-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać314 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Cytaty z tagiem "broadway" [9]
Wszystkie miasta amerykańskie budowane są na jeden wzór. Z południa na północ idą wielkie drogi, poprzerzynane ulicami ze wschodu na zachód. Ulica, która tworzy środek Nowego Jorku i przerzyna wyspę przez całą jej długość, nazywa się Broadway: wyraz złożony z broad, szeroka, i way, droga.
To właśnie tu, przy Broadwayu, komercja po raz pierwszy pocałowała w usta rozrywkę.
Z zakładów publicznych miejskich zasługuje jeszcze na wzmiankę Central Park, leżący na Broadwayu, a będący tym dla Nowego Jorku, czym Lasek Buloński dla Paryża. Jest to park ani brzydszy, ani piękniejszy od innych parków miejskich, nie może jednak, moim zdaniem, iść w porównanie z Hyde Parkiem londyńskim ani nawet z Tiergartenem berlińskim. Zresztą mniej od tych obydwóch jest odwiedzany, albowiem mieszkańcy w dzień powszedni zajęci są businessem, w niedzielę zaś, według amerykańskiego zwyczaju, siedzą po domach.
Broadway był schronieniem kawalerów, nawet jeśli większość z nich była żonatymi mężczyznami.
Wodewil rozrósł się w łańcuchy lub okręgi, kóre "promieniowały z Nowego Jorku na wschodzie i Chicago na zachodzie, jak ośmiornica z głową (na Broadwayu) i mackami sięgającymi daleko w głąb kraju". Debiutujący Jolson, Fields i bracia Marx byli nieustannie w drodze, od jednego do drugiego pensjonatu, żyli na walizkach, goniąc za chórzystkami, chórzystkami w różowych trykotach lub bez.
Oto np. Broadway: domy tu podobne do londyńskich, obok hotelu zbudowanego z białego marmuru od dachu aż do fundamentów stoją czerwone ceglane domy, tam dalej plac pusty ze znakami pogorzeliska; wczoraj tam był pożar, dziś postawią nowy gmach, a jak się ten jutro spali, to pojutrze znów będzie inny.
Miłosz jest ucieleśnieniem fantastycznej fikcyjnej historii, która od dziesięcioleci żyje w mojej głowie i która w końcu zbliża się do produkcji. „Music Boy” opowiada o uzdrawiającej mocy muzyki, a kiedy masz w sobie muzykę, jest to dar. Kiedy masz ten dar i dzielisz się nim, muzyka zmienia życie ludzi. Oto chłopiec, Miłosz, zamknięty w świecie, który nie do końca rozumiemy i nie jestem pewien, czy lekarze i naukowcy też go już tak dobrze rozumieją. Ale oto on, ledwie mogący wymówić słowo, a mimo to gra piosenkę za piosenką prosto z serca. Jak to się dzieje?" — Mark Schoenfeld, impresario i twórca Broadwayu — "W moim libretto dzieje się to dzięki magii matczynej miłości. Po spędzeniu czasu na lotnisku z Miłoszem i jego mamą okazało się, że ich prawdziwa historia w jakiś sposób naśladuje moją sztukę”.
Ściemniało się. Wjechaliśmy na sławną Broadway, wystawy sklepowe biły łuną gazowego światła, czarna i biała ludność toczyła się na chodnikach, szeregi latarni ginęły w oddaleniu. Wreszcie fiakier stanął, wysiedliśmy i po chwili znaleźliśmy się w białym marmurowym przedsionku hotelu, ubranym w kwiaty, dywany, jaśniejącym tysiącami świateł.
Osobą, która najwiecej zyskała na chórzystkach i ich nowym kulcie okazał się Florenz Ziegfeld zwany Flo. Był impresario, który zaczął karierę od siłaczy, nie tancerek (...). W 1896 roku przywiózł Hannele z powrotem do Nowego Jorku i uczynił z niej swoją prawowitą żonę - z dziewczyny, która urodziła się w Warszawie i występowała kiedyś w Folies Bergère (...) i mała Hannele został Anną Held, francuską pięknością z Folies Bergère o "złych brązowych oczach". (...) To właśnie Anna poddała Flo pomysł Ziegfeld Follies "zrzędząc, żeby wyprodukował rewię", która promować będzie "młode, piękne dziewczyny w kosztownych, lecz kusych kostiumach", jak Folies Bergère. Był rok 1907 i powiew nowoczesnosci zawitał na Wielką Ulicę.