Carrie
- Reżyseria:
- Kimberly Peirce
- Scenariusz:
- Roberto Aguirre-Sacasa, Lawrence D. Cohen
- Obsada:
- Chloë Grace Moretz, Julianne Moore, Alex Russell, Gabriella Wilde, Portia Doubleday, Zoë Belkin, Samantha Weinstein, Karissa Strain, Arlene Mazerolle, Evan Gilchrist
- Premiera polska:
- 2013-10-18
- Premiera światowa:
- 2013-10-17
- Dystrybutor:
- Premiera polska:
- 2013-10-18
- Premiera światowa:
- 2013-10-17
- Dystrybutor:
Na podstawie książki
Na podstawie książki
komentarze [27]
Czytałam książkę i oglądałam stary film - i chyba mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że i jedno i drugie jest dobre. Natomiast co do nowego filmu się nie wypowiadam, bo go nie widziałam.
Czytałam książkę i oglądałam stary film - i chyba mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że i jedno i drugie jest dobre. Natomiast co do nowego filmu się nie wypowiadam, bo go nie widziałam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak dla mnie film był średni, bardziej skłaniając się do zły. Książki nie czytałam i chyba nie chcę, przez ekranizację...
Jak dla mnie film był średni, bardziej skłaniając się do zły. Książki nie czytałam i chyba nie chcę, przez ekranizację...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLepsza jest bez wątpienia książka... ale film też niczego sobie i ma zupełnie inny klimat niż ten z 1976r. A porównując oba filmy to... są po prostu różne na korzyść żadnego z nich.
Lepsza jest bez wątpienia książka... ale film też niczego sobie i ma zupełnie inny klimat niż ten z 1976r. A porównując oba filmy to... są po prostu różne na korzyść żadnego z nich.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiniejszym ogłaszam, że obejrzałem "Carrie" z 2013 roku. Dobrze oddał ducha książki pomimo kilku zmian. O dziwo aktorka grająca główną rolę wypadła nieźle. Wiadomo, że ma wrodzoną urodę, ale jak miała blady makijaż i robiła kwaśną minkę to nawet można było pomyśleć, że to naprawdę jest Carrie. Tylko ta Chris Hargensen... boże, brzydszej aktorki do tej roli wybrać się nie dało. No i troszkę niepotrzebna horrorowa końcówka. Powieść Kinga była przede wszystkim poruszającą opowieścią i niepotrzebne to było. No, ale jak się z tą bohaterką utożsamiam, więc mój pogląd może być nieco wypaczony.
Niniejszym ogłaszam, że obejrzałem "Carrie" z 2013 roku. Dobrze oddał ducha książki pomimo kilku zmian. O dziwo aktorka grająca główną rolę wypadła nieźle. Wiadomo, że ma wrodzoną urodę, ale jak miała blady makijaż i robiła kwaśną minkę to nawet można było pomyśleć, że to naprawdę jest Carrie. Tylko ta Chris Hargensen... boże, brzydszej aktorki do tej roli wybrać się nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejBardzo ciekawa ekranizacja. Moim zdaniem lepsza niż poprzednia.
Bardzo ciekawa ekranizacja. Moim zdaniem lepsza niż poprzednia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPamiętam jeszcze poprzednią ekranizację Carrie z Sissy Spacek i to był FILM! A ten był żałosny i przerysowany. Nawet Julianne Moore, którą nota bene , bardzo lubię, tutaj była śmieszna.A sama Carrie- nie wiarygodne, żeby taka ładna dziewczyna w XXI wieku była tak odrzucona przez łaknące piękna środowisko amerykańskich nastolatków. Według mnie jedna z gorszych ekranizacji Kinga. Szkoda czasu.
Pamiętam jeszcze poprzednią ekranizację Carrie z Sissy Spacek i to był FILM! A ten był żałosny i przerysowany. Nawet Julianne Moore, którą nota bene , bardzo lubię, tutaj była śmieszna.A sama Carrie- nie wiarygodne, żeby taka ładna dziewczyna w XXI wieku była tak odrzucona przez łaknące piękna środowisko amerykańskich nastolatków. Według mnie jedna z gorszych ekranizacji...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOglądałam już taki film, ale coś mi się nie zgadza, bo ten, który obejrzałam był też o Carrie, ale ze dwa lata przed tą premierą.
Oglądałam już taki film, ale coś mi się nie zgadza, bo ten, który obejrzałam był też o Carrie, ale ze dwa lata przed tą premierą.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Lois: Ktoś, kto twierdzi, że Carrie była brzydka niedokładnie przeczytał książkę. Nosiła niemodne, bezkształtne ubrania, miała problemy z cerą i była niezadbana, ale podkreślano parokrotnie, że była ładna. Gdy chłopak, z którym była na balu (nie pamiętam już jego imienia) powiedział, że jest piękna, to narrator dodaje: I to była prawda.
Tym kimś byłam ja i czytałam książkę 4 razy, bo jest to moja ulubiona książka Kinga i śmiem twierdzić, że wg Kinga Carrie była brzydka - miała straszny trądzik, tłuste włosy i nadwagę - znalazłabym Ci nawet stosowne cytaty, ale książki nie mam w domu.
A piękno Carrie na balu to rzecz interpretacji - ludzie pięknieją pod wpływem szczęścia. Było mówione, że Carrie zaczynają schodzić pryszcze, na przykład.
Co do ekranizacji... Byłam w kinie. Filmowi na portalu postawiłam 5/10, bo nie był zły, ale jak się spodziewałam, mało straszny. Ciekawie pokazali rozdarcie Carrie pomiędzy posłuszeństwem chorej psychicznie matce a potrzebą wolności, ale film nadal nie był zbyt dobry. Wszystko było albo śliczne, albo przesadzone, poza 1. sceną, która była dosyć dobrym pomysłem reżysera.
Lois: Ktoś, kto twierdzi, że Carrie była brzydka niedokładnie przeczytał książkę. Nosiła niemodne, bezkształtne ubrania, miała problemy z cerą i była niezadbana, ale podkreślano parokrotnie, że była ładna. Gdy chłopak, z którym była na balu (nie pamiętam już jego imienia) powiedział, że jest piękna, to narrator dodaje: I to była prawda.
Tym kimś byłam ja i czytałam książkę...
nie no ,mi się podobał :D
nie no ,mi się podobał :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCóż. Po "Grze Geralda" i "Bastionie", "Carrie" jest kolejną powieścią S. Kinga po którą wyciągnęłam rękę. Zastanawia mnie dlaczego ludzie tak tego pisarza uwielbiają?! Przyznam szczerze, że facet na kolana mnie nie powalił... Znam autorów o niebo lepszych! Filmu jeszcze nie oglądałam, ale po lekturze do kina pójdę z dużą rezerwą.
Cóż. Po "Grze Geralda" i "Bastionie", "Carrie" jest kolejną powieścią S. Kinga po którą wyciągnęłam rękę. Zastanawia mnie dlaczego ludzie tak tego pisarza uwielbiają?! Przyznam szczerze, że facet na kolana mnie nie powalił... Znam autorów o niebo lepszych! Filmu jeszcze nie oglądałam, ale po lekturze do kina pójdę z dużą rezerwą.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamspoko bardzo
spoko bardzo
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
dzosefinn: Jest rozpierducha, jest. Choć dla mnie trochę nawet przegięli ;) Nie widziałam pierwszej ekranizacji (chyba z 1976?) Muszę to nadrobić.
Tam się nie dało przegiąć. No, chyba, że wysadzili w powietrze całe miasto, choć i to niewiele odbiegałoby od książki...
dzosefinn: Jest rozpierducha, jest. Choć dla mnie trochę nawet przegięli ;) Nie widziałam pierwszej ekranizacji (chyba z 1976?) Muszę to nadrobić.
Tam się nie dało przegiąć. No, chyba, że wysadzili w powietrze całe miasto, choć i to niewiele odbiegałoby od książki...
Jest rozpierducha, jest. Choć dla mnie trochę nawet przegięli ;) Nie widziałam pierwszej ekranizacji (chyba z 1976?) Muszę to nadrobić.
Jest rozpierducha, jest. Choć dla mnie trochę nawet przegięli ;) Nie widziałam pierwszej ekranizacji (chyba z 1976?) Muszę to nadrobić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKsiążkę czytałem - szału nie ma, ale czytadło całkiem przyjemne. Oglądałem zakończenie pierwszej ekranizacji (bo musiałem książkę doczytać) i to spojrzenie Carrie było super, ale zabrakło mi rozpierduchy. Mam nadzieję, że w nowej to nadrobią. (Nadrobili?)
Książkę czytałem - szału nie ma, ale czytadło całkiem przyjemne. Oglądałem zakończenie pierwszej ekranizacji (bo musiałem książkę doczytać) i to spojrzenie Carrie było super, ale zabrakło mi rozpierduchy. Mam nadzieję, że w nowej to nadrobią. (Nadrobili?)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ktoś, kto twierdzi, że Carrie była brzydka niedokładnie przeczytał książkę. Nosiła niemodne, bezkształtne ubrania, miała problemy z cerą i była niezadbana, ale podkreślano parokrotnie, że była ładna. Gdy chłopak, z którym była na balu (nie pamiętam już jego imienia) powiedział, że jest piękna, to narrator dodaje: I to była prawda.
Natomiast wydaje mi się po zdjęciach, że poprzednia aktorka była o wiele bardziej przerażająca. Chloe, owszem, pasuje do nieśmiałej dziewczyny odstającej od reszty grupy, ale brakuje jej tego spojrzenia, jakie widać na zdjęciach Sissy oblanej krwią. Ale poczekamy, zobaczymy.
Ktoś, kto twierdzi, że Carrie była brzydka niedokładnie przeczytał książkę. Nosiła niemodne, bezkształtne ubrania, miała problemy z cerą i była niezadbana, ale podkreślano parokrotnie, że była ładna. Gdy chłopak, z którym była na balu (nie pamiętam już jego imienia) powiedział, że jest piękna, to narrator dodaje: I to była prawda.
Natomiast wydaje mi się po zdjęciach, że...
Film i książka rządzą się własnymi prawami, dlatego szybciej uszanuje zmiany w fabule, których efektem jest dobry film, niż wierną mamałygę.
Polecam obejrzę, bo nawet jak ktoś niestanie się fanem, to przynajmniej, będzie miał co oceniać.
Jak dla mnie, to mama Carrie, w którą wcieliła się Moore pobiła oryginał. Jak się spojrzy w tą jej pełną zmęczenie i rozpaczy twarzy. Tego religijnego napięcia, które karze jej wierzyć w zbliżającą się katastrofę (bo, że jest moralny upadek, to dla niej było oczywiste). I w tym wszystkim znalazła się drobna blondynka - Carrie, która próbuje nie zwariować w sprzecznych świata - wyluzowanych uczniów szkoły średniej i cierpiącej matki.
Film i książka rządzą się własnymi prawami, dlatego szybciej uszanuje zmiany w fabule, których efektem jest dobry film, niż wierną mamałygę.
Polecam obejrzę, bo nawet jak ktoś niestanie się fanem, to przynajmniej, będzie miał co oceniać.
Jak dla mnie, to mama Carrie, w którą wcieliła się Moore pobiła oryginał. Jak się spojrzy w tą jej pełną zmęczenie i rozpaczy twarzy....
Ja się boję remake'u. Widziałam trailery, nie przekonują mnie. Film z 1976 był bardzo dobry. Kiedy patrzę na to, co dzieje się z remakiem, zaczynam wątpić. Przede wszystkim, bohaterowie spełniają tam normy zawarte w klasycznym kanonie piękna - wszyscy są obiektywnie atrakcyjni, nawet główna bohaterka, a ubrani, jakby właśnie wyszli z galerii. Carrie była brzydka. Pryszczata, miała nadwagę. Nie twierdzę, że Sissy Spacek była brzydka, ale podołała roli - autentyczności nadał temu zwłaszcza ubiór, te staroświeckie, workowate swetry, długie, brunatne spódnice, jej spojrzenie. Spojrzenie Carrie-Sissy Spacek po oblaniu posoką było przerażające, i jak porównam sobie obie sceny:

... to zdaje mi się, że kinematografia coraz bardziej kastruje pewne obrazy, w efekcie one odbiegają od początkowego założenia, za to są przyjemne wizualnie. A ja nie idę na horror do kina po to, by popatrzeć na pięknych aktorów lecz po to, by się bać. Takiej Carrie na pewno się nie wystraszę. Nie mówię, że film na pewno będzie zły, być może zaskoczy mnie na przykład dobrze ukazanym portretem psychologicznym bohaterów, kto wie...?
Niemniej uważam, że bez Sissy Spacek ten film nie będzie taki dobry.
Ja się boję remake'u. Widziałam trailery, nie przekonują mnie. Film z 1976 był bardzo dobry. Kiedy patrzę na to, co dzieje się z remakiem, zaczynam wątpić. Przede wszystkim, bohaterowie spełniają tam normy zawarte w klasycznym kanonie piękna - wszyscy są obiektywnie atrakcyjni, nawet główna bohaterka, a ubrani, jakby właśnie wyszli z galerii. Carrie była brzydka....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
film nigdy nie jest lepszy...
Ale czy wogóle moz na robić takie porównania?
to inne galęzie sztyki.
Co do Carrie 2013 - No zobaczymy, film z '79 roku teraz to już tylko ciekawostka ;)
film nigdy nie jest lepszy...
Ale czy wogóle moz na robić takie porównania?
to inne galęzie sztyki.
Co do Carrie 2013 - No zobaczymy, film z '79 roku teraz to już tylko ciekawostka ;)
O dziwo nigdy nie czytałem akurat tego tytułu, ale raczej zacznę od książki. Trailer taki sobie.
O dziwo nigdy nie czytałem akurat tego tytułu, ale raczej zacznę od książki. Trailer taki sobie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCarrie i iPhone'y - do mnie to nie przemawia. Pozostanę wierna adaptacji z Sissy Spacek w roli głównej.
Carrie i iPhone'y - do mnie to nie przemawia. Pozostanę wierna adaptacji z Sissy Spacek w roli głównej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKsiążkę uwielbiam, czytałam ją dwa razy. Film? Zobaczymy, wolę się miło zaskoczyć niż gorzko rozczarować.
Książkę uwielbiam, czytałam ją dwa razy. Film? Zobaczymy, wolę się miło zaskoczyć niż gorzko rozczarować.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW tym przypadku bez większej różnicy czy się najpierw przeczyta czy obejrzy. Książka nie jest wielkim arcydziełem. Wszystko zależy od tego czy ktoś nie chcę sobie zdradzać zakończenia przed obejrzeniem\przeczytaniem. A nowa wersja filmu zapowiada się naprawdę dobrze, bo ze zwiastuna widać, że twórcy rozbudowali tło opowieści. Brak drugoplanowych wątków jest, moim zdaniem, największą wadą powieści. Jedynym problemem jest, że do tytułowej roli wybrano zbyt ładną aktorkę. Z taką urodą książkowa Carrie na pewno nie byłaby tak prześladowana.
W tym przypadku bez większej różnicy czy się najpierw przeczyta czy obejrzy. Książka nie jest wielkim arcydziełem. Wszystko zależy od tego czy ktoś nie chcę sobie zdradzać zakończenia przed obejrzeniem\przeczytaniem. A nowa wersja filmu zapowiada się naprawdę dobrze, bo ze zwiastuna widać, że twórcy rozbudowali tło opowieści. Brak drugoplanowych wątków jest, moim zdaniem,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wpierw poleciłbym książkę. Kto jak kto, ale właśnie Stephen King, to przede wszystkim autor, którego proza jest niebywale plastyczna i dająca mnóstwo satysfakcji dla miłośników historii tajemniczych, nadnaturalnych i strasznych. Oczywista, że zainteresowanie wytwórni filmowych twórczością Kinga nie jest przypadkowe. Filmów jakie nakręcono na podstawie jego utworów jest niemal tyle ile tytułów King stworzył. Wiele to B-klasowe produkcje, które zachwala się w zachwycie magią Mistrza. "Langoliery", czy "Maksymalne przełożenie" (jednakże świetna ścieżka dźwiękowa), to sztandarowe przykłady kiedy książka jest niedościgłym pierwowzorem. Co prawda, zupełnie inaczej takie "minusy" wyglądają wobec "Zielonej mili", czy "Lśnienia", ale i tak warto wpierw sięgnąć po książkę. "Carrie" jest według mnie jednym z lepszych utworów Kinga.
Edit: poprawiłem straszne powtórzenie :)
Wpierw poleciłbym książkę. Kto jak kto, ale właśnie Stephen King, to przede wszystkim autor, którego proza jest niebywale plastyczna i dająca mnóstwo satysfakcji dla miłośników historii tajemniczych, nadnaturalnych i strasznych. Oczywista, że zainteresowanie wytwórni filmowych twórczością Kinga nie jest przypadkowe. Filmów jakie nakręcono na podstawie jego utworów jest...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWątpię, by młodziutka Chloë Grace Moretz zagrała Carrie lepiej od Sissy Spacek. :)
Wątpię, by młodziutka Chloë Grace Moretz zagrała Carrie lepiej od Sissy Spacek. :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCo jest lepsze: książka czy film? Zapraszamy do dyskusji!
Co jest lepsze: książka czy film? Zapraszamy do dyskusji!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam