cytaty z książki "Mroźny szlak"
katalog cytatów
Smoczęta to zimne skurwysyny. Niektóre władają magią, inne ludzkimi umysłami, jeszcze inne siłami natury, a wszystkie są szybkie i zwinne jak złodziej na weselu. Większość unosi się w powietrzu i odziedziczyła po mamusi kły, szpony, sraczkę i cholera wie, co jeszcze. My zaś możemy im przeciwstawić liny, haki, sieci i kusze, oraz taktykę przećwiczoną na osmarkanej, przygłupiej krowie.
Wskazał kciukiem Lharsin. Ta prychnęła urażona".
Największym przekleństwem tego narodu, o wiele potężniejszym od tych, które zesłała nań Smoczyca, były duma i honor. Rozgromieni i upokorzeni przez Tuistan, nigdy nie przestali wspominać swej porażki i ciągle wracali wspomnieniami do lat świetności. Dzieci od najmłodszych lat uczyli rozpamiętywania doznanych krzywd, przez co nawet młodzi Głuchoborzanie byli ludźmi już ponurymi i zgorzkniałymi, chętnie oddawali się pijaństwu, popadali w uzależnienie od narkotyków bądź ginęli podczas szalonych wypraw rycerskich, w których na próżno usiłowali zapomnieć o swej doli.
***
(przypis czytelnika) Moim zdaniem jest to porównanie do narodu polskiego, w sposób jaki widzą i osadzają nas inne narody.
Nie pomylił się. Płomienie buchnęły gwałtownie, oślepiły go, poparzyły mu twarz, ale mimo to nie zatrzymały jego opadającego miecza.
– Aha, o to ci się rozchodzi, syneczku – stwierdził. – Chciałbyś się znowu z kwaśną mordą obudzić, a tu nie wyszło, tak?
– Panie, ja wszystko oddam, tylko nie palcie – wybełkotał gospodarz. – Nie rabujcie, wszak to jedyna chudoba…
– Palić to będziesz ty – rzekł stanowczo Mads i wcisnął karczmarzowi złotą gwerę. – Wielki ogień w kuchni. Bywajcie tu, chłopaki!
Smoczyca sapnęła przez nos, wydmuchując jeszcze więcej zielonkawej mazi, po czym przez jej ciało przeszło drżenie. Zaczynała się podnosić.
– Powoli. – Mads przydepnął jej skrzydło. – Żadnego latania. Konie w oddziale muszą się do ciebie przyzwyczaić. Co gorsza, ludzie również, a są nieco głupsi od koni.
Wiedział co nieco telepatach i przypuszczał, że gdyby biały smok miał więcej czasu, zapewne przeniknąłby jego myśl i odkrył, iż fiolkę wypełnia jedynie syrop z żurawiny. Czasu na to jednakże nie miał, bona widok fiolki umysł Lharsin eksplodował niepowstrzymanym przerażeniem, ono zaś, z siła ognia szalejącego na stepie, przedarło się do umysłu białego smoka.
- W tym świecie nikt o nikogo nie dba - wyszeptał Gwaine. - To zły świat jest ...