Serce jego nie obejmuje zrazu nadmiaru nieszczęścia: jest bardziej zmieszany niż wzruszony. Ale w miarę powrotu przytomności czuje głębię swojej niedoli. Radość życia przestała dlań istnieć, zdolny jest czuć jedynie ukłucia rozpaczy. Ale co mówić o bólu fizycznym? Jakiż ból jedynie cielesny można porównać z tym bólem?
Jean-Paul.
Prawidłem XIX wieku jest, że kiedy dostojna i można osobistość napotka człowieka zabija go, skazuje
na wygnanie, wtrąca do więzienia lub upokarza do tego stopnia, że tamten jak głupiec umiera z bólu. Tutaj przypadkowo nie człowiek z duszą jest tym, który cierpi. Nieszczęściem miasteczek Francji oraz rządów opartych na wyborach, jak Nowy Jork, jest to, że nie mogą zapomnieć o istnieniu ludzi z gatunku pana de Rênal. W dwudziestotysięcznym miasteczku tacy ludzie tworzą opinię, a opinia to straszna rzecz w konstytucyjnym kraju! Człowiek o duszy szlachetnej, wzniosłej, który byłby twoim przyjacielem, ale który mieszka o sto mil, sądzi o tobie na podstawie opinii twego miasteczka złożonej z głupców urodzonych szczęśliwie w szlachectwie, zamożności i zasadach! Biada temu, kto się wyróżnia.
Oto skutek próżności świata! Przyzwyczaiłeś się widać do uśmiechniętych twarzy, zwierciadeł kłamstwa. Prawda jest surowa młodzieńcze.
- Co za piękny bal! Niczego tu nie brak.
- Brak myśli - odparł Altamira.
Smutek nie jest nigdy w dobrym tonie; należy być z n u d z o n y m. Jeśliś smutny, to znaczy, że ci czegoś brakuje, że coś ci się nie powiodło. T o z n a c z y p r z y z n a w a ć s i ę d o u p o ś l e d z e n i a. Przeciwnie, być znudzonym znaczy, że niełatwo coś ci się zdoła spodobać. Zrozumże, mój drogi, tę olbrzymią różnicę.
Tyrania opinii - i co za opinii! - jest równie g ł u p i a w małych miasteczkach Franche-Comte co w Stanach Zjednoczonych Ameryki.
Tylko skazanie na śmierć wyróżnia człowieka od innych: to jedyna rzecz, której się nie da kupić.