Sekretna historia SAS

Okładka książki Sekretna historia SAS autora Jean-Jacques Cécile, 9788377583289
Okładka książki Sekretna historia SAS
Jean-Jacques Cécile Wydawnictwo: Muza historia
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2013-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2013-05-20
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377583289
Średnia ocen

5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekretna historia SAS w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sekretna historia SAS

Średnia ocen
5,5 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sekretna historia SAS

Sortuj:
avatar
295
34

Na półkach: ,

Paradoksalnie, książka najlepszej brytyjskiej jednostki specjalnej napisana została przez francuza:)))
Jest to solidna pozycja, zawierająca mnóstwo usystematyzowanych informacji nt. historii SAS-u
Jak wspomniał inny recenzent, nie uświadczycie w niej żadnych map, zdjęć, czy choćby grafik prezentujących umundurowanie i sprzęt żołnierzy. Książka jest nudnie napisana i wydana w tak nijaki sposób, że jeżeli nie jesteście pasjonatami tematyki wojsk specjalnych, to odpuśćcie ją sobie.

Paradoksalnie, książka najlepszej brytyjskiej jednostki specjalnej napisana została przez francuza:)))
Jest to solidna pozycja, zawierająca mnóstwo usystematyzowanych informacji nt. historii SAS-u
Jak wspomniał inny recenzent, nie uświadczycie w niej żadnych map, zdjęć, czy choćby grafik prezentujących umundurowanie i sprzęt żołnierzy. Książka jest nudnie napisana i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
79
20

Na półkach: ,

Książka opisująca powstanie i działanie brytyjskiej jednostki specjalnej SAS. Pozycja na pewno jest ciekawa i opisuje wiele interesujących elementów i misji związanych z działaniem SAS oraz SBS.

Książkę przeczytałem z zainteresowaniem. Dużo dat i masa szczegółów, jednych zachęci, drugim będzie przeszkadzać w odbiorze. Minusem jest brak jakichkolwiek zdjęć czy map - sam tekst. Zdecydowanie lepiej można było wydać i opracować tę pozycję z pożytkiem dla czytelników.

Książka opisująca powstanie i działanie brytyjskiej jednostki specjalnej SAS. Pozycja na pewno jest ciekawa i opisuje wiele interesujących elementów i misji związanych z działaniem SAS oraz SBS.

Książkę przeczytałem z zainteresowaniem. Dużo dat i masa szczegółów, jednych zachęci, drugim będzie przeszkadzać w odbiorze. Minusem jest brak jakichkolwiek zdjęć czy map - sam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Sekretna historia SAS na półkach głównych
  • 36
  • 34
  • 2
25 użytkowników ma tytuł Sekretna historia SAS na półkach dodatkowych
  • 19
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sekretna historia SAS

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pacyfik. Starcie mocarstw Douglas Ford
Pacyfik. Starcie mocarstw
Douglas Ford
Nieco rozczarowująca pozycja.Po części wynika to z moich (wysokich) oczekiwań.W serii wydawnictwa "Znak" traktującej o II wojnie (i okolicach) znajdują się tak wiekopomne dzieła jak "Stalingrad" Beevora (czy inne jego świetne książki),"Europa walczy" N.Daviesa, "Trzecia rzesza" Buerleigha czy np. "Moskwa 1941" Braithwaite'a. Spodziewałem sie więc-zgodnie z tytułem książki Douglasa Forda-całościowego opracowania konfliktu na Pacyfiku, jednakże bardziej z pozycji jak ja to nazywam historyka-reportażysty (co nie umniejsza rzecz jasna rangi i ciężaru merytocznego) w rodzaju Beevora właśnie, a nie historyka wojkowości nie aspirującego do nadania swemu opracowaniu również walorów literackich. Owszem autor porusza szerokie spektrum tematu, kreśląc obraz konfliktu na wielu płaszczyznach: jest i polityka Japoni na drodze do wojny (siegająca epoki Meiji i II poł. XIX wieku),jest i o szczegółowym planowaniu i obrazie strategicznym, operacyjnym i taktycznym tej wojny, jest o roli dyplomacji, sojuszach, działaniach wywiadu, gospodarki i naukowców szykujących nowe rozwiązania technologiczne, jest o roli propagandy czy tzw. aspekcie życia codziennego czasu wojny-w Japonii, Azji Pd-wsch czy krajach sprzymierzonych,wreszcie o przesłankach do stworzenia i wykorzystania broni jądrowej. Autor jest skrupulatny, rzeczowy, zorganizowany. Wstęp i główne założenia, rozwinięcie tematu, konkluzja, podsumowanie -I tak rozdział po rozdziale. Gdzieś gubi się ludzki wymiar tego konfliktu, autor niemalże nie cytuje dokumentów, listów, dzienników, wspomnień nie mówiąc o wywiadach z uczestnikami czy świadkami wydarzeń. Opisujac "piekło walki w dżungli" jedynym objaśnieniem tego terminu jest podanie problemów operacyjnych i taktycznych oraz logistycznych tudzeż szkolenia etc. Nawet poruszając takie tematy jak życie pod okupacją japońską czy stosunek Amerykanów do konfliktu opisuje je niczym w raporcie dla Sekretarza stanu, którego szczegóły nie interesują. Brak tu zmiany perspektywy, skupienia się na szczególe, wizyty w korytarzach władzy, ale i w jenieckim lazarecie, brak pytań i niejasności, wątpliwości. Przez cały czas jesteśmy jak gracz w Total War - szybujemy powyżej i skrupulatnie, krok po kroku przestawiamy pionki, patrzymy na rosnące i malejące wskaźniki i słupki etc., etc. Oczywiście "Pacyfik" D. Forda to ważny przyczynek do poznawania tego aspektu II wojny światowej jakim jest wojna aliantów z Japonią. Zwłaszcza z powodu ubogiego stanu polskojęzycznych wydawnictw dotyczących tego tematu (gros to wspomnienia, militaria tudzież fabularyzowane historie żołnierskie).Z pewnością daje dość dobry ogólny obraz dotyczący działań wojennych i politycznych podejmowanych przez strony konfliktu. Niemniej jednak jeśli ktoś spodziewa się porywającej literatury czy pogłębionego obrazu konfliktu, ten sięgając po "Pacyfik" poczuje się zawiedziony.
Grzegorz Gregorczyk - awatar Grzegorz Gregorczyk
ocenił na69 lat temu
Blackwater. Powstanie najpotężniejszej armii najemnej świata Jeremy Scahill
Blackwater. Powstanie najpotężniejszej armii najemnej świata
Jeremy Scahill
Można powiedzieć, że jest to z lekka zaskakująca lektura, która opisuje outsourcing usług militarnych do sektora prywatnego. Kluczowym momentem, który przyspieszył ten proces, były wydarzenia z 11 września 2001 roku, a także wojny w Iraku i Afganistanie. Autor ukazuje, jak te wydarzenia miały wpływ na rozwój i popularność prywatnych firm wojskowych, takich jak Blackwater. Jednak książka mogłaby być lepsza, gdyby autor zrezygnował z powielania tych samych treści w różnych miejscach. Często zdarza się, że opisuje te same wydarzenia, co w mojej opinii jest nużące. Dodatkowo, książka nie trzyma się jednej linii chronologicznej. Autor często przeplata lata 90. XX wieku z późniejszymi wydarzeniami, co wymaga od czytelnika zwiększonej uwagi. Warto zaznaczyć, że mimo wszystko autor wprowadza pewną dynamikę (zasadzka i zamordowanie przez Irakijczyków czterech pracowników firmy w Faludży - 31.03.2024 i późniejsze działania odwetowe U.S. Army; masakra w Nisour w Iraku - 16.09.2007, katastrofa Blackwater 61 [CASA 212] w Afganistanie - 27.11.2004). W książce pojawiają się również wątki niezwiązane z Blackwater, które dotyczą ogólnego kontekstu prywatyzacji usług militarnych. Choć w pewnym sensie stanowią one tło dla głównej tematyki, ich obecność zaburza płynność narracji i nie wnosi nic nowego do samej historii firmy. Dodatkowo, autor przedstawia szeroki kontekst rodzinny, polityczny i religijny (z elementami fanatyzmu katolickiego) powstania Blacwater. Zabrakło mi bardziej szczegółowego przedstawienia spraw sądowych, które były prowadzone przeciwko Blackwater. W mojej ocenie była to bardzo interesująca część lektury. Niestety jest to niemożliwe, ponieważ książka została wydana w 2008 roku, a jedna z poruszonych spraw zakończyła się w 2015 roku - był to prawdziwy test dla amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Rozwój wątku o pracy najemników mógłby być także głębszy, aby lepiej zrozumieć specyfikę tej pracy, a także niebezpieczeństwa z nią związane.
pochłaniacz - awatar pochłaniacz
ocenił na61 rok temu
Snajper. Z frontu wschodniego na Syberię Bruno Sutkus
Snajper. Z frontu wschodniego na Syberię
Bruno Sutkus
Pozytywne zaskoczenie. Zasadniczo to niezbyt długa książeczka - tak do 3 godzin czytania (160 stron),podzielona na dwie części tzn to z czasów powojennych i tą z działań wojennych. Ta druga to sztywne tłumaczenie książeczki strzeleckiej - dnia takiego a takiego, z takiej a takiej pozycji (odległość) zastrzeliłem takiego a takiego Rosjanina, potwierdza to i tu wstaw imię i stopień. Suche to bo to i nie wspomnienia czy pamiętniki ale tłumaczenie oryginalnego dokumentu wojskowego. Autor dodał kilka uwag osobistych, głównie technicznych. Te uwagi to np stwierdzenie, że snajper nie powinien wchodzić na drzewa (ale autor ów zakaz złamał trzy razy) etc. Pewną ciekawostką jest z kolei opis jak to autor wkładał pod kamizelkę jakąś wkładkę która umożliwiała mu przyjmowanie na klatkę piersiową strzałów nieprzyjaciela. O czymś podobnym wspomina J. Piljuszyn w swoich pamiętnikach (przy czym większość poddaje w wątpliwość prawdziwość jego słów) - tu z opisu wynika, że chodzi o pancerz okopowy jaki cesarstwo niemieckie wydawało celowniczym ckmów podczas PWŚ. Chroniło to przed odłamkami i kulami z rewolweru ale nie z karabinu. U Sutkusa ta "wkładka" pozwoliła mu przyjąć postrzał z Mosina i nawet tego nie poczuł - od razu wystrzelił sam i położył nieprzyjaciela. Kula Mosina ma tyle energii początkowej, ze aby ja zatrzymać trzeba pancerza klasy 4 którego wtedy zwyczajnie nie było. Musiał więc albo dostać rykoszetem ale coś skłamać (obstawiałbym to pierwsze). Druga cześć - ta z niewoli jest już moim zdaniem gorsza ale nie aż tak by nie dało się tego czytać. Generalnie warte polecenia.
Ignac - awatar Ignac
ocenił na87 lat temu
Front w Normandii Vince Milano
Front w Normandii
Vince Milano Bruce Conner
Dzień D - szósty czerwca 1944 roku, zwany "najdłuższym dniem". Jeden z najważniejszych w całej II wojnie światowej. Desant na Normandię, otwarcie frontu zachodniego i przynajmniej w świadomości wielu mniej obeznanych początek aktywności aliantów w Europie (aliantów = Amerykanów). Oczywiście, wcześniej była operacja "Torch" (choć to Afryka),a potem "Husky", oczywiście były też akcje komandosów i desant pod Dieppe, aczkolwiek to właśnie od desantu w Normandii zaczęło się ostateczne wyzwalanie Europy Zachodniej. Znamy to z różnych książek i filmów, aczkolwiek znamy z pozycji wygranych, bo to oni piszą historię. Nie zawsze. Przegrani też mogą ją pisać. I taki punkt widzenia prezentuje książka "Front w Normandii". Opisuje działania niemieckiej Dywizji Piechoty w dniu szóstego czerwca aż do lipca i zdobycia przez Amerykanów St. Lo. Już choćby z tego punktu widzenia jest to książka bardzo ciekawa. 352 Dywizja Piechoty była jedynym oddziałem, który szóstego czerwca znajdował się w pełnej gotowości bojowej. To właśnie oni narobili kłopotu Amerykanom na plaży Omaha i później utrudniali utworzenie przyczółków i dalszy pochód w "krainę żywopłotów". Aż do St. Lo, gdzie podjęli desperacką obronę w terenie miejskim. Ogłoszona gotowość bojowa była wynikiem dość odważnego jak na niemieckie standardy postępowania dowódców, którzy częściowo ignorowali rozkazy OKW, a częściowo kreatywnie je interpretowali. To zresztą powtarzało się w trakcie dalszych działań. Książka przedstawia też przygotowania do odparcia desantu, szkolenie i stan wyposażenia niemieckich żołnierzy (zwłaszcza jeśli chodzi o artylerię i amunicję, było ono mizerne),ale główną zaletą jest oparcie relacji o wspomnienia weteranów - tych szczęśliwców, którzy przetrwali Normandię i mieli więcej szczęścia, bo dostali się do amerykańskiej niewoli (ci na Wschodzie mieli gorzej). Drugi plus to ogromna ilość zdjęć - głównie prywatnych i osobistych, ale także zdjęć oficjalnych dokumentów (rozkazów, biuletynów, dokumentów wojskowych, itd.). Oprócz tego ciekawy aneks przedstawia wyposażenie żołnierzy niemieckich i amerykańskich (mundury, oprzyrządowanie, broń, plecaki, itd). Oczywiście nie jest to pozycja dla każdego. Ogromna liczba nazw, nazwisk, a także dość suchy język w opisie działań, sprawia, że nie jest to wyjątkowo lekka lektura. W zasadzie tutaj mogę wskazać jedyny minus, czyli brak map, które pokazywałyby działania oddziałów w kolejnych dniach po desancie. Niemniej jednak polecam wszystkim pasjonatom II wojny, i historykom w ogólności również. Warto spojrzeć z drugiej strony i dostrzec, że tam również byli młodzi ludzie, a nie potwory i "znani z filmów hitlerowcy".
Szymon_Gwiazda - awatar Szymon_Gwiazda
oceniła na88 lat temu
Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku Marcin Szymaniak
Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku
Marcin Szymaniak
Waleczne i nieustraszone serca, oraz organizmy wytrenowane (niemal) do granic możliwości - bez chwili zastanowienia rzucane, z całym "dobrodziejstwem inwentarza", przeciw wrogom ojczyzny. Co i rusz próbującym podgryzać jej niepodległość... Autor niniejszej książki przedstawia kilkunastu "wojowników wszechczasów", którzy na przestrzeni dziejów złotymi zgłoskami zapisali się w historii naszego kraju. To walczaki z pierwszej, najtrudniejszej linii frontu, nie zaś wybitni taktycy czy stratedzy bitewni. Niektóre z opisanych, legendarnych postaci są w miarę dobrze znane szerszej, powiedzmy, opinii publicznej. Jak choćby sławetny "Agent nr1", którego swego czasu w filmie zagrał - znany dziś raczej z "niezrównanych" dowcipów - Karol Strasburger. Sylwetki innych, głównie z okresu II Wojny Światowej - też nie są obce, choć bardziej pasjonatom, którzy intetrsują się tą tematyką. Ale w książce spotkamy też nieco mniej znane persony, które swymi niezapomnianymi czynami zasiliły elitarną grupę "najlepszych polskich wojów" w historii ... Jak choćby Jakub Kobylański, nadworny rycerz króla Władysława Jagiełły... Początki jego "kariery" nie były specjalnie udane, bo ponoć miał romans z żoną monarchy. A do tego sprawa została "nagłośniona". Rzekomy amant trafił na jakiś czas do lochu. Miał jednak sporo "szczęścia", bo wkrótce potrzebne były wszystkie sprawne ręce "na pokład"- wybuchła długoletnia wojna Rzeczpospolitej z Krzyżakami. A że Jakub do wojaczki miał talent nielichy, to na różnych polach bitewnych nie tylko odkupił swoje wszelkie domniemane winy, ale i jeszcze solidnie się wzbogacił...Ale przecież "nie można mieć wszystkiego" - więc jego rzekomej córce, poczętej z królową - nigdy nie dane było zasiąść na tronie... Innym ze sławetnych naszych wojów był Bartłomiej Nowodworski. W sumie walczył dla trzech naszych królów - Stefana Batorego, Henryka Walezego (już we Francji) oraz Zygmunta III. Jego kunszt bitewny i umiejętności poznała niemal cała ówczesna Europa. A przygodę z wojaczką zaczynał na kresach południowo- wschodnich, gdzie uczył się poskramiać hordy Tatarów, co i rusz pustoszące tamte tereny... W książce poczytamy też o biało- czerwonych żołnierzach z wojsk napoleońskich, dzielnie walczących pod rozkazami niewysokiego Francuza z nadzieją na odzyskanie przez Polskę niepodległości. A także o pewnej kosynierce, która talentem i umiejęnościami na polu bitewnym przewyższała niejednego mężczyznę. A za wolność ojczyzny skłonna była oddać nie tylko swoje życie, ale i dziecka, które w sobie nosiła... W tego typu opracowaniu nie mogło też zabraknąć Zawiszy Czarnego. Dzięki rzadko spotykanej zręczności w posługiwaniu się bronią zyskał on sporą sławę i majątek. Do tego poległ chyba najbardziej chwalebną śmiercią dla rycerza - na polu bitwy, w starciu z przeważającymi (tureckimi) siłami wroga... Ksiązka ciekawa, przy odrobinie dobrej woli każdy znajdzie jakiś rozdział dla siebie. Myslę, że warto zapoznać się z sylwetkami tych, dzieki którym stwierdzenie "waleczny jak Polak" - budzi szacunek w wielu miejscach na świecie...
Robwier - awatar Robwier
ocenił na72 lata temu
Jednostka Specjalna Brandenburg Franz Kurowski
Jednostka Specjalna Brandenburg
Franz Kurowski
Raczej dobra książka popularnonaukowa aczkolwiek z niemieckiego punktu widzenia. Opisuje wydarzenia od początku panowania Canarisa po kapitulację dywizji grenadierów pancernych "Brandenburg", z bardzo króciutkim epilogiem dotyczącym przyszłych losów agentów w NRD i FN. Jest tutaj sporo ciekawostek o których istnieniu niespecjalnie wiedziałem. Dotyczy to przede wszystkim Orientu i Dalekiego Wschodu. Misja w Iraku w 1941 i aktywna służba bojowa (np. utworzenie legionu arabskiego). Wspieranie lokalnych plemion w Iranie i walka z armią rządową oraz Brytyjczykami. Dwukrotna ekspedycja do Afganistanu i tworzenie armii indyjskiej oraz szkolenie dywersantów w celu sabotowania infrastruktury w Indiach Brytyjskich. Afryka i głębokie rajdy w głąb pustyni (w tym wzmianka o zdobycznym Spitfire, którą chętnie sprawdzę. Działalność szpiegowska w Egipcie i spiskowanie z nacjonalistycznymi oficerami armii egipskiej. Ofensywa na wyspy Kos i Leros w celu przejęcia ich z rąk brytyjsko-włoskich. Tej operacji Brandenburczyków poświęcono sporo miejsca, z uwzględnieniem opisu potyczek, działań floty oraz lotnictwa. Jest też wzmianka o działaniu pododdziału tych komandosów z Krety, które odbywały się do końca II wojny (i to przy pomocy zdobycznego brytyjskiego kutra artyleryjskiego). Oczywiście była też Tunezja 1942-1943, a także epizodzik włoski. W Europie kontynentalnej to raczej standardowo. Przejmowanie archiwów służb wywiadowczych Polski, Francji, Jugosławii, Grecji i ZSRR (Brześć). Ataki w celu opanowania mostów i tuneli przed ich wysadzeniem. Działania antypartyzanckie. Wzmianka o próbie zamachu na Stalina oraz polowanie na Titę. Przy okazji opisano troszkę KG 200, jednostkę specjalną Luftwaffe do np. lotów bardzo dalekiego zasięgu. Wreszcie koniec to Dywizja Grenadierów Pancernych "Brandenburg", która walczyła w ramach korpusu "Grossdeutschland" . Bardzo mało danych, wręcz zdawkowo choć z drugiej strony potyczki kompanii zostały opisane. Prusy, Nysa Łużycka i wreszcie kapitulacja. W sumie było ok. Można przeczytać jeżeli chce się coś mniej stereotypowego o armii niemieckiej.
Telamon - awatar Telamon
ocenił na74 miesiące temu
Więzienia stalinowskie w Polsce. System, codzienność, represje Tadeusz Wolsza
Więzienia stalinowskie w Polsce. System, codzienność, represje
Tadeusz Wolsza
Tadeusz Wolsza „Więzienia stalinowskie w Polsce”. „Więzienia stalinowskie w Polsce” to kolejna znakomita publikacja Wydawnictwa RM, wchodząca w skład szerszego cyklu „Sekrety Historii”, której autor Tadeusz Wolsza podjął się trudnej próby zmierzenia się z bolesnymi meandrami naszej tragicznej historii najnowszej. W oparciu o archiwalne dokumenty Departamentu Więziennictwa i Obozów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz licznych relacji i wspomnień ludzi, którzy na własnej skórze miękli okazję przekonać się jak naprawdę wygląda, głoszona przez komunistów, „ludowa sprawiedliwość”, stworzył wielopłaszczyznowy obraz funkcjonowania stalinowskich miejsc odosobnienia w Polsce. Dotyczyło to zarówno osławianych komunistycznych więzień jak i obozów i ośrodków pracy przymusowej w latach 1945 – 1956, które w zamyśle twórców (na wzór radziecki –a jakże) miały odegrać bardzo ważną rolę gospodarczą: kamieniołomy, kopalnie, huty, budownictwo, przemysł drogowy, gospodarstwa rolne itd. Autor podszedł do zagadnienia bardzo kompleksowo, ukazując powojenny system penitencjarny przez pryzmat wiele różnych czynników i uwarunkowań: życie codzienne więźniów politycznych, warunki panujące w celach i barakach (ukazane w zależności od miejsc, lokalnej specyfiki czy obowiązujących regulaminów),transport, odżywianie, higiena, paczki, wizyty najbliższych, zachowanie personelu, system kar, opieka lekarską, pierwsze godziny w celi. Przebija się w tym z całą brutalnością wstrząsający opis gehenny jaką przeszli i doświadczyli w komunistycznych katowniach, polscy patrioci, częstokroć napiętnowani wyrokami śmierci, miesiącami a bywało że latami nie wiedząc iż kara ta została im zamieniona. Bezmiarem ludzkiego okrucieństwa i wynaturzenia, folgowania najniższym i najbardziej sadystycznym zachciankom, wszechwładną bezkarności katów i oprawców. To nadal słabo znane fakty z działalności polskiego aparatu bezpieczeństwa w okresie powojennym oraz zbrodni dokonanych przeciwko narodowi polskiemu (relacje z tego co działo się w obozach pracy jak np. Jaworznie powoduje iż nadal ciarki przechodzą mi po plecach) nadal są białą plamą, która wymaga zapełnienia. Tadeusz Wolsza nie boi się poruszeń tematów kontrowersyjnych i trudnych, nazywając rzeczy po imieniu a zbrodniarzy i stalinowskich oprawców wymieniając z imienia i nazwiska. To nie suche, obojętne, przedstawienie faktów, lecz pisana z pasją i zaangażowaniem opowieść o dramacie ludzi pierwszej i drugiej konspiracji (oraz tych wszystkich, którzy z takich czy innych powodów nie chcieli się pogodzić z nowym, obcym nam, ustrojem państwa),o zbrodni, wypaczonej ideologii i normalności do której nie ma już powrotu. Tragedia przedstawionych postaci jest tu odbiciem losu niemal całego pokolenia polskich patriotów ponoszących straszliwą cenę (w tym również ich rodziny) za przynależność do wszelkich antykomunistycznych organizacji takich jak AK, NSZ, NZW, WiN, czy politycznych partii: PSL czy SN. Szacuje się iż w ten sposób w latach 1945-1956 zamordowano zostało około 5000 polskich patriotów, a około 100 tysięcy skazanych zostało na wieloletnie wyroki, przechodząc piekło komunistycznych więzień. Ile tysięcy z nich zginęło bez tej parodii sprawiedliwości jak dziś nazywamy tzw. mordy sądowe, zamordowanych w ubeckich „powiatówkach”, leśnych ostępach, ciężko jest nawet oszacować. Książka Tadeusz Wolsza szarpie naszymi emocjami, zmusza do przemyśleń i naprawdę głębokich refleksji. Przekonuje nas jak wiele jeszcze jest w naszej historii białych plam, ponurych tajemnic, niewygodnych pytań, które trzeba zadać i winnych których trzeba osądzić, choć dziś już niekiedy tylko symbolicznie.
jarr74 - awatar jarr74
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Sekretna historia SAS

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sekretna historia SAS


Ciekawostki historyczne