspomóc wiele sytuacji i uratować niejedno śniadanie, obiad czy przekąskę.
Przepisy są tak proste, patrząc na przygotowanie i czas jaki jest potrzebny do wykonywania potraw do dosłownie krótkie chwile. Jednak kiedy już są dzieci w domu to najczęściej logika ucieka do lasu, a brak pomysłów i pustka w głowie wręcz potrzebują takich ułatwień w postaci książki.
Jesteśmy bardzo zadowoleni z przepisów, które od kilku dni towarzyszą na naszych stołach. Nie ma już nudy, a sama już się wielekrotnie przekonałam, że prostota daje największy efekt.
Smacznie, zdrowo i z właściwym podejściem młody rodzic odejmie sobie nerwów i stresów związanych z rozpoczynaniem rozszerzania diety.
Każda początkująca mama zachodzi w głowę kiedy, co i jak?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy rozpoczynać rozszerzanie diety.
Co zacząć podawać na początku.
Jak się do tego w ogóle zabrać.
Pamiętam siebie pięć lat temu kiedy to zaczynałam wprowadzać pokarmy stałe do diety córki popełniłam masę błędów. Pomimo nabytej wiedzy, miałyśmy problem z jakimkolwiek innym jedzeniem niż mleko. Długo starałam się...
Drodzy rodzice korzystacie z książek kucharskich dla Waszych niemowlaków? Czy może gotujecie co wpadnie Wam akurat do głowy i co macie w lodówce?
U nas różnie, czasami zerknę do książki czy w internety po jakiś fajny pomysł, częściej jest tak że jemy to samo tylko młodemu nie doprawiam solą i cukrem😊
Ale dzisiaj mam dla Was książkę pełną pomysłów - tak myślałam przynajmniej 🤷🏻♀️
Czekałam na tę książkę bo byłam bardzo ciekawa o czym jeszcze nie wiem w kwestii żywienia mojego dziecka i powiem szczerze,że ta książka oprócz kilku przepisów nie wnosi nic dobrego i nic odkrywczego.
Już na samym początku dzieli produkty w zależności od wieku dziecka, co można podawać po konkretnym miesiącu.
Kolejna rzecz - papki- 90% przepisów to zalecanie zblendowania jedzenia na papkę oraz rozgotowanie warzyw na bardzo miękko.
Ogromna większość przepisów to zupy krem albo rosół czy barszcz.
Nie miałam styczności z pierwszym wydaniem książki dlatego nie wiem co w aktualnej jest nowe ale niektóre zalecenia w niej zawarte to czyste zło np. kubek niekapek, który nie jest zalecany przez logopedów, neurologopedów czy dietetyków ponieważ niestety długotrwałe spożywanie napojów z tego typu kubków może doprowadzić do rozwoju wad wymowy oraz zgryzu.
Podawanie pokarmów w określonych miesiącach czy nie podawanie kawałków tylko papki. Według zaleceń pediatrów i innych specjalistów nie ma mowy o kolejności podawania pierwszych pokarmów. Można podawać każde warzywo, każdy owoc, mięso, gluten czy inne alergeny w każdej postaci oczywiście trzeba dostosować do wieku i umiejętności dziecka z uwzględnieniem produktów zakazanych niemowlakom i dzieciom do określonego wieku.
Ja osobiście tej książce mówię NIE. Jest wiele książek na rynku bardziej wartościowych, które wprowadzą i poprowadzą początkującego rodzica przez ten wspaniały czas rozszerzania diety i pierwszych posiłków.
Ostateczną ocenę pozostawiam Wam drodzy rodzice małych smakoszy 😊
Drodzy rodzice korzystacie z książek kucharskich dla Waszych niemowlaków? Czy może gotujecie co wpadnie Wam akurat do głowy i co macie w lodówce?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toU nas różnie, czasami zerknę do książki czy w internety po jakiś fajny pomysł, częściej jest tak że jemy to samo tylko młodemu nie doprawiam solą i cukrem😊
Ale dzisiaj mam dla Was książkę pełną pomysłów - tak myślałam...
Autorka już na wstępnie mówi, że jest prawnikiem, więc przynajmniej nie ukrywa, że nie ma nic wspólnego z dietetyką, za co szanuję. Aczkolwiek po co zabierać się za pisanie książki, kiedy nie ma się podstawowej wiedzy dotyczącej rozszerzania diety? Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Żałuję, że przed zakupem nie przestudiowałam części przepisów. Czytelnie i estetycznie wyglądające wnętrze, oraz hasło 'zdrowa dieta dla niemowląt' zachęciło mnie do zakupu. Niestety, koło zdrowej diety to nie stało. Praktycznie do każdego dania dodatek cukru lub soli, nawet do sałatki owocowej; jak dla mnie- nie do przyjęcia. Nie wspominając już o innych mankamentach, o których pisały pozostałe osoby w swoich opiniach, nie będę się powtarzać. Stracone pieniądze, książka nadaje się do śmieci.
Autorka już na wstępnie mówi, że jest prawnikiem, więc przynajmniej nie ukrywa, że nie ma nic wspólnego z dietetyką, za co szanuję. Aczkolwiek po co zabierać się za pisanie książki, kiedy nie ma się podstawowej wiedzy dotyczącej rozszerzania diety? Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Żałuję, że przed zakupem nie przestudiowałam części przepisów. Czytelnie i estetycznie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to