-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska17 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Rusza plebiscytowy konkurs Lubimyczytać. Sprawdź, jak wziąć udział
Plebiscytowy konkurs Lubimyczytać – jak wziąć udział?
To proste:
- Zagłosuj w Plebiscycie Książka Roku 2025 Lubimyczytać
- Odpowiedz kreatywnie na pytanie konkursowe (poniżej)
- Zamieść odpowiedź w komentarzu pod tym artykułem
- Trzymaj kciuki i czekaj na wyniki
Konkurs trwa od 9 lutego do 23 lutego 2026 roku.
Zwycięzców ogłosimy do 3 marca 2026 roku.
Co można wygrać?
Nagrody w naszym plebiscytowym konkursie trafią aż do 10 osób.
Jakie przyjemności czekają na zwycięzców?
Nagrody główne:
1. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Focus Color dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
2. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Solaris Color dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
3. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Solaris dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
Wygrani będą mogli sami wybrać kolor czytnika, a w przypadku Solarisa i Solarisa Color, jest ich aż 7 do wyboru.
Nagrody dodatkowe:
4.-6. miejsce:
dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu 5 książek niespodzianek
7.-10. miejsce:
5 książek niespodzianek

Zadanie konkursowe:
Wybierz jedną książkę nominowaną w 11. edycji Plebiscytu Książka Roku 2025 i napisz krótkie uzasadnienie, którym przekon(a)łbyś kogoś do oddania na nią głosu.
Liczymy na intrygujące i nieszablonowe odpowiedzi. Zaskoczcie nas!
Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ. Udział w konkursie jest równoznaczny z jego akceptacją.
Do zobaczenia na gali!
Uroczysta gala finałowa Plebiscytu Książka Roku 2025 Lubimyczytać odbędzie się 13 marca w Poznaniu.
Powodzenia, dobrej zabawy i – kto wie – być może do zobaczenia na gali!
odpowiedzi [562]
Zachęcam do oddania głosu na książkę "Unsouled", która jest trzecim tomem genialnego cyklu "Podzieleni". Głównym powodem jest fakt, że autor stworzył przerażającą, ale równocześnie fasynującą wizję świata, w której rodzic może oddać swoje dziecko na rozszczepienie na narządy z różnych, często błahych powodów. I jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi to Shusterman sprawił, że ta budząca grozę wizja świata wydaje się jak najbardziej realna. Ponadto jest to niezwykle wartościowa lektura, która wzbudza w czytelniku ogrom emocji i zmusza do refleksji na temat życia i człowieczeństwa.
Zachęcam do oddania głosu na książkę "Unsouled", która jest trzecim tomem genialnego cyklu "Podzieleni". Głównym powodem jest fakt, że autor stworzył przerażającą, ale równocześnie fasynującą wizję świata, w której rodzic może oddać swoje dziecko na rozszczepienie na narządy z różnych, często błahych powodów. I jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi to Shusterman sprawił, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Bóg techy Sylwii Czubkowskiej to must read w dzisiejszych czasach. Media społecznościowe wypełniają dużą część naszych wolnych chwil,lecz za ich powstaniem nie stoją dobrotliwe osoby chcące połączyć samotnych i znużonych prozą życia ludzi.
Dobrze jest znać motywacje korporacji stojących za ich powstaniem.
W jaki sposób lobbing firm technologicznych wpływa na decyzje polityków?
W jaki sposób działania Bóg-techów wpływają na środowisko czy życie szarych obywateli?
To nie jest też tak,że musimy koniecznie godzić się na warunki jakie narzucają nam Big-techy i o tym też jest tak książka.
To i wiele innych rzeczy dowiecie się właśnie z jej książki,a więc gorąco polecam 🔥.
Bóg techy Sylwii Czubkowskiej to must read w dzisiejszych czasach. Media społecznościowe wypełniają dużą część naszych wolnych chwil,lecz za ich powstaniem nie stoją dobrotliwe osoby chcące połączyć samotnych i znużonych prozą życia ludzi.
Dobrze jest znać motywacje korporacji stojących za ich powstaniem.
W jaki sposób lobbing firm technologicznych wpływa na decyzje...
Mój głos wędruje do „Kultu”, ponieważ Artur Urbanowicz dokonał na moich oczach literackiej sekcji zwłok na ludzkiej naiwności, a zrobił to z taką gracją i precyzją, że do dziś czuję chłód Suwalszczyzny na karku. Wybieram tę książkę, bo to nie jest zwykła lektura – to gęsta, duszna mgła, która wciąga czytelnika w sam środek małego miasteczka, gdzie granica między cudem a perfidną manipulacją jest cieńsza niż kartka papieru. Urbanowicz nie tylko straszy, on przede wszystkim prowokuje do bolesnej szczerości wobec własnych przekonań, serwując nam koktajl z racjonalizmu i niewytłumaczalnego niepokoju. To rzadki przypadek powieści, która po przeczytaniu ostatniego zdania nie pozwala o sobie zapomnieć, lecz zmusza, by wrócić do początku i sprawdzić, jak bardzo daliśmy się autorowi wyprowadzić w pole. Głosuję na „Kult”, bo polska literatura potrzebuje tak odważnych, inteligentnych i bezkompromisowych historii, które udowadniają, że najmroczniejsze potwory nie czają się pod łóżkiem, ale w nas samych.
Mój głos wędruje do „Kultu”, ponieważ Artur Urbanowicz dokonał na moich oczach literackiej sekcji zwłok na ludzkiej naiwności, a zrobił to z taką gracją i precyzją, że do dziś czuję chłód Suwalszczyzny na karku. Wybieram tę książkę, bo to nie jest zwykła lektura – to gęsta, duszna mgła, która wciąga czytelnika w sam środek małego miasteczka, gdzie granica między cudem a...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWarto zagłosować na "Gołoborze" Maciej Siembieda, bo to jedna z tych książek, które wciągają bez pytania o zgodę, a potem zostawiają czytelnika z emocjami i niewygodnymi refleksjami na długo po ostatniej stronie. Bo jest głęboką, emocjonalną opowieścią, osadzoną w historii i lokalnej kulturze. Nie idzie w uproszczenia, czuje się ją całym sobą, bo obnaża sprawy, które dotyczą nas wszystkich, niezależnie od regionu czy poglądów.
Warto zagłosować na "Gołoborze" Maciej Siembieda, bo to jedna z tych książek, które wciągają bez pytania o zgodę, a potem zostawiają czytelnika z emocjami i niewygodnymi refleksjami na długo po ostatniej stronie. Bo jest głęboką, emocjonalną opowieścią, osadzoną w historii i lokalnej kulturze. Nie idzie w uproszczenia, czuje się ją całym sobą, bo obnaża sprawy, które...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Andrzej Dragan - "Quo vAIdis".
Bo strach przed nieznanym można okiełznać.
Andrzej Dragan - "Quo vAIdis".
Bo strach przed nieznanym można okiełznać.
„Obiekty głębokiego nieba” — Jakub Małecki
To książka nominowana w kategorii literatura piękna — gatunku, który często trafia w emocje i refleksje czytelników.Dlaczego warto na nią zagłosować?„Obiekty głębokiego nieba” to historia, która łączy głęboką wrażliwość i subtelność narracji z uniwersalnymi tematami: pamięcią, tożsamością i tym, co w nas trwa mimo upływu czasu. Małecki w swojej prozie potrafi pięknie balansować pomiędzy nastrojem melancholijnym a nadzieją, tworząc opowieść, która zostaje z czytelnikiem długo po odłożeniu książki. To lektura, która nie tylko wzrusza, ale i inspiruje do zadumy nad własnym życiem, relacjami z innymi i sensem tego, co mijamy w codzienności.Jeśli szukasz książki, która jest jednocześnie literacko dopracowana i emocjonalnie poruszająca — ta pozycja zdecydowanie zasługuje na Twoje wsparcie w plebiscycie!
„Obiekty głębokiego nieba” — Jakub Małecki
To książka nominowana w kategorii literatura piękna — gatunku, który często trafia w emocje i refleksje czytelników.Dlaczego warto na nią zagłosować?„Obiekty głębokiego nieba” to historia, która łączy głęboką wrażliwość i subtelność narracji z uniwersalnymi tematami: pamięcią, tożsamością i tym, co w nas trwa mimo upływu czasu....
Kiedyś siedziałaś na korytarzu sama
Jak zapomniana dama
W oczach pełnych bólu
Wołałaś „gdzie jesteś mój Królu ?”
I stanął w obronie Ciebie człek mały
„nie mówicie na nią kocik” jego słowa brzmiały
Pełna nadziei, że jest ktoś w tej szkole
Komu nie przeszkadza co się dzieje w jej domu – łez padole
Liczyłaś na przyjaźń co trwa wieki
Przymknęłaś z uśmiechem powieki
Jednak rodzicielka obrońcy słyszeć o tym nie chciała
I wnet z progu sąsiedzkiego Cię przegnała.
Człek mały do dziś to pamięta
i wyrzuty sumienia pęta
w głębi duszy - żałuje
że ten świat wciąż nas truje.
Zagłosowałam na książkę Tuli Topy „ Jak rozbiłam szkło. Moje
dorastanie wśród Świadków Jehowy”. Ciężko było mi się zabrać za jej czytanie i
jestem dopiero po pierwszych rozdziałach. Jednak mój głos miała od początku.
Obserwuję P. Tulię na Instagramie i to co robi poprzez uświadamianie jakim złem
są sekty i grupy destrukcyjne jest naprawdę imponujące. Chodziłam do małej
wiejskiej szkoły w której tylko jedna dziewczynka była ŚJ. Wszyscy się z niej śmiali.
Mi jej było ogromnie żal bo bardzo ją lubiłam. Jednak pod presją innych również
dołączyłam grona prześmiewców. Do dziś mam ogromne wyrzuty sumienia, że tak się
zachowywałam. Siedzi to głęboko we mnie zwłaszcza, że nie miałam okazji
powiedzieć przepraszam. Wtedy nie rozumiałam jej odmienności i tego co może
przeżywać. Rodzice też nie tłumaczyli to nie były te czasy…. Dlatego uważam, że
ta książka jest warta przeczytania choćby po to aby zrozumieć te mechanizmy i
być może samemu nie wpaść w sidła takiej czy innej grupy destrukcyjnej.
Kiedyś siedziałaś na korytarzu sama
Jak zapomniana dama
W oczach pełnych bólu
Wołałaś „gdzie jesteś mój Królu ?”
I stanął w obronie Ciebie człek mały
„nie mówicie na nią kocik” jego słowa brzmiały
Pełna nadziei, że jest ktoś w tej szkole
Komu nie przeszkadza co się dzieje w jej domu – łez padole
Liczyłaś na przyjaźń co trwa wieki
Przymknęłaś z uśmiechem powieki
Jednak...
"Null" Twardocha od pierwszych słów wcisnął mnie w naddnieprzańską ziemiankę po złej stronie rzeki, sparaliżował strachem i kazał nadsłuchiwać dronów. Uderzył granicznymi sytuacjami, gwałtami, zabójstwami, okrucieństwem, grabieżami, wiadrem z odchodami. Te książkowe obrazy bardziej mną wstrząsnęły, niż migawki w telewizji. To dla mnie pierwsza wojenna pozycja, która osadziła mnie w rzeczywistości tu i teraz, a nie w bezpiecznej pozycji obserwatora historii, której znam zakończenie. Chociaż wiem równocześnie, że jest to fikcyjny kolaż sklejony z prawdziwych kawałków. Podobnie jak w innych powieściach tego pisarza postacie miotają się wewnątrz rozdwojenia tożsamości i walczą z demonami. Czytelnik jest konfrontowany z kontrastami między drogimi restauracjami, a blindażem na froncie. Jest otoczony początkowo niezrozumiałym słownictwem, a hierarchię między ochotnikiem i żołnierzem poborowym, pojmuje dopiero po czasie. Czytałam większość powieści Twardocha, bo pasuje mi jego wrażliwość, pasuje artystyczne mistrzostwo i zasób właściwych dosadnych słów. Postacie literackie są prawdziwe i chciałoby się powiedzieć, że przeglądam się w nich z zaciekawieniem drugim człowiekiem. Ta książka poruszyła mnie i została we mnie na dłużej. Warto ją przeczytać, bo wzbogaca.
"Null" Twardocha od pierwszych słów wcisnął mnie w naddnieprzańską ziemiankę po złej stronie rzeki, sparaliżował strachem i kazał nadsłuchiwać dronów. Uderzył granicznymi sytuacjami, gwałtami, zabójstwami, okrucieństwem, grabieżami, wiadrem z odchodami. Te książkowe obrazy bardziej mną wstrząsnęły, niż migawki w telewizji. To dla mnie pierwsza wojenna pozycja, która...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW ubiegłym roku przeczytałam ponad 20 książek, ale żadna nie poruszyła mnie tak mocno jak „Żądło” Paula Murraya. To wielowymiarowa, przejmująca powieść opowiedziana z perspektywy czterech członków jednej rodziny – każdej innej, a jednocześnie boleśnie prawdziwej. Autor z ogromną wrażliwością pokazuje kruchość relacji, napięcia i ciche dramaty, które składają się na obraz współczesnej rodziny – a w szerszym sensie także całego społeczeństwa i naszej kruchej psychiki.Najbardziej poruszyła mnie historia najmłodszego bohatera, PJ-a, który wydaje się największą ofiarą problemów dorosłych i to na jego barkach spoczywa emocjonalny ciężar tej opowieści. To książka wybitna, zostająca z czytelnikiem na długo – i moim zdaniem taka, która ma wszelkie podstawy, by wygrywać plebiscyty. Dlatego bez wahania oddaję na nią swój głos.
W ubiegłym roku przeczytałam ponad 20 książek, ale żadna nie poruszyła mnie tak mocno jak „Żądło” Paula Murraya. To wielowymiarowa, przejmująca powieść opowiedziana z perspektywy czterech członków jednej rodziny – każdej innej, a jednocześnie boleśnie prawdziwej. Autor z ogromną wrażliwością pokazuje kruchość relacji, napięcia i ciche dramaty, które składają się na obraz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Głos na „Nie całkiem martwą” to docenienie najbardziej oryginalnego konceptu kryminalnego tego roku. Holly Jackson stworzyła historię, w której ofiara staje się detektywem, a stawka jest najwyższa z możliwych – ocalenie własnej duszy i odkrycie prawdy o tym, kto odebrał jej życie. To nie jest zwykła zagadka; to wyścig z czasem, w którym główna bohaterka, Jet, musi operować w świecie, który przestał ją widzieć i słyszeć.
Dlaczego to właśnie ta książka powinna zostać Książką Roku?
Niezwykła perspektywa narracji – Obserwowanie świata oczami „ducha” daje autorce pole do popisu. Jet widzi reakcje bliskich, ich sekrety i kłamstwa, których nigdy nie poznałaby za życia. To sprawia, że śledztwo jest intymne i bolesne jednocześnie.
Humor i mrok w idealnych proporcjach – Mimo tragicznego punktu wyjścia, postać Jet jest pełna życia (ironicznie), a jej determinacja i cięty język sprawiają, że przez tę historię się płynie. To rzadka umiejętność: napisać o własnej śmierci w sposób, który angażuje i intryguje, a nie tylko dołuje.
Emocjonalna głębia – Pod warstwą śledztwa kryje się poruszająca opowieść o żalu, niedokończonych sprawach i tym, co po nas zostaje. Głosując na ten tytuł, wybierasz książkę, która potrafi wzruszyć tak samo mocno, jak zaskoczyć finałowym rozwiązaniem.
To powiew świeżości w literaturze kryminalnej. Holly Jackson udowodniła, że potrafi połączyć elementy nadprzyrodzone z logiczną, wciągającą intrygą, tworząc postać, której nie da się nie kibicować – nawet jeśli technicznie jest już „nie całkiem martwa”o
Głos na „Nie całkiem martwą” to docenienie najbardziej oryginalnego konceptu kryminalnego tego roku. Holly Jackson stworzyła historię, w której ofiara staje się detektywem, a stawka jest najwyższa z możliwych – ocalenie własnej duszy i odkrycie prawdy o tym, kto odebrał jej życie. To nie jest zwykła zagadka; to wyścig z czasem, w którym główna bohaterka, Jet, musi operować...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW świecie, do którego zdajesz się nie pasować, pośród ludzi, którzy potrafią zamienić codzienność w pole walki… może łatwiej byłoby zniknąć, choćby na chwilę. Kiedy po drugiej stronie lustra Kokoro odnajduje tajemniczy zamek, wydaje się, że to opowieść o magii. Jednak bohaterowie książki „Zamek po drugiej stronie lustra” nie są wojownikami ani poszukiwaczami przygód. Są dziećmi, które przestały chodzić do szkoły. Każde z innego powodu, codziennie mierząc się ze wstydem i lękiem. Zamek staje się ich baśniowym schronieniem, przestrzenią wolną od ocen i wrogich spojrzeń. Nie rozwiązuje jednak ich problemów, tylko powoli uwidacznia wszystkie rany. Uleczyć je można jedynie przez odsłonienie prawdy o sobie. Powieść ta to nie tylko historia o magicznym miejscu. To jedyna w swoim rodzaju opowieść o potrzebie bycia zauważonym i wysłuchanym, która niesamowicie zaskakuje swoim zakończeniem. Pokazuje ona, że czasem najodważniejszym czynem może nie być wejście do magicznego świata, lecz powrót z niego do rzeczywistości.
W świecie, do którego zdajesz się nie pasować, pośród ludzi, którzy potrafią zamienić codzienność w pole walki… może łatwiej byłoby zniknąć, choćby na chwilę. Kiedy po drugiej stronie lustra Kokoro odnajduje tajemniczy zamek, wydaje się, że to opowieść o magii. Jednak bohaterowie książki „Zamek po drugiej stronie lustra” nie są wojownikami ani poszukiwaczami przygód. Są...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKto choć przez miesiąc pracował w korpo ten wie, z czym to się je! A jednak nikt jak dotąd nie pomógł mi nazwać tej zgryzoty serca skrywanej skrzętnie od 9 do 17 za białym panelem, nikt nie zdołał śmiechem zagłuszyć szumu technologii open space’ów, która stała się melodią mych snów, nikt nie podzielił żalu za utraconym życiem, straconymi szansami, marzeniami, które już nigdy się nie spełnią tak, jak zrobiła to Beatriz Serrano ,,W ogrodzie rozpaczy ziemskich” - jedyna pociecha pustej egzystencji globalnych korpoludków. Otoczeni absurdem kolejnych wytycznych w projektach kierowanych przez szaleńców wiedzcie, że nie idziecie sami!
Kto choć przez miesiąc pracował w korpo ten wie, z czym to się je! A jednak nikt jak dotąd nie pomógł mi nazwać tej zgryzoty serca skrywanej skrzętnie od 9 do 17 za białym panelem, nikt nie zdołał śmiechem zagłuszyć szumu technologii open space’ów, która stała się melodią mych snów, nikt nie podzielił żalu za utraconym życiem, straconymi szansami, marzeniami, które już...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej"Nie kłam" Freida McFadden - Są thrillery, które się czyta. I są takie, które czytają ciebie.„Nie kłam” nie jest tylko historią o tajemnicach — to literacki test na czujność. Każda strona podsuwa ci trop, po czym z uśmiechem wytrąca go z ręki. Gdy myślisz, że już wiesz, kto manipuluje prawdą, okazuje się, że największym oszustem jest twoja własna pewność.To książka, która udowadnia, że napięcie nie potrzebuje pościgów — wystarczy jedno zdanie, które zmienia wszystko. I bohaterowie tak niejednoznaczni, że zaczynasz podejrzewać nawet siebie o naiwność.Jeśli Książka Roku ma zostawić ślad — nie tylko w rankingu, ale w głowie czytelnika — ten tytuł zasługuje na głos. Bo po jego przeczytaniu długo zadajesz sobie jedno pytanie: komu właściwie uwierzyłeś?
"Nie kłam" Freida McFadden - Są thrillery, które się czyta. I są takie, które czytają ciebie.„Nie kłam” nie jest tylko historią o tajemnicach — to literacki test na czujność. Każda strona podsuwa ci trop, po czym z uśmiechem wytrąca go z ręki. Gdy myślisz, że już wiesz, kto manipuluje prawdą, okazuje się, że największym oszustem jest twoja własna pewność.To książka, która...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
"Sobowtór" to kolejna znakomita odsłona cyklu kryminalnego z Jakubem Kanią w roli głównej, która nie tylko trzyma w napięciu, ale także urzeka błyskotliwą narracją i głębią historyczną. Autor, Maciej Siembieda, ponownie pokazuje swoje mistrzostwo w łączeniu faktów z wyobraźnią, tworząc historię, która jest zarówno fascynującą przygodą, jak i intelektualnym wyzwaniem.
Zawłaszcza czytelnika, wciągając go w świat sztuki, oszustw i wielowiekowych tajemnic.
Maciej Siembieda, jako wirtuoz fikcji literackiej opartej na faktach, nie tylko zapewnia emocjonującą rozrywkę, ale także pozwala zgłębić wiedzę historyczną, czyniąc lekturę pouczającą i inspirującą. Jego zdolność do tworzenia zawłaszczających, zdumiewających światów oraz błyskotliwej narracji sprawia, że "Sobowtór" to pozycja obowiązkowa dla miłośników kryminałów i literatury historycznej.
"Sobowtór" to nie tylko czytelnicza rozrywka, ale także prawdziwa uczta dla umysłu. GORĄCO POLECAM!
"Sobowtór" to kolejna znakomita odsłona cyklu kryminalnego z Jakubem Kanią w roli głównej, która nie tylko trzyma w napięciu, ale także urzeka błyskotliwą narracją i głębią historyczną. Autor, Maciej Siembieda, ponownie pokazuje swoje mistrzostwo w łączeniu faktów z wyobraźnią, tworząc historię, która jest zarówno fascynującą przygodą, jak i intelektualnym wyzwaniem.
...
Jeśli szukasz książki, która wstrząsa i zostawia po sobie emocjonalny ślad, sięgnij po Żądło autorstwa Paul Murray. To przejmująco prawdziwa historia o rodzinie, kryzysie i narastającym lęku, która boli swoją autentycznością i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
Jeśli szukasz książki, która wstrząsa i zostawia po sobie emocjonalny ślad, sięgnij po Żądło autorstwa Paul Murray. To przejmująco prawdziwa historia o rodzinie, kryzysie i narastającym lęku, która boli swoją autentycznością i długo nie pozwala o sobie zapomnieć.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPewnie już kilka razy albo i kilkanaście widzieliście te rolki na instagramie z bardzo przystojnym brunetem i smokami w tle (pewnie dziewczyna o srebrnych włosach też tam była)... I myślicie sobie, że o kolejna książka o smokach, wojownikach, nikt tak naprawdę nie ginie i ogólnie, to flaki z olejem... Otóż nie!! Chociaż może flaki... Tutaj macie ciągłą akcję, od początku wchodzicie na mur z główną postacią i dosłownie z nią wchodzicie i próbujecie uspokoić oddech, jakbyście sami tam byli. Zaczynacie marzyć o tym, żeby w sumie i was wybrał jakiś smok. Waszą mantrą na treningach staje się- z taką formą, to żaden smok by Cię nie wybrał... I dzięki temu pykacie jeszcze 2 serie. I oczywiście pojawiają się przystojni mężczyźni... Dokładnie! MĘŻCZYŹNI! Liczba mnoga 😏 Może i główna bohaterka jest gloryfikowana, może tak ciut, ale to jak na te najwyższe piedestały wznosi ją jej partner... Uhu... Klękajcie narody... Czasami w sumie on też uklęknie 😏 A to wszystko w świecie, w którym codziennie stajecie do walki o swoje życie i nawet najmniejsze przyjemności sprawiają radość... W sumie to tak jak w naszym świecie- zdarza się walczyć o przetrwanie w pracy. Wychodzicie z niej, żeby fakt, że świeci słońce spowodował uśmiech na waszej twarzy. Obiecuję, że przy tej książce będzie nie tylko uśmiech! Dlatego oddaj głos na "Onyx storm"! 🐉
Pewnie już kilka razy albo i kilkanaście widzieliście te rolki na instagramie z bardzo przystojnym brunetem i smokami w tle (pewnie dziewczyna o srebrnych włosach też tam była)... I myślicie sobie, że o kolejna książka o smokach, wojownikach, nikt tak naprawdę nie ginie i ogólnie, to flaki z olejem... Otóż nie!! Chociaż może flaki... Tutaj macie ciągłą akcję, od początku...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKsiążka, która powinna wygrać to zdecydowanie Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane. Jest to idealne uzupełnienie serii Flaw(less). Jeśli po wcześniejszych częściach mieliście złamane serce już wcześniej, ten dodatek wyciśnie resztę waszych łez. Mimo wszystko warto wziąć i przeczytać tę historię, ponieważ jest piękna.💕
Książka, która powinna wygrać to zdecydowanie Our Perfect Forever. Historie nieopowiedziane. Jest to idealne uzupełnienie serii Flaw(less). Jeśli po wcześniejszych częściach mieliście złamane serce już wcześniej, ten dodatek wyciśnie resztę waszych łez. Mimo wszystko warto wziąć i przeczytać tę historię, ponieważ jest piękna.💕
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie każda książka potrafi sprawić, że patrząc na góry, zaczynasz się zastanawiać, ile tajemnic kryją pod śniegiem. Schronisko, które przestało istnieć to nie tylko kryminał – to literacka wyprawa w mgłę, w której każdy krok odsłania ślady przeszłości. To historia, która udowadnia, że miejsca mają pamięć, a cisza bywa głośniejsza niż krzyk.Głos na tę książkę to głos na opowieść z klimatem, który wciąga jak górski szlak przed burzą. To dowód, że polski kryminał może być jednocześnie inteligentny, emocjonalny i mocno osadzony w naszej historii.Jeśli literatura ma zostawiać ślad – ta zostawia go głęboko wewnątrz nas. Warto zagłosować właśnie na nią.
Nie każda książka potrafi sprawić, że patrząc na góry, zaczynasz się zastanawiać, ile tajemnic kryją pod śniegiem. Schronisko, które przestało istnieć to nie tylko kryminał – to literacka wyprawa w mgłę, w której każdy krok odsłania ślady przeszłości. To historia, która udowadnia, że miejsca mają pamięć, a cisza bywa głośniejsza niż krzyk.Głos na tę książkę to głos na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPrzeczytałam niedawno książkę, która wchodzi do życia niepostrzeżenie, a potem zostaje w nim na długo. Kiedy zaczynałam czytać "Czwartkowy Klub Zbrodni", myślałam, że dostałam lekki kryminał – a było to coś znacznie więcej: historia, która jednocześnie bawi, wzrusza i daje poczucie, że świat jest trochę lepszy, niż nam się czasem wydaje.Największą siłą tej książki są bohaterowie. Ci czterej emeryci nie są tylko zabawnymi postaciami z tła – oni żyją, mają swoje lęki, wspomnienia, poczucie humoru i sposób patrzenia na świat, który sprawia, że trudno się z nimi nie zaprzyjaźnić. Czytając, miałam wrażenie, że siedzę z nimi przy stole, słucham ich przekomarzań i razem z nimi próbuję rozwikłać zagadkę.A sama intryga? Zaskakująca, ale nieprzytłaczająca. To nie jest kryminał, który męczy – to powieść detektywistyczna, która otula. Taka, którą czyta się wieczorem z kubkiem herbaty i myślą: „Jeszcze jeden rozdział… no dobrze, jeszcze jeden”.Jeśli potrzebujesz książki, która poprawi Ci humor, da chwilę wytchnienia i pozwoli zanurzyć się w świecie pełnym ciepła i inteligentnego humoru, to naprawdę warto dać „Czwartkowemu Klubowi Zbrodni” szansę. Ja po lekturze miałam wrażenie, że spędziłam czas w świetnym towarzystwie – i chętnie do niego wrócę.
Przeczytałam niedawno książkę, która wchodzi do życia niepostrzeżenie, a potem zostaje w nim na długo. Kiedy zaczynałam czytać "Czwartkowy Klub Zbrodni", myślałam, że dostałam lekki kryminał – a było to coś znacznie więcej: historia, która jednocześnie bawi, wzrusza i daje poczucie, że świat jest trochę lepszy, niż nam się czasem wydaje.Największą siłą tej książki są...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Siostry Blue od Coco Mellors ukazują niezwykłą siostrzaną więź, co zdecydowanie rozumiem, ponieważ sama mam cztery siostry. Jednak to co zachwyca w tej książce, to fakt, że żadna z postaci nie jest idealna oraz każda jest inna. Mając wspólne dzieciństwo, tak różnie jednak je postrzegają. Każda na swój sposób przeżywa swoje życie, przeżywa żałobę, popełnia błędy, ale jako czytelnicy cały czas odczuwamy dla nich współczuje i kibicujemy im, aby doszły do tego momentu w życiu, w którym będą szczęśliwe. Siostra to ktoś, kto zna twoje serce na wylot i mimo to Cię kocha - to jest zdanie, które zdecydowanie określa zarówno tę powieść jak i życie z rodzeństwem.
Zachęciłabym, do przeczytania i oddania głosu, ponieważ książka jest po prostu prawdziwa, ale też pokazuje, że warto mieć nadzieję, że kiedyś dla każdego zaświeci słońce.
Siostry Blue od Coco Mellors ukazują niezwykłą siostrzaną więź, co zdecydowanie rozumiem, ponieważ sama mam cztery siostry. Jednak to co zachwyca w tej książce, to fakt, że żadna z postaci nie jest idealna oraz każda jest inna. Mając wspólne dzieciństwo, tak różnie jednak je postrzegają. Każda na swój sposób przeżywa swoje życie, przeżywa żałobę, popełnia błędy, ale jako...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
"Mazurscy w podróży - Klątwa Mumii" Agnieszki Stelmaszyk to jedna z
pozycji konkursowych, która wg mnie zasługuje na mega polecenie. Moja
córka jest zafascynowana przygodami Jędrka, Marceli, no i nie można
zapominać o Buni Henrysi, która jest barwną i szaloną bohaterką.
Codziennie na wieczór w swoim pokoju włącza swoją fikuśną lampkę z
rzutnikiem rozgwieżdżonego nieba i możliwością puszczania audiobooka - w
grę wchodzą tylko Mazurscy i ich zaskakujące losy:) W konkursowej
książce autorki wybieramy się w podróż do Egiptu, mamy tu m.in. rejs
Nilem, dzięki takim książkom buduje się wyobraźnia dziecka i chęć
podróżowania i odkrywania nieznanych zakątków. Od jakiegoś czasu
przerzucamy się na wersje do czytania i żadna pozycja nie pochłania
naszej rodziny tak jak kolejne części przygód Mazurskich - kolejna
cegiełka spajająca. Polecam serdecznie!
"Mazurscy w podróży - Klątwa Mumii" Agnieszki Stelmaszyk to jedna z
pozycji konkursowych, która wg mnie zasługuje na mega polecenie. Moja
córka jest zafascynowana przygodami Jędrka, Marceli, no i nie można
zapominać o Buni Henrysi, która jest barwną i szaloną bohaterką.
Codziennie na wieczór w swoim pokoju włącza swoją fikuśną lampkę z
rzutnikiem rozgwieżdżonego nieba...
Jak to jest polecieć w kosmos? Aby odpowiedzieć na to pytanie, sięgniemy na pewno po filmy: "Odyseję kosmiczną" Stanleya Kubricka, bądź "Gwiezdne wojny" George'a Lucasa, ale ja sięgnę po książkę: "Katastrofę Challengera" Adama Higginbothama. Opowieść zbudowaną tak szczegółowo jak wahadłowiec, w której każdy element współgra ze sobą jak dobrze skoordynowany zespół kontroli lotów. Ta książka to nie jest zwykły reportaż. To wnikliwe śledztwo szukające najdrobniejszych przyczyn wzlotu i upadku ludzkich pragnień, marzeń i ambicji. Historia, która nie powinna się zdarzyć, a niestety się zdarzyła. Tragedia, która nie powinna się powtórzyć, lecz ciągle wraca czy to w niebie, czy to w wodzie, czy to na ziemi. Kiedy tylko zobaczyłam, że "Katastrofa Challengera" została nominowana w tegorocznym plebiscycie, wiedziałam, że mój głos będzie czymś więcej niż wybraniem ciekawej książki. To wybór odpowiedzialności, okazja do przypomnienia innym ważnej lekcji i docenienie kolejnej wzorowej pracy autora "O północy w Czarnobylu". I jak? Gotowi do odlotu?
Jak to jest polecieć w kosmos? Aby odpowiedzieć na to pytanie, sięgniemy na pewno po filmy: "Odyseję kosmiczną" Stanleya Kubricka, bądź "Gwiezdne wojny" George'a Lucasa, ale ja sięgnę po książkę: "Katastrofę Challengera" Adama Higginbothama. Opowieść zbudowaną tak szczegółowo jak wahadłowiec, w której każdy element współgra ze sobą jak dobrze skoordynowany zespół kontroli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Alchemised Senlinyu to historia, która udowadnia, że fantastyka (jeśli tak ją w ogóle nazwać) może być bardziej intymna niż niejeden realistyczny dramat — zamiast epatować rozmachem, skupia się na emocjach tak gęstych, że niemal materialnych, na relacjach, które są jednocześnie kruche i niebezpieczne, i na wyborach, które nie mają dobrych rozwiązań; czytając ją, ma się wrażenie obcowania z czymś dopracowanym do ostatniego detalu, ale wciąż pulsującym życiem, jakby autorka pozwoliła bohaterom mówić własnym głosem, nawet jeśli to niewygodne; to książka dla tych, którzy lubią, kiedy literatura traktuje ich poważnie i nie podaje emocji na tacy, tylko każe je wydobyć samodzielnie.
Alchemised Senlinyu to historia, która udowadnia, że fantastyka (jeśli tak ją w ogóle nazwać) może być bardziej intymna niż niejeden realistyczny dramat — zamiast epatować rozmachem, skupia się na emocjach tak gęstych, że niemal materialnych, na relacjach, które są jednocześnie kruche i niebezpieczne, i na wyborach, które nie mają dobrych rozwiązań; czytając ją, ma się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGdyby literatura miała zapach, „Ludzkie wędrowni” Anny Fryczkowskiej pachniałoby dymem z prowizorycznego pieca, mokrą ziemią i walizką, która nigdy nie zdąży się zakurzyć. W czasach, gdy tak bardzo przywiązujemy się do adresów, kodów pocztowych i „mojego miejsca na mapie”, Ludzkie wędrowni przypomina, że dom bywa czasownikiem, nie rzeczownikiem. Że można go nieść w kieszeni fartucha, w pamięci przepisu na chleb, w dłoni dziecka ściskanej mocniej, gdy za oknem znowu historia pakuje manatki. To nie jest kolejna saga „o dawnych czasach”. To opowieść o kobietach, które nie miały luksusu planowania. O Ludce, która nie wie, gdzie jutro zaśnie. O Józce, która zamiast korzeni ma drogę. O Inie, która najbardziej chciałaby zostać, ale wie, że zostawanie bywa złudzeniem. Ich świat to nie tylko powstania i wojny, ale codzienność zszywana z odwagi: sławojki i szable, witaminy i zarazki, duchy i koniokrady. Wielka historia zagląda im do garnka, ale one i tak próbują ugotować z niej coś, co da się podać dzieciom. Ta książka robi coś rzadkiego: nie krzyczy, a zostaje w człowieku jak echo kroków na pustej drodze. Pokazuje, że wędrówka to nie romantyczna przygoda, tylko strategia przetrwania. A jednocześnie daje czułość, dla słabości, dla błędów, dla marzenia, by wreszcie rozpakować walizkę na zawsze. Oddaję głos na „Ludzkie wędrowni” Anny Fryczkowskiej bo to literatura, która nie tylko opowiada o przemijaniu, ona je oswaja. Bo w świecie pełnym uproszczeń przypomina, że każda rodzina niesie własną mapę strat i nadziei. I dlatego, że po zamknięciu tej książki człowiek patrzy inaczej na swoje cztery ściany, z wdzięcznością i z pytaniem: ile pokoleń musiało wędrować, żebym ja mógł dziś zostać? Jeśli książka roku ma być tą, która zostaje w sercu dłużej niż sezon mój głos wędruje właśnie tutaj i Wam też polecam.
Gdyby literatura miała zapach, „Ludzkie wędrowni” Anny Fryczkowskiej pachniałoby dymem z prowizorycznego pieca, mokrą ziemią i walizką, która nigdy nie zdąży się zakurzyć. W czasach, gdy tak bardzo przywiązujemy się do adresów, kodów pocztowych i „mojego miejsca na mapie”, Ludzkie wędrowni przypomina, że dom bywa czasownikiem, nie rzeczownikiem. Że można go nieść w kieszeni...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Podejście Polaków do Roberta Lewandowskiego jest podobne jak nasze podejście do polityki, ekologii, demografii, gospodarki, podróży czy jedzenia – potrafimy pokłócić się o wszystko, a skrajne opinie pojawiają się w każdej możliwej tematyce. Postać Robert Lewandowski idealnie wpisuje się w to zjawisko – ma wielu wiernych fanów, ale i równie oddanych antykibiców, wytykających każdy błąd.
Sebastian Staszewski w książce „Lewandowski. Prawdziwy” przedstawia rzetelny obraz polskiego piłkarza – jego niełatwą drogę na szczyt, upór, trudny charakter, transferowe zawirowania. Wyjaśnia też przyczyny kadrowych bolączek Polaków ostatnich lat.
Wydaje się, że to lektura obowiązkowa dla Polaków – trudno zaprzeczyć, że Robert jest dziś najbardziej znanym i najbardziej utytułowanym polskim piłkarzem na świecie. Choć pewnie i tu znajdą się tacy, którzy będą się o to spierać :)
Nie jestem fanką ani Ekstraklasy, ani Bundesliga, ani La Liga – a jednak ta książka wciągnęła mnie bez reszty.
Czemu warto przeczytać? Właśnie po to, by móc rzetelnie wziąć udział w dyskusjach na temat osoby Roberta Lewandowskiego.
Podejście Polaków do Roberta Lewandowskiego jest podobne jak nasze podejście do polityki, ekologii, demografii, gospodarki, podróży czy jedzenia – potrafimy pokłócić się o wszystko, a skrajne opinie pojawiają się w każdej możliwej tematyce. Postać Robert Lewandowski idealnie wpisuje się w to zjawisko – ma wielu wiernych fanów, ale i równie oddanych antykibiców, wytykających...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Pozycja, która w pełni zasługuje na głos, to ,,Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha" autorstwa Adama Mirka z ilustracjami Artura Ernesta.
Dlaczego? Bo ta książka robi w edukacji dzieci i młodzieży coś, co jest na wagę złota - pokazuję, że nauka może być ciekawa, zabawna i nie należy się jej bać.
Jako studentka pedagogiki często spotykam się z przekonaniem uczniów, że chemia i fizyka są trudne, nudne i niepotrzebne w dorosłości. Ta książka jest idealnym medium do łamania tych schematów. Pokazuje, że, nauka nie jest sterylna i monotonna a jest żywym, pełnym zaskoczeń i... no czasem śmierdzącym procesem. Autor zabiera nas do swojego laboratorium, w którym coś zabulgocze, coś się nie uda a coś wybuchnie. Tłumaczy on wszystkie procesy z pasją, świetnym humorem oraz tak aby były one zrozumiałe dla czytelnika.
No właśnie kto jest odpowiednim odbiorcą książki? Osoba w każdym wieku! Niezależnie od ilości wiosen, każdy znajdzie coś dla siebie:
Dla dzieci będzie to przygoda z fajnymi ilustracjami.
Dla uczniów lektura ta będzie ,,odczarowaniem" tak nielubianych przedmiotów.
Dla rodziców i pedagogów będzie idealnym narzędziem do, tłumaczenia świata i zachęcania do nauki.
Pozycja ta wspiera rozwój, zachęca do samodzielnego myślenia a także dodaje odwagi do zadawania pytań, nawet tych nietuzinkowych.
Dla mnie to cudowna pozycja i zachęcam do oddania na nią głosów. A ja tym czasem wracam do kolejnej ciekawej i bombowej lektury.... Ej a tak właściwie to jak działa bomba?
Pozycja, która w pełni zasługuje na głos, to ,,Coś tu śmierdzi. Nauka, która wrze, bulgocze i wybucha" autorstwa Adama Mirka z ilustracjami Artura Ernesta.
Dlaczego? Bo ta książka robi w edukacji dzieci i młodzieży coś, co jest na wagę złota - pokazuję, że nauka może być ciekawa, zabawna i nie należy się jej bać.
Jako studentka pedagogiki często spotykam się z...
Swój głos oddałam na książkę Alchemised SenLinYu.
Nie jest to może książka idealna, zawiera dużo niedociągnięć fabularnych, natomiast to co mnie w niej urzekło to ogram pracy jaka została włożona w stworzenie tej historii.
Autorka zaangażowała się w poszerzenie swojej wiedzy z zakresu alchemii. To naprawdę niełatwa dziedzina, a w książce widać jak skrupulatnie zagłębiła temat, zadbała o każdy detal, aby czytelnik zrozumiał każdy proces.
Kolejnym ogromnym plusem to opisy uzdrawiania i aspektów medycznych. To jak SenLinYu opisuje procesy uzdrawiania pokazuje tylko jak solidną wiedzę przyswoiła o anatomii człowieka. Jest to jeden z elementów, które sprawiają, że historia staje się autentyczna, a przedstawiony świat żywy i przekonujący.
Owszem, możemy dostrzec pewne niedociągnięcia, natomiast według mnie Alchemised jest książką ambitną, ze wspaniałym klimatem i intrygującymi pomysłami.
Alchemised może i nie krzyczy najgłośniej ale zdecydowanie zasługuje na uwagę i docenienie.
Jeśli jesteś czytelnikiem, który ceni oryginalność, pasję oraz świat rozbudowany z rozmachem, koniecznie przeczytaj i oddaj swój głos na Alchemised SenLinYu.
Swój głos oddałam na książkę Alchemised SenLinYu.
Nie jest to może książka idealna, zawiera dużo niedociągnięć fabularnych, natomiast to co mnie w niej urzekło to ogram pracy jaka została włożona w stworzenie tej historii.
Autorka zaangażowała się w poszerzenie swojej wiedzy z zakresu alchemii. To naprawdę niełatwa dziedzina, a w książce widać jak skrupulatnie zagłębiła...
Gdyby ktoś chciał poznać prawdziwe oblicze najlepszego polskiego piłkarza, to powinien sięgnąć po "Lewandowski. Prawdziwy" Sebastiana Staszewskiego. Nie można nie docenić odwagi i obiektywizmu autora, co nie zawsze ma miejsce w przypadku biografii. Fragmenty książki czytałem swoim kilkuletnim synom, niektóre anegdoty opowiadałem koleżankom w pracy, o aspektach sportowych dyskutowałem z kolegami - nikt nie przeszedł obojętnie obok historii RL9. Szum medialny tylko potwierdza, że w kategorii "Książki biograficzne 2025" nie było ważniejszej z punktu widzenia czytelników pozycji.
Gdyby ktoś chciał poznać prawdziwe oblicze najlepszego polskiego piłkarza, to powinien sięgnąć po "Lewandowski. Prawdziwy" Sebastiana Staszewskiego. Nie można nie docenić odwagi i obiektywizmu autora, co nie zawsze ma miejsce w przypadku biografii. Fragmenty książki czytałem swoim kilkuletnim synom, niektóre anegdoty opowiadałem koleżankom w pracy, o aspektach sportowych...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej"Wilk z lasu" Anety Jadowskiej. Książka na pogodę i niepogodę, bohaterka, którą kocha wielu miłością bezwarunkową. Każda kolejna odsłona przygód Dory witana jest z wielkim entuzjazmem przez czytelników. Przeczytaj i dołącz do licznego grona wielbicieli książek ze świata Thornu!
"Wilk z lasu" Anety Jadowskiej. Książka na pogodę i niepogodę, bohaterka, którą kocha wielu miłością bezwarunkową. Każda kolejna odsłona przygód Dory witana jest z wielkim entuzjazmem przez czytelników. Przeczytaj i dołącz do licznego grona wielbicieli książek ze świata Thornu!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNominowałem książkę Słup ognia w kategorii Audiobook. Tak na prawdę to najchętniej nominowałbym wszystkie książki Kena Folletta wydane w formie docierają słuchowiska bo to jest coś monumentalnego! Mnóstwo bohaterów, a każdy ma swoją historię i niejeden umiera przerażającą śmiercią. Bo ta książka nie boi się tematów ociekających brutalnością, erotyką, religią czy polityką. A nade wszystko pan Gosztyła jako narrator i cała masa genialnych aktorów głosowych to jest to na co się po prostu całe życie czekało. Wszystko podlane sosem z muzyki wykonywanej przez orkiestrę i dźwiękami wkomponowanymi idealnie. Nie ma nic lepszego!
Nominowałem książkę Słup ognia w kategorii Audiobook. Tak na prawdę to najchętniej nominowałbym wszystkie książki Kena Folletta wydane w formie docierają słuchowiska bo to jest coś monumentalnego! Mnóstwo bohaterów, a każdy ma swoją historię i niejeden umiera przerażającą śmiercią. Bo ta książka nie boi się tematów ociekających brutalnością, erotyką, religią czy polityką. A...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej