Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie

Okładka książki Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie autora Chrétien de Troyes, 8371240414
Okładka książki Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie
Chrétien de Troyes Wydawnictwo: Oficyna Literacka Seria: U Źródeł Literatury Europejskiej literatura piękna
86 str. 1 godz. 26 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
U Źródeł Literatury Europejskiej
Tytuł oryginału:
Érec et Énide
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
86
Czas czytania
1 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
8371240414
Tłumacz:
Romualda Jarocka-Nowak, Andrzej Nowak
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie

Średnia ocen
7,2 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie

Sortuj:
avatar
52
15

Na półkach:

i <3 erek i enida
bardzo przyjemna lektura (też sporym plusem jest to, że jest krótka i można ją przeczytać nawet w godzinę)

i <3 erek i enida
bardzo przyjemna lektura (też sporym plusem jest to, że jest krótka i można ją przeczytać nawet w godzinę)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
437
273

Na półkach: , ,

Bardzo przyjemna wczesna literatura dworna z interesującą historią, ciekawymi bohaterami (choć Erek nie był szczególnie sympatyczną postacią) i elementami magicznymi, które w literaturze średniowiecznej niezmiennie uwielbiam. Wartki styl Chretiena de Troyes, krótkie komentarze i zwroty do czytelnika (słuchacza?) sprawiają, że Erek i Enida przypomina niemal opowieść, którą ktoś snuje w długi, zimowy wieczór.

Bardzo przyjemna wczesna literatura dworna z interesującą historią, ciekawymi bohaterami (choć Erek nie był szczególnie sympatyczną postacią) i elementami magicznymi, które w literaturze średniowiecznej niezmiennie uwielbiam. Wartki styl Chretiena de Troyes, krótkie komentarze i zwroty do czytelnika (słuchacza?) sprawiają, że Erek i Enida przypomina niemal opowieść, którą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

53 użytkowników ma tytuł Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie na półkach głównych
  • 30
  • 22
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie

Inne książki autora

 Chrétien de Troyes
Chrétien de Troyes
Średniowieczny poeta francuski. Autor romansów rycerskich opartych na legendach arturiańskich. Jego Percewal z Walii, Lancelot i Iwajn należą do klasycznych ujęć tej tematyki w literaturze. Informacje dotyczące biografii poety są bardzo skromne. Wiadomo, że tworzył pomiędzy 1160 a 1190 rokiem, najpierw na dworze Marii, hrabiny Szampanii w Troyes, a następnie na dworze Filipa, hrabiego Flandrii. Swoje utwory podpisywał imieniem Crestïens. Zachowało się pięć romansów rycerskich Chrétiena de Troyes podejmujących wątki arturiańskie: Erek i Enida, Cligès, Lancelot, Iwajn oraz Percewal. Wiadomo, że wcześniej Chrétien pracował nad tłumaczeniami Owidiusza oraz że napisał powieść O królu Marku i królowej Izoldzie. Jego romanse były już od początku XIII wieku powszechnie tłumaczone i adaptowane. Jego własne źródła inspiracji nie są znane. Był jednym z pierwszych pisarzy opisujących historię Graala, poświęcił tej tematyce romans Percewal. Opracowując wszystkie trzy wielkie gałęzie tematyki bretońskiej, na blisko trzy wieki narzucił ją nie tylko literaturze francuskiej, ale i europejskiej, a pośrednio wpłynął też na twórczość późniejszych wieków. Ślady jego wpływu można odnaleźć u Szekspira, Pierre’a Corneille’a, Jeana Baptiste’a Racine’a, w powieściach rycerskich XVI i XVII wieku, u Waltera Scotta, Victora Hugo, Honoré de Balzaka, Aleksandra Dumasa ojca, George Sand, Alfreda Tennysona, Ryszarda Wagnera, Edmonda Rostanda i wielu innych. Zachowały się jedynie skąpe wiadomości na temat osoby Chrétiena. Lata jego życia nie są znane. Jerzy Adamski podaje, że poeta zmarł w 1195 roku. Katarzyna Dybeł określa lata jego życia na około 1135-1185. Wiadomo, że pomiędzy 1160 a 1185 był związany z dworem Marii, hrabiny Szampanii w Troyes, córki Eleonory Akwitańskiej i króla Ludwika VII. Po jej śmierci opieką otoczył poetę Filip, hrabia Alzacji, Valois i Vermandois, w późniejszym czasie regent Francji w imieniu małoletniego Filipa Augusta. W tym okresie Chrétien przebywał być może w Paryżu. Przez wiele lat obracał się w najwyższych kręgach dworskich i rycerskich. Opierając się na jego znakomitej znajomości heraldyki, Gaston Paris wysunął hipotezę, że był on z zawodu heroldem. Ernst Wechsler, analizując jego twórczość, wysunął przypuszczenie, że Chrétien mógł być kanonikiem katedry w Beauvais, pełniącym funkcję scholastyka, to jest kierownika szkoły przykatedralnej, a zarazem bibliotekarza kapituły. J. Marx z kolei uważa, że poeta przebywał w opactwie Saint-Loup-de-Troyes. Chrétien był człowiekiem niezwykle oczytanym, znał nie tylko materię bretońską, ale również starożytnych poetów łacińskich: Owidiusza, Eneidę Wergiliusza, Tebaidę Stacjusza, poezję Horacego. Był wychowankiem XII-wiecznego renesansu łacińskiego. Na początku powieści Cligès Chrétien pisze o sobie, że przełożył na francuski Rady i Sztukę kochania Owidiusza, napisał Opowieść o Łopatce, O królu Marku i Złotowłosej Izoldzie, Opowieść o Dudku i O Jaskółce oraz O przemianie Filomeli. Kolejność podanych przez poetę utworów nie musi być chronologiczna. Obecnie przeważa pogląd, że Chrétien rozpoczął twórczość od tematyki antycznej, ale ponieważ ta moda wówczas właśnie się kończyła, przeszedł do materii bretońskiej, opracowując poemat o królu Marku i Izoldzie. Wszystkie te utwory zaginęły. Prawdopodobnie z wczesnego okresu twórczości poety pochodzą też dwie zachowane pieśni miłosne naśladujące poezję trubadurów. Pierwszym zachowanym utworem jest poemat bretoński, ale już z kręgu arturiańskiego, zatytułowany Erek i Enida, napisany pomiędzy 1160 a 1165 rokiem (najpóźniej do 1168 roku). Erek, młody i dzielny rycerz króla Artura, poślubia Enidę, córkę ubogiego rycerza. Początkowo zapomina przy żonie o obowiązkach rycerskich, a napomniany przez Enidę, wyrusza w pole. Wątpiąc w jej miłość, zabiera ją ze sobą. Po licznych i trudnych próbach udowadnia żonie swą dzielność i przekonuje się o jej wierności i uległości. Małżonkowie godzą się. Chcąc podkreślić główną tezę powieści o prawdziwości jedynie małżeńskiej miłości-przyjaźni, poeta opowiada, jak Erek uwolnił pewnego rycerza zaklętego w ogrodzie za ścianą powietrza przez kapryśną, pełną pychy wróżkę-kochanicę. W Cligès, powstałym pomiędzy 1164 a 1170 rokiem (najpóźniej do 1176),Chrétien połączył tematykę arturiańską z bizantyńską. W pierwszej części opowieści syn cesarza bizantyńskiego szuka przygód na dworze króla Artura i ostatecznie poślubia córkę Gawajna, po czym wraca z żoną do Bizancjum. Druga część opowiada o dziejach ich syna Cligèsa, pozbawionego tronu przez starego stryja. Co więcej, stryj żeni się z zakochaną w Cligèsie z wzajemnością Fenice, córką cesarza niemieckiego. Fenice broni się blekotem przed natarczywością starca, ale nie wiąże się z Cligèsem, ponieważ związek z dwoma mężczyznami poniża kobietę. Wreszcie zaczarowany napój pozornie pozbawia ją życia. Po pogrzebie Cligès przywołuje ją do życia. Ukrywających się Cligèsa i Fenice odnajduje stryj, kończy jednak życie w szaleństwie. Cligès i Fenice mogą się pobrać, zostając nie tylko małżonkami, ale i kochankami i przyjaciółmi. Podobnie jak w poprzedniej powieści, tak i tutaj Chrétien sprzeciwia się prowansalskiej koncepcji miłości dwornej, wedle której rycerz może kochać tylko kobietę zamężną, co prowadzi mężczyznę do poniżającej służby, a w Tristanie i Izoldzie do wiarołomstwa. Cligès jest Anty-Tristanem, atakując główną tezę tej powieści, głoszącą, że kobieta może należeć do dwóch mężczyzn. Lancelot z Jeziora czyli rycerz na podwodzie powstał pomiędzy 1170 a 1172 rokiem (a najpóźniej przed 1181 rokiem). Powieść przynosi zmianę tematu. W poprzednich utworach poeta przedstawiał miłość rycerza do dziewczyny, która przeradza się w miłość-przyjaźń małżeńską, wierną i wzajemną, opartą na zasadzie równości. Ta powieść opowiada o tajemnej, wiarołomnej miłości do mężatki, w której mężczyzna jest sługą, aż do poniżenia, kobiety wyniosłej i kapryśnej. Poeta informuje, że temat i ideę przewodnią, wywodzącą się prowansalskiej poezji miłosnej trubadurów, podała mu jego protektorka Maria, hrabina Szampanii. Chrétien nie ukończył tej sprzecznej z jego postawą ideową powieści i przekazał jej wykończenie innemu poecie. Wedle nowszej hipotezy poeta traktuje miłosne zaślepienie Lancelota z ironią, tworząc karykaturę miłości dwornej. Tematem utworu jest miłość Lancelota i królowej Ginewry, małżonki króla Artura. Królową porywa Meleagant, pan tajemniczego królestwa, najpewniej królestwa zmarłych. Lancelot rzuca się na ratunek królowej z takim oddaniem, że w pewnym momencie z braku rumaka bojowego ściga ją na podwodzie, co jest hańbą dla rycerza. Przez most wąski jak ostrze miecza trafia do tajemniczego królestwa. Po licznych przygodach uwalnia królową i otrzymuje najwyższą nagrodę. Meleagant ginie z jego ręki. Kolejny utwór, Iwajn czyli rycerz z lwem, powstał pomiędzy 1169 a 1173 rokiem (lub też był pisany na przemian z Lancelotem do 1181). Iwajn jest arcydziełem Chrétiena, przedstawia podobnie jak Erek i Enida konflikt pomiędzy miłością małżeńską a obowiązkiem i honorem rycerskim, tyle że w Ereku uległą jest kobieta, w Iwajnie – pod wpływem teorii miłości dwornej – to rycerz ulega wyniosłej damie. Iwajn, rycerz Okrągłego Stołu, mąci wodę w Zaczarowanym Lesie, przez co sprowadza straszliwą burzę. Zaatakowany przez tajemniczego pana zdroju, rani go śmiertelnie. W pościgu za umierającym trafia na zamek, gdzie podczas pogrzebu zakochuje się w młodej wdowie po swym przeciwniku, Laudynie. Dzięki pomocy dworki, Lunety, udaje mu się pozyskać wzajemność Laudyny i jej rękę. Po ślubie za zgodą żony wyrusza szukać rycerskich przygód, przekracza jednak wyznaczony termin powrotu i zostaje odrzucony przez swą żonę. Z rozpaczy rzuca się z przygody w przygodę: błąka się, wpada w szaleństwo, ratuje z obieży lwa, który odtąd go nie odstępuje. Uwalnia dręczone nadludzką pracą tkaczki, błądzi wśród czarów i uroków, aż na koniec uleczony zyskuje przebaczenie żony i jej dozgonną miłość. W ostatnim okresie twórczości Chrétien poszerzył dotychczasową tematykę swych powieści o zagadnienia religijno-mistyczne. Do dzieł tego okresu należą: powstały pomiędzy 1175 a 1181 (lub nawet 1189) Percewal z Walii czyli opowieść o Graalu oraz Życie Wilhelma z Anglii. Istnieją jednak wątpliwości co do tego, czy ta ostatnia powieść jest dziełem Chrétiena.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Arcydzieła francuskiego średniowiecza Marie de France
Arcydzieła francuskiego średniowiecza
Marie de France François Villon Chrétien de Troyes
Na wstępie od razu polecam tę pozycję wszystkim miłośnikom utworów średniowiecznych i średniowiecznej kultury w ogóle. Nie ma to jak porządna dawka utworów z epoki - od razu mówię, że nie mam zamiaru być ani trochę obiektywna, bo kocham średniowiecze. :) Szczególnie polecam akurat ten zbiorek z uwagi na "Opowieści" Marii z Francji, które ciężko znaleźć gdziekolwiek indziej. Przesycone bretońską tajemniczością historyjki czyta się bardzo przyjemnie, bo autorka była mistrzynią zwięzłego języka. Jednakże nie jest to moja ulubiona pozycja w tomiku. Jest nią zaskakująco wręcz zajmujący "Percewal z Walii, czyli opowieść o Gralu" Chrétiena z Troyes. Chociaż początek historii nie jest bardzo wciągający, to im dalej, tym bardziej człowiek się zaciekawia i zachwyca żywą, bezpretensjonalną narracją. Po tej opowieści mam przeogromną ochotę sięgnąć po inne dzieła autora! :) Poza tym mamy tu absolutną klasykę, czyli przesiąkniętą etosem rycerskim "Pieśń o Rolandzie" i poruszający "Wielki Testament" François Villona. Obu utworów nie będę tu specjalnie polecać, bo opisałam je przy okazji ich osobnych wydań. Kropla goryczy - "Dzieje Tristana i Izoldy" to tylko XIX-wieczna wariacja na temat średniowiecznego "Tristana i Izoldy", więc właściwie nie powinny się znaleźć w tym tomiku. Za tę niekonsekwencję i wprowadzanie czytelnika w błąd - brak piątej gwiazdki.
Żółw-w-filiżance - awatar Żółw-w-filiżance
ocenił na814 lat temu
Rycerz z Wózka czyli Historia Imć Pana Lancelota Chrétien de Troyes
Rycerz z Wózka czyli Historia Imć Pana Lancelota
Chrétien de Troyes
To jedna z tych książek, przy których naprawdę czuć, że średniowiecze nie jest tylko datą w podręczniku – ono tu żyje.Chrétien de Troyes w „Rycerzu z Wózka” (Lancelot ou le Chevalier de la Charrette) napisał opowieść, która właściwie stworzyła Lancelota, jakiego znamy dzisiaj: rycerza doskonałego, który jednocześnie jest najbardziej tragicznym kochankiem literatury zachodniej. Cała ta historia – hańba wozu, rozdarta lojalność wobec Artura, absolutne oddanie Ginewrze, most pod mieczem, turnieje, krew, wstyd i ekstaza – to już kanon, z którego czerpały wieki późniejszej literatury, opery, musicali i seriali. Największą gwiazdą tego wydania jest tłumaczenie. Robi znakomite wrażenie – bardzo świadome, bardzo uważne na średniowieczny idiom, a jednocześnie zaskakująco żywe i rytmiczne. Tłumacze nie poszli na łatwiznę i nie zrobili z tego gładkiej, współczesnej prozy. Zachowali charakterystyczną składnię z inwersjami, powtórzeniami, ceremonialną uprzejmością, chwilami wręcz manieryczną etykietą dworską – a mimo to tekst się czyta płynnie i nie nuży. Czuć tu echo dawnej polszczyzny literackiej (trochę Tokarzewskiego, trochę Boya w najlepszych momentach),ale bez archaizowania na siłę. To bardzo trudne połączenie i w tym wydaniu naprawdę się udało. Dzięki temu „Rycerz z Wózka” brzmi tak, jakby ktoś w XIII wieku naprawdę pisał po polsku – a nie jakby ktoś w XXI wieku udawał, że pisze po staremu. Kilka rzeczy, które szczególnie zapadają w pamięć: scena z wozem – szok i upokorzenie Lancelota są podane z taką siłą, że aż boli, monologi wewnętrzne kochanka – to już prawie psychoanalityczna literatura. Ginewra okrutna i kapryśna – nie jest słodką damą z obrazka, tylko prawdziwą, wymagającą, czasem po prostu okropną kobietą, a finałowy pojedynek z Meleagantem – to czyste kino akcji w wersji XII-wiecznej. Co nieco obniża ocenę- miejscami rytm opowieści bywa dla współczesnego czytelnika nużący (dużo ceremonialnych powitań, pożegnań, wymiany grzeczności),brak tu jeszcze pełni mitu Tristana i Izoldy – miłość Lancelota i Ginewry jest bardziej jednostronna i obsesyjna niektóre wątki (zwłaszcza Gawain jako rycerz idealny) wydają się dziś trochę papierowe. Mimo to – jeśli ktoś chce poczuć, jak naprawdę brzmiała i pachniała XII-wieczna literatura rycerska, a przy tym przeczytać dobrą, staranną polszczyznę – to jest to pozycja niemal obowiązkowa.8/10 – bardzo solidna klasyka w świetnym polskim tłumaczeniu, które samo w sobie jest małym wydarzeniem wydawniczym. Polecam szczególnie miłośnikom literatury średniowiecznej i osobom, które lubią czuć historyczny smak języka.Jeśli macie to wydanie w ręku – delektujcie się każdym zdaniem. Naprawdę warto.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na82 miesiące temu
Kobieta bez cienia Hugo von Hofmannsthal
Kobieta bez cienia
Hugo von Hofmannsthal
W tej migoczącej znaczeniami opowieści zawarto odwieczną tajemnicę łańcucha istnienia. Jednocześnie ukazano, jak czuła i przesiąknięta smutkiem literatura jest w stanie uwolnić wszystkie żywioły. W pochlebstwie i podstępie, w ciągłym ruchu i przepływie widać dobro i zło. Pełen wieloznaczności i metafor język Hugo von Hofmannsthala sprowadził na ziemię czarodziejską pramoc, której żaden śmiertelnik nie potrafi zrozumieć. To coś w rodzaju gwałtownego i dręczącego snu w którym rozdwojenie jaźni wprowadza nas w otchłań czegoś nieprzekraczalnego. Czyżby ta wydzielająca woń tęsknoty i braku spełnienia tajemnica nie mogła zostać nigdy rozwikłana? Piękne przesłanie przynosi baśń austriackiego poety, można do niej podejść z lękiem i zachwytem. Można być na granicy dwóch światów, nienawidzić i kochać. Nie trzeba do tego zostać wybrańcem Hofmannsthala. Wystarczy dać się uwieść jego misternemu i pełnemu zagadek utworowi. Wciągnęła mnie misterna gra o szczęście i miłość. Moje odczucia balansowały na styku przestrachu i ciekawości. Jakby z głębi snu, czas podnosił do mnie swoje ramiona, zachęcając do tego aby zapaść bez tchu w uciszających zmysły baśniowych krajobrazach. Tymczasem między snem a jawą narodziło się czarowne przesłanie dla którego warto było zatopić się w historii pewnego polowania i pierwszych godzin miłości. W "Kobiecie bez cienia" każdy rozdział przynosi kolejną przemianę. Czasami to nagłe przeistoczenia z towarzyszącymi im nieprzeniknionymi znakami. Innym razem powolne zmiany stanów duszy, budujące napięcie i szepczące do ucha o naszych marzeniach. Zawsze jednak jak kropla drążąca skałę, nieuchronnie i z delikatnością przynosząca odmianę. Trucizną i wybawieniem jest w tym utworze konieczność zdobycia cienia. Ten motyw rzuca czar na zmysły i podporządkowuje sobie pod karą posępnej groźby wszystko, co dobre i piękne. Wszystko o czym pisze Hofmannsthal, przenika się ze sobą wzajemnie i trwa w uścisku. Zmuszając czytelnika do najwyższej uwagi sprawia, że "Kobietę bez cienia" czyta się z bezwstydnym pragnieniem jak najszybszego poznania zakończenia. Całość sprawia wrażenie wspaniałego dzieła, utkanego z niekończących się podróży w krainie ducha. Każdy nawet najmniejszy ruch bohaterów "Kobiety bez cienia" przybliża nas do momentu, kiedy dokona się cudowna i wyczekiwana rzecz. W tym wszystkim zadziwia mnie umiejętność dawkowania czarodziejskiej trucizny po której zażyciu odsłaniają się tajniki najgłębszej mrocznej natury. Hugo von Hofmannsthal jawi się wtedy nie tylko jako obrońca dobra. Cień jest tożsamy z duszą a jego utrata oznacza zatracenie własnego człowieczeństwa. Wiedząc o tym, Hugo von Hofmannsthal napisał opowieść ku przypomnieniu tym wszystkim, którzy eksperymentując z definicją człowieka nie liczą się z konsekwencjami naruszenia starych praw. Poruszając temat zawarcia paktu z nieznanym przypomniał tym samym, że dokonując niektórych wyborów, szybujemy przez mrok. Zaciekawiła mnie pokazana przez poetę delikatność myśli i uczuć. Chociaż wydobywane z głębi snu obrazy są groźne i obdarzone niepojętymi mocami, to jednak ich ulotność świadczy o lekkości z jaką Hofmannsthal tworzył swoją prozę. Blisko jej do poezji, dla której to, co jest obrzydliwe oczom, bywa piękne dla duszy. Dlatego też posłuchajcie szeptania o radosnym życiu, bo takie jest możliwe nie tylko w baśniowym życiu wykreowanym przez tego austriackiego poetę.
czytający - awatar czytający
ocenił na101 rok temu
Dwaj w morzu pływacy Jamie O'Neill
Dwaj w morzu pływacy
Jamie O'Neill
(W zasadzie to 6,5/10) "Melodia była jakaś odległa i nie do pochwycenia - jakby nie z dźwięków, lecz samego na nie oczekiwania, jakby z innego świata, którego harmonię, jak wierzył, kiedyś w końcu pojmie" Irlandia, rok 1915. W Europie trwa wielka wojna, ale gdzieś na uboczu, w mglistej Irlandii nastroje stają się coraz bardziej ponure i złowrogie. Za rok wybuchnie powstanie przeciwko władzy brytyjskiej, ale już teraz czuć w powietrzu ducha buntu - z budynków zrywane są plakaty zachęcające do wstąpienia do wojska, w szkołach słychać pieśni patriotyczne, a duchowni mówią po gaelicku. Jednak pośród całego tego zamieszania toczy się także zwyczajne życie. Jim jest cichym, posłusznym chłopcem, który często pada ofiarą rówieśniczych żartów ze względu na swojego ojca pracującego w tanim sklepiku w gorszej dzielnicy. Nigdy nie miał okazji poznać swojej matki, brakuje mu przyjaciół i usilnie stara się znaleźć swoje miejsce na świecie. Do jego uporządkowanego świata jak burza wpada Doyler - jego dawny szkolny kolega. To socjalista i buntownik, przez wielu uznawany za czyste zło i człowieka z marginesu. Jimowi to nie przeszkadza, nawet jeśli jego i Doylera więcej dzieli niż łączy. Ich przyjaźń kwitnie, choć z czasem zmienia się w coś więcej, a swój udział ma w tym tajemniczy Anthony MacMarrough - potomek znakomitego irlandzkiego rodu, wielbiciel Wilde'a, a przy tym dawny więzień. Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o tę książkę. Podoba mi się, że przybliża ona temat rewolucji w Irlandii i pokazuje perspektywę niższych warstw społecznych. Czyta się ją szybko, chociaż zdarzają się także i nużące fragmenty. Trochę rozczarowało mnie zakończenie i sądzę, że główny bohater zasłużył na lepszą opowieść. Niewątpliwie najbardziej złożoną, ale też chyba najsłabiej pokazaną postacią jest Mac Marrough. Nie wspominając o postaci ciotki mężczyzny, która aż się prosiła o parę dodatkowych fragmentów, którymi bez żadnej straty dla opowieści można by zastąpić te z perspektywy ojca Jima.
Szczyt Absurdu - awatar Szczyt Absurdu
ocenił na73 lata temu
Rozmyślania nad Christą T. Christa Wolf
Rozmyślania nad Christą T.
Christa Wolf
Nie spotkałam się jeszcze z tego rodzaju opowieścią, w pełni skupioną na opisie drugiej osoby, bez choćby jednego spojrzenia ku narratorowi. Chociaż tu można się sprzeczać, czy to w jaki sposób nasz narrator odnosi się do opisywanej przez siebie postaci, nie rzutuje tak na prawdę na niego samego? Po części na pewno, jesteśmy w butach osoby, która odbiera rzeczy w wyjątkowy dla siebie sposób i pozwala nam to wiele o niej zrozumieć. Zapewne o wiele więcej niż gdybyśmy dostali do ręki jej szczegółowy opis. Ale jak sam tytuł wskazuje, książka ta zajmuje się Christą T., przyjaciółką naszej narratorki. Przechodzimy wraz z narratorką przez całą relację ich relację, próbujemy odszyfrować jej myśli z notatek, rozmów ze znajomymi i wspomnień, które przedstawia nam narratorka. Christa T. jest niezwykłą osobą, rozumiemy to od samego początku, ale im głębiej się zanurzamy w lekturę, a tym samym w jej życie, tym bardziej, przynajmniej w moim przypadku, rozumiemy ją i możemy utożsamić się z jej problemami. Motywem przewodnim rozmyślań, staje się to szczególnie jasne w późniejszych etapach książki, jest poszukiwanie samego siebie, wybranie toru własnego życie, odbywanie tej najdłuższej, zdającej się nigdy nie kończyć drogi ku samemu sobie (masło maślane). Niezwykła wyrazistość odczuć z jakimi zostałam pozostawiona bo zakończonej lekturze, staje się charakterystyczna dla moich spotkań z dziełami Christy Wolf, na co oczywiście nie narzekam. Mimo, że często przytłaczała mnie ta książka, zmuszając do refleksji nad moim własnym podejściem do życia (to właśnie powód dla którego przeczytanie jej tyle mi zajęło),to jestem zadowolona z tego, że przez nią przebrnęłam. Myślę, że warto ją przeczytać, jedynie mogę zlecić, żeby nie siadać do niej w kiepskim nastroju.
lia - awatar lia
oceniła na72 lata temu
Przemiana Michel Butor
Przemiana
Michel Butor
Charakterystyczna narracja drugoosobowa to zabieg nowatorski oraz skuteczny bardziej, niż mógłbym się spodziewać. Bardzo mnie ciekawi, czy ktoś przed Butorem wpadł na pomysł wykorzystania zdobyczy hipnozy w literaturze. Pospołu ze skłonnością do bardzo drobiazgowych opisów, pozwala ona w naturalny sposób wczuć się w przeżycia protagonisty, tym atrakcyjniejsze, że w części mi obce, bo choć podzielam jego skłonność do introspekcji, to z dalece mniejszym zapałem oddaję się ciekawskiej obserwacji i psychologicznej spekulacji. Nie tylko nadaje on bowiem swoim współpasażerom imiona i dopisuje historie, ale i przyznaje im role w swoich mitologicznych rojeniach. Męczą tylko niektóre ze zdań Butora, zagubione w swej barokowości, częściowo tylko usprawiedliwionej faktem, iż sztuka i architektura są obok Leona Delmont głównymi bohaterkami powieści. Albo też, upraszczając, jest nim sam Rzym, któremu oddaje tu Butor namiętny hołd. Interesujące są kategorie, wedle których Delmont szereguje ludzi: zamożność, intelekt, uroda itd. Trochę to obnaża naszą wewnętrzną prawdę, pozostając w konflikcie z prawdą zewnętrzną i mniej od niej szlachetną. I właśnie wstydliwym, choć tak przecież powszechnym obyczajem, wykorzystuje te kategorie do budowania fałszywego poczucia własnej wyższości. Jest everymanem i rzeczywiście, ciężko, pozostając całkowicie uczciwym, nie przyznawać się do tych jego jakże ludzkich małostek: szukania winy za własne postępki poza sobą czy rozpaczliwego uciekania się do rutyny nawet w mikroprzedsięwzięciach, jak podróż pociągiem, by zapewnić sobie ułudę bezpieczeństwa. Wracając do spraw formalnych – następuje tu sprytne pomieszanie planów czasowych i przestrzennych. Mam dziwne wrażenie, że gdyby przedstawić fabułę „Przemiany” w postaci wykresu na osiach czasu oraz przestrzeni (trasy kolejowej Paryż-Rzym),to uzyskalibyśmy nieprzyzwoity obrazek. Sama powieść jest jednak przyzwoita i dowodzi, że nawet z banalnej historyjki o kryzysie wieku średniego można, przy stosownych umiejętnościach, uczynić święto literatury.
Gapcio - awatar Gapcio
ocenił na79 lat temu
Kamień filozoficzny Marguerite Yourcenar
Kamień filozoficzny
Marguerite Yourcenar
„Któż byłby tak szalony, żeby przed śmiercią nie obejść przynajmniej własnego więzienia?”Nie wiedziałam zbyt wiele na temat transformacji i przemian religijno- społeczno- obyczajowych w Europie w XVI wieku. Zwyczajnie, to nie jest mój konik. Jednak bardzo lubię powieści tej autorki, ich wielowymiarowość. Wartość historyczna nawet w wypadku tak dobrze oddanych realiów jest dla mnie dodatkiem do opowiedzenia robinsonady po świecie wykształconego człowieka „Renesansu”, poszukującego sensu swojego jestestwa. Yourcenar dywaguje nad żądzą pieniądza oraz rolą religii w życiu jednostki. Pomiędzy wierszami krytykuje instytucję kościoła. Odnosi się do filozofii, szaleństwa wojny, cielesności, etyki, humanizmu, „świętej inkwizycji”, polityki moralności i klasowości. Opowiada o indywiduum we wrogiej rzeczywistości na wszystko, co inne. Znalazłam sztukę, przysięgę Hipokratesa, ciągłe dążenie do polepszania wiedzy. Peroruje o kondycji człowieka w zderzeniu z postępem technologicznym. O tym, czy warto być nonkonformistą, dążyć do wolności. Wszystko poprzez drogę niezwykle inteligentnego, nieheteronormatywnego protagonisty, wyłamującego się konstruktom społecznym, za co przyjdzie mu słono zapłacić. Ten zabieg formalny odnosi się do doświadczenia samej Yourcenar. Brakuje mi w dzisiejszym świecie ludzi, którzy jak Zezon działają na zasadzie „na pohybel wszystkim”, wyrzekają się funkcjonowania w patriarchalnym schemacie kulturowym. Urzeka metatekstualność, metaforyzacja, symbolika i panorama bolesnych wydarzeń oraz kluczowych postaci zapisanych na kartach historii. Jednakże należy przyznać, że przez wieloaspektową fabułę i ogrom deliberacji egzystencjalnych „Kamień filozoficzny” jest trudny w odbiorze, żyłujący emocjonalnie. To przyczynek do dysputy o wędrówce w nieznane, która może przynieść zaskakujące informacje o jądrze własnego ja.Powieść uhonorowana Prix Femina. Na jej kanwie powstał film (reż. André Delvaux) o tym samym tytule.
Efemerycznoscchwil - awatar Efemerycznoscchwil
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zadziwiająca historia o Ereku i Enidzie