cytaty z książki "Córka niczyich światów"
katalog cytatów
Łatwo za kogoś umrzeć, ale o wiele trudniej żyć.
Mężczyźni pragną władzy, bo dzięki niej czują się dobrze. Kobiety jej pragną, ponieważ umożliwia im dążenie do różnych celów.
Nikt nie pragnie wolności bardziej niż ktoś, kto nigdy jej nie zaznał.
Max zauważył każdą moją cząstkę.
I nigdy wcześniej nie odczuwałam tak słodkiego, a jednocześnie bolesnego przerażenia.
Spojrzałam na jego usta, zastanawiając się, jakby to było pokazać mu kolejną słabość, inną prawdę.
Pozwolić sobie na to, czego pragnęłam.
Wszyscy mamy smutne historie.
Kilka godzin, nim świat, jaki znałam ulegnie zmianie.
Miałam nadzieję, że był na mnie gotów.
Liczyłam na to, że ja byłam gotowa na niego.
Ponieważ go pragnęłam. I to na wiele sposobów. Jako przyjaciela, jako pokrewną duszę, jako zaciekłego sprzymierzeńca. Jako kochanka. Jako towarzysza w ciemności i o wschodzie słońca. Pragnęłam tego wszystkiego.
Mam na imię Tisaanah. Jestem wolną kobietą, a jednocześnie niewolnicą. Można znaleźć we mnie fragmenty wielu rzeczy, ale ich całość tworzy moją osobę. Jestem córką niczyich światów, a jednocześnie ich wszystkich.
I jeszcze nie skończyłam.
– Czego pragniesz? W życiu?
Po krótkiej chwili mruknął:
– Głównie tego, żeby wszyscy się ode mnie odczepili.
W tej chwili po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, jaką wielką nieobecność pozostawiamy po sobie w życiu tego drugiego. Przynajmniej się jej spodziewałam, gdy Maxa już przy mnie nie będzie.
Nie patrzyłem już na kobietę, a na przeklętą boginię. Boginię śmierci, zemsty i całkowitego, masowego zniszczenia. Nie mogła być niczym innym, gdy stała tam w białym płaszczu, tak przesiąkniętym krwią, że zrobił się szkarłatny, z uniesionym mieczem, gdy czerwone motyle tworzyły pelerynę wokół jej ramion.
Powiedziałem ci, że razem znajdziemy sposób, by to zrobić i mówiłem poważnie.
Będę z tobą do końca.
Z tobą, Tisaanah.
Jeśli zechcesz uciec, znajdziemy sposób, by to zrobić.
A jeśli cały świat stanie w płomieniach, spłonę obok ciebie i nadal będzie to najlepsza rzecz, jaką...
Wiele osób robi straszne rzeczy, ale albo możemy wchłonąć gniew i pozwolić, by nas napędzał, albo dać mu się pożreć żywcem.
Mimo to, to właśnie tutaj — w tym spojrzeniu — zostałam dostrzeżona. Max zauważył każdą moją cząstkę. I nigdy wcześniej nie odczuwałam tak słodkiego, a jednocześnie bolesnego przerażenia".
- Mam nadzieję, że ktokolwiek ci to zrobił, zginął straszliwą, bolesną śmiercią - powiedział w końcu, a słowa syczały niczym para wodna. - I liczę na to, że jeżeli istnieją jakieś zaświaty, przez wieczność będzie w nich cierpiał.
Poznałam go w dzieciństwie. Kupił mnie i powiedział, że powinnam być wdzięczna, bo bił mnie tylko okazjonalnie, bo zaczekał kilka lat, aby mnie zgwałcić, bo nie posłał mnie na śmierć, jak w przypadku tak wielu innych.
-Wydawało mi się, że mieszkając na odludziu, nie muszę zamykać drzwi. Co takiego zrobiłem, by zasłużyć sobie na tylu gości? - rzucił w korytarzu zachrypniętym od snu głosem Max. - Naprawdę starałem się być tak niegościnny, jak to tylko możliwe.