cytaty z książki "Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje"
katalog cytatów
We współczesnym społeczeństwie pracy i wydajności, wykazującym cechy społeczeństwa przymusu, każdy prowadzi swój własny obóz pracy.
Brak dystansu nie jest bliskością. On ją niszczy. Bliskość jest bogata w przestrzeń, podczas gdy brak dystansu niszczy przestrzeń. W bliskość wpisana jest dal. Bliskość jest rozległa.
Dzisiejsze wzorce do naśladowania [Vorbilder] nie przekazują żadnych wartości wewnętrznych, propagują jedynie zewnętrzne wymiary, którym usiłujemy sprostać nawet za cenę gwałtu na samych sobie. Imperatyw wystawienia prowadzi do absolutyzacji tego, co widoczne i zewnętrzne. To, co niewidoczne, nie istnieje, ponieważ nie wytwarza wartości ekspozycyjnej, nie wytwarza uwagi.
Ból jest więzią. Kto unika każdego bolesnego stanu, niezdolny jest do więzi. Dzisiaj stroni się od intensywnych więzi, które mogłyby przynieść ból. Wszystko rozgrywa się w paliatywnej strefie komfortu.
Depresja to zatem patologiczny, typowy dla człowieka późnej nowoczesności, objaw niepowodzenia w stawaniu się samym sobą.
Nagie, zdrowe życie, przyjmujące obecnie formę histerycznego przeżycia, przemienia się zaś w martwotę lub wręcz przeciwnie: w nie-śmierć. Staliśmy się zombie fitnessu i zdrowia, zombie sukcesu i botoksu. Tak oto jesteśmy dziś zbyt martwi, aby żyć i zbyt żywi, aby umrzeć.
Ludzka dusza najwyraźniej potrzebuje sfer, w których może być u siebie, bez spojrzenia innych. Jej cechą jest nieprzejrzystość. Totalne prześwietlenie wypaliłoby ją, to jest wywołało szczególną formę duchowego wypalenia. Transparentna jest tylko maszyna. Spontaniczność, doświadczenie świata i wolność, które czynią życie żywym, nie pozwalają na transparencję.
W świecie nieograniczonych możliwości miłość zdaje się niemożliwa.
Piękno jest nieodsłanialne, ponieważ w każdym przypadku je zarówno zasłona, jak i to, co zasłonięte. Jedynie pod osłoną zasłonięte może być wierne sobie. Odsłonięcie prowadzi do zniknięcia zasłoniętego.
Więcej informacji nie prowadzi wcale, co udowodniono, do lepszych decyzji.
Pornografia nie wabi i nie sugeruje, pornografia zaraża i drażni. Nie ma w niej dystansu, który umożliwiłby uwiedzenie.
Pandemia ostatnich lat pokazuje, że tama usypana przeciwko żywiołom w każdej chwili może pęknąć. Jak zauważa paleontolog Andrew H. Knoll, ludzie i pozostałe zwierzęta są zaledwie „cukrową polewą ewolucji” (evolution’s icing)[41]. Właściwe „ciasto” składa się z bakterii, które w każdej chwili mogą przerwać tę kruchą powierzchnię, a nawet odzyskać ją dla siebie.
W dzisiejszym świecie przepada wszystko, co boskie i odświętne. Nasz świat stał się domem towarowym, galerią. Tak zwana sharing economy czyni z każdego z nas sprzedawcę rozglądającego się za klientami. Zastawiamy świat rzeczami o coraz mniejszym znaczeniu i z coraz krótszą datą ważności.
Właściwie "ciało" składa się z bakterii, które w każdej chwili mogą przerwać tę kruchą powierzchnię, a nawet odzyskać ją dla siebie. Sindbad Żeglarz, który uznaje grzbiet ryby za bezpieczną wyspę, stanowi bodajże najtrafniejszą metaforę ludzkiej ignorancji. Jest tylko kwestią czasu, kiedy żywioły porwą w otchłań człowieka ślepo wierzącego w swoje bezpieczeństwo. Właśnie w epoce antropocenu człowiek jest bardziej niż kiedykolwiek narażony na zranienie. Przemoc, jaką zadaje przyrodzie, uderza w niego z tym większym impetem.
Być może w muzeum rzeczy zostają “oddzielone” tak samo jak w świątyni. Ale ekspozycja rzeczy w muzeum niszczy właśnie ich wartość kultową na korzyść wystawienniczej. Muzeum jako miejsce wystawienia staje się więc antytezą świątyni jako miejsca kultu. Również turystyka jest odwrotnością pielgrzymowania. Wytwarza “nie-miejsca”, podczas gdy pielgrzymowanie związane jest z miejscami. (...) O miejscu stanowią historia, pamięć i tożsamość. Tego brakuje “nie-miejscom”, obok których się przechodzi, zamiast się w nich zatrzymać.
Osoba ludzka zostaje zdegradowana do rangi przynoszącego zyski rejestru danych.
Nie móc już móc prowadzi do niszczących samooskarżeń i do autoagresji. Podmiot osiągnięć jest w stanie wojny z samym sobą. Chory na depresję to inwalida tej wewnętrznej wojny. Depresja jest chorobą społeczeństwa cierpiącego na nadmiar pozytywności. Jest lustrzanym odbiciem ludzkości, która sama ze sobą toczy wojnę.
Nowoczesna utrata wiary, która dotyczy już nie tylko Boga czy zaświatów, lecz także samej rzeczywistości, czyni ludzkie życie radykalnie przemijalnym. Nigdy nie było ono tak przemijalne jak dziś. Radykalnie przemijalne jest zresztą nie tylko ludzkie życie, lecz świat w ogóle. Nic nie daje nam obietnicy trwania i stałości. W obliczu tego niedostatku bycia rodzą się lęki i neurozy.
Depresja jest chorobą narcystyczną. Prowadzi do niej przeładowana, chorobliwie zniekształcona wsobność. (...) Eros i depresja są przeciwieństwami. Eros wyrywa podmiot z siebie i prowadzi w kierunku Innego. Depresja pogrąża go w sobie.
Gdy rozstanie boli, więź okazuje się prawdziwa. Tylko prawda boli.
Nadmiar pracy i osiągnięć przeradza się w samowyzysk. Jest on bardziej wydajny niż wyzysk zewnętrzny, gdyż łączy się z poczuciem wolności. Wyzyskujący jest jednocześnie wyzyskiwanym, sprawca i ofiara nie dają się od siebie odróżnić.
Laptop i smartfon to elementy mobilnego obozu pracy.
Ból jest więzią. Kto unika każdego bolesnego stanu, niezdolny jest do więzi.
W epoce zegarów kontrolnych odmierzających czas pracy możliwy był jeszcze wyraźny rozdział pracy od nie-pracy. Dziś hala produkcyjna i pokój mieszkalny łączą się w jedno. Przez to praca staje się możliwa wszędzie i w każdym czasie. Laptop i smartfon to elementy mobilnego obozu pracy.
Współczesny podmiot osiągnięć nie wykonuje żadnych prac obowiązkowych. Nie posłuszeństwo, prawo i spełnianie obowiązków, lecz wolność i dobrowolność stanowią jego maksymę. Od pracy oczekuje przede wszystkim zysku w postaci przyjemności. Nie działa również z polecenia Innego, lecz słucha przede wszystkim siebie. Musi być przecież swoim własnym menedżerem. W ten sposób odrzuca negatywność rozkazującego Innego. Ta wolność od Innego nie prowadzi jednak tylko do emancypacji i wyzwolenia. Fatalna dialektyka wolności każe pojawić się nowym przymusom.
Miłość otrzymuje dziś pozytywną maskę seksualności, która również podporządkowana jest podmiotowi osiągnięć. Seks jest osiągnięciem. Seksowność jest kapitałem, który należy mnożyć. Ciało ze swoją wartością wystawienniczą upodabnia się do produktu. Inny jest seksualizowany jako przedmiot podniet. Nie można kochać Innego, któremu odebrana została inność, można go tylko konsumować.
Niedostępność oznacza dzisiaj zaledwie chwilową nieobecność dostępności. Świat składający się z samych dostępności można tylko konsumować. Świat jest jednak czymś więcej niż sumą dostępności. Powszechnie dostępny świat traci aurę, traci zapach. Nie pozwala się zatrzymać. Niedostępność cechuje także inność Innego, jego odmienność. Chroni go przed uprzedmiotowieniem i konsumpcją.
Złudzeniem jest sądzić, że więcej aktywności oznacza więcej wolności.
Wyzyskiwanie siebie jest wydajniejsze niż wyzyskiwanie kogoś, ponieważ towarzyszy mu poczucie wolności.
Masa informacji nie tworzy prawdy. Im więcej informacji zostaje wypuszczonych, tym mniej przejrzysty staje się świat.