cytaty z książek autora "Patrycja Sawiuk"
Miłość zjawia się wtedy, gdy jej nie szukamy, ale podświadomie się na nią otwieramy.
Ona też miała zasady: obawiać się każdego, kto miał wobec niej niejasne intencje.
Każda sprzedaż to prostytucja.
Więcej! Mocniej! Bardziej! Już jako dziecko smakowała życie w pełnym spektrum doznań. Tylko takie było barwne. Tylko takie miało sens.
W czasie przerwy wiosna wyciągnęła ludzi do ogrodu. Pachniało słońcem. Z kolorowych rabat dochodziło brzęczenie pszczół.
Już wolę być cierpka i robić przyzwoite rzeczy niż słodka i robić nieprzyzwoite.
A może powinno być na odwrót?
Obudziła się wczesnym rankiem, przez noc spędzoną na kanapie połamana i wyżęta z emocji jak stara ścierka.
Starał się jej udowodnić, że pasują do siebie jak szczypior do jajecznicy.
Czasem wystarczy chwila nieuwagi, by odebrać czyjeś życie. Chwila, by życie innych zmieniło bieg.
Są takie momenty, gdy czujesz, wręcz widzisz, że pędzące serce wypycha komórki ciała, że puls rozsadza żyły na skroniach i w nadgarstkach. Jakby ciało też potrzebowało przesunąć rai ustawić ją w innym miejscu.
Czasami jedno słowo potrafi wyzwolić falę podniecenia. Jakby umysł był najseksowniejszym narządem...
Jest takie miejsce w domu, w którym nawet samotna osoba czuje się jeszcze bardziej odcięta od świata. Gdy szklane drzwi zatrzaskują się niczym wieko trumny, a serce z umysłem łączy silna więź, dająca oświecenie w brzmieniu spadających kropli wody.
Nie każdy potrafi piec, ale każdy może.
Ludzie dzielą się na tych, którzy podejmują decyzje, i tych, za których decyzje podejmują inni.
Cukiernictwo to dążenie do perfekcji. Perfekcja to rutyna. Rutyna to wykonywanie tych samych czynności za każdym razem z lepszym rezultatem.
Od dziecka mówiono mi, ze miłość pachnie czekoladą, ciastem drożdżowym i chlebem, ale naprawdę pachnie lekarstwami, samotnością i strachem.
Każde marzenie wymaga wkładu własnego: czasu, zdwojonej uwagi, planowania i wytrwałości.
Ponieważ do szkoły cukierniczej dotarła przed czasem, spacerowała korytarzem i oglądała zdjęcia deserów. Od samego patrzenia można było przytyć. Nigdy nie widziała takiego nagromadzenia powodów rozkoszy na metr kwadratowy.
Gdy zupa gotuje się na zbyt dużym ogniu, to albo przywiera od spodu, albo oszczędza żeliwny garnek, ale przykrywkę unosi piana, aż w końcu płyn kipi.