Dex poczuli dziwny ucisk w żołądku, gdy nagle uświadomili sobie, że znajdują się po niewłaściwej stronie wielkiej przepaści między czytaniem o tym, jak to robić, a robieniem tego naprawdę.
Ludzie mieli jednak talent do wytrącania rzeczy z równowagi.
Niektórzy dokładnie przewidzieli, co się wydarzy, i stworzyli takie miejsca jako przykład tego, jak może być. Ale to były jedynie wysepki w toksycznym oceanie.
-Dobre są też kryminały.
[...]
- Myślę, że mają one związek ze strachem przed śmiercią. Boją się jej wszystkie istoty organiczne, ale czasami nie można powstrzymać złych wydarzeń. Myślę, że swego rodzaju pociechę stanowi wyobrażanie sobie, że nawet jeśli sobie samemu albo bliskiej osobie przydarzy się coś strasznego, to odpowiedzialni za to zawsze zostaną schwytani, a ci, którzy rozwiązują zagadkę, zrobią to w wielkim stylu.
Ciężko na to zapracowali. Wkładali w to serce. Wszędzie, gdzie się pojawiali, widzieli uśmiechy i mieli świadomość, że to ich praca - ich praca! - je wywołuje. Dawali ludziom radość. Sprawiali, że ich dzień był lepszy. Gdyby się nad tym zastanowić, to była wielka rzecz. To powinno wystarczyć. Wystarczyć aż nadto. A jednak, gdyby mieli być całkowicie szczerzy, tym, na co zaczęli najbardziej czekać, nie były uśmiechy, prezenty ani poczucie dobrze wykonanej pracy, tylko to, co po tym wszystkim następowało. To, że wracali do swojego wozu, zamykali się w środku i spędzali kilka cennych, bezkształtnych godzin zupełnie sami. Dlaczego to nie wystarczało?
Każdy czasem potrzebował kubka herbaty. Godziny czy dwóch, żeby porobić coś miłego, a potem wrócić do swoich zajęć. -"Znajdź siłę, by zrobić jedno i drugie".
Wciąż pytacie, dlaczego wasza praca nie wystarcza, a ja nie wiem, co na to odpowiedzieć, bo wystarczy istnieć w świecie i się nim zachwycać. Nie musicie tego usprawiedliwiać ani sobie na to zasłużyć. Wolno wam po prostu żyć. Większość zwierząt robi właśnie tyle.
–A więc „ono” jest w porządku, tak? Nie wolicie, by zwracać się do was „oni” albo…–Och, nie, nie, nie. Takie słowa są dla ludzi. Roboty nie są ludźmi. Jesteśmy maszynami, a maszyny to przedmioty. To nie osoby.–Powiedzielibyśmy, że jesteś czymś więcej niż tylko przedmiotem–odparli Dex. Robot wydawało się nieco urażone.–Nigdy nie nazwałobym was tylko zwierzęciem, siostracie Dex.–Z wysoko uniesioną głową popatrzyło na drogę.–Nie musimy zaliczać się do tej samej kategorii, by być sobie równi.
Nauczamy, że cel nie pochodzi od bogów, tylko od nas samych. Że bogowie mogą nam wskazać dobre źródła i dobre idee, ale sama praca i wybór, zwłaszcza wybór, są nasze własne. Decyzja o tym, co jest naszym celem, to jedna z najcenniejszych rzeczy, jakie istnieją.–I ten cel może się zmienić, tak?–Oczywiście. Nigdy nie tkwimy w miejscu.
Jak mam odpowiedzieć na pytanie, czego potrzebują ludzie, skoro nie potrafię nawet ustalić, czego potrzebuje jeden człowiek?
To bardzo dziwne, prawda? Że to, czego każda istota najbardziej się boi, jest jedyną rzeczą, która jest pewna. To się wydaje niemal okrutne.
She would never, ever understand the idea that a child, especially an infant, was of more value than an adult who had already gained all the skills needed to benefit the community. The death of a new hatchling was so common as to be expected. The death of a child about to feather, yes, that was sad. But a real tragedy was the loss of an adult with friends and lovers and family. The idea that a loss of potential was somehow worse than a loss of achievement and knowledge was something she had never been able to wrap her brain around.
- To o co chodzi z cebulą? - zapytało z ogromnym zainteresowaniem.
A co robiliśmy, zanim pojawiły się łóżka? (...) Co robiliśmy, zanim pojawiły się prysznice? Przez setki tysięcy lat gatunek ludzki świetnie sobie radził bez tych rzeczy, więc czemu my nie potrafimy?
[...] każdy człowiek tak naprawdę jest tylko zwierzęciem w ubraniu, zwierzęciem podlegającym prawom natury i zachciankom przypadku, jak wszystko inne, co kiedykolwiek żyło i umarło we wszechświecie.
Dex dwa razy zamrugali. Obudziłoś nas, żeby porozmawiać o jakiejś książce?
Mieliśmy dziesięć lat. Byliśmy małym dzieckiem. Strasznie chcieliśmy, żeby ktoś nas przytulił. Ale kiedy masz dziesięć lat, ostatnią rzeczą, którą chcesz, jest zachowywać się jak małe dziecko.