Lubię krzywizny torów kolejowych. Ich łuki są na tyle wygięte, aby pędzący pociąg nie wyskoczył z toru, ale wygięte nie aż tak, by pociąg jadący wolno mógł wypaść z szyn. Współistnienie przeciwieństw.
Inżynierowie też coś wiedzą.
(...)
Z ciekawością obserwuję dwa pociągi zatrzymujące się na stacji – jak zachłannie jedni ludzie patrzą na drugich. Powiedzieć, że chcą wypatrzyć kogoś znajomego – to za mało. Nie, to impuls metafizyczny: oni chcą zobaczyć t a m t e g o.