cytaty z książki "Skazana"
katalog cytatów
Wypieranie złych zdarzeń z pamięci jest mechanizmem obronnym, lecz daje pozorne ukojenie. W ciemnych zakamarkach podświadomości wspomnienia kłębią się i pulsują, jak wulkan przed erupcją.
W więzieniu trudno nie okazywać strachu. On jest wszechobecny. Najgorsze są noce, gdy czyjś krzyk lub płacz rozrywa ciszę i nie pozwala zasnąć do świtu. Ktoś szlocha, bo tęskni za domem, ktoś kogoś krzywdzi lub wiesza się w celi obok na prześcieradle. Strach udziela się wszystkim.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że w więzieniu nie można być słabym, bo gdy ludzie wokół to wyczują, zniszczą każdego, kto nie potrafi się obronić".
Samotność to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może się w życiu przydarzyć. W więzieniu widać ją jak pod szkłem powiększającym [...].
Wtedy jeszcze nie wiedziałam ,że w więzieniu nie można być słabym, bo gdy ludzie wokół to wyczują, zniszczą każdego, kto nie potrafi się obronić".
Kochać, tęsknić i mieć swoje potrzeby to podstawa, aby przetrwać więzienie i wciąż widzieć sens życia".
Kochać, tęsknić i mieć swoje potrzeby to podstawa, aby przetrwać więzienie i wciąż widzieć sens życia".
Nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek trafię do więzienia w innym charakterze niż jako pracownik przychodzący do klienta - zaczyna swoją opowieść narratorka tej książki. - Życie pisze jednak zaskakujące scenariusze.
Wychowałam się w porządnym domu, pod kloszem. Rodzice wpoili mi wiarę w ludzi i przekonanie, że słabszym trzeba pomagać. Ale świat za kratami jest jak inna planeta, obowiązują w nim twarde reguły.
Moja cela wyglądała jak nora, kryjówka z czasów drugiej wojny światowej.
- Jestem złodziejką z krwi i kości - mówiła o sobie. - Nic innego poza grą w siatkę i złodziejstwem nie potrafię w życiu robić.
Magda zaczynała jako kieszonkowiec. Była specjalistką od portfeli. Z czasem rozszerzyła zawodowy repertuar i miała swoich paserów, którzy od ręki pozbywali się gorącego jeszcze towaru.
Nie miała telefonu stacjonarnego, komórki z abonamentem, konta w banku ani znajomych na Facebooku. Złodziejskie pieniądze wkładała do słoików i zakopywała w ogródku.
Ani wcześniej, ani później nie miałam w życiu tak życzliwej koleżanki. Widać musiałam pójść do więzienia, żeby kogoś takiego spotkać.
Kipisz polega na tym, że Służba Więzienna przeszukuje wszystko, co nadawałoby się na skrytkę: szafki, reklamówki, pościel i materace. Sprawdzają wszędzie, aż coś znajdą lub niczego nie znajdą. Po kipiszu trzeba sprzątać, bo wszystko jest wywrócone do góry nogami.
Gdyby kilka lat temu ktoś mi powiedział, że złodziejka będzie dla mnie autorytetem i przyjaciółką, pewnie umarłabym ze śmiechu. Nigdy w życiu! Takie rzeczy się nie zdarzają - powiedziałabym lekceważąco. A jednak życie płata figle, więc "nigdy nie mów nigdy".
Moja nowa koleżanka miała wykształcenie ekonomiczne, ale śmiało mogłaby robić karierę jako śpiewaczka operowa. Była niesamowicie uzdolniona muzycznie. W świetlicy dawała nam koncerty sopranowe. Ależ to było wydarzenie!
W areszcie nie ma zwyczaju, aby na "dzień dobry" opowiadać szczegółowo o swoich zarzutach karnych.
Marita zabiła swojego chłopaka i nawet tego nie pamiętała, bo jak zwykle była pijana. Dostała trzynaście lat.
Marita była na świecie sama jak palec, do tego biedna jak mysz kościelna. Nie miała w celi niczego swojego: ziarnka kawy, paczki herbaty czy papierosów.
Chociaż kiedyś piła i zabiła człowieka, w rzeczywistości okazała się optymistką o szczerym sercu, dużej wrażliwości i ogromnym poczuciu humoru.
Nie miałam wątpliwości, że proceder w Banku SKOK Wołomin był świetnie zorganizowany. Ktoś to wszystko sprytnie wymyślił, realizował, kompletował dokumenty.
Każde więzienie ma swoje tajemnice. Mniejsze i większe, osobiste i służbowe. Niektóre rodzą się w celach, inne w pokojach wychowawców, więziennych zakamarkach lub dyrektorskich gabinetach.
Strzeżone informacje prędzej czy później przestają być tajemnicami. Stają się pożywką rozmów w celach jak Polska długa i szeroka.
W Grudziądzu znajduje się największy w Polsce zakład karny dla kobiet. Trafiają do niego słynne aferzystki i morderczynie z najdłuższymi wyrokami. O więzieniu w Grudziądzu krążą legendy niczym o Alcatraz.
W Polsce zdarzają się ucieczki więźniów, i to nierzadko, najczęściej z komisariatów, prokuratury lub sądów.
Gdyby aresztowanemu gangsterowi powiedziano: "Proszę się przygotować do drogi, jutro po śniadaniu transportujemy pana do zakładu karnego w Nowogardzie", to jego kumple już od białego świtu staliby na rogatkach w policyjnych mundurach.
Podobno pierwsze sekundy spędzone z nowo poznaną osobą decydują o tym, czy ją polubimy, czy nie. Tak zwana chemia sprawia, że ludzie odbierają się pozytywnie lub negatywnie.
Szlochałam w poduszkę przez miesiąc. W końcu zabrakło mi łez i przestałam. Dopiero wtedy poczułam się częścią wielkiego kombinatu, jakim jest Zakład Karny dla Kobiet w Grudziądzu. To miejsce zmieniło mnie na zawsze.
Ono zmienia każdego.
Areszt i więzienie to dwie różne przestrzenie życiowe, które tylko wyglądają podobnie.