cytaty z książki "Trainspotting"
katalog cytatów
Życie to nuda i strata czasu. Zaczynamy z wielkimi nadziejami, a potem dajemy dupy. Zdajemy sobie sprawę, że wszyscy prędzej czy później umrzemy i nikt nas nie znajdzie odpowiedzi na ważne pytania. Tworzymy jakieś dalekosiężne idee, tłumaczące na różne sposoby naszą rzeczywistość, a tak naprawdę nie rozwijamy żadnej wartościowej wiedzy o rzeczach wielkich, o rzeczach prawdziwych. Najczęściej prowadzimy rozczarowujące życie, które kończy się, zanim się jeszcze zaczęło na dobre. Umieramy. Zapełniamy nasze życie gównem, takimi sprawami jak kariera albo małżeństwo, po to, żeby wmówić sobie, że to wszystko nie jest całkiem bezcelowe.
Dlaczego odrzucam świat i widzę siebie jako coś lepszego? No bo tak, to wszystko. Bo jestem kurwa lepszy i taka jest prawda.
(...) robisz to tylko dlatego, żeby wszyscy myśleli, jaki jesteś głęboki i skomplikowany. To żałosne i kurewsko nudne.
Wojsko jest jak hera. Jedyna różnicą jest to, że kiedy ćpasz, to nie strzelaja do ciebie, sam se strzelasz...
Jestem zbyt chory, by spać, i zbyt zmęczony, by trwać na jawie.
Z definicji żyje się tak długo, póki się nie umrze. Należy zatem uczynić z życia doświadczenie tak pełne i radosne, jak tylko się da, na wypadek gdyby śmierć okazała się gównem, w co nie wątpię.
Kumple to jebana strata czasu. Stać ich tylko na to, by sprowadzić człowieka do poziomu swej towarzyskiej, erotycznej i intelektualnej przeciętności.
A ta pizda zaczyna czytać jebanom ksionżke! Co za jebane maniery! A potem zaczyna gadać z tom kanadyjskom laskom - obie som chyba studentki - o wszystkich jebanych ksionżkach, jakie przeczytali! W chuju mie strzyka. Mieliśmy sie kurwa pośmiać, a nie pierdolić o kionżkach i jakimś gównie. Jakby to ode mnie zależało, to zebrałbym wszystkie skurwiałe knigi, zrzucił je na kupe, polał benzynom i podpalił. Ksionżki som dla pedałów, co przechwalajom sie tym, ile przeczytali. Wszystko, co człowiek musi wiedzieć, piszom w jebanych gazetach i pokazujom w telewizji. Jebany szpaner. Dam mu ksionżki, do chuja...
Niektórych łatwiej jest kochać, gdy nie trzeba się z nimi zadawać.
W miejsce bólu pojawiła sie obrzydliwa, wszechogarniająca, czarna depresja. Nigdy jeszcze nie miałem takiego poczucia całkowitej i dosłownej beznadziejności, przerywanej jedynie napadami oślepiającego gniewu. Unieruchamia mnie to do tego stopnia, że gdy siedze na fotelu, gapionc sie w telewizje, czuje, że stanie się coś strasznego, jeśli zmienie program.
Zasadniczo, jedyne, czego wymaga od życia, to aby każda pizda zajmowała się sobą, tak jak ja.
(...) śmierć jest procesem, a nie wydarzeniem. Ludzie umierają zazwyczaj stopniowo, niezauważalnie. Gnijom powoli w domach i szpitalach i tym podobnych miejscach.
Mówiom, że należy pomieszkać w mieście, żeby je poznać, ale trzeba wyjechać z niego, gdy chce się je ujrzeć naprawdę.
Kocham Mamę, kocham ją za bardzo, w sposób, którego nie potrafię zdefiniować i który sprawia, że jest mi ciężko, że niemal nie mogę powiedzieć jej o tym. Ale kocham ją mimo wszystko. Tak bardzo, że nie chcę, żeby miała takiego syna jak ja. Szkoda, że nie mogę dać jej kogoś w zamian. Żałuję, bo nie sądzę, żebym się zmienił.
Ja też uważałem, że każda pizda powyżej dwudziestki jest nic nie warta, póki sam nie skończyłem dwudziestu lat. Ale im wiency sie rozglondam, tym czenści przyznaje racje sobie z tamtych lat. Po dwudziestce nie zdarza się już nic, co nie jest obrzydliwym kompromisem albo cichom rozpaczom... i tak do końca, do śmierci.
Liczba przyjaciół zmniejszy się wraz ze wzrostem jego potrzeb. Przewrotna, perwersyjna matematyka życia.
Wybierz życie.
Wybierz spłacanie hipoteki; wybierz pralki; wybierz samochody; wybierz siedzenie w fotelu przed rozmienkczajoncymi umysł i ducha teleturniejami; wybierz wpychanie do ryja śmieci w barach. Wybierz gnicie, lanie i sranie po sobie w domu, jebany wstyd dla samolubnych popierdoleńców, którychś spłodził.
Wybierz życie.
[...] Jak człowiek czuje sie tak jak on, nie chce mu sie gadać ani słuchać czyjegoś gadania. Nie ma sie ochoty na żadne pieprzenie. Tak jak ja. Czasami myśle, że ludzie ćpają, bo podświadomie marzą o ciszy.
Tak jest, najpierw trza wywalić gówno z systemu, by potem zabrać się do srania na nowo.
Według mnie to sprawa doświadczenia: zawsze chce sie tego, czego nie można mieć, a rzeczy, o które sie nie dba, podają ci na talerzu.
Umarł jak bohater, mówią. (...) W rzeczywistości umarł jak zbędny chuj w mundurze, idący sobie wiejską drogą z karabinem w dłoni. Umarł jak nic nie wiedząca ofiara imperializmu, nie rozumiejąca za grosz czegokolwiek z miliarda uwarunkowań, które doprowadziły do jej śmierci. To jest największa zbrodnia: to, że gówno rozumiał z tego wszystkiego. Wszystko, co prowadziło go przez tę wielką przygodę w Irlandii, która przywiodła do niego śmierć, da się sprowadzić do paru sekciarskich haseł. Pizda umarł tak, jak żył: w kompletnej dezorientacji.
Z ćpaniem nie ma żadnych dylematów. Pojawiajom sie dopiero wtedy, jak zabraknie.
A zresztom czym jest porażka i sukces? Kogo to jebie? Żyjemy se, umieramy, wszystko dzieje się tak szybko. I tyle; koniec jebany sprawy.
Boże chroń nas od tych, którzy chcom nam pomóc.
Tworzenie historii, (...)jest znacznie łatwiejsze niż jej studiowanie.
Boje sie jak cholera, robie w pory, ale to ja robionce w pory jest inne od ja rozgniatajoncego tablety. Ja rozgniatajonce tablety mówi, że śmierć nie może być gorsza niż niemożność powstrzymania ciągłego rozkładu. To ja zawsze zwycięża w dyskusji. Z ćpaniem nie ma żadnych dylematów. Pojawiajom sie dopiero wtedy jak zabraknie.
[...] gestem ogarnął ubóstwo ich mieszkania.
- Popatrz na to - powiedział. - W czymś takim nie można marzyć. W czymś takim można się tylko oszukiwać i torturować.
- Zostaw jom! Wewiórki nikomu nie przeszkadzajom, kapujesz? - Nie lubie, jak Mark menczy zwierzenta... to wcale nie jest dobre, człowieku... Nie można siebie kochać, robiąc takie rzeczy... to znaczy że... nie ma już nadziei... Wewiórka jest, kurwa, cudowna. Robi swoje. Jest wolna. Może właśnie tego nie może znieść Czynsz. Wewiórka jest wolna, człowieku!
Odnotowuje zdumiewającą szybkość, z jaką ci, którym się powiodło w sferze seksualnej i każdej innej, odseparowują się od nieudaczników.
Trudno jest sie ruszyć, choć tak nie powinno być. Moge się ruszać. Robiono to już wcześniej. My, ludzie, jesteśmy z definicji ruchomom materiom. Ale po co sie ruszac, skoro wszystko czego mi trzeba jest tuż obok. Mimo to bede musiał się ruszyć. Rusze sie, jak zaczne chorować - wiem to z doświadczenia. Nie moge se jednak wyobrazić, że człowiek może być tak chory, żeby chciało mu sie ruszać. Przeraża mnie to, bo niedługo bede musiał się ruszyć.