-
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać3 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać111 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
Cytaty z tagiem "helmut pabst" [12]
Armia, która bezustannie bierze w skórę, nie nadaje się już do niczego.
Gdziekolwiek nas nie rzucą, trzeba będzie się z tym zmierzyć. To jedyny sposób.
Jakby nie było, Rosja to czysty kraj. Bardzo czysty! Przy drzwiach ujrzałem dwie kobiety; każda niosła parę wiader. Zapytały przyjacielskim tonem "Kamerad myć się?" Miały zamiar za mną pójść - tak po prostu.
Przypomina to mi historyjkę o podróżniku w Rosji: "Rosja to najczystszy kraj na świecie. Przybywasz na dworzec kolejowy w Moskwie i natychmiast podchodzi dziewczę i pyta: 'Kąpiel, proszę pana?' Jeśli odpowiesz 'tak', będą dla ciebie bardzo mili. Umyją ci plecy i natrą pierś. A jak tylko wyjdziesz, już czeka następna: 'Kąpiel, proszę pana?' Zaprawdę, Rosja to najczystszy kraj na świecie." Ale my nie skorzystaliśmy z propozycji: "germański nix kultura.".
Minęło północ. Kwatery były przepełnione, a na dodatek znajdowały się w nędznych, śmierdzących szopach. Siedliśmy ciężko jak obwieszeni ołowiem. Spod ciężkich powiek wodziliśmy oczami za chlebem piekącym się na piecyku i przysłuchiwaliśmy się szumowi samowara. Pomimo wszystko, śpiewaliśmy. Dzieliliśmy kwaterę z jakimiś ukraińskimi żołnierzami z oddziałów antypartyzanckich. Po jakimś czasie podnieśli się, żeby zrobić nam miejsce i wyszli w noc, by uganiać się za swą zdobyczą.
Na schron mówimy "U-Boot", ponieważ wszystko jest tu równie uporządkowane jak w łodzi podwodnej. I żyje się tu nie "jakoś tam", ale całkiem dobrze - ponieważ zawsze słychać jakiś dowcip, a my ciągle mamy ochotę na śmiech. To działa, albowiem wschodni Prusacy, mieszkańcy Hesji, Ślązacy i Alemanowie to dobre chłopaki. Wszyscy należą do tej samej rodziny i przyświeca im pragnienie uczynienia życia łatwiejszym.
Na froncie jest cicho. Jeśli ktoś strzela, to my.
Sznaps jest niezbędny, cukier jest pożądany, woda jest opcjonalna.
Czasami mówi się, że wojna czyni ludzi okrutnymi i niezdyscyplinowanymi, że żołnierzom będzie trudno powrócić któregoś dnia do poukładanego życia. To nonsens. To prawda, że wojna zniszczyła nasze stare schematy myślowe i wymusiła ponowną ocenę systemu wartości. Zmroziła naszą wrażliwość niczym szron. Jednak można powiedzieć, że w równym stopniu uczyniła ludzi prostymi i dobrymi, bowiem ukazała nam prawdziwie istotne wartości, które liczą się, gdy wszystko inne sypie się w gruzy: człowieczeństwo, solidarność w cierpieniu, braterstwo między ludźmi.
Przy moim stole siedziało kilku funkcjonariuszy rosyjskiej policji, młodych Ukraińców i mieszkańców Galicji. Niektórzy z nich wciąż nosili swoje brązowe mundury z guzikami z sierpem i młotem, inni mieli niemieckie uniformy bez insygniów i rosyjskie pasy - szalona mieszanka. Ale to fajne chłopaki: są odważni, zaciekli i pełni nienawiści. Dokładnie tacy, jakich nam potrzeba.
Nasze życie ma swoje okresy. Kiedy lata mijają, na zawsze i bezpowrotnie, przychodzi tylko zaciskać zęby. Dziecinadą byłoby sądzić, że otrzymamy za nie jakąś rekompensatę, ponieważ wszystkie możliwości, które nas w tym czasie ominęły, nigdy nie pojawią się ponownie. Nikt nie może siać w środku lata. Lecz być może kolejną dziecinadą jest w ogóle omawianie tej kwestii. Powtarzam to sobie, albowiem podczas tej wojny , bardziej niż w czasie jakiejkolwiek innej, myśli krążą wokół sensu tego, co się dzieje. Moje własne podejście dalekie jest od poczucia pewności. Ale tutaj zapisuje się jeden z największych rozdziałów w historii ludzkości. Najwspanialsza część niemieckiego narodu, przesiąknięta pruskim duchem z podniesionym czołem staje wobec tego, co nieuniknione. Zadanie przed którym stanęliśmy przerasta to, czego wymagano od żołnierzy z 1914 roku. To doświadczenie, które lodem mrozi nam duszę.