cytaty z książki "Despite Your (im)perfections. Dotrzymaj złożonej mi obietnicy"
katalog cytatów
Najstraszniejszą częścią śmierci jest strata. A ona dotyka tylko tych, którzy zostają.
- Bo pewnych ludzi nie przestajemy kochać bez względu na to, jak bardzo nas zranią (...).
Czasu zawsze jest za mało, bez względu na to, ile go mamy. Szkoda, że zaczynamy to rozumieć, dopiero gdy nam się kończy.
Bo nawet najlepsza historia kiedyś musi się skończyć".
- Opowiedz mi naszą historię, Chase. Opowiedz mi ją jeszcze raz. Przypomnij mi naszą przeszłość, jeśli ją zapomnę. Obiecaj mi, obiecaj mi tak, jak kiedyś obiecałeś, że znowu się spotkamy.
Kochasz ją całym sobą. A nie możesz dać ludziom więcej niż kochanie ich całym sercem. I nawet jeśli to nie wystarczy, nie ty będziesz temu winien, bo dałeś im wszystko, co masz. Reszta nie zależy od ciebie.
Czasami w miłości nie chodzi o to, żeby nigdy nie rezygnować, ale o to, żeby mieć pewność, że zanim się poddałaś, zrobiłaś wszystko, co było w twojej mocy.
Miała wokół siebie wszystkich najbliższych, czuła się bardziej samotna niż przez ostatnie miesiące.
Tego poranka Chase znowu z przyzwyczajenia zrobił Josie kawę. Czasem wciąż mu się to jeszcze zdarzało, ale był dla siebie cierpliwy. Dwa lata to za mało, by wykorzenić nawyk, który płynął w jego krwi przez prawie pół wieku. Dlatego zamiast wściekać się na siebie i wylać zawartość dzbanka do zlewu, nalał kawy do jej ulubionego kubka i postawił na stole. Dokładnie tak, jak zrobił by to gdyby jego żona nadal żyła.
Była dziewczyną, która pokochała go pomimo jego wad, bo dostrzegła pod nim kogoś wartego poochania.
Oboje dobrze wiedzieli, co strata potrafi zrobić z człowiekiem i jak wielkie szkody może wyrządzić spowodowany nią ból. Wyciąga wszystko to, co najgorsze, pozbawia nadziei.
- Zrób to - odezwał się w końcu z wahaniem, jakby sam nie był pewien tych słów.
Destiny z trudem usłyszała je pomiędzy szumem fal i głośnym kołataniem własnego serca.
- Zakochaj się we mnie - poprosił, a jego głos nadal był niewiele głośniejszy od szeptu. - Zakochaj się taką miłością, o jakiej mi opowiadałaś. A ja zakocham się w tobie.
- Nie chcesz tego - zaprotestowała, chociaż nie wiedziała, czy bardziej próbuje przekonać jego, czy siebie. - Nie chcesz się zakochiwać i czuć tego wszystkiego.
- Oboje wiemy, że jeśli istnieje na tym świecie osoba, która mogłaby sprawić, że zmienię zdanie, to jesteś nią ty - wyjaśnił z delikatnym uśmiechem. - To zawsze byłaś ty.
Prędzej czy później będziesz musiała przestać chować się w bezpiecznym porcie i wypłynąć na otwarte wody.
Zasługujesz na więcej. Zasługujesz na kogoś, kto będzie się o ciebie starał zawsze, a nie tylko wtedy, kiedy będzie mu to pasowało.
Bo to było prawdziwie upokarzające, że nawet po tym, jak wyrwał i podeptał jej serce, ona nadal próbowała go chronić. Możesz mówić, że z nim skończyłaś, ale wciąż masz nadzieję, że to jeszcze nie koniec.
A tak nawiasem mówiąc, wcale nie uważam, że nasza rodzina jest idealna. Uważam tylko, że pomimo swoich wad jest warta kochania.
Bo wiedziała, że podczas, gdy ona znaczyła dla niego za mało, on znaczył dla niej za dużo.
Jeśli będziesz czekał na dzień, w którym przestaniesz ją kochać, spędzisz resztę życia samotnie. Ale nie musisz przestawać, żeby być szczęśliwym z kimś innym.
Tak naprawdę nigdy nie masz pewności, czy wybierasz dobrze, więc równie dobrze możesz zaryzykować i wybrać coś, co naprawdę lubisz.
(...) ból nie jest górą, która wznosi się wysoko ponad chmurami i gdzieś w końcu ma swój szczyt. Jest głęboką, ciemną i bezdenną studnią.
Czasami w miłości nie chodzi o to, żeby nigdy nie rezygnować, ale o to, żeby mieć pewność, że zanim się poddałaś, zrobiłaś wszystko co było w twojej mocy.
Bo, gdy przychodził wybór, czyje szczęście postawić na pierwszym miejscu, nigdy nie padało na jej własne.
- I to tyle. Opowiedziałem ci już całą naszą historię, Jose - powiedział cicho, wpatrując się w nagrobek, jakby oczekiwał odpowiedzi.
Teraz rozumiała, że żałoba nie jest czymś jednostajnym, ale dzieli się na stadia. I to właśnie pogrzeb wyznaczał granicę pomiędzy dwoma z etapów.
-Nigdy nie powiedziałem ci, że cię kocham - zawołał za nią, zatrzymując ją w miejscu. - Przynajmniej nie tak naprawdę. Nie tak, jak zasługiwałaś to usłyszeć, chociaż wiedziałaś nawet bez tego. Kocham cię, Des. Kocham cię bardziej niż cokolwiek innego - dodał, celowo używając słów, które powiedziała do niego ostatnim razem, gdy rozmawiali. - Wiem, że to nie wystarczy, żeby wszystko naprawić, ale chciałem, żebyś wiedziała. Na wypadek, gdyby okazało się, że to moja ostatnia szansa, by ci to powiedzieć.
- Masz rację - powiedziała tylko, nie odwracając się do niego, chociaż jej serce błagało, by to zrobiła. — To nie wystarczy.
Kiedyś mówiliśmy sobie wszystko. Teraz nie potrafimy ze sobą nawet rozmawiać.
- Znałam cie całe życie, Alf - poprawiła go, patrząc mu w oczy. - Teraz nie mam pojęcia, kim jesteś.
Cierpienie ma to do siebie, że po przekroczeniu pewnej granicy przestajesz je odczuwać, przestajesz odczuwać cokolwiek, nawet jeśli jest to łamiące się serce.
-To jest twój samochód? -Alfie nawet nie próbował ukryć swoich uczuć względem starego forda, na którego patrzył. -Przecież to nawet nie zasługuje na miano samochodu. To jest złom na kółkach. Mobilny złom.
Miłość sprawia, że podejmujemy głupie i katastrofalne w skutkach decyzje, chociaż kierują nami dobre intencje.