rozwińzwiń

Emmanuelle Bianca

Okładka książki Emmanuelle Bianca autorstwa Guido Crepax
Okładka książki Emmanuelle Bianca autorstwa Guido Crepax
Guido Crepax Wydawnictwo: Mireki komiksy
372 str. 6 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Emmanuelle Bianca
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
372
Czas czytania
6 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-89533-76-0
Emmanuelle - symbol seksu lat 70., tytułowa bohaterka światowego bestseleru Emmanuelle Arsan i Bianca - jedna z najsłynniejszych oryginalnych kreacji Guido Crepaksa. Kompletnie różne bohaterki, ich historie opowiedziane w całkowicie innym rytmie, w których jednak bezbłędnie rozpoznajemy niepowtarzalny styl Crepaksa, mistrza komiksu erotycznego. Nie mające swoich wzorów w historii gatunku mistrzostwo kreski, finezyjna technika narracji obrazami, manierystyczne zamiłowanie do detalu i często surrealistyczne wrażenie, jakie wywołują te sekwencje obrazów, gdzie wizje mieszają się z rzeczywistością, a przeszłość z teraźniejszością, nie znalazły także swoich naśladowców. Dowodzące subtelnego kunsztu kompozycji historie te, ubarwione cytatami zaczerpniętymi z historii sztuki i kultury, są z pewnością ucztą dla oczu, lecz nie tylko, gdyż przyjemność, jaką daje ich śledzenie, jest także natury intelektualnej.
Średnia ocen
6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Emmanuelle Bianca w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Emmanuelle Bianca

Średnia ocen
6,8 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Emmanuelle Bianca

Poznaj innych czytelników

92 użytkowników ma tytuł Emmanuelle Bianca na półkach głównych
  • 46
  • 44
  • 2
42 użytkowników ma tytuł Emmanuelle Bianca na półkach dodatkowych
  • 21
  • 8
  • 7
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Emmanuelle Bianca

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bez komentarza Ivan Brun
Bez komentarza
Ivan Brun
Nasz świat. Z daleka może i ładny. Wabi promieniami słońca, szumem oceanu i niepowtarzalnymi widokami. Wszyscy omotani jego urokiem śmiało stawiają kroki. Im bliżej są, tym większe dostrzegają na nim rysy. Na miejscu okazuje się, że to zapadliska. Zgniłe leje, które uginają się pod ciężarem ludzkich zachowań. Wszyscy, którzy tu żyją dobrze znają te obrazy. Ty też. Nie zaskoczą Cię uliczne strajki, na których ludzie głodni wrażeń relacjonują wszystko swoimi telefonami. Są też ci, co szukają okazji, aby dać komuś po mordzie i ta mniejszość, która faktycznie przyszła tam walczyć dla siebie lub dla pieniędzy. Nie zaskoczą Cię tępo wpatrujące się w ekran jednostki. Jakiś czas temu zasłanialiby oczy, jednocześnie siorbiąc rosół podczas niedzielnego programu przyrodniczego, w którym lew wbija się zębami w swoją ofiarę. Teraz to za mało. Chcą więcej. Mocniej. Zapotrzebowanie na brutalność, agresję i krzywdę drugiego człowieka stale rośnie. A dla sławy i pieniędzy wstaną z kanapy, wejdą w ekran i zagrają główną rolę w tym chorym spektaklu. W drodzę na szczyt naplują w twarz słabszym, a jak już tam będą, to zacznie się walka o utrzymanie cennej pozycji. Wszystkie swoje potknięcia przeniosą na rodzinę, dając tym przykład dzieciom, co przekreśla nadzieję, że machina tej ludzkiej głupoty kiedyś wyhamuje. Takie i inne obrazy pokazuje Ivan Brun. Nie znajdziecie tu nic nowego. Dobrze znacie ten świat. Tylko na co dzień skupiacie się na jego lepszych stronach, by nie myśleć o brudzie i syfie, które nas otacza. Dlatego Ivan “jedną ręką chwyta czytelnika za gardło a drugą wali go prosto w twarz”. Na pobudkę. Osobiście bardzo doceniam, że zrobił to w tak bezpośredni sposób, za pomocą mocnych obrazów i bez zbędnych przesłań. Bo to działa. Wchodzi w głowę, wstrząsa i daje do myślenia w jakim kierunku zmierzamy i jak bardzo zmienia się nasz świat. Niekoniecznie na lepsze.
meandmybookz - awatar meandmybookz
ocenił na104 lata temu
Pixy Max Andersson
Pixy
Max Andersson
Pixy Maxa Anderssona jest jak chińska rozgrzana patelnia, wypełniona po brzegi - że aż się rozlewa - samymi dobrociami maści wszelkiej. Od strony pierwszej do ostaniej podgrzewana elegancko, na klarownym, nie za duży ogień, aby nie podpalić. No cukierek. Cukierek, bo to czysty Andersson - w sensie w moich oczach, gdyż Pixy czytałem dopiero po poznaniu innych publikacji tego artysty, więc porównuję odwrotnie do kolejności wydań. A Pixy to komiks z pokręconą, ale dobrze rozpisaną i konsekwentnie prowadzoną fabułą, rysunkiem groteskowym, gęstym i czarno białym, na który nie sposób przestać patrzeć. Mnie ten styl leży tak doszczętnie, że no.. nie mam słów. Chciałbym robić właśnie takie komiksy, podobnie rysowane z podobnym pochrzanionym klimatem. No ale wtedy bym popierniczał nie swój stajlisz.. więc nie robię. Drugi powód jest taki, że nie umiem, no ale to... cicho. Otóż Pixy to opowieść o parce niespecjalnie w sobie zakochanych, jednak usilnie ze sobą będących, którzy w tym przedziwnym świecie, mają przedziwne problemy, które zniwelować mogą tylko i wyłącznie przedziwne rozwiązania. Dlatego też główny bohater Alka - na okładce widoczny - musi.. uważajcie teraz. Musi.. dostać się do Królestwa Zmarłych, ażeby unicestwić swoje nienarodzone dziecko, co to zostało wyskro.. wiadomo. Niespecjalnie łatwy to dziś temat, ale zapomnijmy na chwilę i pamiętajmy, że to surrealistyczna fikcja komiksowa. Jego matka twierdzi, że nie może.. bo już raz to zrobiła. A.. że tak powiem „płodziak” jest irytującym, zbuntowanym chlejusem i chachmęciarzem w Królestwie Zmarłych i robi sobie bękę z matki, dzwoniąc do niej i szantażuje ją, każąc sobie czytać Zbrodnię I Karę. Tego typu sprawy się w Pixy rozgrywają. No jedno wielkie, cholerne IKS kurdę DE, powiecie. W dodatku w tym świecie zażywana jest Przyszłość. Mieszkania mówią głosem, a w Krainie Zmarłych, do której dostać można się poprzez Dworzec Centralny Śmierci.. czas leci w tył. To już jest jakieś kuriozum. Jedzenie obiadu w tej sytuacji to zwracanie go z żołądka na stół. Dopiero „po posiłku” mamuśka zaczyna go szykować. Rozumiecie. Pomysły Maxa Anderssona to cyrk z szalonymi, ślepymi małpami na kwadratowych kółkach absurdu, napędzany kwantowym biomechanicznym silnikiem, pełnym zdarzeń które się nawet nie śnią. I ta absurdalna oryginalność, sprawia, że do komiksów Maxa się wraca. Wiem sam po sobie, jak świetnie bawiłem się np. z ponowną lekturą Bośniackiego Płaskiego Psa, czy Pan Śmierć I Dziewczyna. (Oba również wydane przez Kulturę Gniewu). Max Andersson w sposób bardzo prosty i z dużą łatwością, buduje swój świat, nakreślając w nim różne małe, pozornie nie istotne niuanse a jest ich na tyle sporo, że finalnie dostajemy bardzo gęste, przekonujące - choć tak fikcyjne - komiksowe dziwadełko, którego nie sposób przerwać czytać. Trzeci komiks Maxa i trzeci genialny. Max wchodzi do topki ulubieńców bezapelacyjnie. Więcej na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na93 miesiące temu
Przygody na bezludnej wyspie Maciej Sieńczyk
Przygody na bezludnej wyspie
Maciej Sieńczyk
Jak dobrze jest przeczytać komiks zrobiony z jajem. Podróż w krainę ironicznie wydestylowanej grafomanii i egzaltacji. To jest o nas, bo pewnie wszyscy lubimy podkolorować nasze opowieści. Każdy z nas czasami jest postacią z tego komiksu – chcemy być ładni a wyglądamy nieporadnie, chcemy powiedzieć coś bystrego a wychodzi budyń. Ale w zasadzie nie ma znaczenia o czym to jest. Chodzi o to, jak to jest zrobione. Sieńczyk tropi antyepickie perypetie, przypadkowe spotkania, celebruje to, co niezgrabne. Trochę jak Białoszewski zanurza się w języku, trochę jak Bareja ironizuje z naszych poważnych przedsięwzięć i osiągnięć. Każdy z nas prowadzi swój własny aparat "Wisła", czego byśmy nie robili – i tak brniemy przez areał kukurydzy. Sieńczyk nie tylko rysuje w sposób unikatowy i rozpoznawalny (czego wielu innych artystów nie potrafi osiągnąć),ale jego styl wizualny idealnie pasuje do tego jak i co pisze. W wywiadzie dla WP [ https://magazyn.wp.pl/informacje/artykul/maciej-sienczyk-nie-zauwazylem-zadnych-zmian-od-25-lat-zyje-na-uboczu ] mówi o artefaktach, które kolekcjonuje i jasno widać, skąd bierze inspiracje. Szkoda tylko, że to nie jest tak naprawdę dłuższa opowieść, tylko krótkie epizody posklejane (bardzo zgrabnie) w całość. Po cichu liczę, że autor rzuci się na coś większego i nie utknie w powtarzalnej formule (choć np. Gorey trzymał się jednej konwencji i nie wyszło mu to na złe). Od strony wizualnej – zrobione perfekcyjnie. Tylko inaczej.
zenon_kokon - awatar zenon_kokon
ocenił na83 lata temu
Numer 73304-23-4153-6-96-8 Thomas Ott
Numer 73304-23-4153-6-96-8
Thomas Ott
Liczby, które okazują się przekleństwem i stan, który balansuje między snem a szaleństwem. „Numer 73304-23-4153-6-96-8“ zbudowane zostaje wokół tytułowych cyfr, które podążaj za bohaterem i plączą w jego uporządkowanej codzienności. Sprawiają, że rzeczywistość zaczyna rozchodzić się w szwach. Może stajemy się świadkiem nadprzyrodzonego, może obserwujemy jedynie pogrążenie jednostki w majakach; źródło oraz powód pozostają poza naszym zasięgiem. Thomas Ott to artysta, który stawia na komiksy nieme. Pozbawia bohaterów słów, a jednocześnie opowieść kreśli w sposób na tyle przejrzysty, że odbiorca nie ma wątpliwości, co do samej fabuły. Uwypukla natomiast emocje oraz nastrój. Jego komiksy klimatem są porównywany do dzieł Edgara Allana Poe czy Chandlera, a „Numer 73304-23-4153-6-96-8“ to idealne połączenie opowieści tych dwóch autorów w wersji przefiltrowanej przez wrażliwość Thomasa oraz jego sztukę. Co istotne — artysta swoje prace tworzy techniką wydrapywania linii na deskach pokrytych czarną farbą, czyli techniką absolutnie nietypową w świecie komiksów. Daje to efekt, jaki zachwyca wizualnie, ale również — dzięki oku do szczegółów oraz umiejętności snucia opowieści — nie pozostawia odbiorcy obojętnym względem ukazanych wydarzeń. Szczegóły mają moc, a całość lubi wywoływać lawinę przemyśleń. Jest niepokojąco, jest interesująco. Po zapoznaniu się z tytułem „Las“ wiedziałam, że Thomas Ott to mój komiksowy pewniak i „Numer 73304-23-4153-6-96-8“ jedynie to udowadnia. Rewelacyjna historia! Mocno osiadająca na moim sercu.
Czytajacamewa - awatar Czytajacamewa
oceniła na101 rok temu

Cytaty z książki Emmanuelle Bianca

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Emmanuelle Bianca