cytaty z książki "Fałszywe tropy"
katalog cytatów
Ludzie lubią się wybielać, pamiętając tylko wygodne dla siebie szczegóły.
Jeśli Bóg istnieje, a ty w Niego wierzysz, zyskujesz życie wieczne. Jeżeli nie istnieje, to nic nie tracisz.
Zakochana i zraniona kobieta to najniebezpieczniejsza istota na ziemi.
Istnieje wielka różnica pomiędzy głupim zakochaniem, ulotnym i nietrwałym, a prawdziwą, dojrzałą miłością.
Jako dorosły już mężczyzna odnosił wrażenie, że w domu rodzinnym nie jest sobą, ale osobą, którą ojciec chciał w nim widzieć.
Nie tylko garnitur miała męski. Metr osiemdziesiąt wzrostu, spora masa i krótkie, mysie włosy nie dodawały jej kobiecości. Jednak ona zdawała się mieć na to całkowicie wywalone. Do garnituru dobrała białe trampki, co tylko to potwierdzało.
W takich chwilach jak ta żałowała, że mieszka sama i nie ma się do kogo odezwać. Nawet jej kicia Lufa spała smacznie na parapecie, niezainteresowana bolączkami swej pani.
Aromatyczny napój rozlewał się po jego ciele, dając choć chwilowe uczucie ciepła.
Do tej pory tak zwane ciche dni Olga znała tylko z opowieści koleżanek. Tego wieczoru mogła się przekonać osobiście, czym były. Adam nie odezwał się do niej ani słowem, odkąd przyszedł z pracy. Pokręcił się trochę przy kuchni, wziął prysznic, odpalił laptopa i usiadł w salonie. Jej zdaniem tylko udawał, ze pracuje.
Łzy lały jej się po zaczerwienionych ze złości policzkach. Ten wieczór okazał się jakimś koszmarem. W życiu nie spodziewała się, że będzie miała tego typu problemy.
Katarzyna Sarnecka nie lubiła stycznia. Nie ona jedna. Dla większości ludzi to miesiąc ciężki psychicznie. Poświąteczne i posylwestrowe pustki w portfelu dołują niejednego Polaka. Dzień jest krótki, słońca jak na lekarstwo, a zima ciężka.
Policjanci to nie święte krowy. Pracujemy pilnie w dzień i w nocy, by chronić mieszkańców naszej cudnej kotliny.
Była wkurzona na Andrzeja, że tak nagle postanowił wyjechać, ale nie będzie opowiadała o tym tej kobiecie. Przed obcymi zawsze grała. Mówiła, że są zgodnym i kochającym się małżeństwem.
- I jak się udał wyjazd? - Odnosiła wrażenie, że Monika coś podejrzewa. Patrzyła na nią zimnym, ostrym spojrzeniem, choć bardzo chciała uchodzić za miłą. Ale nie mogła jej mieć tego za złe. Ona przecież też jej nienawidziła, a sama do niej podeszła.
- Cudownie. Mój mąż jest taki czuły. Kochaliśmy się kilka razy dziennie. To był najlepszy wyjazd na świecie. - Zachichotała sztucznie, wcielając się w swoją zwykłą rolę.