cytaty z książki "Magiczny świat Słowian"
katalog cytatów
Pomimo ustanowienia Boga chrześcijan tym najwyższym i najważniejszym, Polacy nigdy do końca nie wyparli się starosłowiańskich korzeni. Choć słudzy Kościoła powbijali krzyże w miejscach dawnych świętych gajów, to krzyże
te wykonano ze świętych dla Słowian drzew.
Bez względu na zbiorową bezradność temat mitologii słowiańskiej będzie rozpalał naszą wyobraźnię i sprawi, że co jakiś czas ludzie nauki i kultury będą tworzyć własne narracje na temat tego, czym były lub są magiczne wierzenia ludów słowiańskich. Nasza zbiorowa tożsamość potrzebuje ich jako drogowskazu identyfikacyjnego, szczególnie w świetle swoistego przemęczenia dotychczasowymi kodami kulturowymi. Zgłębianie tych zagadnień dla wielu może być interesującym sposobem na poszukiwanie samego siebie (...).
Wierzę w to, że magia dawnych Słowian może uleczyć naszą zbiorową tożsamość i sprawić, że na nowo odnajdziemy się w tym świecie.
Magia, religia i nauka to trzy perspektywy patrzenia na świat, które dają nam możliwość interpretowania rzeczywistości.
Spośród wszystkich ludów Europy Słowianie pozwolili się schrystianizować względnie późno.
Wierzenia Słowian zakładały, ze człowiek przez całe swoje życie jest objęty boska opieką różnych bóstw - zależnie od jego wieku.
W dawnej tradycji polskiej żniwa rozpoczynały ciche i pracowite zażynki, a kończyły głośne i roztańczone dożynki.
Z wkraczaniem w wiek dorosły związane są dwa słowiańskie obrzędy inicjacyjne, do których przystępowali chłopcy i dziewczęta w wieku około 7-12 lat. Mowa tutaj o dobrze poświadczonych chłopięcych postrzyżynach i domniemywanych w oparciu o kulturę ludową zaplecinach bądź wiankowinach. Zwyczaje te stanowiły symboliczny akt wkroczenia w wiek męski lub kobiecy.
U dawnych Słowian małżeństwo było dobrowolną umową wiążącą stałą przyjaźnią rody obojga małżonków. W istocie należałoby ją traktować jako kontrakt zawierany przez dwie strony. Nie mógł on zostać zawarty bez wymiany darów, najczęściej o równej wartości.
Najważniejszymi osobami w przygotowaniach do ślubu nie byli przyszli małżonkowie ani ich rodziny, najważniejszy był swat - "swój człowiek". Jego zadaniem było swacenie, czyli znalezienie odpowiadających sobie osób oraz doprowadzenie zarówno do ich poznania się, jak i szczęśliwego zakończenia.
Najważniejszym momentem swacenia były zaręczyny , zwane też zmówinami lub zrękowinami. To właśnie one wieńczyły rozpoczęte przez swata negocjacje.
Po zawarciu małżeństwa i założeniu rodziny przychodził czas na wychowywanie potomstwa i ponowne przechodzenie wraz z potomkami przez wspomniane powyżej etapy rozwoju człowieka, tym razem z perspektywy rodzica.
Wierzenia naszych praojców odnośnie do życia ludzkiego i związane z nimi obrzędy miały niewątpliwy urok, o czym najlepiej świadczy to, że pomimo zmiany dominującej religii zdołały częściowo przetrwać w kulturze polskiej (głównie ludowej).
Początek astronomicznej wiosny wiąże się z równonocą, podczas której Słowianie zaczynali obchody Jarych Godów. Szczodre Gody wiązały się z rozpoczęciem nowego roku słonecznego, zaś Jare Gody rozpoczynały okres wegetacyjny.
Szereg słowiańskich wierzeń wiązał się z malowaniem jajek. Ówczesne jajka barwiono łupinami cebuli lub ochrą, zaś wzory na nich uzyskiwani za pomocą roztopionego wosku, który był nanoszony na skorupki przed barwieniem.
Zwyczaj śmigusa był dla kawalerów i panien idealną okazją do lepszego poznania się. Niewysmagana i nieoblana tego dnia panna powinna się obawiać o swoją przyszłość - brak zainteresowania ze strony kawalerów mógł przerodzić się w staropanieństwo.
Choć we współczesnym kalendarzu polskich świąt religijnych nie ma ważniejszych dni od Bożego Narodzenia i Wielkanocy, to wśród dawnych Słowian okazji do hucznego świętowania było więcej.
Trudno dziś jednoznacznie rozstrzygnąć, czy Nocy Kupały towarzyszyła swoboda seksualna. W różnych współczesnych interpretacjach zwykło się kojarzyć to święto z rytuałami orgiastycznymi przypominającymi starożytne Bachanalia.
Obok puszczania wianków na wodę także inne zwyczaje były w istocie wróżbami matrymonialnymi. Mimo że stanowisko Kościoła odnośnie wróżbiarstwa było jednoznacznie negatywne, słowiańska kultura ludowa zawsze była pełna wiary w magiczną moc wróżb.
Największą wartość dla dawnych Słowian miała bez wątpienia rodzina, o czym świadczy choćby przywiązanie do własnego rodu.
Mimo że woda i ogień są przeciwstawnymi żywiołami, w słowiańskiej symbolice znajdowały się bardzo blisko siebie.
Dawno, dawno temu, kiedy na ziemiach Słowian nie było żadnego krzyża, ludzie gromadzili się przy ogniskach i drewnianych idolach, żeby kultywować wiarę ojców.
Życie Słowian było przepełnione magią, której doświadczali nie tylko podczas udziału w obrzędach i rytuałach, lecz także podczas codziennych czynności.
Świat Słowian to nie tylko mity i wspaniała historia, lecz także współczesność otaczająca nas na co dzień. Zwyczaje dawnych Słowian nie zostały zapomniane. uległy przeobrażeniom, które zatarły ich pierwotne źródła i znaczenia, lecz wciąż jesteśmy w stanie zrozumieć ich sens.
Posiadana przez wiedźmy wiedza i autorytet społeczny musiały budzić niepokój chrześcijańskich misjonarzy, którzy szybko zaczęli przypisywać im konszachty z diabłami.
Wśród dawnych słowiańskich wspólnot bez wątpienia istniały wyjątkowe osoby, których rolą społeczną było pośredniczenie między sferami sacrum i profanum.
Gorliwych wyznawców rodzimej wiary, którzy nie chcieli ulec groźbom władców i biskupów, w imię chrystianizacji pozbawiano majątków, a w ostateczności głów.
Kościelnymi zakazami próbowano wyplenić z polskiej tradycji przedchrześcijańskie obyczaje: topienie marzanny, śmigusa-dyngusa, Stado oraz, rzecz jasna, pełną bezeceństw Noc Kupały.
Pomimo szerokiego wachlarza metod christianizacyjnych Kościół nie zdołał całkiem wyeliminować pierwiastków rodzimych z polskiej kultury. Przedchrześcijańskie zwyczaje i wierzenia na stałe zadomowiły się w polskim katolicyzmie ludowym, który stanowi swoisty chrześcijańsko-pogański miszmasz, coś na wzór dwureligijności lub henoteizmu (wywyższenie jednego boga przy równoczesnym uznawaniu pomniejszych bóstw).
Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.
Panu Bogu lichtarz, a diabłu świeczkę.
Do Boga się módl, a diabła nie obrażaj.
Bogu służ, a diabła nie gniewaj.