cytaty z książki "Serce w skowronkach"
katalog cytatów
Serca biją dopóty, dopóki mieszka w nich pamięć i tęsknota. Gdy one odchodzą serca kamienieją.
Bo wierzę, że im szerzej otworzę ramiona, żeby przygarnąć świat , tym chętniej i on mnie przytuli.
Na przyszłość pozwól mi samemu ocenić, czy mogę ci pomóc, a zapewniam cię, że zawsze będę mógł, bo jak się kogoś kocha, to dla niego przenosi się góry i robi inne, pozornie niemożliwe rzeczy. Tak po prostu pozwól mi się sobą zaopiekować, bo gdy się przede mną zamykasz, to potwornie mnie ranisz.
(...) życie można przeżyć tylko na dwa sposoby: albo tak, jakby nic nie było cudem, albo tak, jakby cudem było wszystko.
Bo gdy się mówi komuś drugiemu, że się go kocha, to wyznanie sprawia, że liczba pojedyncza znika. Od tego momentu wszystko dzieli się na dwa. I człowiek nie może już stanowić o samym sobie, bo zanim pomyśli "ja", pojawia się słowo "on". I to jest piękne i wzruszające, i wyjątkowe.
Bo widzisz, ja się od ciebie uzależniłem.
Ujął jej ręce w swoje ciepłe dłonie i spojrzał jej prosto w oczy.
- Długo nad tym myślałem i w końcu doszedłem, w czym tkwi sedno kłopotu.
- A mamy jakiś kłopot?
- Tak, maleńki. Polega on na tym, że my, Klementyno, najzwyczajniej w świecie się kochamy - powiedział miękko. - Kocham cię. Twoje łzy, twój śmiech, twoją złość i to, jak śmiesznie marszczysz nos, gdy czujesz się zakłopotana. Kocham się koło ciebie budzić i czuć zapach twoich włosów. Kocham, jak z czułością na mnie patrzysz, gdy myślisz, że tego nie widzę. I patrząc na ciebie myślę, że i ty mnie kochasz. Kochasz? - wyszeptał, przyciągając ją do siebie.
- Najbardziej na świecie - odszepnęła, z trudem wydobywając głos z zaciśniętego wzruszeniem gardła. A potem pocałowali się tak jakoś czule i uroczyście. Serce jej w piersi zatrzepotało i stało się jasne, że od tej chwili nic już nie będzie takie samo. Bo gdy się mówi komuś drugiemu, że się go kocha, to wyznanie sprawia, że liczba pojedyncza znika. Od tego momentu wszystko dzieli się na dwa. I człowiek nie może już stanowić o samym sobie, bo zanim pomyśli "ja", pojawia się słowo "on". I to jest piękne i wzruszające, i wyjątkowe. Klementyna ze zdumieniem odkryła, że po raz pierwszy słowo "my" nie budzi w niej najmniejszego nawet lęku. Pomyślała, że rozumie, co mają na myśli ludzie, mówiąc, że są cali w skowronkach. Po prostu serce wtedy dostaje skrzydeł.
Bo to pamięć sprawia, że ci, których już nie ma, nadal żyją.
... Boję się bycia z tobą, a jednocześnie tak bardzo mi ciebie brakuje.
Ktoś kiedyś powiedział, że dobro to nie jest wiedza, lecz czyn".