cytaty z książki "Las zły"
katalog cytatów
Dzień wcześniej wstał o piątej czterdzieści, równo ze wschodem słońca. Był zły i rozdrażniony. Od kilku miesięcy nie mógł nic upolować. Tego dnia postanowił, że musi jakąś zabić. O śniadaniu nawet nie myślał. Zaparzył jedynie mocną czarną herbatę i usiadł w fotelu.
Pierwszy raz zabrał młodą dziewczynę kilka lat wcześniej, kiedy jeszcze żyła jego matka. Udusił ją w samochodzie i zakopał w lesie. Sprawiło mu to ogromną radość. Był podniecony. Wprawiło go to w wyjątkowy nastrój, jak narkotyk. Szybko się od tego uzależnił.
W takich miejscach, jak dom dziecka, trzeba umieć szybko dorosnąć. Tam nie ma czasu na fochy, dąsy ani płacz. Trzeba sobie radzić, trzeba umieć zawalczyć o swoje i nie dać się sprowadzić do poziomu listwy podłogowej, przy której teraz był chłopiec o krótkich blond włosach.
- Z trupem na barkach w koronę nie pójdziecie. Ale dożywotkę macie jak w banku. Zatem jak sami widzicie, wasze życie jest teraz w moich rękach. To ja decyduję o waszej przyszłości, a wasza przeszłość mnie nie obchodzi. I żebym, kurwa, miał psie gówno wjebać, jeśli skłamię, nie przyjmę tłumaczenia, że coś się wam wymsknęło po koksie czy wódzie, jasne?
- Bandzior to bandzior - tłumaczył kiedyś jakiemuś dziennikarzowi. - Jemu wszystko wolno, bo nie ma ani sumienia, ani zasad moralnych, ani krzty uczciwości. Ale policjantowi nie godzi się współpracować z druga strona. Policjant ma stać po stronie prawa do śmierci i bez względu na wszystko.