-
Artykuły
Dzień Kobiet w Matras.pl: -45% od cen okładkowych na głośne historie, o których mówi cała Polska
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wyzwanie czytelnicze Lubimyczytać. Temat na marzec 2026
LubimyCzytać609 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Edycja plebiscytowa. 27 lutego 2026
LubimyCzytać420 -
Artykuły
„Wystarczysz?” – intymny wywiad z Jagodą Urban
Sonia Miniewicz5
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Rusza plebiscytowy konkurs Lubimyczytać. Sprawdź, jak wziąć udział
Plebiscytowy konkurs Lubimyczytać – jak wziąć udział?
To proste:
- Zagłosuj w Plebiscycie Książka Roku 2025 Lubimyczytać
- Odpowiedz kreatywnie na pytanie konkursowe (poniżej)
- Zamieść odpowiedź w komentarzu pod tym artykułem
- Trzymaj kciuki i czekaj na wyniki
Konkurs trwa od 9 lutego do 23 lutego 2026 roku.
Zwycięzców ogłosimy do 3 marca 2026 roku.
Co można wygrać?
Nagrody w naszym plebiscytowym konkursie trafią aż do 10 osób.
Jakie przyjemności czekają na zwycięzców?
Nagrody główne:
1. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Focus Color dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
2. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Solaris Color dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
3. miejsce:
czytnik e-booków inkBOOK Solaris dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu
Wygrani będą mogli sami wybrać kolor czytnika, a w przypadku Solarisa i Solarisa Color, jest ich aż 7 do wyboru.
Nagrody dodatkowe:
4.-6. miejsce:
dwuosobowe zaproszenie na galę Książka Roku 2025 w Poznaniu 5 książek niespodzianek
7.-10. miejsce:
5 książek niespodzianek

Zadanie konkursowe:
Wybierz jedną książkę nominowaną w 11. edycji Plebiscytu Książka Roku 2025 i napisz krótkie uzasadnienie, którym przekon(a)łbyś kogoś do oddania na nią głosu.
Liczymy na intrygujące i nieszablonowe odpowiedzi. Zaskoczcie nas!
Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ. Udział w konkursie jest równoznaczny z jego akceptacją.
Do zobaczenia na gali!
Uroczysta gala finałowa Plebiscytu Książka Roku 2025 Lubimyczytać odbędzie się 13 marca w Poznaniu.
Powodzenia, dobrej zabawy i – kto wie – być może do zobaczenia na gali!
odpowiedzi [555]
"Schronisko, które zostało zapomniane"
Niektóre miejsca pamiętają więcej niż ludzie chcieliby zapomnieć.
Ta książka to nie tylko opowieść o opuszczonym budynku – to podróż przez warstwy czasu, gdzie każde miejsce skrywa fragment cudzego życia. Autor mistrzowsko splata przeszłość z teraźniejszością, prowadząc nas przez korytarze pełne niedopowiedzeń, w których każdy szczegół staje się tropem w śledztwie o ludzką pamięć i zapomnienie.
To lektura, która nie pozwoli Ci obojętnie przejść obok starych budynków. Która zmusi do zadania pytania: co zostaje po nas, gdy świat o nas zapomni? I czy niektóre miejsca czekają, aż ktoś w końcu usłyszy ich historię?
Dla tych, którzy kochają tajemnice ukryte w milczeniu i prawdy pogrzebane w czasie ta książka będzie objawieniem.
"Schronisko, które zostało zapomniane"
Niektóre miejsca pamiętają więcej niż ludzie chcieliby zapomnieć.
Ta książka to nie tylko opowieść o opuszczonym budynku – to podróż przez warstwy czasu, gdzie każde miejsce skrywa fragment cudzego życia. Autor mistrzowsko splata przeszłość z teraźniejszością, prowadząc nas przez korytarze pełne niedopowiedzeń, w których każdy...
Mróz osiada na rzęsach, oddech zamienia się w parę, a miasto zamyka swoje senne, przekrwione oczy. Idziesz powoli, a myśli w twojej głowie wybrzmiewają coraz głośniej wraz z każdym następnym krokiem. Pod pachą niesiesz książkę, pożyczoną od przyjaciółki, która niedawno skończyła ją czytać. Wciąż słyszysz jej płacz, jej głos gdy w bólu krzyczała jak bardzo go kochała, że przecież to właśnie on kupił jej ,,Obiekty głębokiego nieba", chyba na minione święta. Przykrywasz usta szalikiem, chłód wydaje się doskwierać znacznie bardziej niż kilka godzin temu.
Na pętli autobusowej z jakiegoś powodu zebrały się tłumy, ale tobie udało się znaleźć ostatnie wolne miejsce, naprzeciwko roześmianych nastolatków. Ich szczęście momentalnie ginie gdzieś w otchłani smutku, który zbierał się w tobie przez lata.
Przydałby ci się słuchawki, ale jest tylko ta książka, a każde jej zdanie będzie przedzierało się przez twoje myśli i trafi tam, gdzie jest najwięcej do zmiany. Czy dasz radę ją (się) otworzyć?
,,Obiekty głębokiego nieba" Jakub Małecki
Mróz osiada na rzęsach, oddech zamienia się w parę, a miasto zamyka swoje senne, przekrwione oczy. Idziesz powoli, a myśli w twojej głowie wybrzmiewają coraz głośniej wraz z każdym następnym krokiem. Pod pachą niesiesz książkę, pożyczoną od przyjaciółki, która niedawno skończyła ją czytać. Wciąż słyszysz jej płacz, jej głos gdy w bólu krzyczała jak bardzo go kochała, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeśli masz przeczytać w tym roku tylko jedną książkę, wybierz „Węzeł czasu”, ponieważ rzadko trafia się historia, która jednocześnie przyspiesza puls i zatrzymuje myśli na długo po ostatniej stronie.
Węzeł czasu autorstwa Remigiusz Mróz zaczyna się niewinnie zwykła codzienność, znajome miejsce, normalny dzień. A potem nagle rzeczywistość pęka i okazuje się, że przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem, tylko drzwiami, które ktoś właśnie uchylił.
To książka dla tych, którzy lubią napięcie, ale też dla tych, którzy choć raz zastanawiali się: co by było, gdybym mógł/a cofnąć czas? Mróz nie daje łatwych odpowiedzi zamiast tego wciąga w historię, która zmusza do wyborów razem z bohaterem.
Przeczytaj ją nie dlatego, że jest popularna.
Przeczytaj ją, żeby sprawdzić, czy odważyłbyś się zmienić własną historię.
Jeśli masz przeczytać w tym roku tylko jedną książkę, wybierz „Węzeł czasu”, ponieważ rzadko trafia się historia, która jednocześnie przyspiesza puls i zatrzymuje myśli na długo po ostatniej stronie.
Węzeł czasu autorstwa Remigiusz Mróz zaczyna się niewinnie zwykła codzienność, znajome miejsce, normalny dzień. A potem nagle rzeczywistość pęka i okazuje się, że przeszłość...
Wybieram „Schronisko, które zostało zapomniane” Sławka Gortycha, ponieważ to kryminał z wyjątkowym klimatem, w którym Karkonosze są czymś więcej niż tylko tłem wydarzeń. Historia dawnego schroniska i Hotelu Sanssouci splata przeszłość z teraźniejszością w sposób przemyślany i wciągający, a napięcie rośnie z każdą stroną. To opowieść, która pokazuje, że polski kryminał może być ambitny, atmosferyczny i na długo zapadający w pamięć – dlatego zasługuje na głos w plebiscycie.
Wybieram „Schronisko, które zostało zapomniane” Sławka Gortycha, ponieważ to kryminał z wyjątkowym klimatem, w którym Karkonosze są czymś więcej niż tylko tłem wydarzeń. Historia dawnego schroniska i Hotelu Sanssouci splata przeszłość z teraźniejszością w sposób przemyślany i wciągający, a napięcie rośnie z każdą stroną. To opowieść, która pokazuje, że polski kryminał może...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZachęcam do sięgnięcia po "Cały ten błękit" Melissy Da Costa. Jest to piękno-smutna opowieść o tym ,że warto realizować swoje marzenia za wszelka cenę. O trudnych relacjach rodzinnych, wyborach oraz o tym co najważniejsze aby dostrzegać życie i cieszyć się nim 😊
Zachęcam do sięgnięcia po "Cały ten błękit" Melissy Da Costa. Jest to piękno-smutna opowieść o tym ,że warto realizować swoje marzenia za wszelka cenę. O trudnych relacjach rodzinnych, wyborach oraz o tym co najważniejsze aby dostrzegać życie i cieszyć się nim 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja bym zachęciła do głosowania na "Ogród rozpaczy ziemskich B. Serrano.
Myślę, że literatura psychologiczna jest bardzo cenna, może pomóc zrozumieć swiat. Jeśli ta książka wygra w głosowaniu, może stać się bardziej popularna i dotrzeć do większej liczby osób. Nie czekaj, głosuj!
Nominacja w Plebiscycie 2025
Ja bym zachęciła do głosowania na "Ogród rozpaczy ziemskich B. Serrano.
Myślę, że literatura psychologiczna jest bardzo cenna, może pomóc zrozumieć swiat. Jeśli ta książka wygra w głosowaniu, może stać się bardziej popularna i dotrzeć do większej liczby osób. Nie czekaj, głosuj!
Nominacja w Plebiscycie 2025
"Katastrofa Challengera" - Polecam tę książkę o
kosmosie i technologii, ponieważ jest ona o czymś zdecydowanie większym, bo o
człowieczeństwie we wszystkich możliwych aspektach. Interesuje cię polityka? Proszę
bardzo. Lubisz zagadnienia związane z mediami? Je również tu znajdziesz. Może
filozofia jako nauka o wartościach, granicach poznania i etyce? A jakże! Może wolisz
tematy związane z biznesem - też będą. Historia XX wieku? Oczywiście! Psychologia?
No pewnie! W książce znajdziesz całe spektrum ludzkich zachowań! Aż dziw
bierze, że wszyscy jesteśmy tym samym gatunkiem. Może preferujesz coś dla tzw.
umysłów ścisłych? Fizyka, chemia? Będą! Bo tym prawom podlegamy bezwzględnie
wszyscy i tu nie ma równych i równiejszych. Nie ma żadnych wyjątków. Adam
Higginbotham potrafi niezwykle skomplikowane zagadnienia
tłumaczyć w bardzo prosty sposób, tak aby były jasne także dla laików. Człowiek
porywa się na księżyc, mimo że z wieloma ziemskimi problemami nie potrafi się
uporać. Ta sama ambicja, która pcha świat do przodu i czyni nasze życie lepszym
oraz wygodniejszym potrafi też zwieść na manowce i przynieść zgubę. To opowieść o kreatywności i o braku wyobraźni. To narracja o wielkiej
pokorze i bezgranicznej pysze. To
historia bohaterów i tchórzy. Geniuszy i dyletantów. Naiwnych idealistów i
bezwzględnych cyników. To historia o nas, o ludziach. Bo bez względu czy na tej
czy na innej planecie, w tej czy innej galaktyce CZŁOWIEK zawsze pozostanie
CZŁOWIEKIEM. Pytanie brzmi, czy będzie 'aż' czy 'tylko' czlowiekiem.
"Katastrofa Challengera" - Polecam tę książkę o
kosmosie i technologii, ponieważ jest ona o czymś zdecydowanie większym, bo o
człowieczeństwie we wszystkich możliwych aspektach. Interesuje cię polityka? Proszę
bardzo. Lubisz zagadnienia związane z mediami? Je również tu znajdziesz. Może
filozofia jako nauka o wartościach, granicach poznania i etyce? A jakże! Może wolisz
...
Gdybym mogła wcielić się w jedną książkową postać, to bez wątpienia wybrałabym Haymitcha Abernathy’ego. Po latach fascynacji serią Igrzysk Śmierci i ponownym zachwycie nad ekranizacjami, ta historia pozwoliła mi spojrzeć na dobrze znane wydarzenia z zupełnie innej, dojrzalszej i bardziej gorzkiej perspektywy. Haymitch to nie kolorowy ptak jak Lucy Gray, ale chłopak z Dwunastego Dystryktu, który od początku wie, że świat nie jest sprawiedliwy. A jednak wchodzi na arenę z inteligencją i buntem, który nie potrzebuje wielkich słów. Przyznam szczerze, ja pewnie nie przetrwałabym tam do obiadu 😹, ale fascynuje mnie jego spryt, umiejętność czytania ludzi i odwaga, która nie zawsze krzyczy, tylko działa po cichu. Chciałabym poczuć, jak to jest wygrać nie siłą mięśni, ale umysłu. Zobaczyć na własne oczy przepaść między biedą dystryktów, a okrutnym przepychem Kapitolu i mimo wszystko nie pozwolić się złamać. Haymitch pokazuje, że nawet jeśli system odbiera ci wszystko, nie może odebrać ci zdolności myślenia i ostatniego słowa. Sam Prezydent poczuł się zagrożony przez tego młodego chłopaka, a myślę, że nie każdy potrafiłby zamieszać w głowie komuś, kto później zamiesza wszystkim innym. Chciałabym znaleźć się w skórze Haymitcha Abernathy’ego, bo pokazuje, że nawet w najciemniejszych czasach można znaleźć własny sposób na bunt Ta książka boli, bo wiemy, kim Haymitch się stanie. A mimo wszystko czyta się ją z nadzieją, że ta historia skończy się inaczej. Bo powinna, a my chcielibyśmy tego, bo ci bohaterzy zasługują na dobre zakończenie. W tym wszystkim każda decyzja, każdy moment na arenie nabiera podwójnego znaczenia. To historia o utraconej niewinności, o cenie zwycięstwa i o tym, że czasem największy bunt to przetrwać. Dlatego głosuję na „Wschód słońca w dniu dożynek”, bo to opowieść, która dodaje głębi całej serii i sprawia, że już nigdy nie spojrzymy na Haymitcha tak samo. Może dzięki tej książce staniemy się bardziej wyrozumiali. I nie mówię tylko o tym bohaterze, ale o każdym człowieku, którego moglibyśmy pochopnie ocenić.
Państwa gala naprawdę mnie fascynuje, dlatego nagrałam krótki filmik na ten temat, który możecie obejrzeć na moim profilu na tiktoku –> https://www.tiktok.com/@gabiwksiazkach?_r=1&_t=ZN-93wtONX7fvi
Cieszę się, że istnieje przestrzeń do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. 😍
Gdybym mogła wcielić się w jedną książkową postać, to bez wątpienia wybrałabym Haymitcha Abernathy’ego. Po latach fascynacji serią Igrzysk Śmierci i ponownym zachwycie nad ekranizacjami, ta historia pozwoliła mi spojrzeć na dobrze znane wydarzenia z zupełnie innej, dojrzalszej i bardziej gorzkiej perspektywy. Haymitch to nie kolorowy ptak jak Lucy Gray, ale chłopak z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
"Fairest" Marrisa Meyer - kategoria science fiction
Szukając emocji i zrozumienia drugiej osoby, pomiędzy kłamstwami i urokami życia dnia codziennego, prawda leży gdzieś na końcu. "Fairest" to nie jest zwykła historia o królowej bez granic, to opowieść o bólu, porzuceniu i wyścigu przysłowiowych ''szczurów'' w świecie pełnym intryg i zdrady. Chęć akceptacji i miłości za wszelką cenę potrafią doprowadzić człowieka w różne miejsca, ale do czego jest taka jednostka w stanie się posunąć? Levana to nie tylko najokrutniejsza dusza w całym uniwersum, to osoba, która niesie na sobie brzemię większe niż może nam się wydawać. Autorka nie stworzyła płaskiej postaci, ona utworzyła osobę, która jest trójwymiarowa i prawdziwa. Jeżeli ważne jest dla ciebie poznanie drugiej perspektywy, aby móc w końcu zrozumieć niektóre zachowania i postępowania, nie zastanawiaj się i przeczytaj tę pozycję, a potem oddaj na nią swój GŁOS. "Fairest" to wybór dla tych, którzy widzą świat w szarości, a nie czarno-biało, to droga do zrozumienia. Oddaj swój głos, nie opieraj się prawdzie.
"Fairest" Marrisa Meyer - kategoria science fiction
Szukając emocji i zrozumienia drugiej osoby, pomiędzy kłamstwami i urokami życia dnia codziennego, prawda leży gdzieś na końcu. "Fairest" to nie jest zwykła historia o królowej bez granic, to opowieść o bólu, porzuceniu i wyścigu przysłowiowych ''szczurów'' w świecie pełnym intryg i zdrady. Chęć akceptacji i miłości za...
„Błogosławieństwo Niebios” autorstwa Mo Xiang Tong Xiu to absolutna perełka fantasy xianxia. Historia Xie Liana zachwyca rozmachem świata, emocjonalną głębią i misternie poprowadzoną fabułą, która płynnie łączy humor, dramat i epicką przygodę.Największą siłą powieści są bohaterowie – wielowymiarowi, pełni sprzeczności i autentycznych uczuć. Relacje między nimi rozwijają się naturalnie i z wyczuciem, a motywy poświęcenia, wiary i odkupienia nadają opowieści niezwykłej mocy. Styl autorki jest lekki, a jednocześnie poetycki; trudno się oderwać.
„Błogosławieństwo Niebios” autorstwa Mo Xiang Tong Xiu to absolutna perełka fantasy xianxia. Historia Xie Liana zachwyca rozmachem świata, emocjonalną głębią i misternie poprowadzoną fabułą, która płynnie łączy humor, dramat i epicką przygodę.Największą siłą powieści są bohaterowie – wielowymiarowi, pełni sprzeczności i autentycznych uczuć. Relacje między nimi rozwijają się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGłos na „Kontury” Jakuba Jarno to wybór historii, która oddycha. To nie jest powieść, która prowadzi czytelnika za rękę po znanych datach i faktach — to opowieść, która pokazuje, jak wielkie wydarzenia rodzą się w ciszy prywatnych decyzji. Jarno udowadnia, że przeszłość nie jest martwym archiwum, lecz przestrzenią napięć, wątpliwości i ludzkich słabości. „Kontury” nie stawiają pomników – rysują ludzi z krwi i kości. Dzięki temu historia przestaje być szkolnym obowiązkiem, a staje się doświadczeniem. Jeśli w kategorii powieść historyczna szukasz czegoś więcej niż poprawnej rekonstrukcji epoki — szukasz emocji, świeżej perspektywy i narracji, która zostaje w głowie na długo — oddaj głos na „Kontury”. To wybór dla tych, którzy wolą żywą literaturę od bezpiecznych schematów.
Głos na „Kontury” Jakuba Jarno to wybór historii, która oddycha. To nie jest powieść, która prowadzi czytelnika za rękę po znanych datach i faktach — to opowieść, która pokazuje, jak wielkie wydarzenia rodzą się w ciszy prywatnych decyzji. Jarno udowadnia, że przeszłość nie jest martwym archiwum, lecz przestrzenią napięć, wątpliwości i ludzkich słabości. „Kontury” nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW kategorii Romantasy zagłosowałam na "Bezwzględną".Już gdy przeczytałam pierwszą część tej serii,wiedziałam że przepadłam(takie spełnienie książkowych marzeń:)).Zacznijmy od genialnego pióra autorki,dzięki któremu z łatwością możemy wczuć się w sytuację i zatopić się w książce.Postacie nie są płaskie,tylko wielowymiarowe i czasami miałam wrażenie jakbym czytała historię o pawdziwych ludziach.Ale to niespodziewane plotwisty popchnęły mnie do tego by zagłosować na tą książkę,bo to nie jest kolejne nudne Romantasy,gdzie wszystko możemy przewidzieć.Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po całą serię "Bezsilnej",ponieważ to co robi Lauren Roberts na jej stronach jest niewiarygodne i całkowicie zasługuje na to by trzeci tom-Bezwględna została książką roku 2025 r.
W kategorii Romantasy zagłosowałam na "Bezwzględną".Już gdy przeczytałam pierwszą część tej serii,wiedziałam że przepadłam(takie spełnienie książkowych marzeń:)).Zacznijmy od genialnego pióra autorki,dzięki któremu z łatwością możemy wczuć się w sytuację i zatopić się w książce.Postacie nie są płaskie,tylko wielowymiarowe i czasami miałam wrażenie jakbym czytała historię o...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKsiążki, telefony i komputery w górę! Logujcie się na lubimy czytać.pl i oddawajcie głosy na książkę pt. "Wschód słońca w dniu dożynek". Zapytacie dlaczego? Odpowiadam. "Uniwersum „Igrzysk śmierci” żyje i ma się dobrze. Ta książka idealnie uzupełnia pozostałe części, spina klamrą, wyjaśnia to co niedomówione. Znów wchodzimy na arenę, tym razem wraz Haymitchem. Poznajemy jego losy, motywacje i znajdujemy odpowiedź dlaczego stał się takim człowiekiem, a nie innym. Dużo jest tu bólu, gniewu, zemsty. Nie brakuje jednak odwagi, miłości i poświęcenia. Rollercoaster emocji gwarantowany. Za to właśnie kocham literaturę, że nieustannie zaskakuje i choć myślimy, że wszystko już było, jesteśmy w błędzie. Collins nie zawiodła i rozbudziła apetyt na więcej.
Książki, telefony i komputery w górę! Logujcie się na lubimy czytać.pl i oddawajcie głosy na książkę pt. "Wschód słońca w dniu dożynek". Zapytacie dlaczego? Odpowiadam. "Uniwersum „Igrzysk śmierci” żyje i ma się dobrze. Ta książka idealnie uzupełnia pozostałe części, spina klamrą, wyjaśnia to co niedomówione. Znów wchodzimy na arenę, tym razem wraz Haymitchem. Poznajemy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wyobraź sobie, że jedziesz do luksusowego hotelu z planem, o którym nikt nie może się dowiedzieć… a na miejscu trafiasz w sam środek wesela, pełnego obcych ludzi, szampana i emocji. „Goście” Alison Espach to historia, która wciąga od pierwszych stron. Jest jednocześnie zabawna, wzruszająca i bardzo prawdziwa. Czytasz i masz wrażenie, jakbyś sam był gościem w tym hotelu - słuchał rozmów, obserwował ludzi i nagle zaczął zastanawiać się nad własnym życiem. To jedna z tych książek, które bierzesz do ręki - na chwilę, a kończysz o drugiej w nocy. Czyta się lekko, momentami śmiesznie, momentami bardzo refleksyjnie… Jeśli lubicie książki o ludziach, relacjach i nieoczywistych momentach, które potrafią wszystko zmienić, to naprawdę polecam Wam tę powieść.
Wyobraź sobie, że jedziesz do luksusowego hotelu z planem, o którym nikt nie może się dowiedzieć… a na miejscu trafiasz w sam środek wesela, pełnego obcych ludzi, szampana i emocji. „Goście” Alison Espach to historia, która wciąga od pierwszych stron. Jest jednocześnie zabawna, wzruszająca i bardzo prawdziwa. Czytasz i masz wrażenie, jakbyś sam był gościem w tym hotelu -...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJeśli mam kogoś przekonać do oddania głosu, to właśnie na „Lewandowski. Prawdziwy”, bo to jest ten rzadki moment, kiedy biografia nie podchodzi do znanego nazwiska jak do szkła w muzeum, tylko jak do drzwi, które wreszcie ktoś otwiera i nie udaje, że w środku pachnie zawsze tylko sukcesem, bo tam czuć też chłód szatni, pot treningu, nerwowy szelest kartek z notatkami i to napięcie, które człowiek ma w karku, gdy całe życie jest mierzone w detalach; Lewandowski przez lata był ikoną, figurą z plakatu, twarzą, której nie ruszało się bez nabożeństwa albo bez hejtu, a ta książka robi najważniejszą rzecz, jaką można zrobić w opowieści o kimś tak „nietykalnym”: nie lukruje, nie poluje na tanią sensację, tylko z wielu głosów składa portret faceta, który potrafi być trudny, uparty, wymagający, czasem niewygodny, i właśnie dlatego wiarygodny, bo nagle zamiast marki widzisz człowieka, którego napędza głód zwycięstwa i obsesja kontroli, i to zostaje po lekturze najmocniej, że można go dalej lubić albo nie, ale już nie da się go oglądać jak płaskiej ikony, tylko jak kogoś, kto płacił cenę za bycie najlepszym, a my w końcu dostajemy tę cenę opisaną uczciwie, bez rękawiczek i bez fanfar.
Jeśli mam kogoś przekonać do oddania głosu, to właśnie na „Lewandowski. Prawdziwy”, bo to jest ten rzadki moment, kiedy biografia nie podchodzi do znanego nazwiska jak do szkła w muzeum, tylko jak do drzwi, które wreszcie ktoś otwiera i nie udaje, że w środku pachnie zawsze tylko sukcesem, bo tam czuć też chłód szatni, pot treningu, nerwowy szelest kartek z notatkami i to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejGłosowałbym na „Kolaborantkę”, bo to nie jest historia, która robi czytelnikowi dobrze, tylko taka, która podstawia mu pod nos gorącą filiżankę kawy w okupowanym Krakowie i każe zdecydować, czy patrzysz na kobietę, która sprzedała duszę, czy na kobietę, która próbuje przeżyć i jeszcze komuś pomóc, wiedząc, że każdy ruch zostawi po niej etykietę na całe pokolenia. Tu nie ma wygodnych ścieżek ani prostych ocen, jest romans, który wraca w najgorszym możliwym momencie, jest volkslista jak stempel na czole, jest kawiarnia przejęta po żydowskiej rodzinie i ten ciężar codzienności, kiedy jedni znikają z ulic, a drudzy uczą się oddychać ciszej, żeby nie zwracać uwagi. Jeśli macie głosować na książkę, która zostaje w głowie nie dlatego, że jest miła, tylko dlatego, że zmusza do niewygodnej rozmowy z samym sobą, to właśnie ta.
Głosowałbym na „Kolaborantkę”, bo to nie jest historia, która robi czytelnikowi dobrze, tylko taka, która podstawia mu pod nos gorącą filiżankę kawy w okupowanym Krakowie i każe zdecydować, czy patrzysz na kobietę, która sprzedała duszę, czy na kobietę, która próbuje przeżyć i jeszcze komuś pomóc, wiedząc, że każdy ruch zostawi po niej etykietę na całe pokolenia. Tu nie ma...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTak jak kocham książki, tak kocham też podcasty, a niuanse amerykańskiej kultury nie przestają mnie zaskakiwać, dlatego z całego serca polecam Ci przeczytać najnowszą książkę współautora Podkastu Amerykańskiego. "Oślizgłe macki, wiadome siły" to trochę jak nagle włączyć napisy do chaosu zwanego amerykańską polityką — i odkryć, że to jednocześnie thriller, komedia i dokument. To książka, po której newsy z USA przestają brzmieć jak losowy generator absurdów, a zaczynają układać się w zaskakująco logiczną (i momentami przerażająco zabawną) całość. Czytasz, fascynujesz się, śmiejesz — i łapiesz się na tym, że zaczynasz rozumieć, co właściwie dzieje się za oceanem. 😎✌️🔥
Tak jak kocham książki, tak kocham też podcasty, a niuanse amerykańskiej kultury nie przestają mnie zaskakiwać, dlatego z całego serca polecam Ci przeczytać najnowszą książkę współautora Podkastu Amerykańskiego. "Oślizgłe macki, wiadome siły" to trochę jak nagle włączyć napisy do chaosu zwanego amerykańską polityką — i odkryć, że to jednocześnie thriller, komedia i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
" Gołoborze" Macieja Siembiedy może uratować życie!
Wiadomo po lekturze, że z kimś z kieleckiego lepiej ... nie zadzierać! A jeśli już nie ma innego wyjścia - dobrze uporządkować swoje doczesne sprawy, bo zemsta gwarantowana!!!
Poza tym - jak zwykle u Siembiedy - wciągająca intryga, psychologiczna głębia i piękno literackiego języka. Warto !!!
Ewa
" Gołoborze" Macieja Siembiedy może uratować życie!
Wiadomo po lekturze, że z kimś z kieleckiego lepiej ... nie zadzierać! A jeśli już nie ma innego wyjścia - dobrze uporządkować swoje doczesne sprawy, bo zemsta gwarantowana!!!
Poza tym - jak zwykle u Siembiedy - wciągająca intryga, psychologiczna głębia i piękno literackiego języka. Warto !!!
...
Wybrałabym książkę Dana Browna "Tajemnica Tajemnic", ponieważ łączy w sobie wszystko, co sprawia, że trudno się od niej oderwać – tajemnicę, historię, symbole i dynamiczną akcję. Powieści Dana Browna nie są tylko thrillerami – zmuszają do myślenia, łączą fakty historyczne z fikcją i pokazują, jak wiele zagadek wciąż kryje przeszłość.
Ta książka szczególnie wyróżnia się aktualnością tematów i tempem narracji. Krótkie rozdziały, ciągłe zwroty akcji i intelektualne zagadki sprawiają, że czytelnik czuje się częścią śledztwa.
To idealny wybór na książkę 2025 roku, bo łączy rozrywkę z refleksją – daje emocje, ale też inspiruje do samodzielnego zgłębiania historii i symboliki. 📖✨
Wybrałabym książkę Dana Browna "Tajemnica Tajemnic", ponieważ łączy w sobie wszystko, co sprawia, że trudno się od niej oderwać – tajemnicę, historię, symbole i dynamiczną akcję. Powieści Dana Browna nie są tylko thrillerami – zmuszają do myślenia, łączą fakty historyczne z fikcją i pokazują, jak wiele zagadek wciąż kryje przeszłość.
Ta książka szczególnie wyróżnia się...
„Null” nie udaje hollywoodzkich
historii wojennych. Żołnierze nie wygrywają wojny w pojedynkę, zgarniając przy
tym dziesięć kulek prosto na klatę. Nie dostajesz bohatera, któremu kibicujesz i wzruszasz się jego czynami. Twardoch dostarcza kamyk w bucie – nieprzyjemny, irytujący i niemożliwy do zignorowania. Każdy krok przypomina, że wojna nie ma szczęśliwego zakończenia, tylko ludzi, którzy próbują przetrwać moralną zgniliznę.
Głosuję na „Null” (kategoria: Literatura Piękna), bo prawdziwa wojna dzieje się teraz w odległości, którą można pokonać w jeden dzień. Z miękkiej kanapy oceniamy ją, dzieląc ludzi na dobrych i złych, bohaterów i tchórzy. Twardoch nie pozwala na ten komfort. Pokazuje, że łatwo mówić o heroizmie, gdy nie leżysz pyskiem w błocie ze świadomością, że za chwilę może rozerwać Cię bomba. Potrzebujemy takiej literatury - aktualnej, która nie pozwala odwrócić wzroku.
„Null” nie udaje hollywoodzkich
historii wojennych. Żołnierze nie wygrywają wojny w pojedynkę, zgarniając przy
tym dziesięć kulek prosto na klatę. Nie dostajesz bohatera, któremu kibicujesz i wzruszasz się jego czynami. Twardoch dostarcza kamyk w bucie – nieprzyjemny, irytujący i niemożliwy do zignorowania. Każdy krok przypomina, że wojna nie ma szczęśliwego zakończenia,...
,,Gołoborze” Macieja Siembiedy to powieść, która wciąga jakmgła nad świętokrzyskim lasem — niby wiesz, dokąd idziesz, a jednak każdy krok
odsłania coś, czego się nie spodziewałeś.
Siembieda robi tu to, co potrafi najlepiej: splata historię, mit i
współczesność w opowieść, która pulsuje napięciem, ale też czymś znacznie
rzadszym — autentyczną tajemnicą. To nie jest thriller, który tylko goni
fabułą. To książka, która prowadzi czytelnika jak przewodnik znający sekrety
miejsca, o którym inni mówią szeptem.
„Gołoborze” działa jak literacki sejsmograf: rejestruje drżenia przeszłości,
które wciąż odbijają się w teraźniejszości. Bohaterowie są tu niejednoznaczni,
a ich wybory — jak kamienie na zboczu — mogą uruchomić lawinę. I właśnie ta
nieprzewidywalność sprawia, że trudno się oderwać.
Głos na „Gołoborze” to głos na książkę, która nie tylko opowiada historię, ale
też buduje atmosferę tak gęstą, że niemal czuć zapach mokrego mchu i chłód
kamieni. To literatura, która nie szuka efektów — ona je tworzy.
A jednocześnie ma w sobie coś pierwotnego, coś, co sprawia, że czytelnik
zaczyna słyszeć więcej, niż chciałby usłyszeć. Siembieda nie straszy — on
pozwala, by mrok wypływał z samego miejsca akcji, jakby Gołoborze miało własną
pamięć i własną wolę. To książka, która nie tylko wciąga, ale też zostawia w
człowieku echo, którego trudno się pozbyć.
,,Gołoborze” Macieja Siembiedy to powieść, która wciąga jakmgła nad świętokrzyskim lasem — niby wiesz, dokąd idziesz, a jednak każdy krok
odsłania coś, czego się nie spodziewałeś.
Siembieda robi tu to, co potrafi najlepiej: splata historię, mit i
współczesność w opowieść, która pulsuje napięciem, ale też czymś znacznie
rzadszym — autentyczną tajemnicą. To nie jest...
Myślę, że trudno zachęcić osobę do przeczytania książki z gatunku, którego nie lubi. Jednak jeśli chcesz spróbować czegoś innego- tzn. fantastyki z romansem, to koniecznie przeczytaj "Bezwzględną". To naprawdę dobre zakończenie trylogii, ale nie musisz znać poprzednich części, by w pełni zanurzyć się w tą historię. Emocjonalna, szybka, słodka- ale nie przesadnie. On przez całą trylogię ani razu nie wspomina o jej ciele, to miłość całkowicie platoniczna. Wątek ponownego turnieju, pojedynek, magiczne moce. To nie tylko elementy fantastyczne odgrywają tu największą rolę, a emocje. Pustka w sercu, utrata, miłość,rozpacz, głęboko przeszywający ból istnienia,żałoba.
Książka- emocjonalny rollercoaster.
( Autorka także bardzo miła :), miałam przyjemność spotkać)
Gorąco polecam czytać i głosować
Myślę, że trudno zachęcić osobę do przeczytania książki z gatunku, którego nie lubi. Jednak jeśli chcesz spróbować czegoś innego- tzn. fantastyki z romansem, to koniecznie przeczytaj "Bezwzględną". To naprawdę dobre zakończenie trylogii, ale nie musisz znać poprzednich części, by w pełni zanurzyć się w tą historię. Emocjonalna, szybka, słodka- ale nie przesadnie. On przez...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mistrz powieści sensacyjnych wraca po ośmiu latach. Dan Brown wraz ze swoją "Tajemnicą tajemnic" wprost oczarowuje czytelnika. To godna kontynuacja serii o Robercie Langdonie, podczas czytania której - jak zwykle - można wkroczyć w mistyczne arkana historycznej wiedzy, poznać znaczenia niezwykłych symboli oraz podziwiać wspaniałe dzieła, które Brown przedstawia czytelnikowi w taki sposób, że ten czuje się, jakby stał o krok przed nimi i właśnie na nie patrzył.
Serdecznie zachęcam do przeczytania "Tajemnicy tajemnic" każdego, kto poszukuje naprawdę dobrego śledztwa, chce usłyszeć teorie podburzające zasady wszechświata lub po prostu pragnie zakosztować świetnego kawałka światowej literatury.
Mistrz powieści sensacyjnych wraca po ośmiu latach. Dan Brown wraz ze swoją "Tajemnicą tajemnic" wprost oczarowuje czytelnika. To godna kontynuacja serii o Robercie Langdonie, podczas czytania której - jak zwykle - można wkroczyć w mistyczne arkana historycznej wiedzy, poznać znaczenia niezwykłych symboli oraz podziwiać wspaniałe dzieła, które Brown przedstawia czytelnikowi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie sugeruj się tytułem, że "Romans tylko na lato" - zanurzenie się w nim, kiedy za oknem śnieżyca jest najlepszym, co możesz zrobić, żeby przywołać trochę ciepła. Justin i Emma są wspaniali! Dosłownie można by było się z nimi zaprzyjaźnić, bo są bardzo ludzcy, mimo że są jedynie kreacją literacką. Nie pożałujesz głosu oddanego na tą książkę. Dlaczego? Chociażby dlatego, że zarówno Justin jak i Emma są "talizmanami" szczęścia dla osób wokół nich i myślę, że każdemu, kto zagłosuje na ich historię przekażą właśnie promyk szczęścia przez karty książki. 😍 Ja w to wierzę, a Ty? Chodź, przekonajmy się i zagłosujmy na "Romans tylko na lato"!
Nie sugeruj się tytułem, że "Romans tylko na lato" - zanurzenie się w nim, kiedy za oknem śnieżyca jest najlepszym, co możesz zrobić, żeby przywołać trochę ciepła. Justin i Emma są wspaniali! Dosłownie można by było się z nimi zaprzyjaźnić, bo są bardzo ludzcy, mimo że są jedynie kreacją literacką. Nie pożałujesz głosu oddanego na tą książkę. Dlaczego? Chociażby dlatego, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czytałeś/aś już "Gości weselnych" Alison Espach? Jeśli nie, to tracisz okazję do niezapomnianej, nieco szalonej podróży nie tylko do Newport, ale też w głąb siebie i w sam środek egzystencjalnego rozgardiaszu, który przeżywa właśnie Phoebe, główna i nietuzinkowa bohaterka.
Ślub, wesele, a potem żyli długo i szczęśliwie? Nic z tych rzeczy. Nie będzie to również opowieść o pannie młodej uciekającej spod ołtarza w wyniku nagłego porywu serca lub olśnienia.
Ale… czy na weselu na pewno każdy jest wesoły i doświadcza wzniosłych uczuć? Dla jednej bohaterki ślub to rozpoczęcie “nowego rozdziału”, dla drugiej “zamknięcie książki”, której kontynuacji nie przewidziano…
Czy samemu będąc w rozsypce można pomóc pozbierać się drugiej osobie w potrzebie? Czy myślenie o sobie jest egoistyczne czy uwalniające? Zamiast kiczu i typowej love story, w książce znajdziesz odpowiedzi na te pytania, a przede wszystkim świetną ekipę bohaterów, cały przekrój emocji, również tych skrajnych, nieoczywistych.
Daj się porwać na wesele, na którym będziesz niewidzialnym świadkiem przełomowych wydarzeń zmieniających życie, przechodząc z pokoju do pokoju, z głowy do głowy bohaterów, bo jako czytelnik/czka masz supermoc, która pozwala podsłuchiwać, podglądać, oceniać bez wyrzutów sumienia!
Zagłosuj na “Gości weselnych”, którym daleko do banału, za to blisko do historii, która zaskakuje, daje do myślenia, a ostatecznie koi i pozwala spojrzeć szerzej (gdy już podniesiesz głowę znad książki)! ;-)
Czytałeś/aś już "Gości weselnych" Alison Espach? Jeśli nie, to tracisz okazję do niezapomnianej, nieco szalonej podróży nie tylko do Newport, ale też w głąb siebie i w sam środek egzystencjalnego rozgardiaszu, który przeżywa właśnie Phoebe, główna i nietuzinkowa bohaterka.
Ślub, wesele, a potem żyli długo i szczęśliwie? Nic z tych rzeczy. Nie będzie to również opowieść o...
Dlaczego „Fetysz” Piotrowskiego? A powiedz mi, czemu nie?
Przecież lepszego kryminału nie mogłeś przeczytać, chociaż
„lepszy” w kwestii jest książki jest określeniem niedokładnym.
Inaczej. „Fetysz” Piotrowskiego jest do bólu ludzki. Nie ma tam
pościgów, obrzydliwie bogatej śmietanki towarzyskiej i wydumanych
sytuacji, które w normalnym życiu się nie przytrafiają. W tej
książce znajdziesz nasz świat. Naszą rzeczywistość. Naszą
Polskę, która ma dwie strony medalu: jedną białą – niewinną,
a drugą czerwoną – zalaną szkarłatem juchy. Juchy, bo nie krwi.
Krew się oddaje do badań lub potrzebującym chorym. Krew to życie,
a jucha jest brudna. Jucha jest skalana grzechem i ten grzech opisuje
Piotrowski. „Fetysz” to kolejna książka z serii o Igorze
Brudnym i jeśli nie znasz Igora, proszę ja ciebie, to
powinieneś/nnaś to zmienić. Czemu? Nie rozśmieszaj mnie. Ty
poważnie pytasz. Aha. No więc Brudny jest nami wszystkimi. Życie
kopnęło go w dupę, potem poprawiło i nawet skopało, gdy leżał.
Mówisz, że nie bije się leżącego? Ludzi w okularach również
nie, a on okularów nie nosi. Może gdyby nosił, to nie miałby tylu
problemów. Niewykluczone. Niemniej do sedna – „Fetyszu” się
nie czyta. Ją się pożera. Akcja wciąga, a ty przeżywasz wraz z
bohaterami wszystko. Bo przecież nie samym Brudnym Piotrowski pisze,
nie? Zaufaj mi. Spodoba ci się. Ręczę za to. Dlatego też zagłosuj na "Fetysz" Piotrowskiego.
Dlaczego „Fetysz” Piotrowskiego? A powiedz mi, czemu nie?
Przecież lepszego kryminału nie mogłeś przeczytać, chociaż
„lepszy” w kwestii jest książki jest określeniem niedokładnym.
Inaczej. „Fetysz” Piotrowskiego jest do bólu ludzki. Nie ma tam
pościgów, obrzydliwie bogatej śmietanki towarzyskiej i wydumanych
sytuacji, które w normalnym życiu się nie przytrafiają. W tej
...
Napiszę krótko. Jeśli czytałeś/czytałaś
Colette[bookLink]5223884|Colette[/bookLink] to warto właśnie na tę książkę oddać swój głos. Po przeczytaniu tej książki zaczęłam bardziej doceniać to, jakie mam życie, bez sekretów, bólu i cierpienia. "Colette" - ta książka, nauczyła mnie tego, że nawet najbliższa mi osoba, może mieć sekrety, a często dziwne i niewyjaśnione zachowania wcale nie muszą oznaczać, że ktoś jest pozbawiony empatii czy uczuć. Głos na tę książkę, to również głos w stronę zrozumienia i pokochania własnego życia.
Napiszę krótko. Jeśli czytałeś/czytałaś
Colette[bookLink]5223884|Colette[/bookLink] to warto właśnie na tę książkę oddać swój głos. Po przeczytaniu tej książki zaczęłam bardziej doceniać to, jakie mam życie, bez sekretów, bólu i cierpienia. "Colette" - ta książka, nauczyła mnie tego,...
Wśród nominacji 11. edycji Plebiscytu Książka Roku 2025 wyróżnia się pozycja „Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem”autorstwa Sylwii Czubkowskiej. Uważam, że nie jest to kolejna publikacja o nowych technologiach - tylko książka o władzy - tej realnej, politycznej i ekonomicznej, która coraz częściej nie mieści się w parlamentach, lecz w serwerowniach.
Czubkowska pokazuje, że cyfrowa codzienność nie jest niewinną wygodą. Każde logowanie, każda szkolna licencja na oprogramowanie, każde „darmowe” narzędzie to element większej układanki. Autorka łączy reporterską pasję z ekspercką wiedzą, odsłaniając kulisy spotkań gigantów technologicznych z politykami oraz mechanizmy wpływania na prawo i opinię publiczną. Zamiast abstrakcyjnych analiz dostajemy konkret: polskie szkoły, polski rząd, nasze dane.
Największą siłą tej książki jest to, że dotyczy bezpośrednio nas. Nie opisuje odległej Doliny Krzemowej jak egzotycznej krainy, lecz pokazuje, jak jej decyzje przenikają do naszego telefonu, pracy i edukacji dzieci. To lektura, która budzi - czasem niepokoi, ale przede wszystkim daje wiedzę.
Warto oddać na nią głos, bo jest to pozycja odważna, potrzebna i powinna być obowiązkowa dla każdego. Uczy, że technologia to nie tylko innowacja, lecz także odpowiedzialność. Dlatego, jeśli jeszcze nie zdecydowałeś, na kogo oddasz swój głos - wybierz „Bóg techy”. Niech będzie o niej głośno.
Wśród nominacji 11. edycji Plebiscytu Książka Roku 2025 wyróżnia się pozycja „Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem”autorstwa Sylwii Czubkowskiej. Uważam, że nie jest to kolejna publikacja o nowych technologiach - tylko książka o władzy - tej realnej, politycznej i ekonomicznej, która coraz częściej nie mieści się w parlamentach,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeśli chcesz sprawdzić, co się stanie, gdy Remigiusz Mróz odepnie wrotki, wskoczy do bolidu i przejedzie przez dzieje Europy z prędkością nadświetlną, sięgnij po „Węzeł czasu”! A potem oddaj na niego głos, zanim napisze trzy kontynuacje, prequel i spin-off o losach ładowarki, która została w XXI wieku i przeżywa traumę rozstania z iPhone’em. 😉
Zapomnij o grzecznej „Godzinie pąsowej róży” – tutaj przeskok w czasie to nie lekcja dygania w sukniach z epoki, ale misja zmiany biegu historii na miarę „Dallas '63” Kinga.
Dlaczego warto postawić na ten fabularny rajd?
- Bo to mistrzowski pokaz zderzenia epok! Agnes z rozładowanym smartfonem ląduje na przedwojennym Śląsku i rozpaczliwie poszukuje elektryka, który potrafiłby go ożywić.
- Bo to romans w stroju thrillera SF! Przewracasz strony, by sprawdzić, czy miłość współczesnej Polki i niemieckiego policjanta z tamtych lat przetrwa starcie z mechaniką kwantową i czy serce zna pojęcie czasoprzestrzeni.
- Bo to genialna historia alternatywna! Wizja teraźniejszości, która zamiast stać się lepszą, okazuje się mrocznym koszmarem, dowodzi, że każda próba majstrowania przy czasie to niebezpieczny efekt motyla.
- Bo to pytanie, które nie daje spokoju! Czy usunięcie Hitlera w 1932 roku faktycznie stworzyłoby lepszy świat, czy tylko inny rodzaj katastrofy?
Zagłosuj na Mroza! Bo literatura powinna czasem porywać w nieznane, gdzie iPhone staje się bezużyteczną relikwią.
Jeśli chcesz sprawdzić, co się stanie, gdy Remigiusz Mróz odepnie wrotki, wskoczy do bolidu i przejedzie przez dzieje Europy z prędkością nadświetlną, sięgnij po „Węzeł czasu”! A potem oddaj na niego głos, zanim napisze trzy kontynuacje, prequel i spin-off o losach ładowarki, która została w XXI wieku i przeżywa traumę rozstania z iPhone’em. 😉
Zapomnij o grzecznej...
Czytając książki z gatunku kryminał/ sensacja /thriller często stajemy po stronie detektywa lub organów Ścigania. Intrygujące jest jak po kolei odkrywane są kolejne wskazówki a także samo rozwiązanie. Wtedy dochodzimy do momentu gdy, zaczynamy się zastanawiać jak to jest po drugiej stronie? O czym myśli przestępca? Co poszło nie po jego myśli, a co zgodnie z planem? Chociaż "Ozyrys" to trzeci tom serii skupiającej się na losach antagonisty Piotra Langera to z pewnością jest on warty przeczytania. Nie zdradzając fabuły wcześniejszych równie interesujących części można zadać pytanie co się wydarzy gdy jeden psychopata, a zarazem seryjny morderca spotka ns swojej drodze kogoś podobnego? Sojusz rywalizacja a może chęć eliminacji konkurencji to jedno z pytań które można rozważyć czytając ozyrysa, a następnie oddać na niego głos w kategorii kryminał / sensacja / trileer, a dla osób w ciągłym biegu które lubią słuchać czegoś w tle też jest to znakomita pozycja nominowana także w tej kategorii.
Czytając książki z gatunku kryminał/ sensacja /thriller często stajemy po stronie detektywa lub organów Ścigania. Intrygujące jest jak po kolei odkrywane są kolejne wskazówki a także samo rozwiązanie. Wtedy dochodzimy do momentu gdy, zaczynamy się zastanawiać jak to jest po drugiej stronie? O czym myśli przestępca? Co poszło nie po jego myśli, a co zgodnie z planem? Chociaż...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
