cytaty z książek autora "Edward Morgan Forster"
Innymi słowy, Paweł i Helena należą do tego typu ludzi, którzy mogą się w sobie zakochać, ale nie mogliby ze sobą żyć. To straszne, ale bardzo prawdziwe.
Mimo wszystko mężczyźni nie są bogami; są tak samo ludzcy i niezdarni jak dziewczęta; miewają niewytłumaczalne pragnienia i potrzebują pomocy.
Pogrzebu nie należy identyfikować ze śmiercią, podobnie jak chrztu z narodzinami czy ślubu ze związkiem małżeńskim. Są to jedynie nieudolne zabiegi - raz przedwczesne, raz spóźnione - którymi społeczeństwo odnotowuje gwałtowne impulsy człowieka.
- A co mu dolega? – zapytała Lucy z obawą, że usłyszy jakąś ponurą opowieść.
- Odwieczny problem: rzeczy do siebie nie pasują.
- Jakie rzeczy?
- Te, z których składa się wszechświat. I to prawda. Nie pasują.
Namiętność nie zaślepia. Nie. Namiętność to zdrowie psychiczne, a ukochana kobieta stanie się jedyną istotą, którą będziesz rozumiał.
Nikt nigdy nie odczuwa tego samego, co ktoś inny. Dlatego życie jest piekłem: jeśli człowiek popełni jakiś czyn, będzie potępiony, a jeśli go nie popełni, też czeka go potępienie.
- Każdy z nas natrafia w życiu na jakiś mur - odrzekła Lucy dziwiąc się swojej mądrości.
- Nie sądzisz jednak, że ważne jest, czy sami budujemy ten mur, czy też to inni odgradzają się nim od nas?
Człowiek chodzi jak w kieracie, dzień w dzień to samo, do pracy i z pracy, można zapomnieć, że na świecie jeszcze coś poza tym istnieje. Trzeba czasami wyjrzeć na zewnątrz, choćby po to, żeby się przekonać, że i tam nie ma nic szczególnego.
Jego inteligencja kończyła się dokładnie tam, gdzie zaczynała się prawdziwa mądrość.
- Pieniądze łagodzą wszystkie przeciwności losu - odparła panna Schlegel. - Niech Bóg zlituje się nad tymi, którzy ich nie mają.
Tak, kochanie, rozumiem, prawda leży mniej więcej pośrodku" (...) Otóż nie, prawda jest żywa i nie tkwi spokojnie w połowie drogi między czymś a czymś. Jedynie dokonując nieustannych wypadów w obie strony możemy ją odnaleźć, i choć zasadnicza tajemnica leży w zachowaniu proporcji, poszukiwania zgodne z tym założeniem są z góry skazane na niepowodzenia.
... Małgorzata pojęła smutna prawdę, że większość ludzi przechodzi przez życie, niczego sobie nie uświadamiając.
Gdyby się był urodził kilkaset lat temu, w którejś z barwnych epok przeszłości, miałby ściśle określona pozycje społeczną oraz odpowiadające jej stanowisko i dochody. Ale nad jego epoką unosił się anioł demokracji, który rozpostarłwszy nad wszystkimi klasami grube skrzydła ogłosił, iż "wszyscy ludzie są równi - to znaczy wszyscy, którzy posiadają parasole
Cała rzecz w tym, że ludzie różnią się między sobą o wiele bardziej, niż się na ogół sądzi. Mężczyźni i kobiety na całym świecie dręczą się, ponieważ nie potrafią rozwinąć w sobie tego, czego się po nich oczekuje. Od czasu do czasu mogą się zwierzyć i przynieść sobie pociechę.
Cudowna jest świadomość, że kocha cię prawdziwy mężczyzna.
(...) życie jest jak głęboka, głęboka rzeka, śmierć jak błękitne niebo, życie to dom, śmierć to wiązka trawy, kwiat, wieża, życie i śmierć można znaleźć wszędzie i we wszystkim, tylko nie w tym świecie uporządkowanego szaleństwa, gdzie król bije damę, a as króla. Nie; na dnie tego wszystkiego kryje się jednak piękno i przygoda(...) Jest jakaś nadzieja, nawet na tym świecie. Między ludźmi istnieją prawdziwe więzi, nie tylko sztywne konwenanse.
Jesteśmy bandą rozgadanych błaznów. Ale w każdym z nas tkwi na dnie coś mocnego i rzetelnego.
It is impossible to foretell the future with any degree of accuracy, that it is impossible to rehearse life. A fault in the scenery, a face in the audience, an interruption of the audience on to the stage, and all our carefully planned gesture mean nothing, or mean too much.
Nie ograniczaj dziecka swoją wiedzą,ponieważ ono urodziło się już w innych czasach.
Nie będziemy się tutaj zajmować biedakami. Przekraczają naszą wyobraźnię, są dostępni jedynie poecie i statystykowi. Będziemy mówić o ludziach kulturalnych i takich, którzy muszą udawać, że są kulturalni.
Mobilizujemy wszystkie siły i całą odwagę na wielki moment, który nigdy nie nadchodzi. (...) Małgorzata miała nadzieję, że na przyszłość nie będzie ostrożniejsza, lecz na odwrót, mniej ostrożna niż dotychczas.
Przyszła szukać męża, jakby to był parasol. Zarzuciła go gdzieś w sobotę po południu, ale przez dłuższy czas nie odczuwała żadnego braku, dopiero wczoraj wieczorem i dzisiaj rano zaczęła się niepokoić, śniadanie straciło smak, lunch również. Podążyła więc na Wickham Place, gdzie według wszelkiego prawdopodobieństwa powinien się znajdować zaginiony przedmiot.
Jej tez zdarzało się już "zakochać", ale tylko w sensie erotycznym, ot, zwykła tęsknota do mężczyzny, której nie należy przeceniać i nad którą należy przejść z uśmiechem do porządku dziennego.
Nasze udręki dotyczą rzeczy namacalnych - pieniędzy, mężów, domów. Niebo żyje samo sobą.
If I had to choose between betraying my country and betraying my friends, I hope I should have the guts to betray my country.
Z przyjaźnią nie wolno igrać.
(...) wzajemna miłość wyrasta ze wspólnych spraw i przeżyć.
Waszti przestudiowała cywilizację, która bezpośrednio poprzedzała obecną cywilizację, która opacznie pojęła funkcje systemu i korzystała z niego w celu dowożenia ludzi do rzeczy zamiast dostarczania rzeczy ludziom. Takie komiczne dawne czasy, kiedy ludzie podróżowali dla zmiany powietrza zamiast zmienić powietrze w swoich pokojach.
Każdego z nas opuszcza w niektórych momentach prawość i rozsądek; Małgorzata przeżyła taki moment u Simpsona na Strandzie(...) miała przez cały czas bardzo silne, choć całkowicie fałszywe poczucie własnej bezużyteczności i wiele by dała za to, żeby wrócić na zawsze do swej cichej oazy, gdzie nic się nie działo prócz sztuki i literatury, gdzie nikt nigdy nie wychodził na mąż ani nie starał się zdobyć zaręczynowego pierścionka.
Panna [Ewa] Wilcox wyraźnie się zmieniła od czasu zaręczyn. Jej głos stał się szorstki, sposób bycia nonszalancki i przejawiała pewną protekcjonalność wobec starszej, mniej zaradnej panny. Małgorzata pozwoliła niemądrze, żeby ja to zabolało. Przygnębiona swym osamotnieniem, wyobraziła sobie, że nie tylko domy i meble, ale sama łódź życia przepływa koło niej, niosąc na pokładzie ludzi typu Ewy i pana Cahilla.