-Kocham cię - powiedziała z pasją, wyciskając pocałunki na jego długich palcach. - Tak się cieszę, że z nikim się nie ożeniłeś, zanim mnie poznałeś.
Ross otoczył żonę ramieniem. Zawładnął jej ustami w długim, czułym pocałunku, od którego przeszedł ją dreszcz.
-To byłoby niemożliwe - stwierdził, odsuwając się z uśmiechem.
-Dlaczego? - Oparła się wygodniej na jego ramieniu, wciąż karmiąc córeczkę.
-Ponieważ czekałem na ciebie, najdroższa.
-Kocham cię - powiedziała z pasją, wyciskając pocałunki na jego długich palcach. - Tak się cieszę, że z nikim się nie ożeniłeś, zanim mnie p...
Rozwiń
Zwiń