cytaty z książek autora "Jerzy Urban"
Jesienią 1948 r. w mieście Łodzi, w tramwaju jadącym ul. Piotrkowską podszedł do mnie chłopiec w krótkich spodenkach, o dłoniach poplamionych atramentem, różowych policzkach i przejrzystych, naiwnych oczach. (...) Kolego - powiedział błagalnym głosem - ty gdzieś tu w pobliżu mieszkasz, czy mogę u ciebie zrobić kupę?
Zawodowy katolik z nurtu narodowego. Bardzo przypochlebny i przylepny człowiek. Działa w którymś ze stronnictw ultrakatolickich i supernarodowych i popiera Wałęsę. Dobrze tak Wałęsie.
Polska ma status nieustannego noworodka.
Jest regułą, że wspaniali ludzie zawsze cierpią na jakieś kalectwo. Tylko gdzieś między przeciętnością a wielkością znajduje się osobowość najbardziej dla człowieka opłacalna.
Otóż, istnieją ludzie niezwykle podekscytowani żydami. Jedni są antysemitami, inni filosemitami, u jeszcze innych obie skłonności są ze sobą przedziwnie splątane, niektórzy zaś zmieniają orientacje z biegiem czasu. Kąkol mieści się w którejś z tych kategorii. Filosemityzm i antysemityzm uważam za bliźniacze rodzaje tej samej ulimności pod nazwą rasizm.
Kiedy zostałem szefem telewizji Korwin-Mikke skarżył mi się, że go nie pokazują na ekranie. Poleciłem dawać go na ekran, ile tylko wlezie, bo to polityk prawdziwie niezależny. Ile razy się zmieścił w programie, tego nie wiem, mniej w każdym razie niz on by chciał, a więcej, niż pragnęłaby tego „Solidarność", która podobnie jak PZPR nie znosi ludzi nie zapisanych u siebie.