cytaty z książki "Lista marzeń"
katalog cytatów
(...) Sami musimy mieć siły, żeby spełniać swoje marzenia. Trzeba tylko znaleźć w sobie odwagę.
,,Kiedy w grę wchodzą uczucia, nie ma miejsca na słowo ,,powinnam". Uczucia po prostu są, jakie są".
Codziennie zrob coś czego,czego się boisz.
Mnóstwo ludzi jest całkowicie zablokowanych.Poszukiwanie miłości budzi wrażliwość.Tylko zdrowi ludzie mogą sobie pozwolić na zachowanie wrażliwości.
Podejmuj ryzyko. W końcu sama zobaczysz, że właśnie to nadaje życiu sens.
(...) Życie nie jest idealne i trzeba przeżyć je najlepiej, jak się da, a tam, gdzie to konieczne, szukać kompromisów.
Nie mogłem dopuścić do tego, że pewnego dnia się obudzę i odkryje, że mój pociąg odjechał, a kobieta mojego życia została na peronie.
Kochana Brett, może nie pamiętasz, ale opowiadałam Ci bajkę o starym człowieku, który szukał szczęścia. Przemierzył cały świat i wszystkich napotkanych ludzi pytał o sekret szczęśliwego życia. I wreszcie spotkał Buddę. Budda się pochylił, ujął jego dłonie i powiedział: "Nie rób złych rzeczy. Czyń dobrze." Stary człowiek popatrzył na Buddę i wykrzyknął: "Ale to za proste. Wiedziałem to już, gdy miałem trzy lata!" A Budda mu odpowiedział: "Tak, wszyscy to wiemy, kiedy mamy trzy lata. Ale kiedy mamy osiemdziesiąt, już tego nie pamiętamy".
Przytulam się do niego i jest mi tak, jakbym po długiej podróży wróciła w miejsce, za którym tęskniłam przez całe życie.
Czy kiedykolwiek się przyzwyczaję, że w moim życiu już nie ma tej jedynej osoby, która kochała mnie bezwarunkowo? Czy przyjdzie dzień, kiedy będę myślała o Mamie bez uczucia, że serce mi pęka?
,,Kiedy w grę wchodzą uczucia, nie ma miejsca na słowa ,,powinnam". Uczucia po prostu są, jakie są".
Czy może być coś gorszego niż poczucie, że ubywa ci inteligencji, a przybywa kilogramów?
Zasługujesz na kogoś, kto zrozumie twoje marzenia.
Miłość to jedyna sprawa, w której nie można iść na kompromis.
Nikt nie powiedział, że miłość to łatwa rzecz.
Czy już zawsze będę sama? Faceci w moim wieku albo się ożenili, albo randkują z dwudziestolatkami.
Życie w pojedynkę naprawdę przygnębia.
Idiota to osoba ograniczona, której rozwój umysłowy pozostaje na poziomie mniej więcej trzylatka, rozwój umysłowy kretyna zaś jest między siódmym i dwunastym rokiem życia.
Miłość to nie jest próba wytrzymałościowa..
Po każdej burzy pojawia się tęcza.
Zmobilizuj się i pokonuj lęk i obawy. Podejmuj ryzyko. W końcu sama zobaczysz, że właśnie to nadaje życiu sens.
Jestem już prawie za drzwiami, kiedy Midar mnie dogania i wręcza kartkę z listą. - Proszę, niech pani to zatrzyma. Na wypadek, gdyby zmieniła pani zdanie. Zegar tyka.
- Jaki zegar?
Zażenowany Midar spuszcza wzrok na swoje eleganckie buty.
- Musi pani zaliczyć choćby jeden punkt do końca miesiąca. Za rok od dzisiaj, trzynastego września przyszłego roku, cała lista musi być zrealizowana.
Andrew nie był bogatym chłopakiem, ale bardzo chciał za takiego uchodzić. Poczułam wówczas dla niego podziw, którego wcześniej we mnie nie budził. Nie dostał wszystkiego w dzieciństwie. Musiał sam pracować i walczyć o swój sukces. Pocałowałam go wtedy w policzek i powiedziałam, że jestem z niego bardzo dumna i że dzięki temu, że ma robotnicze korzenie, kocham go jeszcze bardziej. A on, zamiast się uśmiechnąć, spojrzał na mnie z niechęcią. Zrozumiałam, że Andrew nie widzi niczego dobrego w swoich skromnych początkach i że dorastanie w biedzie odcisnęło na nim piętno.
- No i tak to wygląda. Nie mam dochodów, nie mam pracy, za to posiadam dziesięć postanowień, które muszę w ciągu roku wypełnić.
- To jakaś bzdura - odzywa się Megan. - Powiedz temu adwokatowi, żeby spadał. Wyjmuje mi listę z ręki.
- Mieć dziecko, kupić psa, kupić konia... - Podnosi okulary słoneczne Chanel i spogląda na mnie. - I co sobie ta twoja mama myślała? Masz wyjść za mąż za starego MacDonalda i żyć na jego farmie?!
- Wszystkie moje udziały w Bohlinger Cosmetics oraz stanowisko dyrektora generalnego przekazuję mojej...
Zachowuj się naturalnie. Nie patrz na Catherine.
...synowej, Catherine Humphries-Bohlinger".
- Po prostu posłuchaj tamtej dzielnej dziewczynki. Krytykujesz matkę, że była tchórzem, a sama wcale nie jesteś inna. Wiem, że chcesz wypełnić te postanowienia, ale jesteś tak przestraszona, że nie dajesz sobie szansy. Weź się w garść, Brett, i spełnij swoje marzenia. No już!
Mama wiedziała, że przyjdzie dzień, w którym będę potrzebowała ratunku. Zostawiła mi szampana na dzisiaj i kawałeczek własnego życia, swoje myśli i marzenia – na jutro.
-"Od kiedy to wszystko musisz robić bezbłędnie? Nie umiem wskazać tego przełomowego momentu. Wiem tylko, że ta roześmiana dziewczynka, która tak lubiła występować i opowiadać historyjki, przeobraziła się w zalęknioną i niepewną siebie osobę?
-"Na pewno byłaś bardzo zaskoczona, kiedy dzisiaj twoi bracia dostali spadek, a Ty nie. I wyobrażam sobie, jak się rozzłościłaś, kiedy najwyższe stanowisko przypadło Catherine. Uwierz mi, Brett, wiem, co robię. I wszystko, co robię, leży w Twoim najlepiej pojętym interesie". Prawnik uśmiecha się do mnie.
- Matka panią kochała.
- Wiem - szepczę i zakrywam dłonią trzęsącą się brodę.
-"Jest dwadzieścia punktów. Oznaczyłam dziesięć, które Ci pozostały. Zacznijmy od pierwszego. MIEĆ DZIECKO ALBO DWOJE DZIECI".