cytaty z książki "Żywy beton"
katalog cytatów
Przydymione różnobarwne lampy miały stwarzać wrażenie - wedle słów właściciela lokalu - wieczornego spaceru leśną polaną. Nie do końca udało się uzyskać efekt, ale atmosfera wewnątrz i tak była przyjemna. W wystroju, rzecz jasna, dominowało drewno. Rzeźbione w nieregularny wzór krzesła i stoliki, a także ustawione przy ścianach kolumienki wyglądały jak pokryte korą. Chropawy parkiet miał przywodzić na myśl trawę płożącą się pod stopami.
- Wybiegnę myślą w przód - zanuciła cichutko. - Chwycę zębami czas. Przegryzę go na pół. A tu wyrośnie Las - dokończyła głośno, obracając się w stronę robotów, i lekko się uśmiechnęła.
Życie zamykało się w kilku okręgach o promieniu może kilkuset metrów. Dom, praca, supermarket. Ulubiona knajpa, w której można się nawalić. Wszystko pomiędzy nimi stanowiło niewiadomą i gdyby ktoś losowo wybranemu delikwentowi kazał powtórzyć pokonaną trasę, tyle że na powierzchni, za kierownicą poduszkowca lub, o zgrozo, na własnych nogach, ten niechybnie zgubiłby się natychmiast po minięciu wejścia na najbliższą stację metra.
- Zaczynam dostrzegać sens noszenia kapelusza. Czy pani teraz cokolwiek widzi?
- Zaręczam panu, że widzę wszystko, co jest godne uwagi.