cytaty z książek autora "Albert Frederick Pollard"
Walka rozpętała się teraz na dobre i elektorzy gotowali się do złotych żniw. Cena głosu była stokrotnie wyższa niż suma, jaka mogłaby się przyśnić z najdzikszej łapczywości najbardziej skorumpowanemu wyborcy parlamentarnemu. Elektorów było tylko siedmiu i chodziło o największą ziemską wygraną. Franciszek I oznajmił, że gotów jest poświęcić trzy miliony koron i Karol nie mógł sobie pozwolić na pozostanie daleko w tyle. Największej łapówki żądał dla siebie margrabia brandenburski",ojciec wszelkiej chciwości", jak nazywali go Austriacy, mający większe niż inni wpływy, ponieważ jego brat, arcybiskup Moguncji, także był elektorem. Margrabia był równie ambitny jak chciwy; współzawodnicy próbowali zadowolić jego aspiracje perspektywami matrymonialnymi.
W istocie bowiem problem polegał na tym, że po jednej stronie była sprawiedliwość, a po drugiej prawdziwa czy rzekoma konieczność polityczna, a w takich przypadkach sprawiedliwość zazwyczaj przegrywa. W polityce ludzie usiłują nadać pozory słuszności czynom popełnianym ze względu na praktyczną korzyść. Najpierw przekonują sami siebie, a potem z mniejszym powodzeniem próbują przekonać resztę świata.