cytaty z książki "Pojedynki wampirów"
katalog cytatów
- Zamknąłeś swoją dziewczynę w szafie? Pięknie.
- Wypruje z niego wnętrzności - stwierdził Quinn radośnie.
- Cóż, będzie żywa, żeby móc to zrobić - odpowiedział Nicholas - a to wszystko, na czym mi w tej chwili zależy.
-Jesteś jak katarynka - jęknął Logan. - nie możesz jej uciszyć? - spytał błagalnie brata.
-Jak?- odparł bezradnie Nicholas.
-Pocałuj ją, idioto.
Daj spokój. Jedno małe ,,Kocham cię'' przeraziło cię jak diabli. Żadna szpada, kołek ani krwiożerczy pies bojowy nie sprawiłby, że tak zbledniesz i zesztywniejesz.
- Ty się mnie nie boisz. - To nie było pytanie, lecz stwierdzenie.
- Nie. A powinnam? Ocaliłaś Solange
- Nawet wampiry stają się nerwowe w pobliżu Cwn Mamau - podkreśliłam.
- Bo nosicie kości i wykonujecie dziwne rytuały w jaskiniach, i malujecie sobie twarz błotem - spytała, uśmiechając się szeroko. - Proszę, moi rodzice robią to bez przerwy. Rytuały szamańskie i tańczenie nago w czasie pełni księżyca to ich żywioł.
(...)-Logan
-Tak(...)
-Skąd wiedziałeś, że to nie ja?
-Żartujesz sobie? Mogłabyś mieć oczy w płomieniach i nadal nie trzepotałabyś tak rzęsami na mój widok.
Isabeau i Logan:
-Masz na sobie stanik?- spytał Logan.
Zmarszczyłam brwi.
-Co?
-Stanik-powtórzył.- Masz go na sobie?
-Tak.
-Uda ci się go zdjąć?
-Chyba tak. A w czym to miałoby pomóc?
-Druty usztywniające łatwo wyjąć. Możesz użyć tego do rozpięcia kajdan.
(usiłując pomóc rozpiąć stanik Isabeau)
(...)-Nie staram się ciebie pomacać, zanim umrę, chociaż pomysł jest interesujący.
- Królewna Śnieżka i siedmiu głąbów. Moglibyście zrobić konkurencje Disneyowi.
Nicholas szturchnął ją w bok.
- Nie jestem śpiewającym krasnalem.
- Nie, jesteś głąbem. Nie słuchałeś, co mówię?
Jego bracia skoczyli za nim, jak jakieś oszalałe małpy. Ledwo miałam czas, żeby gwizdnięciem dać psom sygnał do ataku.
Wszyscy bracia Drake byli nienormalni.
(Helena do Logana o świeżo wykopanym tunelu przez wroga:
-Twój ojciec nie pozwala mi napakować tam dynamitu.
- Czy oni zawsze tacy są? - spytałam Logana, kiedy opuściliśmy dom.
- Powinnaś ich widzieć, zanim zdecydowali, że jednak się lubią.
-Zostań w domu Solange. Mówię serio.
-Cieszę się, że żyjesz , ale pocałuj mnie w tyłek Logan. Mówię serio.
-Próba przez pojedynek.-Omal nie westchnąłem.- No jasne-wymamrotałem, zupełnie niezaskoczony. Może byłbym bardziej zmartwiony, gdybym się spędził całego życia, broniąc się przed szóstką moich braci. I gdybym nie miał matki, która była przekonana, że jest ninją.
Lucy do Logana, Solange, Nicholasa i Isabeau:
-Chodźcie-powiedziała radośnie-popatrzycie sobie jak jem czekoladę.
(Logan o Isabeau:
Nagle łatwo było mi wyobrazić sobie ją w sukni z halką i z zakręconymi włosami i diamentami na szyi. Prawie tak samo łatwo jak zobaczyć Magdę z rogami i widłami.
-Czekajcie-Quinn zmarszczył brwi.- Ona miała tatuaż.
-Jesteś pewien?-spytała mam.- Gdzie?
Pod obojczykiem, nad lewą piersią. (...)
Oczy mamy niebezpiecznie się zwęziły.
-Zaglądałeś jej w dekolt?
Quinn przełknął ślinę.
-Nie,mam
-Jest ich więcej- wymamrotałem- a ja jetem ranny. Uciekaj Isbeau.
-Nie jesteś rycerzem na białym koniu, a ja nie jestem dziewicą w niebezpieczeństwie.
Isabeau w czasie bitwy.
Co w tej sytuacji miała zrobić dama?
Oczywiście skoczyła do walki.
-Chodź Buffy- rzucił Quinn w kierunku Hunter- odprowadzę cię.
Logan o psach;
-Nareszcie- stwierdził- znowu mamy broń, chociaż wygląda tak, jakby jedna z nich chciała wgryźć mi się w nogę.
(Logan do Isabeau o Montmart'cie):
-(...) Nie mówiąc o tym, że jest porywaczem dzieci i zboczeńcem. Ile jest lat starszy od Solange, czterysta?
Nie rozpoznałem nowego wampira, ale moja matka nie wychowała idioty.
A kiedy odwzajemniła pocałunek,nie byliśmy księciem i pomocnicą szamanki,Drakiem i Ogarem,nie byliśmy nikim i niczym -tylko Loganem i Isabeau.Razem.