Dłubiąc w nosie, co sprzyja jesiennym zastanowieniom...
Rzeczywistość nie jest czymś skończonym, lecz stającym się, a więc niezupełnym i poszarpanym, gorączkowym i kalekim. Nasz Świat ludzki, który nas przeraża, jest jedyną mocą rozumną w Świecie […]. Poza nim, poza tym życiem jest coś, o czym to tylko możemy powiedzieć, że jest współmierne z naszą pracą.
Kto chce malować świat w barwnej postaci, Niechaj nie patrzy nigdy prosto w słońce.
Bo pamięć rzeczy, które widział, straci,
Łzy tylko w oczach zostaną piekące.
Niechaj przyklęknie, twarz ku trawie schyli
I patrzy w promień od ziemi odbity.
Tam znajdzie wszystko, cośmy porzucili: Gwiazdy i róże, i zmierzchy i świty.
JEJ HEREZJA:
Spostrzegłam - powiedziała - że nie myślę o zbawieniu, i że te dwa bieguny, Nieba i Piekła, są u mnie inne: albo po śmierci nic, co już dobrze, albo kara za zło we mnie.
Warszawa okupacyjna była dla mnie miejscem i czasem spotkania z polskim nacjonalizmem w jego najwyższym stężeniu, kiedy to występował wyłącznie jako patriotyzm, którego nikt nie ma prawa krytykować.
Papież reprezentuje Polskę czystą (…) na dnie swojej nędzy Polska dostała króla i to takiego, o jakim śniła.
Mało opowiadań z pism [polskich] nadaje się do tłumaczenia - a to ze względu na wodnistość języka - 3/4 słów okazuje się niepotrzebne przy przekładzie na angielski [...].
Obyczaj cywilizacji jest kruchy. Wystarczy nagłej zmiany warunków, a ludzkość wraca do stanu pierwotnej dzikości. Ileż złudzeń jest w myśleniu szanowanych obywateli, którzy krocząc po ulicach angielskich czy amerykańskich miast uważają siebie za istoty pełne cnoty i dobroci. Czy jednak, gdyby ich zamknąć w Oświecimiu, nie zmieniliby się jak inni w zwierzęta? Niebezpiecznie jest wystawiać człowieka na zbyt trudne dla niego próby. Nie zachowa się wtedy dla niego szacunku.
To, co może być powiedziane, bywa o wiele mniej interesujące niż emocjonalna magia obrony własnego sanktuarium. Zdaje się, że dla większości ludzi konieczność życia w ciągłym napięciu i czujności jest torturą, ale wielu intelektualistom sprawia to równocześnie masochistyczną przyjemność.
[..] dawał wyraz przekonaniu, że religia, filozofia i sztuka dożywają ostatnich swoich dni, że jednak bez nich życie nie jest nic warte.
Dusza nie mieszkała tam wewnątrz. Jeżeli Antonina miała rację, snuła się tylko, dotykając znajomych sprzętów, czekając, aż zostanie odprawiony pogrzeb, żeby mogła odejść bez troski o swoją, przecież, własność.
Od dzieciństwa mieszkałem w krajach, które się właśnie kończyły.
Płacz był szczery. Jednak co do ciosów, łączyły się tutaj w jedno gniew i rozwaga. Barbarka jakoś czuła, że tak trzeba, a nie inaczej, że albo wygra wszystko, albo przegra wszystko.
Bóg jest jeden i jedno jest jego Pismo, jasne, nie wymagające objaśniaczy jego tajemnic, kto je czyta, dowiaduje się sam, jak ma żyć i powraca ku czasom Apostołów, poprzez wieki, które scholastyką próbowały zaciemnić proste słowa proroków i Chrystusa.
Moja niechęć do przywódców AK była silna. Polityczna mgła przedwojennej Warszawy z hasłem: „nie oddamy ani guzika”, z przekonaniem, że jeżeli Niemcy uderzą, armia polska w ciągu kilku dni zajmie Berlin, uległa pomimo klęski, albo raczej wskutek klęski, tylko zgęszczeniu i cały konspiracyjny aparat żył nierealnością, pompował w siebie ponurą narodową ekstazę.
Wielu uległo komunizmowi dlatego, że apelował do najlepszych cech ich politycznej natury. Ale byli i tacy, którzy umieli się oprzeć, bo pomagały im w tym ich cechy najgorsze.
Myślenie amerykańskie jest bardziej wulgarne, trzeźwe i plebejskie - wpływa ono również na twórców, choćby się przeciwko temu buntowali.
Mierieżkowski powiedział do jednego z przyjaciół, że "Rosja jest bardzo kobieca, ale nigdy nie miała męża. Gwałcili ją Tatarzy, carowie bolszewicy. Jedynym mężem dla dla Rosji mogłaby być Polska. Ale Polska była za słaba".
Spódnice dziewkom waść zawijać raczył, W gaju brzozowym biegał z twardą pytą. Sekreta jakie możeś tam zobaczył? Albo, gdy konia pod tobą ubito, Umazanemu bitewną posoką Mądrość odkryło słupiejące oko?
Moja niechęć do przywódców AK była silna. Polityczna mgła przedwojennej Warszawy z hasłem: „nie oddamy ani guzika”, z przekonaniem, że jeżeli Niemcy uderzą, armia polska w ciągu kilku dni zajmie Berlin, uległa pomimo klęski, albo raczej wskutek klęski, tylko zgęszczeniu i cały konspiracyjny aparat żył nierealnością, pompował w siebie ponurą narodową ekstazę.
Wewnętrzny bunt jest nieraz potrzebny dla zdrowia i bywa szczególną odmianą szczęścia.
Wielu ludzi straciło swoje żywoty na zbieraniu znaczków pocztowych, starożytnych monet czy na hodowaniu rzadkich gatunków tulipanów. Jestem pewien, że choćby to były zabawne i bezużyteczne manie, Zeus okazałby się dla nich łaskawy, jeżeli wkładali w te zajęcia całą swoją namiętność.
Berecik siostry i czapeczka brata Migają między puszystą krzewiną. Sójka skrzekocząc po gałęziach lata
I długie chmury nad drzewami płyną.
Jesteśmy jak jedna nitka w wielkiej tkaninie pokoleń.
.Mój przyjaciel nie wierzy w “filozofowanie”. Człowiek jest zwierzęciem społecznym, a jego myślenie jest odbiciem ruchu materii. Poszukiwacze prawdy są pajacami, tym bardziej godnymi pogardy, że usiłują zaprzeczać, jakoby to, co myślą, było tylko odbiciem historycznych procesów.
Żadna Cyganka nie przepowiedziała, że opuszczę moje rodzinne okolice na zawsze. A ci, wśród których mieszkam, nie mogą odgadnąć, że przychodzę stamtąd, gdzie nie było samochodów, łazienek, telefonów, gdzie na drogach sypkich latem, błotnistych wiosną i jesienią pięć mil było poważnym dystansem, gdzie ludność odbywała się bez lekarzy, ufając domowym lekom, czarom i zamawianiom".
Łatwiej już zrozumieć chwilę dystansu, którą przynosi myśl, że jesteśmy śmiertelni, że zaraz „wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom”, że więc nic z naszych kukiełkowych krzątań się i ambicji nie jest tak znowu ważne, że ważniejszy jest może kształt liścia czy promień słońca na korze sosny.
Gdzie jest miejsce dla Ciebie w tym wieku zamętu, książko mądra, spokojna, stopie elementów pogodzonych na wieki w spojrzeniu artysty?
Ludzki materiał zdaje się mieć szczególną cechę: nie lubi, kiedy go się uważa tylko za ludzki materiał.
Niegdyś dla nauki przyrody las przedstawiał się jako zbiorowisko drzew poddanych pewnym nielicznym elementarnym prawom. Wydawało się, że wycinając las i zasiewając na tym miejscu nasiona drzew otrzyma się po upływie określonej liczby lat nowy, podobny do dawnego las, stosownie do ludzkich zamierzeń. Dzisiaj wiadomo, że tak nie jest: las jest organizmem powstającym wskutek złożonych związków wzajemnego oddziaływania mchów, gleby, porostów, drzew i traw. Z chwilą kiedy w wyciętym lesie te mchy i porosty ulegną zniszczeniu, zakłócona jest zasada symbiozy gatunków i nowy las będzie już zupełnie innym organizmem, niż mógłby to przypuszczać ktoś lekceważący socjologię roślin. Stalinistom obca jest wiedza o warunkach, jakich potrzebuje do istnienia roślina ludzka. Nie chcą o tym słyszeć - a tępiąc dociekania w tym kierunku, do jakich byliby zdolni uczeni i pisarze - bo takie dociekania są sprzeczne z ortodoksją - zamykają przed ludzkością możliwość zdobycia wiedzy o sobie.