-
Artykuły
Przesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Najlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Grzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Miłość w cieniu wielkiej historii. Rozmowa z Joanną Jax
LubimyCzytać2
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Premiera „Projekt Hail Mary” – wygraj bilety na seans
Premiera „Projekt Hail Mary” – wygraj bilety na seans
„Projekt Hail Mary”, Andy Weir
Wydawnictwo: Muza
Samotny astronauta musi uratować Ziemię przed katastrofą.
Z załogi, która wyruszyła na straceńczą misję ostatniej szansy, przeżył jedynie Ryland Grace. Teraz od niego zależy, czy ludzkość przetrwa.
Tylko że on na razie nie ma o tym pojęcia. Z początku nawet nie pamięta, kim jest, więc skąd ma wiedzieć, czego się podjął i jak ma tego dokonać?
Na razie wie tylko tyle, że przez bardzo długi czas był pogrążony w śpiączce. A po przebudzeniu znalazł się niewyobrażalnie daleko od domu. Całkiem sam, jeśli nie liczyć ciał zmarłych towarzyszy.
Czas płynie nieubłaganie, a oddalony o lata świetlne od innych ludzi Grace jest zdany wyłącznie na siebie.
Ale czy na pewno?
O filmie
Nauczyciel nauk przyrodniczych Ryland Grace (Ryan Gosling) budzi się na statku kosmicznym oddalonym o lata świetlne od Ziemi, nie pamiętając, kim jest ani jak się tu znalazł. Wraz z powrotem pamięci zaczyna odkrywać cel swojej misji: rozwiązać zagadkę tajemniczej substancji, która powoduje obumieranie Słońca. Musi wykorzystać swoją wiedzę naukową i niekonwencjonalne pomysły, by uratować Ziemię przed zagładą… jednak niespodziewana przyjaźń sprawi, że może nie będzie musiał robić tego samotnie.
„Projekt Hail Mary” powstał na podstawie bestsellerowej powieści Andy'ego Weira. W obsadzie zobaczymy: nominowanego do Oscara Ryana Goslinga, Sandrę Hüller (Anatomia upadku), Lionela Boyce'a (The Bear, Loiter Squad), Kena Leunga (Joker: Folie à Deux, Piła), i Milanę Vayntrubę (Die Hart). Film został wyreżyserowany przez duet zdobywców Oscara: Phila Lorda oraz Christophera Millera (LEGO PRZYGODA 2, 21 Jump Street). Ekranizajca „Projektu Hail Mary” powstała na podstawie scenariusza Drew Goddarda (Daredevil, World War Z).
Polska premiera już 20 marca.
Wraz z United International Pictures przygotowaliśmy konkurs dla użytkowników Lubimyczytać.pl. Do rozdania mamy 20 kodów na dwuosobowe wejściówki do Cinema City na seans „Projekt Hail Mary”. Kody obowiązują od 20.03 do 2.04 włącznie.
Zadanie konkursowe
Jesteś ostatnią nadzieją ludzkości. Możesz wysłać tylko jedną krótką wiadomość na Ziemię przed rozpoczęciem misji ratunkowej.
Napisz tę wiadomość.
Wygrają najbardziej poruszające lub pomysłowe wiadomości.
Wasze odpowiedzi mogą mieć maksymalnie 1500 znaków ze spacjami.
Konkurs trwa od 12.03.2026 do 17.03.2026 r. włącznie.
Czekamy na wasze wiadomości!
Zapraszamy do zapoznania się z regulaminem konkursu TUTAJ.
odpowiedzi [103]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!Wybraliśmy zwycięskie prace:
@ramajama
@bARTosz
@ReaderX
@szczęściara25
@kasik
@Klaudia751
@fassylover
@Alldonna
@mariuszowelektury
@eliza_day
@Katarzyna Kluska
@sznurowka
@Aneta Cybulska
@Norbert Michałowski
@Adam89
@Zaczytana
@Ewelina
@Magdalena
@Zuzanna Łukasik
@Łukasz Białas
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!Wybraliśmy zwycięskie prace:
@ramajama
@bARTosz
@ReaderX
@szczęściara25
@kasik
@Klaudia751
@fassylover
@Alldonna
@mariuszowelektury
@eliza_day
@Katarzyna Kluska
@sznurowka
@Aneta Cybulska
@Norbert Michałowski
@Adam89
@Zaczytana
@Ewelina
@Magdalena
@Zuzanna Łukasik
@Łukasz Białas
Serdecznie...
@LubimyCzytać bardzo dziękuję za kody. Jeden dałem wyjątkowej osobie, którą lubię 😊 ze względu na kilometry, nie szłoby pójść razem, ale ważne że widziała. Film piękny, wzruszający. Przyjaźń, jak Rocky ratuje Grace i odwrotnie. O poświęceniu, o ocaleniu ziemi i drugiej planety.
Co prawda troche przymuszony do pomagania, ale czyż wielkie rzeczy nie wymagają od nas poświęceń? Sam jestem takim pomagierem.
Kurcze naprawdę się wzruszyłem, kiedy Rocky ratował Grace.
Dziękuję!
@LubimyCzytać bardzo dziękuję za kody. Jeden dałem wyjątkowej osobie, którą lubię 😊 ze względu na kilometry, nie szłoby pójść razem, ale ważne że widziała. Film piękny, wzruszający. Przyjaźń, jak Rocky ratuje Grace i odwrotnie. O poświęceniu, o ocaleniu ziemi i drugiej planety.
Co prawda troche przymuszony do pomagania, ale czyż wielkie rzeczy nie wymagają od nas...
NUMERY LOTTO NA SZEŚĆ BANIEK, 21.02.2026: 2, 12, 14, 21, 39, 49
NUMERY LOTTO NA SZEŚĆ BANIEK, 21.02.2026: 2, 12, 14, 21, 39, 49
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Moja ostatnia wiadomość
Nie piszę do Was jak bohaterka.
Nie czuję się bohaterką. Drżą mi ręce. Kawa wystygła — jak zawsze, bo nigdy nie ma czasu jej dopić, odkąd pamiętam. Za oknem iluminatora nie ma już nic, tylko czerń, która jest albo końcem, albo początkiem. Jeszcze nie wiem. Chciałam napisać coś mądrego. Zdanie na pomnik. Cytat do podręczników. Coś, co brzmi jak historia. Ale wychodzi mi tylko to: Przytulcie dzieci, nawet gdy się wyrywają i mówią, że są już za duże na przytulanie. Szczególnie wtedy.
Zadzwońcie do mamy. Albo do taty. Albo do kogoś, kto przez chwilę był Wam mamą lub tatą.
Nie odkładajcie na później tęsknoty za kimś, kto jeszcze jest obok.
Kłóćcie się i gódźcie się przed snem — i wiedzcie, że ta kolejność ma znaczenie.
Śmiejcie się głupio. Z głupich rzeczy. Bez powodu. Jak dzieci. Lecę w stronę gwiazdy, której nie znacie, z nadzieją, której nie jestem pewna. Zostawiam tu wszystko, co kochałam — poranki, kiedy jeszcze cicho, zapachy, których nie ma nazwy, twarze, które znam na pamięć. Lecę właśnie dlatego, że to wszystko istnieje. Sprawcie tylko, żeby tak zostało.
Moja ostatnia wiadomość
Nie piszę do Was jak bohaterka.
Nie czuję się bohaterką. Drżą mi ręce. Kawa wystygła — jak zawsze, bo nigdy nie ma czasu jej dopić, odkąd pamiętam. Za oknem iluminatora nie ma już nic, tylko czerń, która jest albo końcem, albo początkiem. Jeszcze nie wiem. Chciałam napisać coś mądrego. Zdanie na pomnik. Cytat do podręczników. Coś, co brzmi jak...
Konkurs skończył się wczoraj...
Konkurs skończył się wczoraj...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFaktycznie 😢 Nie zwróciłam uwagi. To pewnie nie wygram 🙃
Faktycznie 😢 Nie zwróciłam uwagi. To pewnie nie wygram 🙃
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
– Umieramy, gdy wszystko jest dobrze. Umieramy, choć powinniśmy żyć.
Wstań i bądź dziś dla bliźniego bratem lub siostrą, ojcem lub matką, synem lub córką. Wstań, zabierz przyjaciół i wrogów, pójdźcie tam, gdzie wszystko trwa: gdzie wśród traw życie toczy się jak w miejskim labiryncie, gdzie wśród koron drzew wyłania się słoneczny blask, gdzie piaski na wietrze otulają łagodnie i gdzie błękitna tafla wciąż odbija nas.
– Żyjemy, gdy wszystko jest źle. Żyjemy… choć już czas, by iść.
Nie bójcie się tego, co nas czeka. Zostawcie strach mnie. Bądźcie ze sobą i wypełniajcie wszechświat światłem waszych chwil. Niech to będzie światło przyjemne i delikatne, pełne nadziei i żywych uśmiechów. Być może, wędrując w nieznane, kiedyś natrafię na to światło, być może to ono pozwoli mi iść dalej. Utworzę z niego zdjęcia, jak ze starego albumu. Potem dodam coś od siebie, wyślę do was niczym list.
A gdy już go odbierzecie, to pamiętajcie, że wszystko jeszcze trwa.
– Umieramy, gdy wszystko jest dobrze. Umieramy, choć powinniśmy żyć.
Wstań i bądź dziś dla bliźniego bratem lub siostrą, ojcem lub matką, synem lub córką. Wstań, zabierz przyjaciół i wrogów, pójdźcie tam, gdzie wszystko trwa: gdzie wśród traw życie toczy się jak w miejskim labiryncie, gdzie wśród koron drzew wyłania się słoneczny blask, gdzie piaski na wietrze otulają...
Jeśli to oglądacie to zapewne wiadomość dotarła na ziemie. Nie wiem gdzie jestem. Nie wiem ile czasu minęło od chwili gdy ostatni raz byłam na Ziemi, widziałam niebo, zieloną trawe, gwiazdy, które były oddalone dalej niż kilka kilometrów od statku. Zapewne dużo się zmieniło i na pewno ja się zmieniłam przez ten czas gdy jestem tutaj sama... Nigdy nie byłam dobra w przemówieniach. Co jest trochę zabawne, że właśnie ja jestem na tej misji i nagrywam te wiadomość. Za niedługo rozpocznę misje ratunkową. Zapewne już jestem w jej trakcie biorąc pod uwagę ile czasu potrzeba, aby ta wiadomość dotarła na Ziemię. Nie wiem czy uda mi się wrócić, więc mam do was prośbę. Codziennie doceniajcie przyrodę, zwierzęta, widoki, pory roku, które przychodzą i odchodzą. Szanujmy to co dostaliśmy od matki natury. Wiem, że nie uda mi się zakończyć wszystkich wojen, zmian klimatycznych, kapitalizmu, ale starajcie się patrzcie na ten świat i na siebie nawzajem z wdzięcznością. Jesteśmy jednym żywym organizmem. Nie wyniszczajmy się nawzajem. Planeta bez nas da sobie radę, nie jesteśmy jej do niczego potrzebni, ale my nie poradzimy sobie bez niej... ani bez siebie nawzajem. Więc tak... trzymajmy kciuki, że mi się uda.
P.S. Pamiętajcie, że alkohol i papierosy szkodzą zdrowiu.
Jeśli to oglądacie to zapewne wiadomość dotarła na ziemie. Nie wiem gdzie jestem. Nie wiem ile czasu minęło od chwili gdy ostatni raz byłam na Ziemi, widziałam niebo, zieloną trawe, gwiazdy, które były oddalone dalej niż kilka kilometrów od statku. Zapewne dużo się zmieniło i na pewno ja się zmieniłam przez ten czas gdy jestem tutaj sama... Nigdy nie byłam dobra w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Drodzy Wszyscy,
oto jestem. Ja - Wasza ostatnia deska ratunku. W moich to rękach jedyna szansa ocalenia, jam Waszą nadzieją i przyszłością. Jednakże...
Pamiętam dziewczynę, Anetę. W podstawówce krzyczała do mnie "pokaż twarz" , a jak sie odwracałam puentowała "mówiłam twarz, a nie dupę". Następnie Marcela podeptała mi sukienkę i nigdy nie przeprosiła. Rozumiecie, do czego zmierzam? A dalej było tylko gorzej.
Może gdyby te france z kółka algorytmicznego podzieliły się odpowiedziami na kolokwium, byłoby we mnie mniej złości. Albo gdyby nie te wszystkie rodzinne przytyki odnośnie mojego wykształcenia, zawodu i niezmienionego od lat stanu cywilnego... Ale nie.
Ludzkość to zaraza.
Z tą myślą Was zostawiam.
Powodzenia.
Drodzy Wszyscy,
oto jestem. Ja - Wasza ostatnia deska ratunku. W moich to rękach jedyna szansa ocalenia, jam Waszą nadzieją i przyszłością. Jednakże...
Pamiętam dziewczynę, Anetę. W podstawówce krzyczała do mnie "pokaż twarz" , a jak sie odwracałam puentowała "mówiłam twarz, a nie dupę". Następnie Marcela podeptała mi sukienkę i nigdy nie przeprosiła. Rozumiecie, do czego...
Dużo przeżyliśmy i jeszcze więcej wspomnień mamy w pamięci. Niezależnie od tego czy misja się powiedzie czy nie... Jedni z was będą żyć normalnie, wykonywać zwykle czynności dnia codziennego, drudzy będą korzystać z życia do końca, myśląc, że to są już ostatnie chwile na ziemi, a jeszcze innych dopadnie refleksja, chęć pożegnania z bliskimi czy też chęć wybaczenia osobom, do których żywili urazę.
A ty czytelniku do której z tych grup się zaliczasz ?
To nieistotne. Łączy nas jedno - nadzieja.
Nadzieja na to że wzejdzie słońce, wypijemy kawę o poranku, będziemy witać nowy dzień i patrzeć co ma nam do zaoferowania.
Nadzieja na to, że zdążymy jeszcze zrobić coś co zawsze bardzo chcieliśmy zrobić.
Nadzieja na to, że przytulimy ukochaną osobę i spędzimy z nią czas niezależnie od tego czy będzie smutno czy wesoło.
Nadzieja - to ona nas wszystkich łączy i chyba każdy jakąś ma.
Przekazuję wam pokłady nadzieji i jednocześnie czuję w żyłach że wy też mi ją przekazujecie.
Nadzieja czyni cuda. Do boju !
Dużo przeżyliśmy i jeszcze więcej wspomnień mamy w pamięci. Niezależnie od tego czy misja się powiedzie czy nie... Jedni z was będą żyć normalnie, wykonywać zwykle czynności dnia codziennego, drudzy będą korzystać z życia do końca, myśląc, że to są już ostatnie chwile na ziemi, a jeszcze innych dopadnie refleksja, chęć pożegnania z bliskimi czy też chęć wybaczenia osobom,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSiema! Lecę was ratować! Jak mi się uda to nazwijcie na moją cześć jakąś dziwną potrawę np. hot doga ze słonymi paluszkami zamiast parówki. Pozdrawiam
Siema! Lecę was ratować! Jak mi się uda to nazwijcie na moją cześć jakąś dziwną potrawę np. hot doga ze słonymi paluszkami zamiast parówki. Pozdrawiam
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kto by pomyślał, że to właśnie ja będę ostatnią nadzieją. Prawdopodobieństwo, że macie przechlapane, jest bardzo wysokie - ale i tak dam z siebie wszystko.
Aż trudno uwierzyć w ten widok. Ziemia wygląda tak spokojnie. Niebieska, delikatna planeta. I to ja mogę ją ocalić.
Czuję lekką presję, dlatego chcę powiedzieć jedną rzecz. Przez całe życie myślałam, że ludzkość doprowadzi planetę do zguby. Jesteśmy chaotyczni i niepoprawni. A jednak dziś, kiedy to ode mnie zależy przyszłość, widzę, jak bardzo jesteśmy niezwykli.
Stworzyliśmy muzykę, która zatrzymuje czas. Książki, dzięki którym można przeżyć tysiące żyć. Potrafimy kochać i śmiać się do łez. Jesteśmy cudem.
Ktoś kiedyś zapytał mnie, czy ludzkość zasługuje na ratunek. Dziś znam odpowiedź. Tak. Bo samo nasze istnienie jest powodem, żeby spróbować.
A do przyszłych pokoleń mówię jedno: dbajcie o Ziemię i o siebie nawzajem. Bo w całym znanym Wszechświecie to jedyne miejsce, gdzie ludzie potrafią kochać.
Kto by pomyślał, że to właśnie ja będę ostatnią nadzieją. Prawdopodobieństwo, że macie przechlapane, jest bardzo wysokie - ale i tak dam z siebie wszystko.
Aż trudno uwierzyć w ten widok. Ziemia wygląda tak spokojnie. Niebieska, delikatna planeta. I to ja mogę ją ocalić.
Czuję lekką presję, dlatego chcę powiedzieć jedną rzecz. Przez całe życie myślałam, że ludzkość...
Lecę do was na ratunek
Wyznaczyłem już kierunek
Lata świetlne przemijają
Gwiazdy wciąż się wypalają
A wy biedne me istoty
Jeszcze nie wiecie że macie kłopoty
Czeka was giga zagłada
Więc mi pomóc wam wypada
Uratuję waszą ziemię
A przynajmniej jedno plemię
A jak dobrze się ułoży
Cały wasz gatunek boży
Ja obronie was, ocalę
Byście mogli żyć tak dalej
Jak żyjecie na tym świecie
O wszechświecie nic nie wiecie
Tutaj siły niebywałe
Niszczą już planety całe
Jest też szansa że nie dam rady
Wtedy już nie unikniecie zagłady
Czeka was strasznych wydarzeń lawina
Więc chociaz idzie na Projekt Hail Mary do kina
Lecę do was na ratunek
Wyznaczyłem już kierunek
Lata świetlne przemijają
Gwiazdy wciąż się wypalają
A wy biedne me istoty
Jeszcze nie wiecie że macie kłopoty
Czeka was giga zagłada
Więc mi pomóc wam wypada
Uratuję waszą ziemię
A przynajmniej jedno plemię
A jak dobrze się ułoży
Cały wasz gatunek boży
Ja obronie was, ocalę
Byście mogli żyć tak dalej
Jak żyjecie na tym...
Spokojnie. To tylko kolejny rozdział. Wrócę żeby dopisać zakończenie.
Spokojnie. To tylko kolejny rozdział. Wrócę żeby dopisać zakończenie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Każdego dnia dla wielu osób następuje koniec świata.
Każdego dnia czyjś świat rozpada się na miliony kawałków.
Potrafi się skończyć w najmniej oczekiwanym momencie i w najbardziej absurdalny sposób.
Ludzkość często w sposób okrutny funduje tysiącom, milionom istnień ich prywatny koniec świata.
Może Bóg stracił cierpliwość i kolejny raz przywołuje nas do porządku?
Może szansa na ocalenie jest znikoma ale zrobię wszystko aby ją wykorzystać.
Dla mnie całym światem jest teraz Ziemia, na której wszyscy przebywacie.
Nie będę Wam podawał technicznych informacji na temat mojej misji bo nie jest to istotne. Istotne jest po prostu to czy mi się powiedzie.
Wszystkimi niuansami zajmę się ja. Nie robię tego żeby zostać bohaterem. Nie robię tego bo tak bardzo na wszystkich mi zależy.
Robię to bo jestem jedyną osobą, która może ocalić naszą planetę.
Robię to bo na Ziemi zostały moje ukochane światy, które nie zasługują na koniec.
Mam motywację, mam cel i mam możliwości żeby wrócić z misji zwycięsko.
Mój plan to po prostu nas uratować. Tylko czy los przygotował taki sam. Mam nadzieję.
Bez odbioru.
Każdego dnia dla wielu osób następuje koniec świata.
Każdego dnia czyjś świat rozpada się na miliony kawałków.
Potrafi się skończyć w najmniej oczekiwanym momencie i w najbardziej absurdalny sposób.
Ludzkość często w sposób okrutny funduje tysiącom, milionom istnień ich prywatny koniec świata.
Może Bóg stracił cierpliwość i kolejny raz przywołuje nas do porządku?
Może...
Cześć!
Gdy patrzę przez okno stacji kosmicznej, widzę Ziemię, która stąd wydaje się mała i krucha. Jednak wiem, że dla Was to cały świat. To dom, to rodzina, to życie. Prawdą jest, że czuję się tak, jakbym niosła cały świat na swoich barkach. To ciężar, którego nie da się opisać, ale wiem, że nie jestem sama. Wszyscy tam jesteście, i wszyscy razem możemy to przetrwać. Dlatego nie poddam się i będę walczyć o każdy dzień, każdą godzinę i każdą minutę. Możecie być tego pewni.
Trzymajcie się!
Zobaczymy się wkrótce
Wasza Magda
Cześć!
Gdy patrzę przez okno stacji kosmicznej, widzę Ziemię, która stąd wydaje się mała i krucha. Jednak wiem, że dla Was to cały świat. To dom, to rodzina, to życie. Prawdą jest, że czuję się tak, jakbym niosła cały świat na swoich barkach. To ciężar, którego nie da się opisać, ale wiem, że nie jestem sama. Wszyscy tam jesteście, i wszyscy razem możemy to przetrwać. ...
W tych ciężkich i trudnych chwilach dla całej naszej planety, moi drodzy chciałem się odrobinę wytłumaczyć i liczyć na wasze zrozumienie. Wiem, że ogromnie na mnie liczycie, na moje zdolności i umiejętności ale jestem tylko zwykłym, normalnym człowiekiem, facetem z sąsiedztwa któremu powierzono tak karkołomne zadanie by ratować całą ludzkość. Mimo, że boję się tak jak wy, a może i bardziej, musicie wiedzieć, że dam z siebie wszystko co mogę dać! Wiem, że to może nic nie znaczyć ale musicie wierzyć, że mimo wszystko jutro nadejdzie i uda mi się wykonać powierzone zadania. W tych ciężkich chwilach jestem z wami i mam nadzieję, że wy też będziecie ze mną aż do ostatniego mojego tchnienia!
W tych ciężkich i trudnych chwilach dla całej naszej planety, moi drodzy chciałem się odrobinę wytłumaczyć i liczyć na wasze zrozumienie. Wiem, że ogromnie na mnie liczycie, na moje zdolności i umiejętności ale jestem tylko zwykłym, normalnym człowiekiem, facetem z sąsiedztwa któremu powierzono tak karkołomne zadanie by ratować całą ludzkość. Mimo, że boję się tak jak wy, a...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ziemio,
lecę was ratować, ale po raz pierwszy naprawdę was widzę. Nie jako mapę pełną granic i historii, tylko jako kruchą plamę światła w ogromnej ciemności.
Z tej odległości wszystko, co was dzieliło, znika. Zostaje tylko to, co was tworzyło od początku. Strach przed utratą, potrzeba bycia kochanym, nadzieja, że jutro będzie jeszcze jeden poranek.
Nie wiem, czy zdążymy. Nie wiem, czy to ostatnie słowa, które do was dotrą. Wiem tylko jedno. Największym zagrożeniem nigdy nie była katastrofa ani kosmos. Była nią nasza próżność, zazdrość i chciwość.
Jeśli wrócę, nie chcę oklasków ani pomników. Chcę świata, który nie potrzebuje bohaterów, żeby przetrwać.
Bo ludzkość nie ginie od ciosu z zewnątrz. Ginie wtedy, gdy zaczynami być swoimi wrogami, a nie sprzymierzeńcami.
Ziemio,
lecę was ratować, ale po raz pierwszy naprawdę was widzę. Nie jako mapę pełną granic i historii, tylko jako kruchą plamę światła w ogromnej ciemności.
Z tej odległości wszystko, co was dzieliło, znika. Zostaje tylko to, co was tworzyło od początku. Strach przed utratą, potrzeba bycia kochanym, nadzieja, że jutro będzie jeszcze jeden poranek.
Nie wiem, czy zdążymy....
Hejka Kochani!
Hot news dla Was na dzisiaj: Nasze Słońce umiera - w najlepszym razie to może być koniec sączenia soczków i opalania na all-inclusive, w najgorszym wyginą wszystkie rośliny, a wraz z nimi większość gatunków na Ziemi (w tym my!).
Ale ale nie bójcie Wy! Tak jak Minionki uratowały Księżyc, tak i ja uratuję Wam Słonko.
Lecę na Słoneczny Patrol! Trzymajcie kciuki!
Wasza Oddana Ziemianka <3
Hejka Kochani!
Hot news dla Was na dzisiaj: Nasze Słońce umiera - w najlepszym razie to może być koniec sączenia soczków i opalania na all-inclusive, w najgorszym wyginą wszystkie rośliny, a wraz z nimi większość gatunków na Ziemi (w tym my!).
Ale ale nie bójcie Wy! Tak jak Minionki uratowały Księżyc, tak i ja uratuję Wam Słonko.
Lecę na Słoneczny Patrol! Trzymajcie...
Jeśli to czytasz, znaczy że jeszcze mamy czas. Nie wiem, czy wrócę. Nie wiem nawet, czy tam, dokąd lecę, istnieje coś, co można nazwać jutrem. Ale wiem jedno, Ziemia to jedyne miejsce we wszechświecie, gdzie ktoś czeka na drugiego człowieka. Nie psujcie tego. Naprawcie to, co odkładaliście na później. Powiedzcie komuś, że go kochacie. Oddzwońcie. Przeproście. Posadźcie drzewo, nawet jeśli nie zdążycie usiąść w jego cieniu. Ja lecę ratować świat. Wy uratujcie to, co sprawia, że warto go ratować. Do zobaczenia, albo dziękuję, że było.
Jeśli to czytasz, znaczy że jeszcze mamy czas. Nie wiem, czy wrócę. Nie wiem nawet, czy tam, dokąd lecę, istnieje coś, co można nazwać jutrem. Ale wiem jedno, Ziemia to jedyne miejsce we wszechświecie, gdzie ktoś czeka na drugiego człowieka. Nie psujcie tego. Naprawcie to, co odkładaliście na później. Powiedzcie komuś, że go kochacie. Oddzwońcie. Przeproście. Posadźcie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jest nawet gorzej niż myślałem. Efekt słabnie dopiero jakieś milion kilometrów od powierzchni Ziemi. Psychoza, ciągłe zmęczenie, wybuchy złości i skrajna nienawiść? To wszystko ich sprawka. Manipulują mediami, szerzą dezinformację, destabilizują rządy. Dlaczego po prostu nas nie zniszczą? Ci, którzy pomogli zorganizować tę misję, twierdzą, że ogranicza ich jakieś… Prawo Międzygwiezdne? Tak mi pokazuje translator. To prawo zabrania im nieuzasadnionej inwazji na planetę zamieszkałą przez rozumną cywilizację.
Nasi zbawcy przechwycą mój statek gdzieś w okolicy Księżyca. Niechybnie wykorzystają ludzkość w swoich własnych politycznych intrygach. Ale chyba lepsze to od anihilacji?
Prawda zostanie podana do wiadomości publicznej – z chwilą, gdy przekroczę tunel czasoprzestrzenny, dyskrecja przestanie być potrzebna. Jako pierwszy człowiek stanę przed Kongresem Międzygwiezdnym i przekażę dowody na działania dywersyjne na Ziemi. Nawet wówczas nasi dręczyciele nie powinni zdecydować się na otwartą wojnę.
W przeciwnym wypadku… Postaram się wrócić na czas z posiłkami.
Jest nawet gorzej niż myślałem. Efekt słabnie dopiero jakieś milion kilometrów od powierzchni Ziemi. Psychoza, ciągłe zmęczenie, wybuchy złości i skrajna nienawiść? To wszystko ich sprawka. Manipulują mediami, szerzą dezinformację, destabilizują rządy. Dlaczego po prostu nas nie zniszczą? Ci, którzy pomogli zorganizować tę misję, twierdzą, że ogranicza ich jakieś… Prawo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Dla porządku: szanse powodzenia tej misji są statystycznie żenujące. Gdyby to był eksperyment, nikt rozsądny nie dałby na niego grantu.A jednak lecę.Bo fizyka ma jedną irytującą cechę - nie negocjuje. Gwiazdy gasną, równania się zgadzają, a my albo coś z tym zrobimy, albo przestaniemy istnieć jako ciekawy przypadek chemii.Nie jestem najlepszym wyborem. Jestem tym, który został po odrzuceniu lepszych opcji. To powinno was martwić. Mnie też trochę martwi.Jeśli się uda, przypiszecie to ludzkiej determinacji. Jeśli się nie uda - prawdopodobieństwu. Obie wersje będą wygodne i obie nie do końca prawdziwe.Prawda jest prostsza: próbujemy, bo możemy.A jeśli to za mało, żeby ocalić gatunek, to przynajmniej wystarczy, żeby uzasadnić wysłanie jednego człowieka w kosmos z nadzieją większą niż jego ego.
Jeśli to się nie uda, proszę nie powtarzać eksperymentu bez nadzoru dorosłych naukowców
Dla porządku: szanse powodzenia tej misji są statystycznie żenujące. Gdyby to był eksperyment, nikt rozsądny nie dałby na niego grantu.A jednak lecę.Bo fizyka ma jedną irytującą cechę - nie negocjuje. Gwiazdy gasną, równania się zgadzają, a my albo coś z tym zrobimy, albo przestaniemy istnieć jako ciekawy przypadek chemii.Nie jestem najlepszym wyborem. Jestem tym, który...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ziemianie. Jak wiecie, zgłosiłem się do tej misji na ochotnika... Wybaczcie gorzkie brzmienie mojego głosu, ale mieliśmy tu mały wyciek amoniaku.
Najważniejsze fakty: znaleźliśmy rozwiązanie problemu astrofagów, a dane dostarczę osobiście. Nawiązałem pierwszy kontakt. Fanów Star Treka uspokajam — nie doszło do skażenia kulturowego, obydwie cywilizacje są pre-warp.
Narodziła się prawdziwa przyjaźń, wręcz braterstwo między mną a Eridianinem Rockym — takie, jakie rodzi się tylko między towarzyszami broni lub alpinistami uciekającymi niechybnej śmierci. Więź, jakiej nigdy nie zaznałem z człowiekiem, skłoniła mnie do przewartościowania motywów mojej misji.
Zawsze kojarzyłem naszą podróż przez czas ze słowami: „wciąż o Ikarach głoszą, choć doleciał Dedal”. Mierzyć gwiazd, przekraczać „ostateczną granicę” nie dla samego istnienia, ale dla idei większych niż tylko karalusze przetrwanie.
Widmo zagłady obnażyło prawdę i zredukowało wzniosłe idee do surowego przetrwania. „Nie chcemy poznawać świata, chcemy tylko zwierciadeł” — niestety jest gorzej. Chcemy unicestwić astrofagi — życie, które nam zagraża. Z Rockym odkryliśmy, jak to robić. Niestety,
Rocky dryfuje teraz bez szans powrotu na swoją planetę. Planowałem wysłać żuki i ruszyć mu na ratunek, ale wszystkie uległy awarii. Bóg mi świadkiem — miałem uratować jego. Wybrałem was. Jego zdradziłem. Jakiś gatunkowy nacjonalizm, wyryty głęboko, jakby przez ewolucję umieszczony mechanizm, tak kazał.
Nienawidzę za to siebie. I was.
Ziemianie. Jak wiecie, zgłosiłem się do tej misji na ochotnika... Wybaczcie gorzkie brzmienie mojego głosu, ale mieliśmy tu mały wyciek amoniaku.
Najważniejsze fakty: znaleźliśmy rozwiązanie problemu astrofagów, a dane dostarczę osobiście. Nawiązałem pierwszy kontakt. Fanów Star Treka uspokajam — nie doszło do skażenia kulturowego, obydwie cywilizacje są pre-warp.
Narodziła...
Rozwiązanie nie jest może zbyt proste, ale sięga głęboko korzeniami wstecz, a my musimy tylko za nimi podążać. Będzie wymagało to od nas udania się w miejsca być może pozaziemskie (zarówno w górę, jak i w dół;-). Całe społeczeństwo musi jednak wziąć się ostro za czytanie! Jeśli każdy z nas zasiądzie i ekspresowo przeczyta cały cykl o przygodach pewnej Szeptuchy, której życiorys znajdziecie w książkach Katarzyny Bereniki Miszczuk, wtedy na pewno znajdziecie ratunek dla świata. Czytanie sprzyja myśleniu, a słowiańskie rytuały odkrywają światy zupełnie dla nas nieznane. A to właśnie tam trzeba szukać źródła katastrofy ludzkości. Choć bogowie potrafią być złośliwi, to jednak każdego można jakoś udobruchać (łapówki też wchodzą w grę). Powodzenia.
Rozwiązanie nie jest może zbyt proste, ale sięga głęboko korzeniami wstecz, a my musimy tylko za nimi podążać. Będzie wymagało to od nas udania się w miejsca być może pozaziemskie (zarówno w górę, jak i w dół;-). Całe społeczeństwo musi jednak wziąć się ostro za czytanie! Jeśli każdy z nas zasiądzie i ekspresowo przeczyta cały cykl o przygodach pewnej Szeptuchy, której...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
„Ziemio… słuchajcie mnie uważnie! Wciąż mamy szansę!
Wyruszam tam, skąd nikt nie wrócił — nie po to, by zostać bohaterem, lecz po to, byście Wy nie musieli nim być.
To wiara odmienia bieg wydarzeń, a właśnie ona prowadzi mnie dalej i daje mi siłę, gdy wszystko inne zawodzi.
Wierzę w Was bardziej niż w pewność własnego powrotu. Trzymajcie się światła — ja spróbuję odnaleźć drogę, która do niego prowadzi.
Niech moje poświęcenie nie będzie daremne. Żyjcie tak, jakby jutro było darem, a nie obietnicą.”
„Ziemio… słuchajcie mnie uważnie! Wciąż mamy szansę!
Wyruszam tam, skąd nikt nie wrócił — nie po to, by zostać bohaterem, lecz po to, byście Wy nie musieli nim być.
To wiara odmienia bieg wydarzeń, a właśnie ona prowadzi mnie dalej i daje mi siłę, gdy wszystko inne zawodzi.
Wierzę w Was bardziej niż w pewność własnego powrotu. Trzymajcie się światła — ja spróbuję odnaleźć...
Spokojnie, to już było.
Końce świata, Armagedony.
Za każdym razem światu nic nie było.
Świat zawsze obronił się przypadkiem i teraz tym przypadkiem jestem ja!
W razie czego proszę nie bawić się czasem.
P.S.
Żono, przesyłam uściski z nieważkości.
Spokojnie, to już było.
Końce świata, Armagedony.
Za każdym razem światu nic nie było.
Świat zawsze obronił się przypadkiem i teraz tym przypadkiem jestem ja!
W razie czego proszę nie bawić się czasem.
P.S.
Żono, przesyłam uściski z nieważkości.
Spokój, tylko spokój może nas uratować.
Poniżej zamieszczam krótką instrukcję dotyczącą tego, co należy zrobić, aby przetrwać.
Przestrzegajcie tego krok po kroku, przeczytajcie dany punkt, wykonajcie go, a następnie przejdźcie dalej, bez żadnych spoilerów.
1. Obejrzycie kilka filmów katastroficznych, najlepiej w większym gronie [lista proponowanych tytułów na odwrocie tej kartki]. Zapewniam, że nie będzie to strata czasu.
2. Już? Mam nadzieję, że przedyskutowaliście obejrzane obrazy. Dostarczyły zapewne pewnego rodzaju niepokoju, szczególnie, że teraz taka wizja końca świata jest realna, ale zwróćcie uwagę, że każdą z tych produkcji łączy jedno - nadzieja, a to już jest potężna broń.
3. Nie powiem jak, ale uratuję świat, a jeśli jednak mi się to nie uda to doceńcie te ostatnie dni, które nam pozostały, ja będę obserwować wszystko z zupełnie innej perspektywy. Nie marnujcie żadnego dnia, szczególnie nie zapominajcie o spędzaniu czasu z najbliższymi. Powodzenia.
4. Na serio?! Czytasz nie po kolei, nawet koniec świata musisz sobie zaspoilerować?! Na pewno nadejdzie, ale niekoniecznie teraz 🙂
Spokój, tylko spokój może nas uratować.
Poniżej zamieszczam krótką instrukcję dotyczącą tego, co należy zrobić, aby przetrwać.
Przestrzegajcie tego krok po kroku, przeczytajcie dany punkt, wykonajcie go, a następnie przejdźcie dalej, bez żadnych spoilerów.
1. Obejrzycie kilka filmów katastroficznych, najlepiej w większym gronie [lista proponowanych tytułów na odwrocie tej...
Być może stanę się tylko kolejnym punktem na mapie nieba, który kiedyś zgaśnie. Ale Wy tu, na Ziemi, macie coś znacznie większego niż gwiazdy: siebie nawzajem. Nie pozwólcie, by strach, podziały i obojętność zgasiły to, co czyni was ludźmi. Bo przyszłość nie zależy od jednej misji - zależy od tego, czy potraficie być dla siebie światłem w największym mroku.
Być może stanę się tylko kolejnym punktem na mapie nieba, który kiedyś zgaśnie. Ale Wy tu, na Ziemi, macie coś znacznie większego niż gwiazdy: siebie nawzajem. Nie pozwólcie, by strach, podziały i obojętność zgasiły to, co czyni was ludźmi. Bo przyszłość nie zależy od jednej misji - zależy od tego, czy potraficie być dla siebie światłem w największym mroku.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRozmyśliłem się.
Rozmyśliłem się.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jeśli to czytasz, znaczy, że jeszcze zdążyliśmy się usłyszeć.
Nie wiem, czy nasza misja się powiedzie. Nie wiem, czy to wystarczy, by zatrzymać to, co nadchodzi.
Wiem tylko, że zostawiamy za sobą wszystko, co kiedykolwiek miało znaczenie — Was.
Pamiętajcie o tym, co najprostsze:
❣️ O dłoniach, które potrafią trzymać inne dłonie.
❣️O śmiechu, który pojawia się niespodziewanie i na chwilę rozjaśnia nawet najciemniejszy dzień.
❣️O rozmowach, które nie muszą prowadzić do żadnych wniosków, a jednak ratują.
To są rzeczy, których nie da się zastąpić żadną technologią, żadnym planem, żadnym bohaterstwem.
Zbyt długo wierzyliśmy, że siła tkwi w wielkich gestach.
A przecież zawsze była w małych — w czułości, w uważności, w tym, że ktoś zostaje, kiedy najłatwiej byłoby odejść.
Jeśli zawiedziemy, niech to będzie Wasza mapa.
Jeśli wrócimy — nie pozwólcie nam zapomnieć, po co to wszystko było.
Świat nie kończy się wtedy, gdy wszystko się rozpada.
Kończy się dopiero wtedy, gdy przestajemy się o siebie troszczyć.
❣️Dlatego proszę — trwajcie przy sobie.
Nawet w ciszy.
Nawet w strachu.
Nawet wtedy, gdy wydaje się, że to już nic nie zmienia.
To zmienia wszystko.
Jeśli to czytasz, znaczy, że jeszcze zdążyliśmy się usłyszeć.
Nie wiem, czy nasza misja się powiedzie. Nie wiem, czy to wystarczy, by zatrzymać to, co nadchodzi.
Wiem tylko, że zostawiamy za sobą wszystko, co kiedykolwiek miało znaczenie — Was.
Pamiętajcie o tym, co najprostsze:
❣️ O dłoniach, które potrafią trzymać inne dłonie.
❣️O śmiechu, który pojawia się...
Do mieszkańców 3-ej Planety od Słońca.
Tak wiem , to że czeka was zagłada może nic was nie obchodzić. Skoro uważacie że waszym największym osiągnięciem jest wymyślenie bomby atomowej to pewnie kiedyś jej użyjecie i doprowadzicie do samozagłady.To samo z A.I. najnowsza zdobycz techniki która za kilkaset lat może was zniszczyć. Jestescie gatunkiem który chyba ma w genach samozniszczenie. Nie mówię już o samej Ziemi którą tak zniszczyliście że dzika natura jest na skraju wymarcia. Ale chyba najgorsze jest to że odkąd K.Darwin przedstawił teorie Ewolucji przestaliście wierzyć w Boga. Teraz wierzycie w pieniądza. Powiem szczerze nie wiem czy chce mi ię was ratować... Ale dobra udowodnię wam że jest jakaś wyższa siła która nad nami czuwa i was uratuję. Tylko musicie dać słowo że zaczniecie dbać o Planetę , będziecie szanować dziką naturę , skończycie z wojnami i zaczniecie mądrze korzystać z technologii. Bo droga do gwiazd jest jeszcze daleka ale warto...
Do mieszkańców 3-ej Planety od Słońca.
Tak wiem , to że czeka was zagłada może nic was nie obchodzić. Skoro uważacie że waszym największym osiągnięciem jest wymyślenie bomby atomowej to pewnie kiedyś jej użyjecie i doprowadzicie do samozagłady.To samo z A.I. najnowsza zdobycz techniki która za kilkaset lat może was zniszczyć. Jestescie gatunkiem który chyba ma w genach...
Niezależnie czy misja się powiedzie czy nie, pamiętajcie:
- lądowanie na księżycu w 1969 nie było sfałszowanym nagraniem
- zamach na JFK to nie spisek CIA
- Planeta Ziemia nie jest płaskim dyskiem
- COVID-19 nie był wywołany prze technologię 5G aby kontrolować ludzi
- ani reptilianie ani iluminaci nie rządzą światem
- w strefie 51 nie jest przetrzymywane UFO
- Michale Jackson umarł na prawdę.
Wszystkie osiągnięcia wymagają ciężkiej ludzkiej pracy i poświęceń więc nie poddawajcie się!
Niezależnie czy misja się powiedzie czy nie, pamiętajcie:
- lądowanie na księżycu w 1969 nie było sfałszowanym nagraniem
- zamach na JFK to nie spisek CIA
- Planeta Ziemia nie jest płaskim dyskiem
- COVID-19 nie był wywołany prze technologię 5G aby kontrolować ludzi
- ani reptilianie ani iluminaci nie rządzą światem
- w strefie 51 nie jest przetrzymywane UFO
- Michale...
Wiadomość do naukowców!
Jesteście na dobrej drodze badań, słońce jest zagrożone, ale jeszcze bardziej ziemia. Macie coraz mniej czasu, jeśli nie rozwiążecie w pełni te zagadki już po nas. Odpowiedź jest w samym centrum ziemi. Ratujcie mnie.
Wiadomość do naukowców!
Jesteście na dobrej drodze badań, słońce jest zagrożone, ale jeszcze bardziej ziemia. Macie coraz mniej czasu, jeśli nie rozwiążecie w pełni te zagadki już po nas. Odpowiedź jest w samym centrum ziemi. Ratujcie mnie.