cytaty z książki "Każdy umiera w samotności"
katalog cytatów
A któż chce umrzeć? - zapytał. - Wszyscy chcą żyć, wszyscy, wszyscy - nawet najnędzniejszy robaczek krzyczy o życie(...)
Kocha tę kobietę bardzo, na swój cichy, zupełnie niedelikatny i pozbawiony wielkich słów sposób.
Wózek miał dwadzieścia, dwadzieścia pięć lat, przedpotopowy model, chyba sam Noe wwiózł w nim na arkę swoje najmłodsze dziecko.
Jeśli tylko jeden człowiek cierpi niesprawiedliwie, a ja nie mogę tego zmienić i nie robię tego tylko dlatego, że jestem tchórzem i za bardzo kocham spokój, to wtedy...
Nie ma śmiałości dokończyć tej myśli. Boi się, naprawdę boi się tego, do czego może go doprowadzić ta myśl, jeśli pomyśli ją do końca. Musiałby chyba wtedy zmienić całe swoje życie!
Mam panią, której muszę słuchać, ona mną rządzi, rządzi i panią, i światem, nawet tym światem tam teraz na zewnątrz, a panią tą jest sprawiedliwość. W nią zawsze wierzyłem i dziś wciąż jeszcze w nią wierzę, wyłącznie sprawiedliwość uczyniłem wytyczną swego postępowania...
...mówię o sobie, zamiast mówić o pani, brzydki nawyk wszystkich tych, którzy żyją w samotności. Proszę mi wybaczyć...
Żona i dziecko! A nie przyszło ci do głowy, ty idioto, że mógłbym się ożenić już ze dwadzieścia razy, gdyby mi zależało na założeniu rodziny?! Ale ja tego nie robię. Powtarzam sobie, że będę mieć prawo do prywatnego szczęścia dopiero wtedy, gdy na tym świecie będzie miejsce na takie szczęścia!
- Każdy się czegoś boi! - zauważył z pogardą brunatna koszula. - I właściwie to czemu? Przecież mają tak łatwo, wystarczy, że będą robić to, co im powiemy.
- To dlatego, że nie potrafią przestać myśleć. Wciąż wierzą, że dzięki myśleniu coś osiągną.
- Lepiej żeby słuchali. Myśleniem zajmuje się Führer.
Wolałby pan żyć dla niesłusznej sprawy niż umrzeć za słuszną? Przecież nie ma innego wyboru ani dla pana, ani dla mnie.
Nie żyjemy dla siebie, lecz dla innych. Tego, co robimy ze sobą, nie robimy ze sobą dla siebie, lecz dla innych...
Tak dzieje się z każdym. Każdy, kto musi umrzeć, a przede wszystkim każdy, kto musi umrzeć tak jak my, przedwcześnie, trapi się każdą zmitrężoną godziną swego życia.
Zawsze myślałem, że wystarczy, jeśli będę porządnie wykonywał swoją pracę i niczego nie przehulam. A teraz dowiaduję się, że mogłem robić całe mnóstwo innych rzeczy: grać w szachy, być miłym dla ludzi, słuchać muzyki, chodzić do teatru.
Oni przecież uważają, że nawrócą nas na swoje przekonania za pomocą bicia! Ale my nie wierzymy we władzę przemocy. Wierzymy w dobro, miłość, sprawiedliwość.
- A kto chce umierać? (...) Przecież wszyscy chcą żyć, wszyscy, wszyscy, nawet najnędzniejszy robaczek woła o życie. I ja chcę jeszcze żyć. Lecz dobrze jest chyba, Anno, już w trakcie spokojnego życia pomyśleć o trudnym umieraniu, przygotować się do niego. Żeby człowiek wiedział, że będzie mógł umrzeć przyzwoicie, bez jęków i krzyków. To byłoby odrażające...
Kradniesz matkom synów, zonom mężów, dziewczętom chłopców, tak długo, jak tolerujesz to, że codziennie od kul giną ich tysiące, i nawet nie kiwniesz palcem, żeby powstrzymać to mordowanie. Wszystko to doskonale wiesz, a ja się zastanawiam, czy nie jesteś nawet gorszy od każdego odzianego w brunatną wełnę nazisty. Oni są za głupi, żeby wiedzieć, jaką zbrodnię popełniają. Ale ty wiesz i mimo to nic z tym nie robisz! To nie jesteś gorszy od nazistów? Oczywiście, że jesteś gorszy!