rozwiń zwiń

100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3

Okładka książki 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3
Haro AsouKoutarou Takata Wydawnictwo: Studio JG Cykl: 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie (tom 3) komiksy
158 str. 2 godz. 38 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie (tom 3)
Tytuł oryginału:
Zon 100: Zombie ni naru made ni shitai 100 no koto
Data wydania:
2023-04-09
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-09
Liczba stron:
158
Czas czytania
2 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382570755
Tłumacz:
Patryk Skorupa
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3

Średnia ocen
7,2 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
264
257

Na półkach: , , ,

Ocena zbiorcza dla tomów #2-#4:

Z niesłabnącym entuzjazmem towarzyszę Akirze w jego podróży przez ogarniętą epidemią zombie Japonię. Ostatnio miałam okazję przeczytać trzy kolejne tomy „100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie” autorstwa Haro Asō i Kotaro Takaty. Jak wypada jego wyprawa do domu rodzinnego położonego w odludnych górach?

Spełnianie marzeń w postapokaliptycznym świecie trwa w najlepsze. Odnalezienie przyjaciela było wyłącznie początkiem szalonej przygody. Tendo pragnie zostać bohaterem, Kencho szkoli się na komika, a to wszystko przerywane kolejnymi falami zombiaków. W Tokio robi się przy tym coraz tłoczniej. Potrzeba ucieczki z miasta stanowi kanwę dla niezwykłych perypetii, które doprowadzą do stworzenia nietypowej drużyny goniącej za tym, czego od dawna pragnęli w życiu, a nigdy nie mogli zrealizować.

Czego nie ma w tej opowieści?! Rekiny-zombie, wystrzałowe pojazdy, starcia z przeszłością i ubogacające poznawanie japońskiej kultury. Trudno nie kibicować bohaterom, którzy w równie oklepanej konwencji decydują się na nieszablonowe przygody. Mają przy tym niesamowicie wiele szczęścia do natrafiania na nieprawdopodobne okoliczności umożliwiające kolejne cele z listy. Fantastyczne wojaże pełne radości nie przeszkadzają przy tym w uderzaniu w poważniejsze tony. Nie każde przedsięwzięcie kończy się dobrze, a czasem porażka stąpa tuż za sukcesem. Wyłącznie potęguje to rollercoasterowy charakter całej fabuły. Pomimo komediowego podejścia do horrorowej tematyki, dostrzegam tu sporo mądrych spostrzeżeń, które mogą wyłącznie pomóc w równie zabieganym współczesnym świecie. Czasem, zamiast walczyć o sukces, prestiż czy pieniądze, warto się poobijać, by przynajmniej odsapnąć od zgiełku hiperproduktywności, który nie daje szczęścia.

Niesłychanie wciągnęłam się w tę zombiastyczną opowieść. Z wielką chęcią sięgnę po pozostałe tomy i wręcz nie mogę się doczekać, aż dotrę do tych, które nie ukazały się w wersji animowanej. Tymczasem moja ocena zbiorcza dla tomów #2-#4 to uczciwe 8/10. Polecam.

Ocena zbiorcza dla tomów #2-#4:

Z niesłabnącym entuzjazmem towarzyszę Akirze w jego podróży przez ogarniętą epidemią zombie Japonię. Ostatnio miałam okazję przeczytać trzy kolejne tomy „100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie” autorstwa Haro Asō i Kotaro Takaty. Jak wypada jego wyprawa do domu rodzinnego położonego w odludnych górach?

Spełnianie marzeń w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3 na półkach głównych
  • 46
  • 6
  • 2
37 użytkowników ma tytuł 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3 na półkach dodatkowych
  • 14
  • 11
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

White Note Pad Tomoko Yamashita
White Note Pad
Tomoko Yamashita
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: White Note Pad to wydana przez Waneko jednotomówka autorstwa Tomoko Yamashity opowiadająca historię Hany Odamaki, siedemnastoletniej licealistki, i Shougo Kine, trzydziestoośmioletniego mechanika samochodowego, którzy w wyniku niejasnych okoliczności zamieniają się ciałami. Historia koncentruje się na ich ponownym spotkaniu rok po tym incydencie, ukazując, jak ta niezwykła sytuacja wpłynęła na ich życie i postrzeganie samych siebie. Motyw zamiany ciał, choć powszechnie eksploatowany w popkulturze, w White Note Pad zostaje potraktowany z zaskakującą dozą powagi i refleksji. Yamashita skupia się tu na psychologicznych i egzystencjalnych konsekwencjach takiego doświadczenia. To opowieść o tożsamości, poszukiwaniu własnego „ja” i trudnościach w odnalezieniu się w świecie, gdy rzeczywistość ulega drastycznej zmianie. Fabuła nie gna na łeb na szyję. Narracja jest spokojna, wręcz kontemplacyjna, skupiona na wewnętrznych przeżyciach bohaterów. Dużą rolę odgrywają monologi wewnętrzne i dialogi, które pozwalają czytelnikowi wniknąć w ich myśli i emocje. Tempo akcji jest powolne (momentami może nawet trochę za bardzo), ale dość dobrze współgra z melancholijnym i introspektywnym charakterem mangi. White Note Pad to nie historia pełna zwrotów akcji, lecz raczej studium psychologiczne dwóch osób postawionych w nietypowej sytuacji. Tytułowy „biały notatnik” staje się metaforą pustej kartki, na której bohaterowie muszą na nowo zapisać swoje życie. Zamiana ciał staje się dla nich okazją do refleksji nad sobą i przewartościowania dotychczasowych wyborów. To opowieść o drugiej szansie, o możliwości spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy i odkrycia nowych aspektów własnej tożsamości. Manga pomimo wielu zalet ma również swoje pewne wady. Przede wszystkim, fabuła momentami wydaje się zbyt statyczna (zwłaszcza pod koniec). Brak wyraźnego punktu kulminacyjnego i rozwiązania opowieści może pozostawić czytelnika z uczuciem niedosytu. Zakończenie jest otwarte i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Niektórzy odbiorcy mogą odczuć to jako brak satysfakcjonującego domknięcia historii. Ponadto, niektóre wątki, takie jak relacje Hany z rodziną i przyjaciółmi, mogłyby być bardziej rozwinięte. Manga skupia się głównie na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, przez co relacje z otoczeniem schodzą na dalszy plan. Brakuje głębszego spojrzenia na to, jak zamiana ciał wpłynęła na ich interakcje z innymi ludźmi.... https://popkulturowykociolek.pl/w-labiryncie-tozsamosci-recenzja-mangi-white-note-pad/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 1 rok temu
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #4 Haro Asou
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #4
Haro Asou Koutarou Takata
Ocena zbiorcza dla tomów #2-#4: Z niesłabnącym entuzjazmem towarzyszę Akirze w jego podróży przez ogarniętą epidemią zombie Japonię. Ostatnio miałam okazję przeczytać trzy kolejne tomy „100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie” autorstwa Haro Asō i Kotaro Takaty. Jak wypada jego wyprawa do domu rodzinnego położonego w odludnych górach? Spełnianie marzeń w postapokaliptycznym świecie trwa w najlepsze. Odnalezienie przyjaciela było wyłącznie początkiem szalonej przygody. Tendo pragnie zostać bohaterem, Kencho szkoli się na komika, a to wszystko przerywane kolejnymi falami zombiaków. W Tokio robi się przy tym coraz tłoczniej. Potrzeba ucieczki z miasta stanowi kanwę dla niezwykłych perypetii, które doprowadzą do stworzenia nietypowej drużyny goniącej za tym, czego od dawna pragnęli w życiu, a nigdy nie mogli zrealizować. Czego nie ma w tej opowieści?! Rekiny-zombie, wystrzałowe pojazdy, starcia z przeszłością i ubogacające poznawanie japońskiej kultury. Trudno nie kibicować bohaterom, którzy w równie oklepanej konwencji decydują się na nieszablonowe przygody. Mają przy tym niesamowicie wiele szczęścia do natrafiania na nieprawdopodobne okoliczności umożliwiające kolejne cele z listy. Fantastyczne wojaże pełne radości nie przeszkadzają przy tym w uderzaniu w poważniejsze tony. Nie każde przedsięwzięcie kończy się dobrze, a czasem porażka stąpa tuż za sukcesem. Wyłącznie potęguje to rollercoasterowy charakter całej fabuły. Pomimo komediowego podejścia do horrorowej tematyki, dostrzegam tu sporo mądrych spostrzeżeń, które mogą wyłącznie pomóc w równie zabieganym współczesnym świecie. Czasem, zamiast walczyć o sukces, prestiż czy pieniądze, warto się poobijać, by przynajmniej odsapnąć od zgiełku hiperproduktywności, który nie daje szczęścia. Niesłychanie wciągnęłam się w tę zombiastyczną opowieść. Z wielką chęcią sięgnę po pozostałe tomy i wręcz nie mogę się doczekać, aż dotrę do tych, które nie ukazały się w wersji animowanej. Tymczasem moja ocena zbiorcza dla tomów #2-#4 to uczciwe 8/10. Polecam.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 6 miesięcy temu
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #2 Haro Asou
100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #2
Haro Asou Koutarou Takata
Ocena zbiorcza dla tomów #2-#4: Z niesłabnącym entuzjazmem towarzyszę Akirze w jego podróży przez ogarniętą epidemią zombie Japonię. Ostatnio miałam okazję przeczytać trzy kolejne tomy „100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie” autorstwa Haro Asō i Kotaro Takaty. Jak wypada jego wyprawa do domu rodzinnego położonego w odludnych górach? Spełnianie marzeń w postapokaliptycznym świecie trwa w najlepsze. Odnalezienie przyjaciela było wyłącznie początkiem szalonej przygody. Tendo pragnie zostać bohaterem, Kencho szkoli się na komika, a to wszystko przerywane kolejnymi falami zombiaków. W Tokio robi się przy tym coraz tłoczniej. Potrzeba ucieczki z miasta stanowi kanwę dla niezwykłych perypetii, które doprowadzą do stworzenia nietypowej drużyny goniącej za tym, czego od dawna pragnęli w życiu, a nigdy nie mogli zrealizować. Czego nie ma w tej opowieści?! Rekiny-zombie, wystrzałowe pojazdy, starcia z przeszłością i ubogacające poznawanie japońskiej kultury. Trudno nie kibicować bohaterom, którzy w równie oklepanej konwencji decydują się na nieszablonowe przygody. Mają przy tym niesamowicie wiele szczęścia do natrafiania na nieprawdopodobne okoliczności umożliwiające kolejne cele z listy. Fantastyczne wojaże pełne radości nie przeszkadzają przy tym w uderzaniu w poważniejsze tony. Nie każde przedsięwzięcie kończy się dobrze, a czasem porażka stąpa tuż za sukcesem. Wyłącznie potęguje to rollercoasterowy charakter całej fabuły. Pomimo komediowego podejścia do horrorowej tematyki, dostrzegam tu sporo mądrych spostrzeżeń, które mogą wyłącznie pomóc w równie zabieganym współczesnym świecie. Czasem, zamiast walczyć o sukces, prestiż czy pieniądze, warto się poobijać, by przynajmniej odsapnąć od zgiełku hiperproduktywności, który nie daje szczęścia. Niesłychanie wciągnęłam się w tę zombiastyczną opowieść. Z wielką chęcią sięgnę po pozostałe tomy i wręcz nie mogę się doczekać, aż dotrę do tych, które nie ukazały się w wersji animowanej. Tymczasem moja ocena zbiorcza dla tomów #2-#4 to uczciwe 8/10. Polecam.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Mieruko-chan. Dziewczyna, która widzi więcej #6 Tomoki Izumi
Mieruko-chan. Dziewczyna, która widzi więcej #6
Tomoki Izumi
6 tom rozpoczyna się w tym samym momencie co zakończył poprzedni i Miko , Rom i Mitsue są w lesie i widać , że między Romem , a Mitsue jest chłodna atmosfera i w pewnym momencie Miko mówi im o zjawach , które trzy razy Ją ratowały i Ci Jej wyjaśniają , że ma u nich dług i jeśli go nie spłaci to duchy odbiorą dług od kogoś innego(Hana) i w pewnym momencie Mitsue chcę zrobić wszystko sama , a Rom nagle pyta czy chcę skończyć jak Ona i kobieta jest wściekła i nagle atakuję ich zjawy , ale Rom wyciąga zawieszkę , którą ukradł Hanie(ma w sobie moc) i przepędza duchy. A następnie cofamy się do tyłu i widzimy młodą Mitsue , którą odwiedza jakaś kobieta(przyjaciółka?) i jest z Nią mały Rom i kobieta prosi Mitsue by się nim zaopiekowała i w teraźniejszości bohaterowie docierają do świątyni i Rom mówi Miko by była przynętą , a Oni podkradną się do upiora i go pokonają i Mitsue nie chcę na to pozwolić , ale Miko się zgadza i staję przed upiorami i znów cofamy się do tyłu i Mitsue siedzi z tamtą kobietą , która mówi Jej , że chłopakiem trzeba się zająć i pokierować go na odpowiednią ścieżkę i Mitsue przyjmuję go na swojego pierwszego ucznia i nadaję mu imię Rom. I znów wracamy do bohaterów i Miko stoi przerażona przed olbrzymią zjawą , a Mitsue chcę Jej pomóc. I nagle zjawa wypluwa z ciała dzwoneczek i daję Miko , a gdy Mitsue krzyczy by tego nie brała nagle zjawia się Rom i łapię dzwoneczek. I znów mamy cofnięcie i widzimy jak mały Rom jest w tym samym miejscu w świątyni i upiór daję mu dzwoneczek , ale nagle kobieta , która przyprowadziła go do Mitsue łapię dzwoneczek i znika , a Mitsue chroni Roma i znów wracamy do bohaterów i Rom trzyma dzwoneczek i mówi Miko , że upiory już nie będą od Niej chcieli zapłaty i każę im odejść mówiąc , że dzwoneczek już dawno mu się należał i nagle upiory go atakują , a Mitsue rzuca się by mu pomóc i osłania go przed upiorem i znów się cofamy i okazuję się , że ta tajemnicza kobieta była mentorką Mitsue i znów wracamy do bohaterów i mamy zbliżenie na upiora , który pomagał Miko i jest wskazówka mówiąca , że ten upiór to tak naprawdę mentorka Mitsue , która zniknęła po złapaniu dzwoneczka. I na koniec mamy jeszcze dodatek jak Hana spotyka na ulicy brata Miko i Julię i zaciąga ich na pączki i Julia patrząc na brata Miko wyczuwa , że i On ma aurę , ale po chwili zauważa , że ten nie widzi upiorów i dociera do Niej , że chłopak jest zwyczajny , a w tej samej chwili brat Miko patrzy na wybór pączków i zastanawiając się jakie wziąć wylicza celując palcem i nagle palec kieruję się na ducha i ten znika , a Julia jest w szoku i myśli o tym , że brat Miko jednak ma moc:D I tak się kończy 6 tom. Historia nadal jest super i wciąga od pierwszej strony. Na plus to , że dowiedzieliśmy się więcej o Romie i Mitsue oraz i ich relacji. No i mamy świetny koniec w świątyni z tym upiorem. Czy to naprawdę mentorka Mitsue? A jeśli tak to czemu jest tą złą skoro była dobra wcześniej. Ciekawi mnie też jak to wszystko się dalej potoczy. Mam nadzieje , że ani Rom ani Mitsue nie zginą. I o co chodzi z tym dzwoneczkiem? Tamta kobieta go dotknęła i wychodzi na to , że stała się upiorem , a przynajmniej przeniosła się do ich świata. I dlaczego Rom się nie zmienił mimo , że dotknął dzwoneczka. No i mamy też świetny dodatek z Haną , Julią i bratem Miko. Końcówka jak Julia zaczyna wierzyć , że brat Miko też ma moc rewelacja. Czekam z niecierpliwością na 7 tom
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 10 2 lata temu
Paladyn z ziem dalekich tom 1 Kanata Yanagino
Paladyn z ziem dalekich tom 1
Kanata Yanagino
Trochę się fantastyki naczytałem i naoglądałem w 2023 r. Jak zwykle towarzyszyły temu zmienne odczucia. W przypadku tego gatunku coraz trudniej bowiem o oryginalność, a autorzy powielają wiele znanych motywów. Nie spotkałem się jednak z ciekawszym i lepiej napisanym wstępem do historii z innego świata niż w pierwszym tomie mangi Paladyn z ziem dalekich. Tytuł, ukazujący się w Polsce od marca 2023 r. nakładem wydawnictwa Kotori, to adaptacja serii powieści tzw. light novel autorstwa Kanaty Yanagino. Póki co, doczekała się ona 12 tomów, z których w naszym kraju wydano już pięć. Jeśli jesteście miłośnikami fantasy, to naprawdę warto przyjrzeć się temu tytułowi, a oto dlaczego tak jest. Choć Paladyn z ziem dalekich nie zaczyna się w najbardziej oryginalny sposób, to z czasem robi się naprawdę ciekawe. Co najważniejsze, doceniamy kunszt scenariusza, a także kreskę i styl autora mangowej adaptacji, którym jest Mutsumi Okubashi. Już na wstępie dowiadujemy się, że nasz główny bohater wiódł kiepskie, przeciętne życie, ale traf chciał, że odrodził się w fantastycznej, pełnej tajemnic krainie. Wraz z Williamem, bo tak mu na imię, poznamy ten świat. Nim jednak do tego dojdzie, chłopak musi dorosnąć i przygotować się na to co go czeka. Nie kojarzę podobnego wstępu do historii jak ten, z którym miałem do czynienia właśnie w tej mandze. Dlatego już na starcie byłem zaintrygowany tym, co przyniesie mi ta opowieść. Szybko okazało się, że wraz z kolejnymi rozdziałami tego pierwszego tomu było tylko ciekawiej. Zacznijmy może od tego, że Williama poznajemy jako siedmiolatka. Co jednak ważniejsze i ciekawsze, wychowuje go trójka bardzo nietypowych rodziców zastępczych. Owymi rodzicami jest specjalizujący się w walce szkielet Blood, duch obdarzonego niezwykłym intelektem i mocą maga Gusa oraz dbająca o zdrowie, porządek i pełne brzuchy bohaterów mumia Mary. Trzy bardzo charakterystyczne postaci, pod niemal każdym względem różniące się od siebie. Niemal, gdyż łączy ich niezwykle ciepłe uczucie wobec Williama, którego wychowują jak własne dziecko. Na tym jednak nie koniec. Skąd William wziął się pod opieką takiej trójki? Dlaczego te z pozoru potwory zajmują się dzieckiem? I jakie skrywają przed nimi sekrety? To tylko część pytań jakie autor stawia przed czytelnikiem, by następnie powoli udzielać nam na nie odpowiedzi. Z tego co mamy okazję wywnioskować po pierwszym tomie mangi, nie są to nigdy odpowiedzi proste i przewidywalne, co tylko działa na plus tej historii. Paladyn z ziem dalekich naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Bardzo spodobał mi się fakt, że historia nie gna do przodu, tylko podąża swoim tempem. William się uczy, trenuje, ale także jak każdy dzieciak ma wiele pytań. Tym więcej, gdyż bardzo długo nie dostaje na nich odpowiedzi, co ma być uzasadnione troską Gusa, Blooda i Mary o chłopaka. Ten klimat tajemnic również przypadł zresztą mi do gustu. Pierwszy tom mangi nakreśla przed nami pewne prawidła rządzące tym tajemniczym światem. Dowiadujemy się, że grasują w nim nieumarli, słowa mają bardzo istotne znaczenie w przypadku magii, a nad wszystkim pieczę sprawują przeróżni bogowie. Niby nie jest to nic nowego jeśli chodzi o gatunek fantasy, a jednak sposób w jaki te elementy autor scenariusza wykorzystuje i jak odsłania przed nami tę rzeczywistość jest naprawdę wciągający. Co zaś tyczy się strony wizualnej komiksu, to prezentuje się on bardzo solidnie. Przez większość czasu przyglądamy się czwórce bohaterów, więc autor musiał postarać się by ich wizerunki były dla nas odpowiednio atrakcyjne i ciekawe, i ta sztuka mu się udała. Dodatkowo, pierwszy tom został wzbogacony o kolorowe strony, ale te musicie już odkryć sami.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 7 2 lata temu
Tokyo Aliens #1  NAOE
Tokyo Aliens #1
NAOE
Nie miałam większych oczekiwań, przez co jeszcze milej się zaskoczyłam. Nie jest to najoryginalniejsza pozycja, wiele tu jest do przewidzenia, ale dostarcza kupę frajdy - czy to przez akcję, humor, a i nawet całą tą ,,tajemnicę", która dla kogoś, kto choć trochę czyta i ogląda fantastykę tajemnicza bardzo nie jest, ale dla samych bohaterów miło ją śledzić. No i kreska strasznie przypadła mi do gustu. Plus szanuję za szczerość, że mamy simpować do Sho! To jest trochę takie ,,Faceci w Czerni" ale w Japonii. I z nastolatkami. Akira jest pechowcem i przez jego nieporadność wpada sporo zabawnych akcji, ale jednocześnie to nie idiota. Gdy dostaje cel gotów jest ze strachu zejść na zawał... ale też nie cofa się przed wyzwaniem. Nie płacze po niepowodzeniu, tylko zbiera się (z trudem) do kupy i prze dalej. Teraz może być jeszcze za słaby, ale od siedzenia na pewno tej siły nie nabierze. Sho za to, jako ,,pan idealny" działa nie tylko jako przeciwwaga dla tej pierdoły, ale też jako ktoś, kto wprowadza Akirę w ten świat i jak na razie sprawuje nad nim opiekę. Jest... dziwny, ale widać, że dobry z niego chłopak, nawet jeśli może trochę za mocno trzymać się zasad. Świat – choć nie jest oryginalny – to w miarę ciekawy, a i bohaterom naprawdę chce się kibicować i darzyć sympatią. Trochę akcji, trochę humoru, do tego jest na czym zawiesić oko. Dobry, solidny shonenik na zasadach Facetów w Czerni. Ja kupiona po pierwszym tomie.
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na 8 1 rok temu
Dandadan #1 Yukinobu Tatsu
Dandadan #1
Yukinobu Tatsu
[opinia zbiorcza o serii] Nie chciałem czytać tej mangi. Po tym, jak ogłosiło ją Studio JG i ludzie zaczęli pisać, że o mój jeżu anaszpanie na tapczanie, jakie dobre, sięgnąłem po nią... I odpuściłem czytanie, gdy zobaczyłem roznegliżowaną nastolatkę na krześle ginekologicznym. Pomyślałem sobie - no i pięknie, kolejny fanserwis, bujaj się, panie Tatsu, ja po bakemonogatari mam dość - a chciałem tylko czegoś paranormalnego!. Coś jednak sprawiło, że do tej mangi wróciłem... Mianowicie, zainteresował mnie los demona zaklętego w kotka oraz rozmawiającej z nią babci, nie starzejącej się i wyglądającej jak Bayonetta. A później poszło już jak z płatka. Tak, ta manga jest dziwna, jest absurdalna, jest przy tym głupia, dobra i ciekawa jednocześnie, potrafi nawet wzruszyć... To specyficzne połączenie jest prawdopoodbnie wynikiem wcześniejszej pracy autora Dandadan z autorem Chainsawmana... I tak się zdarzyło, że gdy Yukinobu Tetsu stworzył coś swojego, ludzie to łyknęli - a ja, po czasie, razem z nimi. No bo hej... Chłop, co stracił jaja? Kosmici są na Ziemi i walczą z demonami? Co więcej, Tatsu naczytał się komiksów shoujo, by zrozumieć emocje licealistów, bo czym przerobił to po swojemu i świetnie mu to wyszło! Czytając tę mangę, należy mieć na uwadzę, że będziecie skakali z kwiatka absurdu na kwiatek głupoty i odwrotnie. Niemniej jednak, może, tak jak ja, będziecie się jednak świetnie bawić. Ja się przekonałem.
Kosiarz - awatar Kosiarz
ocenił na 7 1 rok temu
Portus Jun Abe
Portus
Jun Abe
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Portus autorstwa Jun Abe to jednotomowa manga grozy, która prowadzi czytelnika przez mroczną i pełną niepokoju historię o urban legendzie związanej z tajemniczą grą komputerową. Główna bohaterka, 17-letnia Asami Kawakami, staje w obliczu tragedii – jej przyjaciółka Chiharu popełnia samobójstwo, rzekomo po obsesyjnym zagłębieniu się w tytułową grę Portus. Legenda głosi, że jeśli ktoś odkryje ukryty poziom i odpowie twierdząco na pytanie zadane przez tajemniczego chłopca („Czy chcesz przejść na drugą stronę?”), umrze. Wstrząśnięta śmiercią Chiharu, Asami wraz z nauczycielem Keigo Sawą podejmują śledztwo, które szybko wymyka się spod kontroli. Granica między rzeczywistością a fikcją zaczyna się zacierać, a gra zyskuje niemal demoniczne oblicze. Jeśli choć raz widziałeś kultowe japońskie horrory z przełomu wieków, takie jak „Ring” czy „Ju-On”, bardzo szybko zauważysz, że Portus czerpie z nich pełnymi garściami – zarówno w warstwie tematycznej, jak i w sposobie budowania napięcia. Motyw przeklętego medium – tym razem gry wideo – to doskonale znany trop w popkulturze, który Abe wykorzystuje bez większych prób jego dekonstrukcji. Manga przez to sprawia wrażenie „bezpiecznej” i przewidywalnej dla fanów japońskiej grozy. Każdy kolejny element fabularny – tajemnicze samobójstwo, dziecięcy upiór, nawiedzone lokacje czy psychologiczne motywacje bohaterów – przypomina znajome kadry z azjatyckich filmów grozy. Jednocześnie trzeba przyznać, że Abe potrafi operować tymi kliszami sprawnie. Opowieść nie nuży, a atmosfera niepokoju utrzymuje się niemal nieprzerwanie. Jeśli jednak szukasz świeżości, eksperymentu czy próby redefinicji gatunku horroru w mandze – Portus ci tego nie da. Największym atutem Portus jest zdecydowanie oprawa graficzna. Abe prezentuje wysoki poziom warsztatu artystycznego. Jego rysunki są gęste od detali, a sceny grozy potrafią naprawdę zaskoczyć swoją intensywnością i brutalnością. Szczególną uwagę zwracają mimika postaci i ukazanie emocji w skrajnych sytuacjach. Groteskowe grymasy twarzy, przekrwione oczy, skrajne wykrzywienia ciał podkreślają psychiczne i fizyczne wyniszczenie bohaterów. Dobrze poprowadzone kadrowanie oraz umiejętne operowanie cieniem sprawiają, że manga trzyma w napięciu. Sceny przemocy i obrzydzenia są mocne, czasem wręcz szokujące – i choć nie zawsze uzasadnione narracyjnie, skutecznie wzbudzają emocje. Niektóre plansze mogą wręcz odstraszyć mniej odpornych czytelników. Oznaczenie +16 jest tu więc jak najbardziej zasadne. Abe stara się uczynić z „Portusa” coś więcej niż tylko opowieść o zjawie w grze. Gra komputerowa staje się metaforą alienacji i duchowego rozpadu. Młodzi bohaterowie, uwięzieni między codziennością a cyfrową fikcją, zatracają granicę między światem rzeczywistym a wirtualnym. To nawiązanie do lęków współczesności – uzależnień, braku więzi, depresji – nadaje mandze pewnej głębi, która niestety nie jest tu należycie rozwinięta. Zamiast mocnego komentarza społecznego, dostajemy szybkie i dość powierzchowne rozwiązania oparte na taniej psychologii... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-portus/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Choujin X tom 1 Sui Ishida
Choujin X tom 1
Sui Ishida
POPKulturowy Kociołek: W roku 1998 świat uległ przemianie i podziałowi na autonomiczne prowincje. Wszystko to z powodu ludzi dotkniętych dziwną chorobą (zwanych „choujin”), która dawała im wyjątkowe moce. Z czasem pogrążyli się oni jednak w morderczym szale stanowiąc poważne zagrożenie dla reszty społeczeństwa. Od tego momentu minęło pięćdziesiąt lat, a nowe pokolenia starają się jakoś normalnie funkcjonować w tym niestabilnym i niezwykłym świecie. Do tego grona zalicza się między innymi nastolatek Tokio Kurohara, który cały czas funkcjonuje w cieniu podziwianego przez siebie kolegi Azumy. W jego życiu zajdą jednak pewne daleko idące zmiany. Wszystko zaczyna się od katastrofy samolotu, za którą odpowiedzialny był choujin. Późniejsze wydarzenia prowadzą młodego bohatera do przyjęcia pewnego tajemniczego specyfiku, który może zrealizować część jego marzeń, ale przy okazji stać się również początkiem prawdziwego koszmaru. Scenariusz Choujin X tom 1 kładzie podwaliny pod naprawdę intrygująco zapowiadającą się historię. Sięgając po ten tomik, trzeba być jednak gotowym na pewną dawkę niedopowiedzeń i fabularnego chaosu (przynajmniej na samym początku komiksu). Sui Ishida nie bawi się tu bowiem w żadne wprowadzenia, od razu wrzucając nas w środek akcji. Dopiero na kolejnych stronach konsekwentnie odsłania on szerszy obraz wykreowanego świata oraz oblicza żyjących w nim bohaterów. Fani wspomnianego już Tokyo Ghoul na pewno dostrzegą tutaj pewne przenikanie się obu tytułów. Dotyczy to zwłaszcza głównego bohatera (Tokio Kurohara), który musi odnaleźć się w nowej dla siebie strasznej rzeczywistości. Nie jest to jednak bezmyślne kopiowanie znanych rozwiązań, a wykorzystanie pewnych podstaw do zaprezentowania czegoś nowego z o wiele mroczniejszym i cięższym klimatem. Obserwowanie trudności, z jakimi musi borykać się Kurohara to tylko jedna drobna część fabuły. Narracja toczy się tu bowiem w wielu różnych kierunkach, nie stroniąc od dobrze nakreślonych tajemnic. Chłopak dość szybko znajdzie się bowiem pośrodku dynamicznych wydarzeń, które mogą zakończyć się jego śmiercią, a za którymi kryje się coś wielkiego, mrocznego i poważnego. Do tego wszystkiego dość intrygująco wypadają również inne pojawiające się tu postacie. Począwszy od wielbionego przez Koroharę Azumy, przez groźnego choujina odpowiedzialnego za katastrofę samolotu, kończąc na pewnej młodej farmerce, która znalazła się w złym miejscu o nieodpowiednim czasie.... https://popkulturowykociolek.pl/choujin-x-tom-1-recenzja-mangi/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 9 2 lata temu
Pasożyt #7 Hitoshi Iwaaki
Pasożyt #7
Hitoshi Iwaaki
W poprzednich tomach na jaw wyszło istnienie pasożytów. Zaczęto również opracowywać metody ich wykrywania oraz zwalczania. Jak jednak wypada to w bezpośrednim starciu? Policji udaje się namierzyć zgromadzenie pasożytów w urzędzie miasta. Budynek zostaje otoczony, a funkcjonariusze zaczynają namierzać pasożyty. Jednakże cała akcja nie będzie taka prosta. Podobało mi się jak przedstawiono tutaj działanie policji. Działają bardzo rozważnie i sprawnie. Plan jest stosunkowo prosty, ale skuteczny. Niestety są tylko ludźmi i popełniają błędy, przez co w pewnym momencie dochodzi tragedii. Odnoszę wrażenie, że nawet scenarzysta uznał, że policja działa zbyt sprawnie. Pod koniec więc bohaterowie zaczynają zachowywać się bardzo naiwnie i nierozsądnie. Dają się łatwo nabrać przeciwnikom i nie są ostrożni. W ostatnim rozdziale historia ponownie skupia się na Izumim. Pogłębiają się tu relacje z jego dziewczyną, a on sam czuje się rozczarowany otaczającym go światem. Wygląda to na pożegnanie się bohatera z dotychczasowym życiem. Niestety rysunki w tym tomie są bardzo niestaranne. Zarówno sceny akcji, jak i krwawe kadry nie robią tutaj wrażenia. Nawet bohaterowie nie wyrażają specjalnie żadnych emocji. Ten tom warto przeczytać dla początkowych działań policji. Potem jednak brakuje trochę pomysłu na to jak zakończyć wątki. Mam nadzieję, że kolejny tom nie będzie już miał takich problemów.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 6 1 rok temu

Cytaty z książki 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 100 rzeczy do zrobienia, zanim zostanę zombie #3