Położyła głowę na jego ramieniu, objęła go i tak siedzieli w ciemności, pośród ruin tego, czym niegdyś byli. Potrzebowali więcej czasu.
- Expecto Patronum! - krzyknęła, wlewając każdą kroplę emocji w zaklęcie.
Białe światło eksplodowało z czubka jej różdżki, powiększając się i powiększając, aż jej patronus w pełni się ucieleśnił. Nie była to jej wydra. Nie była to tylko łuna światła. Hermiona podniosła głowę, gdy z jej różdżki wyłonił się pełnowymiarowy smok. Opalooki Antypodzki. Wypełnił całe niebo. Odrzucił głowę do tyłu, rycząc i rozkładając ogromne skrzydła. Otworzył pysk, z którego wypłynęły białe płomienie.
Ferron (...)- Czy to była kara? To, zet uczyniono cię nieumarłym? Spojrzał na Helenę z pustką na twarzy. -Jakim cudem nieśmiertelność miałaby być karą? Przecież wszyscy jej pożądają.
Za każdym razem, gdy pytałeś, odpowiadałam, że jestem twoja. I zawsze będę. A „zawsze" nie ma daty ważności.
Istnieją rzadkie talenty, których nie powinno się marnotrawić, nawet jeśli nie zostały docenione.
Nie chcę zawsze być sama [...]. Pragnę kochać kogoś i nie bać się, że ta osoba będzie cierpieć z tego powodu. Ci, którzy mnie pokochali, umarli. Nieważne, co robiłam, nie zdołałam ich ocalić. Wszystkich więc muszę kocha na dystans, przez co jestem bardzo samotna.
[...] niektóre blizny pozostają do końca życia.
Miłość nie zawsze jest tak piękna i czysta, jak ludzie lubią o niej myśleć. Czasami jest w niej ciemność. Draco i ja idziemy ramię w ramię. Uczyniłam go tym, kim jest. Wiedziałam, co oznaczały jego runy, kiedy go ratowałam. Jeśli jest potworem, to ja jestem jego twórcą. Jak myślisz, co było źródłem całej jego wściekłości?
Helena niekiedy zastanawiała się, czy ma jeszcze oczy. Odnosiła wrażenie nieskończoności otaczającego ją mroku. Początkowo sądziła, że jeżeli zaczeka wystarczająco długo, to pojawi się jakiś rozbłysk światła lub ktoś do niej przyjdzie. Niezależnie jednak od tego , ile czekała, do niczego takiego nie dochodziło. Istniała tylko ta nieprzenikniona ciemność.
Nie jesteś Światłem, jeśli pozwalasz ludziom poświęcać się, aby zachować czyste ręce i duszę.