cytaty z książki "Psychiatrzy i masażyści"
katalog cytatów
Nie przestanę pisać reportaży. Jest jeszcze wiele do odkrycia, ciekawość nie słabnie, dialog z innym wydaje mi się niezbędny w pracy i życiu.
Niedługo przed moim wyjazdem do Ukrainy znajoma opisała następująco swojego brata: „Jest złożony z mieszaniny niespotykanej brutalności i użalania się nad sobą". Dopiero od kilku godzin przebywam z nowymi przyjaciółmi, a już ten opis wydaje się dotyczyć nie jakiegoś mężczyzny, ale dotykać samej istoty męskości. Użalanie się nad sobą jest racjonalizacją brutalności.
Zbliża się koniec nabożeństwa. Rozdawana jest komunia. Kobieta ciągnie ze sobą przez całą cerkiew chłopczyka, chyba nie w pełni sprawnego umysłowo. Dziecko wypluwa hostię. Kobieta wpycha mu ją z powrotem do buzi.
Czasami ludzie mnie pytają: „Po co mnichowi komórka?"-ciągnie. - Widzisz, Bóg dał człowiekowi nóż do krojenia chleba, ale noża można także użyć do zabicia kogoś. Wszystko zależy od tego, jak się danej rzeczy używa.
-Krowy nauczyły mnie wiele na temat chrześcijaństwa mówi ojciec Siergiej. - Pewnego razu krowa przewróciła wiadro z wodą, a ja uderzyłem ją po głowie. Spojrzała na mnie z przerażeniem, ale też z miłością. Jeśli krowy to potrafią, to dlaczego nie ludzie?
- Państwo - mówi Irina - zapewnia edukację seksualną, ale edukatorkami są kobiety po pięćdziesiątce, które nie mają odwagi wypowiedzieć słowa „prezerwatywa".
- Pakistańskie służby bezpieczeństwa organizują talibów - mówi - a te służby, podobnie jak armia pakistańska, są wspierane militarnie i finansowo przez Amerykanów. To jest błędne koło. A więc właściwie Zachód walczy z wrogami, których sam finansuje? - pytam. Kiwa głową.
- Ostatnio był u nas biskup polowy - opowiada. - Przyszło dwanaście osób. Każdy szuka kontaktu z Bogiem na swój sposób, ale to, jak obecnie czyni to Kościół, jest przestarzałe. Kościół jest jak firma telekomunikacyjna, która ciągle powoduje zakłócenia.
Zdaje się, że nikt nie widzi problemu w tym, że spędza pierwszy dzień świąt w kasynie. Wręcz przeciwnie. Kościół i rodzina stanowią tylko fasadę, to kasyno jest prawdziwym kościołem, a inni gracze to prawdziwa rodzina.
- A faszyści?
- Faszyści byli zawsze, w innych partiach. Policja ma powiązania ze skrajną prawicą. Moim zdaniem, faszyści, tole rowani przez establishment, mają służyć do wykonywania brudnej roboty. Problem w tym, że kiedy się bestię raz wypuści z klatki, to jak ją z powrotem w niej zamknąć?
Pewien psychiatra oświadczył któregoś wieczoru, że kapitalizm to zaburzenie nerwicowe i że są ludzie, którzy nie mogą lub nie potrafią się z niego wyleczyć.
Jedno stało się jasne podczas pobytu w ośrodku: uzdrowienie jest iluzją, ale można się nauczyć cieszyć swoim odchyleniem.
Dzieci zrobiły dla mnie książeczkę na pożegnanie.
Chciałbym je przytulić, ale nie mam odwagi. Sep mówi, że te dzieci są wojownikami, same pewnie powiedziałyby „żołnierzami".
Jeśli nie jestem jednym z nich, to kim jestem? Skrzywdzonym dzieckiem przebranym za wojownika. Nie mogę być inny, nie chcę być inny.
Te dzieci nauczyły mnie, jak stać się lepszym wojownikiem.
Bo jeśli nie teraz, to kiedy?
Już Dostojewski wiedział, że nie ma nic gorszego nad śmierć dziecka. Mogę dodać, że to samo dotyczy cierpienia dziecka. Dostaje się pod skórę jak drzazga, drzazga w stopie, której nie można wyjąć. Kiedy siedzisz, nic nie czujesz, ale z każdym krokiem przez twoje ciało przebiega nieprzyjemny impuls.
Janusz Korczak to pseudonim Henryka Goldszmita, który byl pedagogiem i kierownikiem żydowskiego sierocińca w Warszawie w czasie drugiej wojny światowej. Mógł się uratować, ale chciał zostać ze swoimi" dziećmi, wiedząc, że zostaną eksterminowane. Z około dwustu sierotami poszedł na Umschlagplatz, skąd wraz z nimi został wywieziony do Treblinki, gdzie wszyscy zostali zagazowani. Pragnął przejść z nimi ostatnią drogę, którą szli.
Takiej odwagi nie można oczekiwać od nikogo i na szczęście nie wymaga się jej od nas. Mogę tylko powiedzieć, że opuściłem ośrodek z uczuciem graniczącym z przekonaniem: musimy być przy dzieciach.
Za kontrolą celną podróżni spoglądali na siebie podejrzliwie. Kawiarnie, restauracje, kioski z gazetami były zamknięte, ale luksusowe sklepy - Bottega Veneta, Burberry, Rolex pozostawały otwarte. Nie ma klientów, ale jest personel. Śmierć nadejdzie, ale nasza potrzeba symboli statusu nie zniknie.