- Na pewno zgodzicie się ze mną, że można by wyciąć drzewa, które tłoczą się wokół domu i zacieniają każdy pokój. Rosną, gdzie im się podoba - pewnie tam, gdzie spadnie żołądź lub nasionko.
(...)
- Te drzewa to wzorowi sąsiedzi. Pilnują własnych spraw i nigdy mnie nie kłopoczą. Mam nadzieję, że odwdzięczam im się tym samym.
- Ale zasłaniają światło.
- Ty też, Henry, jednak nie zamachnąłem się na ciebie siekierą.
- Na pewno zgodzicie się ze mną, że można by wyciąć drzewa, które tłoczą się wokół domu i zacieniają każdy pokój. Rosną, gdzie im się podoba...
Rozwiń
Zwiń