-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać304 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Cytaty z tagiem "manosfera" [5]
Myślę, że gdyby zebrać wszystkie moje cechy, zarówno wyglądu, jak osobowości, i je odwrócić, stałbym się człowiekiem, jakim chciałbym być.
Istnieje cecha, która łączy ze sobą radykałów z ISIS, białych suprematystów, masowych morderców (także tych motywowanych filozofią blackpillu) i innych ekstremistów. Co do zasady są mężczyznami. Kimmel nie pozostawia żadnych złudzeń co do tego, co jego zdaniem leży u podstaw radykalizacji młodych mężczyzn. Splot różnych czynników i okoliczności musi trafić na podatny grunt – poczucie bycia niemęskim i potrzebę restytucji swojej męskości. Agresywny ekstremizm nadzwyczaj często żeruje na młodych chłopakach, którzy uważają, że nie dorastają do wzorca „prawdziwego mężczyzny”, że system ich kastruje, zabiera i oddaje innym coś, co im się należy. Przekonuje, że przemocą mogą to odzyskać. Uczucie, które im wtedy towarzyszy, jest połączeniem złości i przekonania o byciu ofiarą. Według socjologa odchodzenie od wzorców męskości zakładających dominację, pozorny stoicyzm i alienację od własnych emocji jest jednym z kroków w kierunku świata, w którym młodzi mężczyźni nie będą stanowić narybku dla ekstremistów obiecujących im odzyskanie utraconego statusu „prawdziwego samca”.
Nie zamierzam negować niczyich przeżyć. Ludzie, którzy decydują się na zrobienie strzelaniny, mają ku temu powody. Nie mogą żyć na równych zasadach z innymi, więc robią jedyną rzecz, jaka daje im poczucie sprawczości. Nie twierdzę, że są całkowicie usprawiedliwieni, ale rozumiem ich motywacje.
Incel nawet wśród czubków uchodzi za odklejeńca. Weź się tu przyznaj, że nigdy za rękę nie trzymałeś. Ludzie w psychiatryku rozmawiają głównie o relacjach. Z przyjaciółmi, partnerami, dziećmi. Jak mają zrozumieć kogoś, kto nigdy nie był na piwie ze znajomymi, bo ich nie ma?
Nie pojmowałem idei spędzania wolnego czasu poza domem. Nauka była wyczerpująca, ale miała jasno określone cel i kroki do jego osiągnięcia. Wiedziałem, że im więcej będę się uczył, tym lepsze dostanę oceny. Często grałem w szkolnych przedstawieniach. Mając wyuczone kwestie, byłem spokojny i pewny siebie. Zgarniałem za to dodatkowe szóstki. A relacje? Tu nie ma scenariusza, trzeba improwizować. To mnie przerastało.