cytaty z książki "To"
katalog cytatów
Może, pomyślał, nie ma czegoś takiego jak dobrzy i źli przyjaciele. Może są po prostu tylko przyjaciele, ludzie, którzy będą przy tobie, kiedy ci coś dolega, i pomogą ci, byś nie czuł się zbyt samotny. Może to ludzie, dla których warto przeżywać strach, mieć nadzieję... i żyć. Być może są to ludzie, za których warto umrzeć, kiedy trzeba. Nie ma dobrych przyjaciół. Nie ma złych przyjaciół. Są jedynie ludzie, których pragniesz i z którymi chciałbyś być - ludzie, którzy mają swoje miejsca w twoim sercu.
Dzieckiem nie przestawało się być być w jednej chwili przy wtórze huku, jak gdyby pękł balon. Dzieciństwo wyciekało z ciebie jak powietrze z dziurawej opony.
Stworzyłem wszechświat, ale proszę, nie wiń mnie za to. Bolał mnie brzuch.
Obie ręce oparłszy o poręcz drewnianą, rzekł z uporem, że ducha zobaczył dziś rano.
Niekiedy bardziej liczy się głos opowiadający jakąś historię niż sama opowieść.
Jestem całym sercem z nimi wszystkimi i wydaje mi się, że nawet jeśli zapomnimy o sobie nawzajem, wspomnienia pozostaną na zawsze w naszych snach.
Może to dlatego Bóg każe nam najpierw być dziećmi, znajdować się nisko, przy ziemi, bo on wie, że każda prosta lekcja, jaką otrzymujesz w życiu, wiąże się zwykle z upadkiem, bólem i krwawieniem. Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. Za wszystko trzeba płacić i zawsze dostajesz to, za co zapłaciłeś... i wcześniej czy później to, co do ciebie należy, wróci do ciebie - czy tego chcesz czy nie.
I choć wydaje ci się, że było źle i jest źle, nie oszukuj się - może być jeszcze gorzej.
Lepiej nie oglądać się za siebie. Najlepiej uwierzyć, że wszyscy wokoło będą żyli długo i szczęśliwie - i kto wie, może rzeczywiście tak będzie? Kto twierdzi, że nie może być szczęśliwych zakończeń? Nie wszystkie łodzie, które wypływają o zmierzchu, nigdy nie powracają do portu. Jeżeli życie uczy nas czegokolwiek, to tylko tego, że szczęśliwe zakończenia się zdarzają, a ludzie, którzy nie wierzą w Boga, mają okazję zrewidować swój racjonalny sposób widzenia świata.
Mój tata powiedział mi, że Bóg bardziej niż resztę swego stworzenia ukochał kamienie, muchy, chwasty i biedaków i dlatego stworzył ich tak wiele.
Mimo to przyjemnie jest myśleć o tym choć przez chwilę, w milczącej, nieskalanej ciszy poranka, myśleć, że dzieciństwo również ma swoje słodkie sekrety i stanowi potwierdzenie ludzkiej śmiertelności – i że ta śmiertelność oznacza całą odwagę i miłość. Myśleć, że równie dobrze, jak patrzeć w przyszłość, jest oglądać się wstecz i że każde ludzie życie kształtuje własną imitację nieśmiertelności – przybierającą formę koła.
Czasami trzeba coś zrobić, nawet pomimo wiążącego się z tym ryzyka.
Chyba musisz mieć dwa życia, chłopie – rzekł z podziwem Eddzie. – Bo bardzo szastasz jednym.
Energia, z której tak hojnie czerpałeś jako dziecko, energia, której zasoby uznawałeś za niewyczerpane, zanikała gdzieś pomiędzy osiemnastym a dwudziestym czwartym rokiem twego życia i bywała zastąpiona przez coś mętnego i tak fałszywego jak kokainowy haj (...) Nie było w tym nic szczególnego, to nie przemijało w jednej chwili z wielkim hukiem. (...) Dzieckiem nie przestawało się być w jednej chwili przy wtórze huku, jakby pękł balon. Dzieciństwo wyciekało z ciebie jak powietrze z dziurawej opony. A któregoś dnia spoglądałeś w lustro i patrzył z niego na ciebie dorosły.
Wiesz co powinnaś teraz zrobić? Usiąść. I tak już przecież nie uśniesz. Włącz światło i dokończ książkę, którą zaczęłaś czytać w samolocie. Przypomnij sobie, co mówi Bill – książka to najlepsze valium. Najlepsze lekarstwo.
Czasami dom jest tam, gdzie serce twoje pomyślał w duchu Eddie. Wierzę w to, stary. Bobby Frost powiedział, że dom to takie miejsce, które gdy tam przyjdziesz, zawszę cię przyjmie. Niestety, jest to również miejsce, które gdy już tam zawitasz, nie ma ochoty cię wypuścić.
Nie mówię o tym, co wewnątrz.W środku wszystko jest w porządku. Mówię o tym co jest na zewnątrz. O czymś, co powinno było się skończyć, ale się nie skończyło. Budzę się wtedy i myślę... Całe życie spędziłem w oku cyklonu i praktycznie nic z tego nie rozumiem. Boję sie. I wtedy to wszystko zaczyna blaknąć. Tak jak to zwyle bywa ze snami.
Jak łatwo było przemknąć na drugą stronę - przepłynąć z błękitu w czerń.
Założę się, że to typowy, miły kutas z college’u. Dostatecznie długi, aby mieć własne zdanie, i niedość gruby, aby być naprawdę arogancki.
Żaden z telewizyjnych bohaterów nigdy nie stchórzył w trudnych sytuacjach.
Łatwiej jest być dzielny, kiedy się udaje kogoś innego.
Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
Nie porzucaj pragnień, one pozostaną: jaskrawa kamea wszystkiego, czym byliśmy i w co wierzyliśmy jako dzieci, cały ten blask, jaki rozjaśniał nasze oczy, nawet kiedy się pogubiliśmy, a noc rozbrzmiewała poszumem wichury. Wyjedź i staraj się zachować pogodę ducha. Włącz radio na stację nadającą rock and rolla i z całą odwagą, jaką jeszcze masz, oraz z całą wiarą, jaką potrafisz z siebie wykrzesać, podążaj w nowe życie. Bądź sobą, bądź dzielny, nie poddawaj się. Reszta jest ciemnością.
Nie ma dobrych przyjaciół. Nie ma złych przyjaciół. Są jedynie ludzie, których pragniesz i z którymi chciałbyś być.
W tym akcie tkwiła moc, moc mogąca rozrywać okowy, sięgająca do wnętrza człowieka. Ta moc była nawet we krwi.
- Nic nie trwa wiecznie - powtórzył Richie. (...)
- Może z wyjątkiem miłości - rzekł Ben.
- I pragnień - dodała Beverly.
- A co z przyjaciółmi? - zapytał Bill i uśmiechnął się.
Widzisz będziesz musiał kiedyś przestać wieść infantylny żywot dziecka i dorosnąć, a wtedy mój drogi, przekonasz się, że życie nie zawsze jest usłane różami. O tak.. Życie jest ciężkie stary!