-
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Cytaty z tagiem "kora" [9]
Sipowicz mówi, że jeśli Kora w cokolwiek wierzyła, to w przyrodę oraz w dziewczyny - w ich siłę, piękno i mądrość. Stawała po stronie kobiet, broniła ich praw, a przez swoją historię pokazywała innym, że nie można się poddawać.
Jaka brzoza, taka korka; jaka matka, taka córka.
Tenzin: Moje narodziny postrzegam jak strącenie ze skały. Jakoś udało mi się chwycić korzeń, na którym zawisłem. Nie mogę się wspiąć, ale także nie zamierzam się puścić i spaść. Tę walkę prowadzę każdego dnia".
Zajrzała do nas, żeby zobaczyć alpaki. Nie znaliśmy się wcześniej, nie spotkaliśmy się na żadnym koncercie, trasie, czy w studio. Znałem Korę jak wszyscy fani, śledząc jej karierę od czasu pojawienia się Maanamu na festiwalu w Opolu. W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych tamtego stulecia młodzi ludzie niemal bez wyjątku słuchali polskiej muzyki , polskiej fali rocka jak się wówczas mawiało, a Maaanam był jedną z najbardziej topowych kapel. Pewnie jeszcze dzisiaj obudzony w środku nocy jestem w stanie wyrecytować z głowy teksty takich utworów jak: „Boskie Buenos”, „Oddech szczura”, „Cykady na Cykladach” czy „Kocham Cię, kochanie moje”. Jakieś trzydzieści parę lat później, Kora siedziała na sofie w maleńkim salonie naszego skromnego domku...
Trzeba, żeby ludzkość tak dostała w łeb, żeby korę z drzew jeść poczęła, żeby wymarło jedno pokolenie ze starymi nawykami do szczętu.
Byłam tak nieprawdopodobnie szczęśliwa, gdy upadła komuna, a potem gdy weszliśmy do NATO i do Unii Europejskiej. Odzyskaliśmy wreszcie godność jako Polacy.
(…) brzoza srebrnobiała,
Która tym się słynna stała,
Że ma sok pod korą słodki.
[„Poszła w las nauka”].
Słowa nic Ci nie zrobią,
dopóki nie wierzysz słowom.
Formuła artzinu mieściła się pomiędzy literacką jednodniówką a almanachem. W odróżnieniu od muzycznych fanzinów zdominowanych przez wywiady, relacje i recenzje, tu dominowały formy ekspresji artystycznej, jak wiersze, opowiadania, rysunki, kolaże, komiksy. Publicystyka trafiała się stosunkowo rzadko, podobnie wywiady (choć na przykład „Linie” ogłosiły kiedyś kilkupytaniowy wywiadzik z Korą spotkaną na targu staroci na Kole), częstochowski „Exclusiv” zapamietany zostanie z dwóch stałych działów – parodii rubryki mody oraz rzekomych felietonów studentki-kujonki podpisywanych „Anna Karenina”. Częstą formą były za to manifesty programowe (bardziej i mniej serio), odwołujące się zresztą do tradycji futuryzmu, dadaizmu i surrealizmu. (...) Krzysztof Varga w swojej pracy „Trzecia droga” sugeruje, że praszczurami artzinów były jednodniówki futurystów, a nawet młodopolska „Chimera” – ze względu na nieregularność ukazywania się.