rozwińzwiń

Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu

Okładka książki Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu autora Anika Stasińska, 9788363650520
Okładka książki Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu
Anika Stasińska Wydawnictwo: Kotori Cykl: Rafael Bielecki (tom 2) satyra
364 str. 6 godz. 4 min.
Kategoria:
satyra
Format:
papier
Cykl:
Rafael Bielecki (tom 2)
Data wydania:
2015-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2015-04-24
Liczba stron:
364
Czas czytania
6 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363650520
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu

Średnia ocen
7,7 / 10
75 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu

avatar
107
10

Na półkach: , , ,

Po skończeniu tomy drugiego poczułam, że właśnie straciłam przyjaciela. Był on, co prawda, niezbyt rozgarnięty i miał kiepski gust co do facetów ale był mój i już za nim tęsknię.

Po skończeniu tomy drugiego poczułam, że właśnie straciłam przyjaciela. Był on, co prawda, niezbyt rozgarnięty i miał kiepski gust co do facetów ale był mój i już za nim tęsknię.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1755
281

Na półkach: ,

Tej książki nie ocenia się pod względem artystycznym, a pod względem tego, do czego służy - a służy do śmiania się i bardzo dobrze tę funkcję spełnia. :)

Tej książki nie ocenia się pod względem artystycznym, a pod względem tego, do czego służy - a służy do śmiania się i bardzo dobrze tę funkcję spełnia. :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
763
70

Na półkach: , , ,

Książka rewelacyjna równie jak pierwszy tom. Choć jest wyraźnie krótsza nad czym ubolewam, to mimo wszystko akcja nadrabia te braki.
Co by tu powiedzieć..? No Bielecki oczywiście przechodzi samego siebie i na dodatek zauważa swoje nowe umiejętności, które go wręcz wpędzają niekiedy w niezłe tarapaty.
Mafroy to mój idol. Uwielbiam tą postać, tą jego władczą postawę. No po prostu geniusz.
Ogólnie ich związek bardzo do mnie przemówił. To są pierwsze książki o homoseksualistach jakie przeczytałam i tak mnie wciągnęły.
Złowrogie bliźniaczki oczywiście także zajęły swoje miejsce w tej historii.
Podsumowując: intryga, kłamstwa, tarot i sex a to wszystko z domieszką magii i humoru.
Polecam

Książka rewelacyjna równie jak pierwszy tom. Choć jest wyraźnie krótsza nad czym ubolewam, to mimo wszystko akcja nadrabia te braki.
Co by tu powiedzieć..? No Bielecki oczywiście przechodzi samego siebie i na dodatek zauważa swoje nowe umiejętności, które go wręcz wpędzają niekiedy w niezłe tarapaty.
Mafroy to mój idol. Uwielbiam tą postać, tą jego władczą postawę. No po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

149 użytkowników ma tytuł Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu na półkach głównych
  • 109
  • 40
84 użytkowników ma tytuł Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu na półkach dodatkowych
  • 52
  • 19
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lalkarz: Odrzucenie Katarzyna Lisowska
Lalkarz: Odrzucenie
Katarzyna Lisowska
Jako okładkowa sroka, naprawdę spodziewałam się, że jej wierzchnia powłoka znajdzie swoje odzwierciedlenie we wnętrzu i chyba poniekąd tak było. Chociaż dużo w tej książce strachu, bólu i cierpienia, najwięcej jest jednak samotności. Porzucony pół człowiek, pół reptilianin, niepasujący do żadnej rasy, jest tego idealnym przykładem. Nawet jeśli nie zakwalifikujemy „Lalkarza” do literatury wysokich lotów, to nie możemy odmówić jej miejsca w kategorii przystępnego czytadła. Wbrew pozorom, książka jest całkowicie normalna XD. Autorka ma niesamowitą umiejętność opisywania mało istotnych rzeczy, co chwilami wypycha dynamikę poza margines. To nie jest książka, którą przeczytałabym na raz, niezależnie od tego jak dobrze znałabym fabułę, ponieważ po prostu się nie da. Problemem jest formatowanie i wszystkie aspekty typograficzne, które są po prostu straszne. Objętość tekstu na stronie jest tak męcząca, że czasem trudno było mi zachować skupienie. Sytuacji nie ułatwiały długie rozdziały, ani przypadkowe zbitki liter tworzące wykwintne imiona. Największy problem miałam na dwusetnej stronie, gdyż autorka mocno płynie z nurtem i opisuje wszystko co się da XD. Ogólnie książka oddaje vibe swoich lat, chociaż słownictwo nie jest typowo blogowe. Fajnie się ją czyta, jak już się człowiek wkręci. Wprowadzenie do historii też jest dobre. Wszystko idzie powoli, od początku i ma nawet sens. Inna kwestią jest ta zaplątana łamigłówka w scenach Lalkarza czy Króla, bo chuj wie o co chodzi, ale buja XD. Szczerze? Nawet nie wiem jak mam ocenić tę historię. Z jednej strony jestem zainteresowana kontynuacją (pokochalibyście Corta, bo kreatywności i wyobraźni to mu nie brakuje),ale jak sobie pomyślę, że reszta tomów wygląda tak samo jak ten, to już mnie oczy bolą. Uniwersum jest mega rozbudowane i podoba mi się jak to wszystko w pierwszym tomie ładnie się ze sobą połączyło. Jednak to Czarny Lalkarz skradł moje serce. Posrany jak cholera, ale widać, że postać doskonale dopracowana (z resztą jak wszystkie). Fabuła ma w sobie coś, co zatrzymuje czytelnika i wzbudza jego ciekawość. Ogólnie, spodziewałam się obezwładniającego raka z dziką sekwencją okropnych smutów i kiepską redakcją, a tu wychodzi na to, że jednak nie. Najwyraźniej wcześniejsze przekreślenie jakiekolwiek jakości zaważyły na ocenie i sposobie odbioru. I tak, pewnie sięgnę po kolejne tomy, bo brak we mnie jakiejkolwiek samokontroli czy zdrowego rozsądku XD.
Evlian - awatar Evlian
ocenił na62 lata temu
Opowiadania Kotori #1 praca zbiorowa
Opowiadania Kotori #1
praca zbiorowa
"Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania (...)" – pojawia się na tytułowej stronie opowiadania "Kambion" Narcyza Merdasińskiego, ale ja uważam, że wydawnictwo mogłoby spokojnie umieścić ten tekst na okładce. Opowiadania o miłości pomiędzy dwoma chłopcami lub mężczyznami nie są czymś, co czytuje się przy angielskiej herbacie w każdym domu. Sięgają po nie specyficzne grupy osób, które dobrze wiedzą, co robią albo wciąż poszukują: odpowiedzi, sensu, samych siebie lub jeszcze czegoś innego. Ten zbiór zawiera dużo różnych tekstów, co jednocześnie jest jego plusem i minusem. Plusem dla poszukujących, gdyż mogą określić, które z nich odpowiada im najbardziej. Plusem jest też dla kochających różnorodność. W końcu można lubić i realizm, i fantasy, dramaty i komedie. W tej pozycji da się zawsze znaleźć coś odpowiadającego aktualnemu nastrojowi oraz potrzebie pośmiania się lub wzruszenia. Natomiast minus... Minusem jest to, że nie każde z opowiadań przypadnie każdemu. Ja osobiście polubiłam część z nich, a zaledwie dwa zauroczyły mnie (wspomniany "Kambion" oraz "Mój mały braciszek" Jagody Hajzner). Brakowało mi porywających historii w tym zbiorze. Literacko były w większości dość przeciętne, podobne stylem i niezapadające na dłużej w pamięć. Fabularnie wyszło znacznie lepiej. Całość można podsumować jako: przyzwoicie. Dlatego że jest to jedno z pierwszych wydań oraz zawiera głównie debiutantów, oceniłam je ogólnie jako dobre. Nie każdy od razu jest we wszystkim mistrzem, a literatura związana ze społecznością osób homoseksualnych czy problematyką tożsamości płciowej dopiero od paru lat zaczyna budować swoją historię w naszym kraju. Wiem, niektórzy krzykną, że to przecież miały być to zaledwie lekkie opowiadania spod znaku BL. Być może, ale nawet jako takie mogą (i powinny) intrygować, poruszać oraz przywoływać wspomnienia. Bardziej "technicznym" mankamentem było umieszczenie grafik Kyou (bardzo ładnych – przyznaję) przy opowiadaniach, do których nie było dedykowanych obrazków. Mnie osobiście to raziło i rozpraszało. Opowiadanie jest zamkniętą całością, a wtrącanie w nie grafiki z innej bajki wydaje mi się zupełnie nie na miejscu. Mimo to wracam czasami do tych opowiadań i zapewne będę wracać, chociaż brakło mi faktycznej "tęczowości" akcentowanej tak mocno w opisie, ponieważ jeśli pojawiały się jakieś inne kolorki, to zwykle były to zaledwie przebłyski. Wydawało się, że bohaterowie żyją prawie całkowicie odcięci od odmiennego od nich otoczenia, co też po dłuższym czasie okazało się nużące.
Aphrodite-A-Raven Ri - awatar Aphrodite-A-Raven Ri
ocenił na69 lat temu
Pieśń dla Feniksa Danuta Miklaszewska
Pieśń dla Feniksa
Danuta Miklaszewska
Reszta recenzji oraz więcej ciekawych pozycji na moim blogu: http://pomowmyoliteraturze.blogspot.com/2018/06/wolabym-hodowac-kaktusy-ale-z-dwojga.html ,,[...] Niebiański Feniks to świeżo koronowany cesarz Chin. Jednak nie wszystko układa się tak jak powinno. Władca nie jest w stanie rządzić tak jak oczekiwaliby od niego jego doradcy. Nie wiedzą jednak, że powodem złego samopoczucia i nocnych koszmarów jest smutek po rozstaniu z kochankiem. Nikt bowiem nie zdaje sobie sprawy, że podczas swojego wieloletniego pobytu w Rosji, jeszcze jako książę Shen Li, młodzieniec był zakochany ze wzajemnością w pewnym mężczyźnie. Los jednak nie jest pobłażliwy i od razu rzuca cesarza na głęboką wodę. Do pałacu dociera bowiem wiadomość z Japonii. Nikt nie ma wątpliwości, że jest ona prowokacją do wojny. Nikt prócz pewnego bezczelnego doradcy, który od wczesnego dzieciństwa był rywalem Feniksa. Ten ma swoje powody by podejrzewać, że jest to zwykły spisek mający działać na niekorzyść cesarza. Jak mu jednak pomóc, kiedy ten w ogóle nie ufa swoim dworzanom? Dodatkowo jeden z doradców wydaje się być zainteresowany cesarzem bardziej niżby wypadało, co budzi niepokój zarówno u cesarza, czytelnika i paru innych osób. [...] Jednak jest coś w prostocie tej książki. Moim podstawowym skojarzeniem był Zniewolony Książę. Miałam odczucie, jakby Pieśń dla Feniksa była czymś w stylu krótszej i prostszej wersji tej książki. Idealna, kiedy przeczytacie coś naprawdę niesamowitego i mając kaca stwierdzicie, że przeczytalibyście coś praktycznie identycznego. I tutaj był to strzał w dziesiątkę. Książę wśród spiskującego dworu muszący zaufać swojemu słudze. Podobne, nie? [...]" Po resztę i wiele więcej zapraszam na bloga :)
Julia - awatar Julia
oceniła na77 lat temu
Opowiadania Kotori #2 Paulina Klimentowska
Opowiadania Kotori #2
Paulina Klimentowska Arwi Michaelis Aleksandra Kapała Katarzyna Lisowska Dorota Gmiter Malina Kowalska Majanna Magdalena Tomaszewska HentaiAS Izabela Szałańska Magdalena Modzelewska Paulina Kapusta Jagoda Hejzner Dominik Malinowski
po raz kolejny pozostanę w szlachetnej mniejszości, bowiem na mnie osobiście drugi tom „Opowiadań” nie zrobił takiego wrażenia, jak jego poprzednik. Historie w nim zawarte rzeczywiście reprezentują zdecydowanie wyższy poziom - zarówno pod względem językowym i stylistycznym, jak również oryginalności fabuły. Widać, że cały projekt był lepiej przemyślany i nawet opowiadanie otwierające tom nie odstrasza już tak bardzo "nowicjuszy", jak miało to miejsce w poprzedniej publikacji. Całość wypada całkiem pozytywnie. A jednak... czytając niektóre z opowiadań odczuwałam pewien niedosyt. Jak wtedy, gdy zajadając się gorzką czekoladą z wiśniami zastanawiamy się, czy aby producent tym razem nie poskąpił nam owoców. Trochę mało boys love w tych historiach boys love. (Przynajmniej niektórych). Jak już mówiłam, literacko tom wypada lepiej do swojego poprzednika. Jednak ukryta gdzieś we mnie groupie nie czuje się do końca usatysfakcjonowana. Ostatecznie, gdybym miała ochotę poczytać nieco ambitniejszą literaturę o tematyce LGBT, zagłębiłabym się w twórczość Oscara Wilde'a albo wreszcie zmierzyła z cierpliwie czekającą na mojej półce trylogią „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek”. Kiedy natomiast sięgam po tom lekkich, przyjemnych i niezobowiązujących opowiadań boys love oczekują... lekkich, przyjemnych i niezobowiązujących opowiadań boys love. To dobrze, że Autorzy ustawili sobie poprzeczkę nieco wyżej, a opowiadania mają lepszy warsztat i ciekawsze fabuły. Gdyby tylko nie odbywało się to kosztem meritum, czyli właśnie pierwiastka BOYS LOVE. Całość czytało się przyjemnie. Nadal jestem zachwycona ideą „Opowiadań Kotori”, w końcu miłość nie pyta o powody. ^^ Tym razem jednak przy końcu poczułam lekki niedosyt. gdybym miała się jeszcze czegoś przyczepić, to popsioczyłabym nieco na jakość wydania. Krzywe wydruki stron i wszechobecne literówki trochę podrażniły mój zmysł estetyczny. Ja rozumiem, że brak dostatecznych środków, że kryzys gospodarczy, że Duda na prezydenta... ale ostatecznie te książki mają zdobić moje Święte Sanktuarium zwane dalej Osobistą Domową Biblioteką. Wydawnictwo Kotori mogłoby się na przyszłość nieco bardziej postarać. grafiki Kyou natomiast, jak zwykle, najlepsze. Prawdziwe cudeńka. ♥ Nie pozostaje mi chyba nic innego, jak tylko dołączyć do grona oficjalnych fanów. moja ocena: 9/10 ...czyli mój psychofański zachwyt pomniejszony o poczucie niedosytu.
Akemi - awatar Akemi
ocenił na910 lat temu
Seven Days: Monday-Thursday Rihito Takarai
Seven Days: Monday-Thursday
Rihito Takarai Venio Tachibana
Seven Days 7 [tom 1-2]  Imię i nazwisko: Yuzuru Shino Płeć: mężczyzna Wiek: 18 lat Klasa: 3 Zainteresowanie: Łucznictwo Imię i nazwisko: Touji Seryou Płeć: Mężczyzna Wiek: 16 lat  Klasa: 1  Zainteresowanie: Łucznictwo (?) „Wybacz, nie zakochałem się w tobie. To koniec”. Yuzuru Shino przez ostatnie trzy lata żył jak (prawie) każdy przeciętny licealista. W ciągu roku szkolnego dobrze się uczył, nie sprawiał nauczycielom żadnych kłopotów i dodatkowo był uznawany przez większość uczennic za jednego z najładniejszych chłopaków w całym liceum Huoka. Chętnie zgadzał się na zaproponowane z ich strony spotkania, choć niestety każda randka była skazana na niepowodzenie, ponieważ przy bliższym poznaniu, Yuzuru okazywał się zupełnym przeciwieństwem chłopaka, o którym marzyła wtedy każda zainteresowana nim dziewczyna. Jego nudne, a wręcz monotonne życie zmienia się nagle za sprawą pewnego pierwszoklasisty. Niejaki Touji Seryou jest znany z tego, że w każdy poniedziałkowy poranek przyjmuje propozycje "chodzenia ze sobą" od pierwszej osoby, która go oto prosi.  Gdy mija ostatni dzień tygodnia, chłopak kończy swój krótki związek i następnego dnia czeka na kolejną propozycję. Zaciekawiony Shino postanawia sprawdzić, ile jest w tym wszystkim prawdy... „Czemu ludzie muszą się w sobie zakochiwać?” Jeśli poszukujesz wyjątkowego, urokliwego oraz prostego w przekazie romansu, to powyższy tytuł powinien Cię zaciekawić. Historia Yuzuru i Touji nie jest jakoś bardzo skomplikowana, a sama ich relacja opiera się w dużej mierze na dosyć banalnym schemacie, który nikogo tutaj nie zaskoczy.  W tej serii nie otrzymamy zdumiewających zwrotów akcji, ale możemy spodziewać się dobrze napisanego shōnen-ai. *Shōnen-ai - motyw w mandze, który opiera się na miłości pomiędzy dwójką mężczyzn. Jestem wyrozumiała w przypadku krótkich serii i doskonale wiem, że nie tak łatwo napisać dobrą fabułę, dlatego też nie miałam sporych oczekiwań do tej mangi. Niektórych bohaterów łatwo polubić, choć zdarzają się też tacy, o których oczywiście wolałabym prędko zapomnieć. Zwłaszcza ten fakt dotyczył kobiecych postaci, które zostały tutaj ukazane z jak najgorszej strony.  Niestety nie umiałam w nich dostrzec żadnych pozytywnych cech. Z chłopakami natomiast było zupełnie odwrotnie. Styl rysowania Pani Rihito Takarai idealnie odzwierciedlał charakter Shino i Seryou. „Właśnie to mnie w tobie zauroczyło”. Manga wydana jest w formie dwóch osobnych tomów. Akcja pierwszej części rozgrywa się na przełomie poniedziałku-czwartku, zaś druga od piątku do niedzieli. Powiem również uczciwie, że okładka nieco mnie zmyliła, bo na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że będzie to historia detektywistyczna, a daleko jej do takiej ^^' Podsumowując... Dylogia „Seven Days” to na pozór nietypowa manga, którą mogę polecić każdemu, kto woli delikatne, lekkie romanse. Ograniczenie wiekowe: 16+ „Mnie siedem dni  wystarczyło...by się zakochać”.
liv_melodi - awatar liv_melodi
ocenił na73 lata temu
Tylko kwiaty wiedzą #1 Rihito Takarai
Tylko kwiaty wiedzą #1
Rihito Takarai
Tylko kwiaty wiedzą ✿ [tom 1-3]                       𝘈𝘨𝘢𝘱𝘢𝘯𝘵𝘩𝘶𝘴 𝘱𝘳𝘢𝘦𝘤𝘰𝘹                    Spreng. emend. Leighton                                łac.Agapant                     Znaczenie: kocham cię Wyobraź sobie, że studiujesz na jednej z najlepszych japońskich uczelni. Profesor pod koniec zajęć wyznaczył Ci posprzątanie klasy, w której niespodziewanie znajdujesz stary karton. Kładziesz go na najbliższą ławkę i powoli otwierasz. Ze środka pudełka wyciągasz zniszczone papiery, książki oraz dyktafon. Ciekawość to podobno pierwszy stopień do piekła, ale ty się tym nie przejmujesz i sprawdzasz, czy jeszcze działa. Przez urządzenie nagle słyszysz głos nieznanego Ci mężczyzny, który się przedstawia:   Witaj nazywam się Youichi Arikawa. Na co dzień prowadzę spokojne życie studenckie, a nauka prawa nigdy nie sprawiała mi większych problemów. Mam uroczą dziewczynę Kanami oraz kilku bliskich znajomych. Pewnie zastanawiasz się, po co nagrałem tę wiadomość. Otóż postanowiłem opowiedzieć Ci o śnie, który od kilku miesięcy na okrągło mnie prześladuje. Sen, w którym widzę zawsze piękny naszyjnik w kształcie kwiatu oraz tajemniczą osobę imieniem Misaki... Uporczywy sen nie dawał mi spokoju, aż do  pewnego dnia, gdy przypadkowo poznałem chłopaka bardzo podobnego do osoby opisywanej ze snu. Czy to może coś oznaczać? Jeśli to wszystko prawda, a osoba, którą poznałem jest mi przeznaczona, to chciałabym Ci powiedzieć, żebyś nigdy nie lekceważył swoich snów. Nagranie się urywa, a ty słysząc kroki Profesora - odkładasz szybko pudełko na dawne miejsce i wychodzisz z sali, zastanawiając się jednocześnie, co ostatnim razem Ci się śniło... „Wciąż zadaję sobie pytanie, czy to wszystko nie jest tylko snem. Nie sądziłem, że coś takiego kiedykolwiek mi się przytrafi”. Rihito Takarai to jedna z nielicznych japońskich pisarek, których mangi z gatunku boys love mogę bez zaprzeczenia Wam polecić. I chociaż wciąż nie jestem w pełni przekonana do takich historii, to czasem wśród nich udaję mi się znaleźć coś wartego uwagi.  Tak właśnie było w przypadku mangi „Tylko kwiaty wiedzą”. Jeśli więc poszukujesz spokojnej, uroczej oraz lekkiej historii, przy której planujesz spędzić miło swój czas wolny, to bez wahania weź pod uwagę wyżej wymieniony tytuł. „To moje ciało i moje uczucia. Czemu... muszę je ukrywać?” Rozkwitające uczucie pomiędzy głównymi bohaterami ukazano w bardzo naturalny sposób, a sam wątek z mową kwiatów był czymś ciekawym, ponieważ jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim zamysłem. Ilustracje narysowane zostały w prosty, ale jakże urzekający sposób. Tyczy się to zwłaszcza kadrów, które ukazują samą naturę. Autorka podkreśla piękno kwiatów i tego, jak duże znaczenie w historii mają one dla samych głównych postaci. „Te kwiaty...to dla mnie jedyny sposób...żeby zapomnieć o samotności”. Pierwsze dwa tomy można na spokojnie czytać po ukończeniu 15/16 lat - myślę, że będzie to odpowiedni wiek, ponieważ w historii poruszano kilka cięższych tematów, których młodszy czytelnik może niekoniecznie dobrze zrozumieć. Jednakże trzeci tom radziłbym przeczytać po ukończeniu pełnoletności. Może nie znajdziecie tam jakiś bardzo mocnych scen, ale są tam ilustracje, które w młodszym wieku nie powinno się jeszcze widzieć. „Chcę odrzucić wszelkie konwenanse i wykrzyczeć to całemu światu. Wiem jednak, że później bym tego żałował”. Pani Takarai udowodniła, że potrafi tworzyć niebanalne historie, w których kluczową rolę grają emocję. Emocje, które nie tylko wpływają na dalsze losy danego bohatera serii, ale również wpływają na nasz osobisty odbiór. Japońska mangaka udowodniła również, że serie przeznaczone dla czytelników 18+ nie zawsze muszą być nasycone pikantnymi scenami, podtekstami itp. To naprawdę utalentowana kobieta, dlatego uważam, że warto zapoznać się z jej twórczością, bądź przynajmniej dać szansę ^^ „Kiedy zacząłeś mnie kochać? Kiedy ja pokochałem Ciebie?”. Ograniczenie wiekowe: 18+ TW! traumatyczne przeżycie, nagość, prześladowanie, toksyczna relacja, żałoba 
liv_melodi - awatar liv_melodi
ocenił na72 lata temu
Tylko kwiaty wiedzą #3 Rihito Takarai
Tylko kwiaty wiedzą #3
Rihito Takarai
Tylko kwiaty wiedzą ✿ [tom 1-3]                       𝘈𝘨𝘢𝘱𝘢𝘯𝘵𝘩𝘶𝘴 𝘱𝘳𝘢𝘦𝘤𝘰𝘹                    Spreng. emend. Leighton                                łac.Agapant                     Znaczenie: kocham cię Wyobraź sobie, że studiujesz na jednej z najlepszych japońskich uczelni. Profesor pod koniec zajęć wyznaczył Ci posprzątanie klasy, w której niespodziewanie znajdujesz stary karton. Kładziesz go na najbliższą ławkę i powoli otwierasz. Ze środka pudełka wyciągasz zniszczone papiery, książki oraz dyktafon. Ciekawość to podobno pierwszy stopień do piekła, ale ty się tym nie przejmujesz i sprawdzasz, czy jeszcze działa. Przez urządzenie nagle słyszysz głos nieznanego Ci mężczyzny, który się przedstawia:   Witaj nazywam się Youichi Arikawa. Na co dzień prowadzę spokojne życie studenckie, a nauka prawa nigdy nie sprawiała mi większych problemów. Mam uroczą dziewczynę Kanami oraz kilku bliskich znajomych. Pewnie zastanawiasz się, po co nagrałem tę wiadomość. Otóż postanowiłem opowiedzieć Ci o śnie, który od kilku miesięcy na okrągło mnie prześladuje. Sen, w którym widzę zawsze piękny naszyjnik w kształcie kwiatu oraz tajemniczą osobę imieniem Misaki... Uporczywy sen nie dawał mi spokoju, aż do  pewnego dnia, gdy przypadkowo poznałem chłopaka bardzo podobnego do osoby opisywanej ze snu. Czy to może coś oznaczać? Jeśli to wszystko prawda, a osoba, którą poznałem jest mi przeznaczona, to chciałabym Ci powiedzieć, żebyś nigdy nie lekceważył swoich snów. Nagranie się urywa, a ty słysząc kroki Profesora - odkładasz szybko pudełko na dawne miejsce i wychodzisz z sali, zastanawiając się jednocześnie, co ostatnim razem Ci się śniło... „Wciąż zadaję sobie pytanie, czy to wszystko nie jest tylko snem. Nie sądziłem, że coś takiego kiedykolwiek mi się przytrafi”. Rihito Takarai to jedna z nielicznych japońskich pisarek, których mangi z gatunku boys love mogę bez zaprzeczenia Wam polecić. I chociaż wciąż nie jestem w pełni przekonana do takich historii, to czasem wśród nich udaję mi się znaleźć coś wartego uwagi.  Tak właśnie było w przypadku mangi „Tylko kwiaty wiedzą”. Jeśli więc poszukujesz spokojnej, uroczej oraz lekkiej historii, przy której planujesz spędzić miło swój czas wolny, to bez wahania weź pod uwagę wyżej wymieniony tytuł. „To moje ciało i moje uczucia. Czemu... muszę je ukrywać?” Rozkwitające uczucie pomiędzy głównymi bohaterami ukazano w bardzo naturalny sposób, a sam wątek z mową kwiatów był czymś ciekawym, ponieważ jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim zamysłem. Ilustracje narysowane zostały w prosty, ale jakże urzekający sposób. Tyczy się to zwłaszcza kadrów, które ukazują samą naturę. Autorka podkreśla piękno kwiatów i tego, jak duże znaczenie w historii mają one dla samych głównych postaci. „Te kwiaty...to dla mnie jedyny sposób...żeby zapomnieć o samotności”. Pierwsze dwa tomy można na spokojnie czytać po ukończeniu 15/16 lat - myślę, że będzie to odpowiedni wiek, ponieważ w historii poruszano kilka cięższych tematów, których młodszy czytelnik może niekoniecznie dobrze zrozumieć. Jednakże trzeci tom radziłbym przeczytać po ukończeniu pełnoletności. Może nie znajdziecie tam jakiś bardzo mocnych scen, ale są tam ilustracje, które w młodszym wieku nie powinno się jeszcze widzieć. „Chcę odrzucić wszelkie konwenanse i wykrzyczeć to całemu światu. Wiem jednak, że później bym tego żałował”. Pani Takarai udowodniła, że potrafi tworzyć niebanalne historie, w których kluczową rolę grają emocję. Emocje, które nie tylko wpływają na dalsze losy danego bohatera serii, ale również wpływają na nasz osobisty odbiór. Japońska mangaka udowodniła również, że serie przeznaczone dla czytelników 18+ nie zawsze muszą być nasycone pikantnymi scenami, podtekstami itp. To naprawdę utalentowana kobieta, dlatego uważam, że warto zapoznać się z jej twórczością, bądź przynajmniej dać szansę ^^ „Kiedy zacząłeś mnie kochać? Kiedy ja pokochałem Ciebie?”. Ograniczenie wiekowe: 18+ TW! traumatyczne przeżycie, nagość, prześladowanie, toksyczna relacja, żałoba 
liv_melodi - awatar liv_melodi
ocenił na92 lata temu
Seven Days: Friday-Sunday Rihito Takarai
Seven Days: Friday-Sunday
Rihito Takarai Venio Tachibana
Seven Days 7 [tom 1-2]  Imię i nazwisko: Yuzuru Shino Płeć: mężczyzna Wiek: 18 lat Klasa: 3 Zainteresowanie: Łucznictwo Imię i nazwisko: Touji Seryou Płeć: Mężczyzna Wiek: 16 lat  Klasa: 1  Zainteresowanie: Łucznictwo (?) „Wybacz, nie zakochałem się w tobie. To koniec”. Yuzuru Shino przez ostatnie trzy lata żył jak (prawie) każdy przeciętny licealista. W ciągu roku szkolnego dobrze się uczył, nie sprawiał nauczycielom żadnych kłopotów i dodatkowo był uznawany przez większość uczennic za jednego z najładniejszych chłopaków w całym liceum Huoka. Chętnie zgadzał się na zaproponowane z ich strony spotkania, choć niestety każda randka była skazana na niepowodzenie, ponieważ przy bliższym poznaniu, Yuzuru okazywał się zupełnym przeciwieństwem chłopaka, o którym marzyła wtedy każda zainteresowana nim dziewczyna. Jego nudne, a wręcz monotonne życie zmienia się nagle za sprawą pewnego pierwszoklasisty. Niejaki Touji Seryou jest znany z tego, że w każdy poniedziałkowy poranek przyjmuje propozycje "chodzenia ze sobą" od pierwszej osoby, która go oto prosi.  Gdy mija ostatni dzień tygodnia, chłopak kończy swój krótki związek i następnego dnia czeka na kolejną propozycję. Zaciekawiony Shino postanawia sprawdzić, ile jest w tym wszystkim prawdy... „Czemu ludzie muszą się w sobie zakochiwać?” Jeśli poszukujesz wyjątkowego, urokliwego oraz prostego w przekazie romansu, to powyższy tytuł powinien Cię zaciekawić. Historia Yuzuru i Touji nie jest jakoś bardzo skomplikowana, a sama ich relacja opiera się w dużej mierze na dosyć banalnym schemacie, który nikogo tutaj nie zaskoczy.  W tej serii nie otrzymamy zdumiewających zwrotów akcji, ale możemy spodziewać się dobrze napisanego shōnen-ai. *Shōnen-ai - motyw w mandze, który opiera się na miłości pomiędzy dwójką mężczyzn. Jestem wyrozumiała w przypadku krótkich serii i doskonale wiem, że nie tak łatwo napisać dobrą fabułę, dlatego też nie miałam sporych oczekiwań do tej mangi. Niektórych bohaterów łatwo polubić, choć zdarzają się też tacy, o których oczywiście wolałabym prędko zapomnieć. Zwłaszcza ten fakt dotyczył kobiecych postaci, które zostały tutaj ukazane z jak najgorszej strony.  Niestety nie umiałam w nich dostrzec żadnych pozytywnych cech. Z chłopakami natomiast było zupełnie odwrotnie. Styl rysowania Pani Rihito Takarai idealnie odzwierciedlał charakter Shino i Seryou. „Właśnie to mnie w tobie zauroczyło”. Manga wydana jest w formie dwóch osobnych tomów. Akcja pierwszej części rozgrywa się na przełomie poniedziałku-czwartku, zaś druga od piątku do niedzieli. Powiem również uczciwie, że okładka nieco mnie zmyliła, bo na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że będzie to historia detektywistyczna, a daleko jej do takiej ^^' Podsumowując... Dylogia „Seven Days” to na pozór nietypowa manga, którą mogę polecić każdemu, kto woli delikatne, lekkie romanse. Ograniczenie wiekowe: 16+ „Mnie siedem dni  wystarczyło...by się zakochać”.
liv_melodi - awatar liv_melodi
ocenił na63 lata temu
Neo Arcadia - Tęcza w ciemności Norikazu Akira
Neo Arcadia - Tęcza w ciemności
Norikazu Akira Kaoru Tachibana
https://wstronelasumang.blogspot.com/2019/06/akira-norikazu-kaoru-tachibana-neo.html Neo Arcadia opowiada historię miłosną dwóch mężczyzn osadzoną w świecie fantasy. Reen jest synem Pana Światła i przybywa do Zeb'a Władcy ciemności z poselstwem. Zeb zgadza się przyjąć warunki zaproponowane w układzie między królestwami jeśli Reen zostanie w jego krainie. Będąc pod urokiem Reena, który jest jego całkowitym przeciwieństwem, nie chce pozwolić mu odejść. Reen zgadza się na propozycję, natomiast jego ojciec protestuje. Uważa taki obrót spraw za naganny, aby jego syn uchodził za niewolnika. Mimo wszystko młodzieniec stawia na swoim w imię kraju i umowa wchodzi w życie. W krótkim czasie Reen odwzajemnia uczucie Zeb'a, niestety mogą przebywać ze sobą jedynie od zmierzchu do świtu. Pewnej nocy po wcześniejszej sprzeczce Reen znika, a Zeb wyrusza na jego poszukiwania. Co przyniesie ta przygoda? To, co zwykle w takich przypadkach. Uroczy romans ;) Przyznam, że spodziewałam się nieco innej historii. Nie sądziłam, że już na pierwszych kilku stronach główni bohaterowie zostaną parą i od razu przejdą do rzeczy. Tutaj sceny dla dorosłych. Przez ten początek manga pokazuje jak bardzo jest przewidywalna co działa na jej szkodę. Bo jeśli czytelnik przetrwa pierwszy rozdział, potem jest ciekawiej. Manga nasuwa skojarzenia z mitem o Hadesie i Persefonie ale w wersji męsko-męskiej, jednak nie odbiera jej uroku. Historia choć do bólu przewidywalna nawet w wymyślonym świecie. Przecież ciemność dopełnia się z jasnością. Na zachętę powiem, że bardzo spodobał mi się wątek mieszkańców jasności, którzy nie mogą żyć na ciemnych ziemiach, bo chorują. Jestem zwolenniczką prostych pomysłów ale konsekwentnie opowiedzianych. Tutaj trochę mi zabrakło, szczególnie jeśli chodzi o świat przedstawiony, który z uwagi na to, że wszystko skupia się na wątku miłosnym jest jedynie tłem i jak na spiski między królestwami wątki te zostały spłycone i czasem się gubiłam w fabule, chociaż nie jest skomplikowana. Przydałoby się je rozrysować na dodatkowych kilkanaście stron. Wyszłoby to tej mandze na dobre. Ale mogę jej to wybaczyć. Mimo wszystko wzbudziła moje pozytywne odczucia na samym końcu. Jeśli lubicie yaoi w świecie fantasy i nie przeszkadzają wam drobne niedociągnięcia to jest lektura dla was. Najważniejsze co muszę tu uwzględnić, to podziękowanie od autorki, z którego dowiadujemy się że pierwotnie Neo Arcadia to powieść przeniesiona do tomiku mangi, więc nie oceniałabym autorki zbyt surowo. Pewnie stąd te niespójności w scenariuszu na kartach komiksu, ponieważ na co dzień ma do czynienia z innym medium w dziedzinie pisarstwa. Nie każdy musi odnajdywać się we wszystkim. Co do ilustracji to są one trochę toporne ale mają swój urok i po kilku stronach można się przyzwyczaić. Mimo wszystko na tyle polubiłam głównych bohaterów, że ta historia nie opuści mojej półki. Jakoś ciężko mi się z nią rozstać. Może dlatego, że czasem miło pobyć naiwnym czytelnikiem i po prostu powzdychać do postaci. <3 Chcecie wiedzieć co stało się z Reen'em i czy Zeb'owi uda się go odnaleźć? Sprawdźcie sami.
W_stronę_lasu_mang - awatar W_stronę_lasu_mang
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu

Więcej
Anika Stasińska Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu Zobacz więcej
Anika Stasińska Rafael Bielecki: Pół sensu bezsensu Zobacz więcej
Więcej