Gdy się pyta poetów, dlaczego piszą wiersze (tych oczywiście, co nie piszą w żałosnym celu zdobycia sławy i pieniądza), to nie umieją odpowiedzieć na to pytanie, i niepotrzebnie jednak usiłują odpowiadać niektórzy, torturując i gwałcąc coś, co w każdym razie nie winno być torturowane i gwałcone, bo właściwszą odpowiedzią wydaje się tu brak odpowiedzi, miast odpowiedzi długiej i zawiłej, i manowcowej (ale nie z tych cudnych manowców). Może i jest możliwe dojście do przyczyny, do praprzyczyny, do źródła, ale wtedy, wchodząc nogami w źródło czy maczając w nim palce, czy usta, czy choćby samo spojrzenie – zmąciłoby się wody, pokalałoby się je i być może – zabiło.
Heisenberg w "Fizyce i filozofii" mówi coś takiego: "Ponieważ pełną wiedzę o cząsteczkowej budowie komórki jesteśmy w stanie osiągnąć tylko dzięki pewnym zabiegom, które komórkę tę zabijają, przeto z puntu widzenia logiki jest możliwe, że cechę życia stanowi to, iż wyklucza ono możliwość absolutnie dokładnego określenia struktury fizykochemicznej będącej jego podłożem".
jak winny-li-niewinny sumienia wyrzut
że się żyje gdy umarło tylu tylu tylu.
Ale najczęściej umiejscawiasz się gdzieś pośrodku, gdzie najgęściej, gdzie najtłumniej, gdzie najbezpieczniej. I jesteś wtedy kimś pomiędzy. Pomiędzy naj- i naj-. Pomiędzy najlepszym i najgorszym, najwyższym i najniższym, najpierwszym i najostatnim.
Chcieć, a nie chcieć to jest to samo. Nie chcieć, znaczy chcieć nie chcieć. Chcieć czy nie chcieć, znaczy zawsze chcieć. Ty zawsze chcesz. Zawsze.
Pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły.
bardzo zwiewny zapach
wwe włosach twoich nocna godzino.
Jestem niczyj
Miałem ojca, miałem matkę
Miałem też przyjaciół trzech.
Było dobrze, było źle.
Potem ona (on) się zjawiła.
Chodzę tu, chodzę tam,
W tłumie ludzi zawsze sam.
Nikt mnie nie ma.
Jestem niczyj.
Sam sobie mówił prawdę, jeśli to była prawda, a dla nas to miała być zabawa. Nawet nam jakoś nie wolno było sobie pomyśleć, że to jest może coś innego i oczywiście, ani leśniczy, ani jego żona, nic sobie innego nie pomyśleli, ja tylko dojrzałem tę możliwość, że oto człowiek z uśmiechem na ustach, dostarczając także innym uśmiechu na usta, wbija sobie powoli w serce nóż.
Czy wprowadzenie pojęć życie i śmierć i krańcowe przeciwstawienie ich sobie - nie odwiodło ludzi od prawdziwego rozumienia tego, co się dzieje?
Więc nie kuś mnie, śmierci. Nie kuś mnie, lubieżna kusicielko, łasico cmentarna. Nie kuś tak zabójczo.
Bo otwarły mi się wszystkie dawne rany stare, te zabliźnione, tak sądziłem, i cały byłem jeszcze raz kaleczony przez to wszystko, co już raz mnie kaleczyło, a potem zabliźniały się długo moje rany, bo trudno zapominam moim winowajcom, więc goiło się to wszystko długo bardzo, żeby w tej chwili na powrót się otworzyć, i cały byłem jeszcze raz kaleczony.
Moje łzy
jak okruchy chińskiej porcelany
toną wirując powoli.
schemacie
jak ty nie lubisz tych co ci się wymykają
tych co ich nie możesz:
a) à la carte alakartnąć
b) batem batiuszki batnąć
c) capnąć
d) drapnąć
e) emancypować eksploatacją
f) fatamorgatnąć
g) gzygzakowatym gdakaniem gzagdaknąć
h) haratnąć
i) idem
j) judasznąć
k) krawatnąć
l) lukrowatym lakierem landszaftnąć
ł) łatwopalnąć
m) makabryczną macnąć macką
n) nijakością natchnąć
o) oznakować odznaką
p) policyjną poskromić pałką
r) rachityczną raczyć racją
s) scholastyczną sypnąć sadzą
t) tandetnym tatuażem tasaknąć
u) ujednolicić
w) wytresować
x) iksnąć
y) igreknąć
z) zetnąć
bo nie sięga za obręb
ni miecz twój ni obręcz
schemacie
kacie z kurtką na wacie
nihil novi sub Sole
i dzięki Słońcu milsze molowi sobole
niźli nasze chrustem malowane powidła
akurat jest nów
to proszę
to wniosek wnoszę
pójdź przeciwko mnie na łów
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły
(...).
Nie myśl, że nie kocham
Lub że tylko trochę kocham
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem -
Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może.
Ten prezent jakiś, który chciałem im zrobić, pomyślałem sobie, że to będzie też prezent ode mnie dla miłości w ogóle, która to potrafi, że kamień drży jak listek brzozowy na wietrze.
Przysiadłem w gąszczu i mówię do siebie: nie szastaj się, chłopcze. Oszczędzaj się, bo się wykończysz. Wysiądziesz na pierwszym etapie. Odpadniesz w przedbiegach. Wykorkujesz jak trzy razy nic i co zostanie po Tobie? Ein Platz frei! Z główką, chłopcze, tu trzeba, nie tylko muskułem, który wprawdzie jest, jak powiedział jeden, mostem od teraźniejszości do przyszłości, ale to główka wymyśliła. Rozejrzyj się dobrze, co jest co, co jest gdzie, gdzie jest co i wtedy wal siekierą.
Gdzie się kończy normalne, a zaczyna nienormalne?
Jest noc i nie ma w niej czułości. Patrzę na innych. O, usnąć! Usnąć w tej zawsze przeklętej godzinie! Usnąć, by niczego nikomu nie zazdrościć.
O nieszczęściach mówią normalnie, przejmując się nimi, ale nie długo. Bez wysiłku przechodzą w rozmowę od nieszczęść do rzeczy codziennych. I to jest zdrowe, inaczej zwariowaliby. Tak,jak ja.
Na niego, który dzisiaj zginął, tak chuchnąć, żeby odtajał szczelnie wypełniający mu usta lodowy knebel, szczelnie wypełniający mu gardło lodowy sopel, szczelnie wypełniający mu żyły lodowy zator, szczelnie wypełniający mu serca komory i przedsionki lodowy zawał. Na niego tak chuchnąć, żeby ożył; na innych, co zginęli młodo i głupio; na innych, co zginęli nie tak młodo; na innych jeszcze, co zginęli staro, ale nie chcieli ginąć, nie mieli dość, nie sprzykrzyło im się życie, nie znudziły im się pory roku, nie przejadło powietrze. Na nich wszystkich, mówię, tak chuchnąć, żeby ożyli. Ale cóż! Ciało nasze niestety nielotne, a oddech niebieski.
Wolny ptak jest najwierniejszym stworzeniem tego świata
Patrzę na matkę i na innych ludzi i uczę się od nich cieszyć się drobiazgami i błahostkami, ładną pogodą, powietrzem, dobrze upieczonym chlebem.
może zakwitniesz nad ranem
piękną duszą słonecznika.
Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię - nie dotykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kłuło, nie raniło.
Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze.
Przyłapałem się w tej samej chwili na tym, że nie zawsze, nie zawsze oczywiście, ale czasami, jeśli akurat śmieję się, to dlatego, żeby po prostu nie zapłakać.
parskając cały czas, achając, uchając, tururając i tak dalej, i tak dalej
..."Wszystko jest dobrze. Bardzo często ostatnio wszystko jest dobrze. Nie chcę nic przez to powiedzieć."...
Trzeba się podnieść i iść. Zawsze trzeba iść. Jak się nie ma gdzie iść, tym bardziej.
Włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko:
Jaka epoka,
jaki wiek,
jaki rok,
jaki miesiąc,
jaki dzień
I jaka godzina kończy się, a jaka zaczyna
(…) Ze mną można tylko w dali znikać cicho.
Dlaczego wszystko boli i nawet największa radość? Dlaczego wszystko boli i nawet największa miłość? Ach, ta dopiero boli. Czy może miłość boleć? Czy to jest prawdziwa miłość, jeżeli boli? Czy może być miłość tam, gdzie męki niedola? Czy może być wolność tam, gdzie lęku niewola? Dlaczego się cierpi? Jeżeli cierpienie nie ma jakiegoś znaczenia, to czy jest warta funta kłaków największa najwspanialsza cywilizacja? Ale czy ma cierpienie jakieś tajemnicze znaczenie, jakiś tajemniczy sens? Ech, cudne manowce, ech, Zjawo Realna, jakaż by to była ulga, gdyby się na przykład okazało, że ludzkim cierpieniem karmi się Słońce, w jakiś nieprawdopodobny sposób przetwarzając je na światło, na ciepło, na życie. Ach, jakaż by to była ulga nad ulgami.