cytaty z książki "Pieśń krwi"
katalog cytatów
Wojna? Wojna to krew i gówno, i mężczyźni opętani bólem, którzy wzywają swoje matki, wykrwawiając się na śmierć. Nie ma w tym żadnej czci chłopcze.-Jego oczy zwróciły się w stronę Vaelina.-Sam zresztą zobaczysz, mały skurwielu. Sam to wszystko zobaczysz."...
To człowiek zabija, nie zaś jego ostrze".
-Ciężkie życie wymaga ciężkiego treningu-odparł Vaelin".
- Ja i moi bracia poprowadzimy go- rzekł Vaelin. - Jego ból będzie naszym bólem. Pomożemy mu go znieść.
- Widzę, że chcecie to zrobić. - Sollis podniósł wzrok, jego spojrzenie stało się bardziej intensywne niż zazwyczaj. - Kiedy brat staje się zły, jest tylko jeden sposób, by sobie z nim poradzić. A przecież brat nie powinien zabijać brata.
(…) Vaelin nie odczuwał bólu z takim natężeniem, jak kiedyś. Zastanawiał się nawet, czy mistrz nie uderza ich lżej, jednak odrzucił ten pomysł. To nie mistrz Sollis miękł, tylko oni stawali się twardsi. Nadał nam kształt swoją trzciną, uświadomił sobie. To on jest naszym kowalem.
Rozejrzał się, widząc wokół twarze wykrzywione wściekłością. To strach, zrozumiał. Za tym gniewem czai się strach.
Teraz dopiero Vaelin zrozumiał gniew Sollisa. Nie chodzi mu o nas; uświadomił sobie. Chodzi o to, co król zrobił z ojcem Nortaha. Jesteśmy jego mieczami, on nadaje nam kształt. A król zniszczył jedno z ostrzy.
- Widziałeś je? - zapytał Vaelin. - Widziałeś miasto, gdy płonęło?
- Widziałem. - Brat Sellin pociągnął duży łyk. - Wszystko widziałem. Całe niebo jaśniało na wiele mil wokół miasta. Ale to nie widok mroził krew w żyłach, tylko dźwięk. Rzuciliśmy kotwicę dobre pół mili od brzegu, a i tak słychać było wrzaski. Tysiące ludzi, mężczyźni, kobiety, dzieci, wszyscy krzyczeli w płomieniach. - Zadrżał i znów się napił.
- Przepraszam, bracie. Nie powinienem był pytać.
Sellin wzruszył ramionami.
- Przeszłość, bracie. Nie możesz nią żyć. Ale możesz wynieść z niej lekcję.
Tym, którzy jej nie widzieli, wojna zawsze wydaje się przygodą.
- Czym jest Wiara, bracie?
- Wiara jest wszystkim. Wiara pochłania nas i zarazem wyzwala. Wiara kształtuje moje życie, zarówno w tym świecie, jak i w Zaświatach.
- Moja wiedza na temat dzikusów z północy jest daleka od satysfakcjonującej. A i tak nie widzę powodów, by ją poszerzać.
- Jak na wykształconego człowieka, zbytnio cieszy cię własna ignorancja.
Ojciec pozbył się go, porzucił w tym miejscu, gdzie biją i uczą o zabijaniu. To oczywiste, że musiał nienawidzić Vaelina (…) Cóż, on też mógł znienawidzić ojca, nienawiść była łatwa, mogła go odtąd napędzać, skoro miłość matki nie była w stanie. Lojalność jest naszą siłą. Parsknął cichym kpiącym śmiechem. Lojalność może być twoją siłą, ojcze. Moją będzie nienawiść.
Vaelin leżał na plecach i modlił się o sen. Czekał niecierpliwie, aż ta noc wreszcie dobiegnie końca, chciał poczuć ciepło świtu, które zmyje z jego duszy całą tę krew, cały strach. Czy właśnie taka jest dola wojownika? - zastanawiał się. Życie w cieniu i nieustanne dreszcze?
Morderca.
Głos nawiedzał go od dnia, gdy zaczęli treningi - cichy, łagodny pomruk gdzieś w tle jego rozmyślań, wyszeptujący potworną prawdę. Skrytobójca. Jesteś nie lepszy od tych szumowin, co zabili Mikehla. Stałeś się marionetką rękach króla...