-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Cytaty z tagiem "filozofia życia" [19]
Lepiej być wolnym i spać w niewygodzie, niż jako więzień w królewskim łożu.
Oczywiście zajęło trochę czasu, zanim Allan na dobre utwierdził się w tym przekonaniu, ale w końcu zostało mu ono na zawsze: jest, jak jest, i będzie, co będzie.
Ile razy cierpisz, zawodzi cię wszystko, boli cię życie - uciekaj z miasta, idź w pola, oddychaj powietrzem czystym, kąp się w słońcu, wpatruj się w niebo, myśl o nieskończoności i módl się... a zapomnisz o wszystkim. Uczujesz się lepszą i silniejszą. Nędza dzisiejszych ludzi pochodzi z oderwania się od przyrody i od Boga, z osamotnienia wewnętrznego. I jeszcze jedno ci powiem: przebaczaj wszystko i miej litość dla wszystkiego. Ludzie są źli przez głupotę, bądź dobrą. Najwyższa mądrość jest najgłębszą dobrocią. Nie trwoń sił na głupstwa.
- Cóż ja się dowiem z waszych pism i teatrów; że się kochają, nienawidzą, gryzą, że jest, jak było, panowanie zła i przemocy, że świat i życie to wielki młyn, w którym się trą na miazgę mózgi i sumienia. To już wygodniej nic nie wiedzieć.
- Ale czy się powinno tak egoistycznie odsuwać od wszystkiego?
- W tym jest właśnie mądrość. Nie żądać nic dla siebie, nie dbać o nic i być obojętnym, do tego się powinno dążyć.
- Czyż jest możebnym do osiągnięcia ten stan bez czucia zupełnego?
- Dochodzi się do niego doświadczeniem życiowym i myśleniem. Niech pani pamięta, że najdrobniejsza przyjemność, chwilowe zadowolenie kosztuje nas zawsze drożej, niżeli jest w istocie warte. Przeciętny człowiek nie zapłaci tysiąca rubla za gruszkę, dajmy na to, bo rozumie się, że byłoby to szaleństwem i zresztą zna wartość tysiąca i gruszki, ale z kapitału życia gotów rozchodować tysiące na bagatele - na miłostkę, która trwa przez czas dojrzewania gruszki za dwa grosze, bo nie myślał nigdy nad kosztownością wprost bezcenną własnej energii życiowej, oślepia się jak byk, kiedy mu torreador zamigoce czerwoną płachtą, i za to oślepienie płaci kawałem życia. Większość umiera nie z naturalnej konieczności jak lampa, kiedy się nafta wypali, tylko z bankructwa, z roztrwonienia sił na głupstwa tysiąc razy mniej warte od jednego dnia istnienia.
- Nie chciałabym takiego zimnego i wyrachowanego życia, bez szaleństw, marzeń i miłości.
- Świat i tak by się nie zapadł w nicość, choćby się ludzie nie kochali.
- Lepiej by się już zabić niż żyć i usychać jak drzewo.
- Samobójstwo to ordynarny krzyk zwierzęcia, które cierpi, to bunt atomu przeciw prawom ogólnym, a do tego krzyk, w którym może zostać coś z bólu świadomości i trwać wieki w przestrzeniach. Trzeba wypalić się spokojnie do ostatka - w tym jest szczęście.
- Takim jest szczęście? - zapytała przejęta jakimś zimnem.
- Tak. Spokój jest szczęściem. Negowanie wszystkiego, zabijanie siebie w pragnieniach, w żądzach, wyrywanie z siebie złudzeń i zachcianek. Jest to wziąć swoją duszę w garść świadomości i nie pozwolić się rozmieniać dla głupstwa.
- Któż zechce żyć w takim jarzmie? jakaż dusza wytrzyma?
- Dusza - to świadomość.
- Nic prócz kamiennej obojętności, spokoju! Nic nigdy; wolę już tak zwyczajnie żyć.
- Jest jeszcze jeden środek: najlepszym lekarstwem na cierpienie mózgu jest rozszerzenie serc naszych, zjednoczenie się z przyrodą.
O tym więc dwojgu trzeba pamiętać: po pierwsze, o tym, że wszystko od wieków w podobny sposób się dzieje i wciąż się powtarza, i o tym, że jest wszystko jedno, czy się będzie patrzyło na te same rzeczy lat sto czy dwieście, czy przez wieczność. I o drugim, że i człowiek bardzo stary, i ten, który ma umrzeć we wczesnej młodości, tracą po równi. Tylko teraźniejszości bowiem mają być pozbawieni (jeżeli można powiedzieć, że i ją posiadają), a nie traci się, czego się nie ma.
- Masz w sobie dużo po buddyjskie podejście do życia?
- No tak, bo myślę w kategoriach: co ma być, to będzie. Po co zabiegać o coś, co może nie jest wcale tego warte albo nie jest ci pisane? Jeśli jest, wcześniej czy później się spełni. Jeśli o coś walczysz, najczęściej w ogóle tego nie dostajesz. Jeśli nie czekasz, przychodzi do ciebie samo i to w najmniej oczekiwanym momencie. Myślę, że kiedy na coś czekasz, czas jak na złość płynie jakby wolniej. Hm, w sumie patrząc na to z tej perspektywy, jest to nieco buddyjskie, takie „spoko, spoko!". Ale też hiszpańskie „maniana” jest mi bliskie. Nie martwię się na zapas, nie zadręczam się tym, co będzie lub, jeszcze gorzej, czego nie będzie. Podoba mi się stwierdzenie, że przeszłość jest interpretacją, przyszłość to złudzenie, a czas płynie wewnątrz nas po nieskończonych spiralach. Obecna chwila to wszystko, co istnieje. Amen.
Życie jest jak gorąca kąpiel. Przyjemna, kiedy w niej jesteś, ale im dłużej w niej zostaniesz, tym bardziej będziesz pomarszczony.