cytaty z książek autora "Mark Z. Danielewski"
Natężone wysiłki geniuszu ludzkiego, choćby błędnie pokierowane, prawie nigdy nie są nadaremne i ostatecznie obracają się na trwały pożytek ludzkości.
Nie budź mnie, kiedy zasnę, bądź jednak pewna, że choć sporo czasu przepłakałem, przewędrowałem w myślach wiele dróg.
Nie daj się zwieść: ci, którzy piszą długie książki, nie mają nic do powiedzenia. Oczywiście ci, którzy piszą krótkie książki, mają do powiedzenia jeszcze mniej.
Najwspanialsze listy miłosne zawsze są szyfrowane dla jednej osoby, nigdy dla wielu.
Niewiele jest pociechy
gdy żałobny sen się ziści
gdy myśli się mieszają
ściany przemieszczają
i nasz wielki błękitny świat
zda się jak dom z liści
w obliczu wiatru.
Wyszedłem na dwór. Próbowałem ogarnąć widok miliardów gwiazd na niebie, odczekałem, aż każdy świetlny punkcik z osobna wydrapie mi głęboki otwór w siatkówce, tak że kiedy w końcu spuściłem wzrok i spojrzałem na otaczający mnie ciemny las, miałem wrażenie, że widzę miliard ślepi miliarda kotów wymrugujących w arytmetyce żywych sumę wszechświata, historie historii, życie starsze, niż ktokolwiek umiałby sobie wyobrazić.
Któż nie zabił nigdy godziny? Nie mimochodem, bez zastanowienia, lecz rozmyślnie, z premedytacją; morderstwo minut. Przemoc wypływa z połączenia rezygnacji, zobojętnienia i świadomości, że nie pozostało ci nic innego, jak po prostu przetrzymać tę godzinę. Dlatego ją zabijasz.
Little solace comes
to those who grieve
when thoughts keep drifting
as walls keep shifting
and this great blue world of ours
seems a house of leaves
moments before the wind.
Proszę mi wybaczyć ten cytat. Umysł starego człowieka jest tak samo skłonny do dygresji jak umysł młodzieńca,̶ ̶o̶ ̶i̶l̶e̶ ̶j̶e̶d̶n̶a̶k̶ ̶m̶ł̶o̶d̶y̶ ̶c̶z̶ł̶o̶w̶i̶e̶k̶ ̶c̶h̶ę̶t̶n̶i̶e̶ ̶w̶y̶b̶a̶c̶z̶y̶ ̶t̶a̶k̶i̶e̶ ̶z̶b̶ł̶ą̶d̶z̶e̶n̶i̶e̶,̶ ̶o̶ ̶t̶y̶l̶e̶ ̶s̶t̶a̶r̶z̶e̶c̶ ̶p̶r̶ę̶d̶z̶e̶j̶ ̶j̶e̶ ̶w̶y̶t̶n̶i̶e̶.̶ ̶M̶ł̶o̶d̶z̶i̶ ̶z̶a̶w̶s̶z̶e̶ ̶s̶t̶a̶r̶a̶j̶ą̶ ̶s̶i̶ę̶ ̶w̶y̶p̶e̶ł̶n̶i̶ć̶ ̶p̶u̶s̶t̶k̶ę̶;̶ ̶s̶t̶a̶r̶z̶y̶ ̶u̶c̶z̶ą̶ ̶s̶i̶ę̶ ̶z̶ ̶n̶i̶ą̶ ̶ż̶y̶ć̶.
To, co się wydarzyło, można nazwać niezwykłym gwałtem przestrzennym, który opisano już przeróżnymi słowami - jako zaskakujący, niepokojący, intrygujący, ale nade wszystko "nieswój".
Na mój gust lepiej paść ofiarą szalonego cieśli niż jakiegoś włamywacza.
Jeśli ma rogi, to skąd wiadomo, że nie ma kopyt?
Anioł jego młodości stał się diabłem jego wieku dojrzałego.
Prometeusz - złodziej światła, dawca światła, spętany przez bogów - musiał być książką.
Mit uczynił z Echo przedmiot tęsknoty i pożądania. Fizyka uzależnia je od odległości i kształtu. W dziedzinie emocji i rozumu oba te twierdzenia są uprawnione.
Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza.
Nagle, bez żadnego widocznego powodu, uświadomisz sobie, że świat jest zupełnie inny, niż ci się dotychczas wydawało.
Ratownicy nie stwierdzili niczego niezwykłego, tak to już bywa, ósmy krzyżyk na karku, nieuniknione "bum", system siada, światła gasną i mamy kolejne ciało na podłodze otoczone przedmiotami nieważnymi dla wszystkich poza tą jedną jedyną osobą, która nie może ich ze sobą zabrać.
Ciał oddalenie wzmaga serc pragnienie.
Byłoby to może nawet warte uśmiechu, gdybym od dawna nie wiedział, że ironia to Linia Maginota wykreślona przez skazanych i potępionych - i to, o dziwo, wywołuje uśmiech na moich ustach.
Ten świat - wewnątrz i na zewnątrz - jest pełny Nowych Dyrektorów. Musimy ich wypatrywać i się ich strzec. Są tu tylko po to, by uniemożliwić nam powiedzenie wszystkiego, co wiemy, utrudnić ujawnianie naszych małych prawd.
Powiadają, że z upływem czasu prawda broni się sama. Nic nie byłoby dla mnie większą pociechą niż świadomość, że ten dokument nie przeszedł tej próby.
Nie ma w moim życiu większej radości niż te kojące dźwięki otulone kobiecymi słowami.
Pamiętaj tylko, że słowa potrafią bić mocniej od pięści. Czasem bywają wręcz zabójcze. Nawet dla nielicznych nieśmiertelnych.
Niektórzy ludzie odbijają światło, inni go unikają...
Mam nadzieję, że rozsądek powstrzymuje Cię przed wytracaniem zbyt wielu godzin przez telewizorem. Strzeż się tego leniwego oka, ono nauczy Cię tylko, jak umierać.
W XVII wieku najsłynniejszy angielski topograf krain diabelskich i boskich przestrzegał, że piekło to tylko „Obszary smutków i cieni bolesnych/ Gdzie wypoczynek i spokój przenigdy/ Mieszkać nie będą, nie przyjdzie nadzieja/ Która do wszystkich przychodzi"...
Rób, co musisz, miej jednak świadomość, że większą siłę daje samokontrola. Im lepiej nauczysz się kontrolować swoje odruchy, tym bardziej rozwinie się Twój potencjał.