cytaty z książki "Bez ciebie nie ma lata"
katalog cytatów
Niezależnie od tego, co robisz i jak bardzo się starasz, nie masz władzy nad swoimi snami.
Nigdy więcej nie będę na ciebie patrzeć w taki sposób. Nigdy już nie będę tamtą dziewczyną, dziewczyną, która wraca natychmiast za każdym razem, gdy ją odtrąciłeś, która kochała cie mimo wszystko.
Kiedy ktoś, kogo kochasz, umiera, masz wrażenie, że to nie wydarzyło się naprawdę. Jakby przydarzyło się to komuś innemu, w cudzym życiu.
Pocałował mnie gwałtownie, ale jego szorstki zarost zadrapał mój policzek. Moja pierwsza myśl to "Chyba nie zdążył się rano ogolić", ale zaraz uświadomiłam sobie, że odwzajemniłam pocałunek wplatając palce w jego miękkie jasne włosy i zamykając oczy. Całował mnie jakby tonął i jakbym ja była jego powietrzem. To było pełne namiętności i desperacji, nie przypominało niczego, czego wcześniej doświadczyłam.
-Bo masz serce z lodu.
-Dla wszystkich innych, być może. Ale nie dla ciebie.
Uświadomiłam sobie nagle, że tęskniłam za nim przez cały ten czas. To znaczy tak w głębi duszy. Czułam to od zawsze, a chociaż teraz siedział tylko metr ode mnie, tęskniłam za nim bardziej niż kiedykolwiek.
Nie chciałam powtórzyć błędów moich rodziców. Nie chciałam, żeby moja miłość zniknęła pewnego dnia jak stara blizna. Chciałam, żeby płonęła przez całe życie.
Nigdy nie wiedziałam co Conrad myśli. Byłam pewna, że niewiele osób wiedziało.
Istnieją takie chwile w życiu, które całym sercem pragnęłoby się cofnąć. Wymazać ich istnienie. Wymazać istnienie samego siebie, gdyby to było możliwe, tylko po to, żeby tamtej chwili nie było.
Chciałam się tylko znaleźć w wodzie. Chciałam być tam, gdzie nie musiałam o niczym myśleć, gdzie nie istniało nic innego. Gdzie pływałam, unosiłam się, oddychałam i po prostu byłam.
Miał plan, miał wroga. To niezła motywacja. Nawet jeśli wrogiem jest rodzony ojciec.
Nie chciałam, żeby moja miłość zbladła któregoś dnia niczym stara blizna. Chciałam, by paliła się wiecznie.
Kiedy wróciłam, matka była znowu wściekła, ale niczego nie żałowałam. Nigdy tego nie żałowałam, nawet przez sekundę. Jak można żałować jednej z najlepszych nocy w swoim życiu? Tak się po prostu nie robi. Trzeba pamiętać każde słowo, każde spojrzenie, nawet wtedy, gdy to wspomnienie zaczyna boleć.
Niezależnie od tego, co robisz i jak bardzo się starasz, nie masz władzy nad swoimi snami.
Ostatniej nocy ostatniego lata, w basenie, stwierdziliśmy, że zawsze będziemy tam przyjeżdżać.
Przerażające jak łatwo łamie się dane słowo. Ot, tak.
Nie znosiłam tego uczucia, ale taka była prawda. Mamy miały cały kawał życia oddzielony od nas. Pewnie my też je mieliśmy.
Sądzisz, że znasz miłość, sądzisz, że znasz prawdziwy ból, ale nie znasz. Nie wiesz nic.
[...] W wielu sprawach w życiu następuje moment, który wszystko zmienia. Chwila, od której zależy cała reszta, chociaż człowiek nie za bardzo zdaje sobie jeszcze z tego sprawę.
Chciałam wszystko zapamiętać, na wypadek gdybym miała tu już nie nigdy nie wrócić. Nigdy nie wiadomo, kiedy po raz ostatni więzi się jakieś miejsce. Lub osobę.
Przyszłość jest niejasna. Ale wciąż moja.
Może jeśli pozwolę sobie zapomnieć, jak dobrze było mi dawniej, wszystko stanie się łatwiejsze.
Telefon zadzwonił wcześnie rano. Było jeszcze ciemno. Złe wieści, rzecz jasna. Tylko złe wieści nie mogą poczekać.
Spojrzałam na niego i ogarnął mnie ogromny smutek, bo dotarło do mnie jedno: "Nigdy więcej nie spojrzę na ciebie w ten sam sposób. Nigdy więcej nie będę tamtą dziewczyną. Dziewczyną, która wraca za każdym razem. Kiedy ją odepchniesz, dziewczyną, która kocha mimo wszystko". Nie potrafiłam się nawet na niego gniewać, bo taki już po prostu był. Od zawsze. Dawał i odbierał. Poczułam w żołądku znajomy ból, zagubione, pełne żalu uczucie, które tylko on we mnie wywoływał. Nigdy więcej nie chciałam się tak czuć. Przenigdy.
Kiedy dawniej wyobrażałam sobie ,,długo i szczęśliwie" , to zawsze z tym samym chłopcem.
Jak można żałować jednej z najszczęśliwszych nocy w całym swoim życiu? Nie można. Pamięta się każde słowo, każde spojrzenie. Nawet kiedy boli, wciąż się pamięta.
Ten pocałunek był jak narkotyk. Był czystym pożądaniem.
Cokolwiek by człowiek robił, jakkolwiek by się staral, nie przestanie śnić.
Kochałam go dłużej i bardziej prawdziwie niż kogokolwiek w życiu i zapewne nie miałam już w taki sposób pokochać nikogo więcej. Co, prawdę mówiąc, przyjmowałam niemal z ulgą.
Założę się, że gdybyśmy rozkroili twoje ciało, wysypałby się z niego biały cukier.
Rozdział szesnasty Samochod z domu, krzata sig tala w to byly tort ceka, a To była bez dwóch zdań jedna z najlepszych nocy w moim życiu. Obok sylwestra w Disney World. Rodzice nie byli jeszcze rozwiedzeni, a ja miałam dziewięć lat. Oglądaliśmy sztuczne ognie nad zamkiem Kopciuszka i Steven nawet nie narzekał. Kiedy zadzwonił, nie poznałam jego głosu, po części dlatego, że się go nie spodziewałam, a po części, bo byłam w półśnie. - Siedzę w samochodzie i jadę do ciebie. Możemy się zobaczyć? Było wpół do pierwszej w nocy. Boston leżał pięć i pół godziny jazdy stąd. Musiał jechać cały wieczór. Chciał się ze mną zobaczyć. Powiedziałam, żeby zaparkował nieco dalej, i spotkamy się na rogu, kiedy mama położy się spać. Powiedział, że zaczeka. Zgasiłam lampę i czekałam przy oknie na światła.